9 najwspanialszych wspólnych stołów w klimatycznych pensjonatach i agroturystykach

Do wspólnych stołów w pensjonatach zasiadamy z dziecięcym entuzjazmem, bo prawie zawsze są obietnicą ciekawych poranków i długich wieczorów. O poranku jest jeszcze grzecznie, wieczorem lodów już praktycznie nie ma, znikają przełamane kilkoma butelkami wina i kilkoma soczystymi opowieściami. Temat długiego stołu  przy okazji klimatycznego noclegu podoba nam się tak bardzo, że postanowiliśmy zrobić z niego mini zestawienie. Pomóżcie nam rozszerzyć listę. Jeśli kiedyś spędziliście fantastyczny czas przy wspólnym stole jakiegoś klimatycznego pensjonatu lub agroturystyki - koniecznie dajcie znać!


Dwór Role (Pomorze)

Numer jeden w zestawieniu, bo to nie tylko sztos, petarda, ale efekt, jaki daje przemarsz całego kontyngentu NATO przez Giżycko albo koncert Coldplay na Narodowym. No po prostu nie da się tego stołu zapomnieć. Stare drewno z więźby dachowej dworu rodziny Puttkamerów, długie na 4 chyba metry. Wydaje się, że nie ma końca. Asia, gospodyni tego miejsca dba o śniadania dla gości jak mało kto, a goście (polscy i zagraniczni) mają okazję pogawędzić do południa, bo tu się nikomu nie śpieszy. W okolicach stołu znajduje się stylowa kuchnia, w niej miedziane garnki, malowniczo parujące.

Zdaniem Slowhopa: Polecamy, nie pożałujecie.

Agrozagadka (Mazury)

U Moniki i Maćka jada się przy stole na dole albo na ganku. Ganek jest jak z filmu o południowych stanach Ameryki i taki tam właśnie klimat jak nadchodzą czerwcowe upały. Jest lemoniada lub kompot, pyszne sałatki, focaccia z pomidorkami. Pacholęta biegają, po obiedzie może wino, kilka domowych serów i ciekawe dyskusje.

Zdaniem Slowhopa: Do Agrozagadki jedźcie z dzieciakami, poczują się jak w Bullerbyn. Gospodarze mają energię elektrowni jądrowej.

Folwark Bielskie (Mazury)

Folwark Bielskie ujawnił się w 2017 roku i od razu dostał certyfikat najbardziej designerskiej oborostodoły na Mazurach, a może i w całej Polsce. Chodzą słuchy, że kucharz z folwarku pochodzi z dobrej warszawskiej restauracji i coś w tym musi być, bo recenzje kulinarne zbiera całkiem całkiem. Koniecznie wybierzcie się w to miejsce, jeśli jesteście wyczuleni na estetykę wnętrz, wiecie jak smakuje kawa z bolesławieckiego kubka i lubicie dobrą kuchnię.

Zdaniem Slowhopa: Obok jest jezioro, można sobie te towarzyskie posiedzenia przy długim stole spalić w dowolnym momencie.

Dom Tkacza (Góry Sowie)

Tu jest psikus. W Domu Tkacza nie podają posiłków, goście muszą sobie zorganizować śniadanie po swojemu. Dlaczego zatem umieszczamy Dom Tkacza w tym zestawieniu? Odpowiedź jest banalnie prosta, co więcej - sprawdzona. Wyobraźcie sobie, że jesteście na kameralnym polu namiotowym, dodajmy, że niemożliwie ekscytującym polu namiotowym z własną legendą. Widzicie naokoło fajnych ludzi. Wyglądają na całkiem spoko, z podsłuchanych rozmów wynika, że mogą być fascynującymi rozmówcami. Już drugiego poranka proponujecie złożenie w jedno Waszych stolików, jedni stawiają na nich konserwę, inni kabanosy, ktoś jeszcze przynosi własny kompot. I tak właśnie jest w Domu Tkacza.

Zdaniem Slowhopa: Jeśli tylko otworzycie się na innych gości (a w tym domu goście bywają znakomici) - po prostu zorganizujcie wspólne śniadania. Polecamy!

Dwór Dawidy (Warmia)

Pisaliśmy o Dworze Dawidy tu, gadamy o nim w sumie wszędzie gdzie się da, bo nie znamy nikogo, kto by się tym miejscem nie zachwycił. Nie dość, że gospodarz ma moc ożywiania historycznych ruin, to można sobie z nim pogawędzić o różnych rzeczach, na przykład o jego podróżach do Afryki.

Zdaniem Slowhopa: Domostwo stoi właściwie w Parku Krajobrazowym, więc polecamy długi stół w ogrodzie, chłodne prosecco i powolną degustację zawartości talerzy.

Dom Gościnny Stara Szkoła (Mazury)

Jedna z tych szkół, do których chętnie się przyjeżdża. Stoi na Wzgórzach Dylewskich, nieopodal wypasionego spa Ireny Eris i stanowi dla niego przyjemną przeciwwagę. W kuchni Starej Szkoły wyprawia się cuda, bo dla gospodarzy kulinaria są czymś wybitnie istotnym. Weźcie dodatkowo pod uwagę, że te rejony są znane z szynki dylewskiej, a córka gospodarzy uczyła się gotowania w szkole we Francji i czasem odbywają się tu warsztaty dla szefów kuchni. Jest smacznie.

Zdaniem Slowhopa: My planujemy wpaść zimą, bo gospodarz jest też fanem nart biegowych i można spędzić cudowny weekend spożywczo-sportowy, czyli w sumie tak, jak lubimy najbardziej.

Chata Miłośliwka (Beskidy)

Jest chata, a w niej Sara, dziewczyna z Krakowa. Chata, jak to chata, nie pozwala na przyjęcie miliona gości, a zaledwie garstkę i będzie to naprawdę wyborna garstka. Dlatego długi stół w Miłośliwce, oprócz tego, ze ugina się od przysmaków, zapewnia doskonałą rozrywkę towarzyską i parę nowych osób na liście tych, do których wysyła się świątecznego maila z życzeniami.

Zdaniem Slowhopa: Kameralna miejscówka w Beskidach, jedna z tych, o której się długo opowiada.

Zagroda Śledziowa (Pomorze)

Zupełna nowość na Slowhopie, całkiem wyjątkowa. Gospodarzem jest tu Adam, człowiek czynu i pomysłu, znany miłośnik śledzi i ich historii. Śniadania są tu wspólne, przy krytym kraciastym obrusem stole w designerskiej kuchni lub w ogrodzie z widokiem na zieleń. Sama wieś Starkowo to nic specjalnie ogromnego, za to serce mieszkańców musi być sporawe, bo wspólnymi siłami odgrzebują gdzieś stare przepisy na chleb na zakwasie i śledziowe przysmaki i pomogli postawić tu Muzeum Śledzia, jedyne takie w Polsce, a może i na świecie.

Zdaniem Slowhopa: A po śniadaniu wpadajcie na DeLuxe Festiwal, rockową imprezę w Starkowie 11-13 sierpnia. Będzie wesoło, a śledzia będzie w bród.

Pan Tu Nie Spał (Mazury)

Bajka o tym jak się kończy marzenie o małym domku nad jeziorem. Później może jakieś dwa pokoje dla gości, na wypadek, gdyby ktoś wpadł i tak się robi jedna z najciekawszych miejscówek na Mazurach. Wszystko to w Gałkowie, przyjemnej wiosce znanej z miłości do koni i wokółkonnych wydarzeń, bo za winklem jest stadnina Ferrensteinów. Ale my nie o tym. W Pan Tu Nie Spał jest specjalny, wspólny stół o wyjątkowym uroku. O poranku siada się tam z gośćmi, gaworzy i planuje dzień.

Zdaniem Slowhopa: Przepięknie urządzone wnętrza, a elementy domu i dekoracji pamiętają pewnie niejeden przemarsz wojsk.

(fot. Pan Tu Nie Spał)

SPRAWDŹ CO JESZCZE DLA CIEBIE MAMY