Krzywe 3
Krzywe, Mazury, Mazury Garbate, Polska
Oborę znaleźliśmy na olx-ie. Uwierzyliśmy w to, że można ją przywrócić światu i zmienić w wakacyjny dom. Taki w samym środku architektonicznej wsi mazurskiej, gdzie nadal pasą się krowy, dawne niemieckie gatunki jabłoni nadal wydają owoce, a sąsiedzi pytają "co słychać?" i wpadają na kawę.
Jak tu jest? W miejscu, gdzie dawniej trzymano zwierzęta, jest przestronna łazienka z sauną, tam, gdzie było tylko krzywe okno i strych - antresola z rzutnikiem (tam oglądamy filmy) i trzy sypialnie. Tam, gdzie samotna staruszka wyglądała przez okno, wypatrując przechodzących sąsiadów, jest kuchnia z dużym stołem. W miejscu, gdzie był sad, nadal jest sad, w nim stoi stara studnia, a pod ziemią czeka jeszcze sporo tajemnic.
Pamiętajcie jednak, że ta magia nie jest dla tych, którzy szukają sielanki, bo tu jest prawdziwe życie. Coś między "Raz w roku w Skiroławkach", filmem Smarzowskiego a "Pod słońcem Toskanii". Rano może Was obudzić szalony mleczarz, pędzący kamienną drogą, wieczorem przejedzie kombajn, a kombajnista z ciekawością zapuści żurawia w Wasze kieliszki do wina, jeśli lubicie je pić przed domem. Bywa, że przejdzie zagubiony tropiciel węży, który wcześniej wychylił co nieco. To jest bowiem wieś, mieszkają tu ludzie i ich życie toczy się niezależnie od potrzeb letników :) Zapraszamy, jeśli tego właśnie szukacie. Do starej obory z historią, która przedzierzgnęła się w dom wakacyjny nad jeziorem.
Jak tu jest? W miejscu, gdzie dawniej trzymano zwierzęta, jest przestronna łazienka z sauną, tam, gdzie było tylko krzywe okno i strych - antresola z rzutnikiem (tam oglądamy filmy) i trzy sypialnie. Tam, gdzie samotna staruszka wyglądała przez okno, wypatrując przechodzących sąsiadów, jest kuchnia z dużym stołem. W miejscu, gdzie był sad, nadal jest sad, w nim stoi stara studnia, a pod ziemią czeka jeszcze sporo tajemnic.
Pamiętajcie jednak, że ta magia nie jest dla tych, którzy szukają sielanki, bo tu jest prawdziwe życie. Coś między "Raz w roku w Skiroławkach", filmem Smarzowskiego a "Pod słońcem Toskanii". Rano może Was obudzić szalony mleczarz, pędzący kamienną drogą, wieczorem przejedzie kombajn, a kombajnista z ciekawością zapuści żurawia w Wasze kieliszki do wina, jeśli lubicie je pić przed domem. Bywa, że przejdzie zagubiony tropiciel węży, który wcześniej wychylił co nieco. To jest bowiem wieś, mieszkają tu ludzie i ich życie toczy się niezależnie od potrzeb letników :) Zapraszamy, jeśli tego właśnie szukacie. Do starej obory z historią, która przedzierzgnęła się w dom wakacyjny nad jeziorem.