Willa Alemłyn
Przyłęk, Mazowsze, Polska
Ile znacie miejsc, do których na urlop można dopłynąć kajakiem? Bo do nas można. Jest tak: parkuje się przy dolnym tarasie, gdzie wisi huśtawka i czeka już drewniany stół, przy którym pewnie spędzicie niejeden wieczór. A potem hop na górę do domu, który, tak się składa, był kiedyś młynem. I trochę nadal jest, bo wszystkie zastane urządzenia młyńskie zostały starannie odnowione. Kuchnia była dawniej maszynownią. Na piętrze zachowała się oryginalna drewniana podłoga sprzed wielu dekad.
Młyn to nagroda dla uważnych: od strony drogi wydaje się niepozornym starym domem z drewna. I tylko nieliczni będą wiedzieć, co czeka po drugiej stronie. Że z tarasu rozciąga się widok na rzekę i sitowie, który za każdym razem zdumiewa nas i naszych Gości. Że można tutaj spotkać żółwia albo zaprzyjaźnioną kaczuchę. Że zapomina się o całym świecie, ryzyko nieplanowanej drzemki w hamaku wynosi 90%, bo do snu kołysze szum przepływającej w dole Zwoleńki, a kawa na tarasie smakuje jakoś o niebo lepiej niż w modnej knajpie w centrum miasta. No bo ile razy mieliście okazję wypoczywać w prawdziwym młynie? Pakujcie się i przyjeżdżajcie do nas po ciszę, spokój i trochę codziennej magii. I może jeszcze po to, żeby popatrzeć na żółwie.
Młyn to nagroda dla uważnych: od strony drogi wydaje się niepozornym starym domem z drewna. I tylko nieliczni będą wiedzieć, co czeka po drugiej stronie. Że z tarasu rozciąga się widok na rzekę i sitowie, który za każdym razem zdumiewa nas i naszych Gości. Że można tutaj spotkać żółwia albo zaprzyjaźnioną kaczuchę. Że zapomina się o całym świecie, ryzyko nieplanowanej drzemki w hamaku wynosi 90%, bo do snu kołysze szum przepływającej w dole Zwoleńki, a kawa na tarasie smakuje jakoś o niebo lepiej niż w modnej knajpie w centrum miasta. No bo ile razy mieliście okazję wypoczywać w prawdziwym młynie? Pakujcie się i przyjeżdżajcie do nas po ciszę, spokój i trochę codziennej magii. I może jeszcze po to, żeby popatrzeć na żółwie.