Zapisz Zobacz zdjęcia
Aktualizacja: 1 dni temu

Dom Podcieniowy - Marynowy

To jest dom dla miłośników tajemnic. Dla sierot po Panu Samochodziku i wszystkich tych, którzy docenią opowieści i legendy. Zatrzymajcie się tu po drodze na wybrzeże, wbijcie w nawigację deltę Wisły, znajdźcie nas we wsi Marynowy. Obiecujemy, że wrócicie do domu z fascynującą opowieścią.

W samym środku wsi stoi dom, który jest wizytówką Żuław. Przepiękny podcieniowy budynek z 1803 roku zbudowany przez Petera Loewena dla Johanna Jacoba Ziemera. Po Ziemerach posiadłość była w posiadaniu rodziny Pohlmann, Kling
i mennonickich rodzin Claassen i Brucks, które trafiły na te ziemie jako osadnicy z Niderlandów. Dom przez lata przechodził z rąk do rąk, przeżył zawirowania wojenne, przemarsze wojsk i wizyty korników.

Więcej już nie powiemy, zostawimy sobie na deser, a jest w tej historii wiele wątków, które najlepiej smakują już długo po kolacji... Zapraszamy.

Zosia i Andrzej

Pomysł na udostępnienie domu gościom zrodził się z sugestii i pytań zwiedzających okolicę o możliwość noclegu. Budynek od zawsze wzbudzał ciekawość i nie ma w tym nic dziwnego. Jest to typowy dom podcieniowy charakterystyczny dla zabudowy Żuław początku XIX wieku. Powstał w 1803 roku na zlecenie ówczesnego właściciela posesji Johanna Jacoba Ziemera. Przez kolejne dziesiątki lat przechodził z rąk do rąk, aż po drugiej wojnie światowej trafił w ręce mojej rodziny. Mój dziadek przesiedlony z Kresów wschodnich, w 1947 roku osiadł w Marynowach. Mój tata miał szczęście wychować się w tym domu i tak finalnie zostałam właścicielem budynku wraz z częścią siedliska.

Na początku nie byłam przekonana do pomysłu zamieszkania na Żuławach i zajmowania się 200 letnim domem. Żyliśmy z mężem w Belgii i tak naprawdę wróciłam, aby zająć się odnawianiem rodzinnego zabytku. Chciałam dopilnować spraw, remontów i mieć w 100% oko na to co dzieje się z domem. Części przestrzeni przeznaczyliśmy na własne mieszkanie,...
a remontując swoje kąty odnowiliśmy także resztę domu. Tak powstały duże pokoje z duszą oraz tomami historii ukrytej w belkach, murach i deskach. Cieszy nas, że ogromne wysiłki całej rodziny nie poszły na marne, a ten pomnik historii może służyć kolejnym pokoleniom. więcej

3 wygodne pokoje dla łącznie 12 osób
dom podcieniowy z 1802 roku z kilkoma tomami historii w murach
20 letni kucyk w ogrodzie i kury za domem
kuchnia dostępna dla gości i lokalne produkty pod nosem
zwierzaki mile widziane
staw przed domem

Lokalizacja

  • Na wsi

Rodzaj noclegu

  • Pokoje i apartamenty

Wyżywienie

  • Śniadania dodatkowo płatne
  • Dostęp do kuchni dla Gości
  • Lokalne produkty

Udogodnienia

  • Parking
  • Internet
  • Blisko atrakcji
  • Można ze zwierzakami
  • Gospodarz na miejscu
  • Kącik dla dzieci
  • Zwierzęta na miejscu
  • Wyjątkowy widok z okna

Lokalne produkty

  • Jajka
  • Warzywa
  • Miód
  • Mleko
  • Ciasta

Gdzie będę spać?

Przez misternie rzeźbione drzwi wejdziecie w ramy historii. Na zewnątrz jest tak jak 200 lat temu z fachwerkami, czyli kraciastą konstrukcją ryglową zdobiącą czoło podcienia. 10 drewnianych kolumn z głowicami jońskimi wspiera dom, a inskrypcje budowniczego na nadprożu i belkach wryły się w pamięć i są... pięknym znakiem czasu.

W środku domu, pod numerem 19 zaczyna się nowy rozdział z Wami w roli głównej. Po „rozchodzonych” przez pokolenia schodach wejdziecie do przestrzeni, która sprzyja odpoczynkowi i wyciszeniu. Z okien możecie podziwiać krajobraz kulturowy wsi, bociany w gnieździe, naszego “dzikiego mustanga” oraz staw. W 3 pokojach ugościmy maksymalnie 12 osób razem z dzieciakami.

2 pokoje z łazienkami z prysznicem, jeden bez łazienki, która znajduję sie po prostu w korytarzu obok.

Na parterze:
- 4 osobowy pokój łazienką, a w nim dwa łóżka kontynentalne plus 2-osobowa rozkładana kanapa.

Na piętrze:
- 2 osobowy pokój bez łazienki z dwoma łóżkami kontynentalnymi, możliwość dostawki,
- duży 5 osobowy pokój z łazienką, trzema łóżkami kontynentalnymi plus rozkładaną kanapą dla 2 os.

W domu dostępna jest w pełni wyposażona kuchnia dla gości. Każdy pokój ma telewizor, ręczniki, a w łazienkach są suszarki do włosów. WiFi też się znajdzie.

Zwierzęta - jak najbardziej tak. Przyjeżdżajcie i spacerujcie.

Na parterze w części z podcieniem zorganizowaliśmy małe “muzeum” naszego domu i jego historii. Znajdziecie tam odrestaurowane meble z 1803 roku, żuławskie skrzynie, materiały o menonitach, Żuławach i okolicznych atrakcjach turystycznych. Zbieramy stare przedmioty, narzędzia, artykuły życia codziennego z dawnych czasów. Mamy tajemnicze przedmioty, które służą na przykład do ronienia mąki, kiełbas czy prania i prasowania. Są to rzeczy znalezione w okolicznych gospodarstwach, u przyjaciół, znajomych czy zakupione na targach staroci. Ta część otwarta jest również dla gości z zewnątrz. Można przyjechać usiąść poczytać, napić się kawy, herbaty, zjeść ciasto.
więcej

Co będę jeść?

We wspólnej kuchni dostępnej dla gości panuje totalna dowolność. Możecie pichcić, kroić, mieszać, smażyć. Składniki i lokalne produkty kupicie w naszej wsi. Po jajka od żuławskich szczęśliwych kur zgłoście się do nas - mamy własne kwoki. Znajomi mają miód i chętnie się nim podzielą. Sama piekę chleb,... więc na śniadanie można zamówić świeży z chrupiącą skórką.

Jeśli zamarzy Wam się śniadanie z dostawą pod nos dajcie znać - wyczarujemy świeże wiejskie pyszności.

Najbliżej po dobre jedzenie mamy do Nowego Dworu Gdańskiego ok 5 km. Tam do restauracji Willa Joker. Nic innego jak 5 gwiazdek. Jedzenie wyśmienite, podawane jak w Masterchefie, a smak jak z przewodnika Michelin. Jest różnorodnie i bardzo smacznie.

Na smaczną rybę skocznie 18 km do Stegny, a smaczną pajdę chleba ze smalcem zjecie przy Zamku Krzyżackim w Malborku.

12 km od nas w Żelichowie znajdziecie restaurację Mały Holender. To dom podcieniowy z XVIII wieku gdzie możecie kupić i skosztować regionalnych serów, dobrze zjeść i odetchnąć historią. Żuławskie sery, m.in. legendarny Werderkäse, Szeneker o łagodnym, lekko orzechowym smaku oraz inne specjały z Mleczarni Skarszewy, zupa klopsowa, kociołek mennonicki, desery, żuławski lager z tatarakiem, piwo z Browaru Gościszewo, zupę pokrzywową podawaną z grzanką i kwaśną śmietaną czy kurczaka zagrodowego pieczonego w maśle aromatyzowanym kwiatem bzu, serwowanego z kluskami z młodym szczypiorkiem. Tu na pewno z głodu nie umrzecie.
więcej

Czy nie będę się nudzić?

Marynowy to przepiękna wieś, w której aż roi się od zabytków, więc nuda nie wchodzi w grę. Do tego wszystkiego kilka stawów, bocianie gniazda, historie menonnitów, lokalne legendy, ewangelickie cmentarze, domy podcieniowe i polskie morze w bliskim sąsiedztwie.

We wsi oprócz naszego znajdują się jeszcze...
cztery inne domy podcieniowe. Jeden wybudowany przez Hermanna Hekkera w 1804 r., drugi, starszy, z 1773 r., ale gruntownie przebudowany w 1939 r. Dwa pozostałe domy niestety podcień utraciły. Koniecznie poznajcie ich historię, zajrzyjcie przez okna historii i poznajcie niezwykłą architekturę Żuław.

Spacer po Marynowach to pierwsza rzecz jaką należy zrobić po przybyciu. A we wsi kościół z XIV wieku. W świątyni uwagę przykuwa drewniany, malowany, płaski strop, a także rzeźbione ławy, drzwi z początku XVI wieku i organy. Na przykościelnym malutkim można odnaleźć pomniki nagrobne mennonitów. Pokierujemy Was także na zapomniany, zarośnięty cmentarz ewangelicki – w tym miejscu stał kiedyś ryglowy kościół, o którym świat zapomniał.

Poznajcie żuławy szlakiem mennonitów, którzy dawno, dawno temu przybyli na teren delty Wisły. To osadnicy z Niderlandów, którzy uciekali przed represjami w swoim kraju, a Polska jako kraj otwarty i tolerancyjny zaoferowała im skrawek ziemi właśnie na Żuławach. To oni zbudowali kanały, nasypy i wały, które chroniły pola przed zalaniem. Żuławy rozkwitły dosłownie i w przenośni. Potem historia pokazała pazur w postaci rozbiorów Polski, wojen, a po II Wojnie Światowej pozostała mniejszość mennonicka musiała uciekać z tych terenów. Na jej miejsce sprowadzono przesiedleńców z Wołynia, Wileńszczyzny czy południowych regionów Polski.

Kościoły nie są zazwyczaj na szczycie listy miejsc do odwiedzenia, ale te na Żuławach po prostu trzeba zobaczyć. Oprócz tych w Marynowach warto wybrać się do kościoła we wsi Wróblewo. Tu nad rzeką Motławą, pośród bujnych drzew, znajduje się malowniczo położona świątynia z XVI wieku. Kiedyś można było przybyć do niego łodzią i zacumować przy pobliskim pomoście. Magiczne miejsce, o którym nie wie wielu turystów.

Ręcznie malowane biało-niebieskie kafle były elementem charakterystycznym żuławskich domów. W Manufakturze Hersztek w Nowej Kościelnicy powstają prawdziwe cudeńka, te ręcznie robione płytki z wiatrakami czy wzorami żywcem wziętymi z holandii mogą ozdobić też Wasze wnętrza. Obowiązkowy punkt na mapie podróży.

Co jeszcze warto zobaczyć?

- Ruiny śluzy w Marzęcinie.

- Ujście Wisły między Mikoszewem i Świbnem.

- Skarpa - klifowy brzeg nad Zalewem Wiślanym.

- Rezerwat kormoranów - jedna z największych w Europie kolonii lęgowych, a przy tym położona niedaleko drogi prowadzącej na plażę, od morza dzieli ją kilkaset metrów.
więcej

Co dla dzieci?

Mamy 5 letnią pannicę, więc zabawki i towarzystwo jest na miejscu. Rower, hulajnoga, rolki i dużo miejsca do fikołków. Na lato planujemy zagospodarować ogród, a w nim piaskownica i mały małpi gaj. Przed domem możecie spotkać naszego 20-letniego kucyka, który lata ujeżdżania ma już za sobą. Na emeryturze... stał się dzikim mustangiem i lubi być podziwiany z daleka. Poranny spacer w poszukiwaniu kurzych jaj może zakończyć się sukcesem, potem nad staw, rowerem na łąkę i do naszego domowego muzeum.

Nie będziemy mówić o plażach, bo są wszędzie dookoła. Podobnie jak lasy, wody Zalewu Wiślanego, nadmorskie powietrze i gofry w turystycznych kurortach. Wybierzcie się z maluchami na kolejkę wąskotorową. Przewozy prowadzi Pomorskie Towarzystwo Miłośników Kolei Żelaznych, a trasa wiedzie przez Sztutowo, Stegnę, Jantar do Mikoszewa. Kolej kursuje w sezonie oraz przy szczególnych okazjach – np. w długi weekend. Atrakcja niby dla dzieci, ale wielu rodzicom też powinna sprawić frajdę.
więcej

Na wyposażeniu

  • Ręczniki
  • Pościel
  • Suszarka
  • Telewizor

Ile zapłacę?

Ilość osób cena za osobę
Apartament nr 1 max 4 osoby 70zł
Apartament nr 2* max 3 osoby 65zł
Apartament nr 3 max 5 osób 70zł

* apartament bez łazienki
** śniadanie na zamówienie - nie jest wliczone w cenę

- dzieci do lat 3 w pokoju rodziców - gratis,
- dzieci od 3 do 12 lat - 50% ceny,
- pobyt zwierząt - gratis,
- dodatkowa wymiana pościeli lub ręczników - 30zł,
- parking gratis.

Zasady miejsca

Minimalny okres wynajmu

1 doba

Płatności i warunki rezerwacji

Potwierdzeniem rezerwacji jest wpłata zadatku w wysokości 30% całej kwoty za pobyt przez system Slowhop. Odwołanie rezerwacji jest możliwe na 30 dni przed rozpoczęciem pobytu i w tym wypadku wpłacona kwota jest zwracana.

  • Płatność gotówką na miejscu
  • Przelew
Godziny przyjazdu i wyjazdu
  • Przyjazd od godziny:14:00
  • Wyjazd do godziny:12:00
Adres
  • Podcieniowa 19
  • 82-100 Marynowy

Opinie


mistrzostwo świata

Wspaniale miejsce, pełne historii. Bardzo życzliwi i mili właściciele. Polecamy, n A pewno tu wrocimy


mistrzostwo świata

Miejsce absolutnie wyjątkowe! Wypoczywa się tam w kojący sposób. Interesująca historia domu, pięknie opowiedziana przez zaangażowanych i kochających to miejsce ludzi. Czas tu zwalnia, można naprawdę się odprężyć. Czyściutko, piękny wystrój, ułatwienia dla osób z dziećmi. Polecany serdecznie!


mistrzostwo świata

Piękne i wyjątkowe miejsce! Można się tam poczuć jak u siebie i odetchnąć od codziennego życia. Szczególne uznanie dla gospodarzy, którzy z takim zaangażowaniem dbają o dom i zechcieli się nim dzielić z innymi ludźmi. Z pewnością podróż tam to nie tylko sposób na odpoczynek ale także możliwość zgłębienia ciekawych historii.. Gorąco polecam !