Chata Sękata - duży i mały dom
Baligród, Bieszczady, Polska
Nadleśnictwo Baligród. Malowniczy fragment Bieszczad, rozsławiony przez leśników-internautów, serial, programy telewizyjne i książki. Małe miasteczko o długiej i barwnej historii, ale przede wszystkim obdarzone sąsiedztwem przyrody, która skradła niejedno serce.
Balowie, ród szlachecki o węgierskich korzeniach, założyli tu swój gród w XVI wieku. Postawili zamek i od tamtego momentu historia toczyła się już z dynamiką kuli śnieżnej. Miks kultur, jakiego świadkiem były te ziemie widać choćby po zestawieniu najbardziej rzucających się w oczy punktów miasteczka: cerkiew prawosławna, kościół katolicki, żydowski cmentarz. W środku osady maleńki ryneczek, bardziej przypominający park i... radziecki czołg. Żyli tu obok siebie ludzie różnego pochodzenia i różnych wierzeń, łączyła ich miłość do regionu i dzieliły wojny. Uparty, lokalny patriotyzm łatwo jest zrozumieć, zwłaszcza nam, leśnikom.
Jesteśmy stąd i tutaj zostaliśmy. Na tym skrawku Polski, które obrosło w setki legend postawiliśmy chatę, dzięki której zrozumiecie dlaczego tak bardzo kochamy to miejsce. Dwa domki stoją na zboczu góry Krywe, w dolince górskiego potoku. Możecie wypatrzeć stąd lisy, wilki, jelenie albo bażanty – lubią pojawiać się w tej okolicy. Latem słychać derkacza, jesienią rykowisko, zimą hula wiatr, wiosną pierwsze skrzypce gra szum strumienia i żabi rechot. Przyjedźcie po to wszystko do naszego kawałeczka Baligrodu.
Balowie, ród szlachecki o węgierskich korzeniach, założyli tu swój gród w XVI wieku. Postawili zamek i od tamtego momentu historia toczyła się już z dynamiką kuli śnieżnej. Miks kultur, jakiego świadkiem były te ziemie widać choćby po zestawieniu najbardziej rzucających się w oczy punktów miasteczka: cerkiew prawosławna, kościół katolicki, żydowski cmentarz. W środku osady maleńki ryneczek, bardziej przypominający park i... radziecki czołg. Żyli tu obok siebie ludzie różnego pochodzenia i różnych wierzeń, łączyła ich miłość do regionu i dzieliły wojny. Uparty, lokalny patriotyzm łatwo jest zrozumieć, zwłaszcza nam, leśnikom.
Jesteśmy stąd i tutaj zostaliśmy. Na tym skrawku Polski, które obrosło w setki legend postawiliśmy chatę, dzięki której zrozumiecie dlaczego tak bardzo kochamy to miejsce. Dwa domki stoją na zboczu góry Krywe, w dolince górskiego potoku. Możecie wypatrzeć stąd lisy, wilki, jelenie albo bażanty – lubią pojawiać się w tej okolicy. Latem słychać derkacza, jesienią rykowisko, zimą hula wiatr, wiosną pierwsze skrzypce gra szum strumienia i żabi rechot. Przyjedźcie po to wszystko do naszego kawałeczka Baligrodu.