Dom Babci Haliny nad jeziorem – Uroczysko Lutówko
dom na terenie Uroczyska Lutówko przystosowany jest dla 7 osób (6+1 sofa)
jeśli członkiem Waszej rodziny jest pies jego też zapraszamy na wakacje
na wyposażeniu mamy kajaki, łódki i rower wodny
mamy też dla Was 8 rowerów górskich oraz 2 foteliki dla dzieci
i stały dostęp do prywatnej plaży i pomostu na jeziorze Lutowskim
jest plac zabaw dla dzieci, boisko do piłki siatkowej i nożnej oraz badminton
Sprawdź na szybko
Najpierw zadbaliśmy o pensjonacik z 4 apartamentami, który od roku jest oazą dla rodzin z dzieciakami, a teraz w 2020 roku dzielimy się z Wami domem babci Halinki. Dom należy do mojej rodziny od pokoleń, a zbudowany został w 1895 r. z czerwonej jak cegła cegły, pokryty strzechą. W latach 60 - tych przeszedł remont, podczas którego strzecha wymieniona została na dachówkę, a teraz tchęliśmy w niego nowe życie, aby przyjął całkiem świeże przeznaczenie. Gościnnego Domu z sercem i otwartością Babci Halinki ukrytymi w każdym kącie.
Babcia była osobą, którą lubili dosłownie wszyscy. Pamiętam, że dom był zawsze pełen ludzi. Sąsiadów, członków bliższej i dalszej rodziny. W latach 80-tych w jednym z pomieszczeń domu prowadziła Lutowski KLUB, miejsce w którym można było kupić lody, piwo, wypić kawę czy herbatę w towarzystwie świeżej gazety lub książki. Teraz to miejsce również przyciąga gości, którzy chętnie do nas powracają. Może czują dobrego ducha tego domu.
W tym raju na ziemi mamy dla Was 128 metrów pięknej przestrzeni, salon z kominkiem, jadalnię, dużą jasną kuchnię, miejsce na tańce i grę w piłkarzyki, 3 sypialnie na piętrze, 2 łazienki i ogromny teren z prywatnym dostępem do jeziora. Musicie się nim dzielić z innymi gośćmi Uroczyska, ale to nie problem, bo do nas lgną sami dobrzy ludzie. Więc w czasie, kiedy Wy będziecie ogniskować się w wiacie, Wasze dzieci będą szaleć na placu zabaw z nowymi przyjaciółmi. Budować zamki z piasku, grać w piłkę na boisku, odbijać paletkami rzutkę, kręcić się na karuzeli i tarzać po trawie.
Babcia była osobą, którą lubili dosłownie wszyscy. Pamiętam, że dom był zawsze pełen ludzi. Sąsiadów, członków bliższej i dalszej rodziny. W latach 80-tych w jednym z pomieszczeń domu prowadziła Lutowski KLUB, miejsce w którym można było kupić lody, piwo, wypić kawę czy herbatę w towarzystwie świeżej gazety lub książki. Teraz to miejsce również przyciąga gości, którzy chętnie do nas powracają. Może czują dobrego ducha tego domu.
W tym raju na ziemi mamy dla Was 128 metrów pięknej przestrzeni, salon z kominkiem, jadalnię, dużą jasną kuchnię, miejsce na tańce i grę w piłkarzyki, 3 sypialnie na piętrze, 2 łazienki i ogromny teren z prywatnym dostępem do jeziora. Musicie się nim dzielić z innymi gośćmi Uroczyska, ale to nie problem, bo do nas lgną sami dobrzy ludzie. Więc w czasie, kiedy Wy będziecie ogniskować się w wiacie, Wasze dzieci będą szaleć na placu zabaw z nowymi przyjaciółmi. Budować zamki z piasku, grać w piłkę na boisku, odbijać paletkami rzutkę, kręcić się na karuzeli i tarzać po trawie.
Gospodarz:
Przemysław
Znamy języki: polski, angielski, niemiecki
Nie ma nas na miejscu, ale Gośćmi zaopiekuje się przyjazna pomoc
Nasza rodzina mieszkała tu, gdy świat był całkiem inny. Na jezioro Lutowskie widok mieli pradziadkowie Jan, Zofia , Anna i dziadkowie Klemens i Halina. Tutaj także wychował się nasz tata Jerzy.
W drugiej połowie lat 60/70 XX wieku nasz dziadek Klemens jako zdun budował piece, które po dziś dzień stoją w kilku starych domach w okolicy. Babcia Halinka zajmowała się sprzedażą wszelkich artykułów domowych w klubie ,,Ruch,, który mieścił się właśnie w Domu Babci Haliny i był miejscem spotkań całej społeczności. Kiedyś był to dom z czerwonej cegły, ze stodołą, zagrodą dla zwierząt, ogrodem i uprawnym polem.
To tu spędziliśmy najpiękniejsze wakacje dzieciństwa. O poranku budził nas śpiew ptaków i głośne pianie koguta. Pod skrzydłami babci Halinki, przy leniwym śniadaniu, pijąc mleko prosto od krowy i zajadając pachnący, ciepły chleb z pieca, planowaliśmy zabawy i aktywności. Całe dnie spędzaliśmy na kąpielach w jeziorze, podchodach w lesie czy błogim leżeniu na rozgrzanej ziemi i wsłuchiwaniu się w delikatny szelest zbóż. Najlepszym wypoczynkiem było łapanie ryb z pomostu lub łódki, zbieranie jagód i grzybów w lesie, spacery po łąkach i lasach.
Gdy przyszedł odpowiedni moment, w 2019 roku, wraz z rodziną postanowiliśmy tchnąć w Lutówko nowego ducha i podzielić się rodzinnym skarbem z innymi. Chcielibyśmy byście poczuli namiastkę prawdziwych wiejskich wakacji, które już zawsze będą kojarzyć się Wam z tym miejscem. Nad samym jeziorem Lutowskim stworzyliśmy rodzinny dom gościnny z 4 apartamentami oraz 3 indywidualne domy: Dom Babci Haliny- odrestaurowany dom w którym mieszkała nasza rodzina , Dom Dziadka Klemensa-nowo wybudowany i Dom Wujka Franka - odrestaurowany dom, w którym mieszkali przyjaciele rodziny.
Gospodarz jest przedsiębiorcą
Rezerwując nocleg na Slowhop, zawierasz umowę bezpośrednio z Gospodarzem. Slowhop, czyli nasza wesoła ekipa, odpowiada za selekcję Gospodarzy, funkcjonalność platformy, płatność przedpłaty – Gospodarz za treść oferty, sposób jej realizacji oraz reklamacje. Gospodarz jest przedsiębiorcą, więc podlegasz ochronie wg prawa konsumenckiego UE.
Gdzie będę spać?
Dom
7
2 łazienki•akceptujemy małe psy, średnie psy, duże psy•124 m²
Dom Babci Halinki-Uroczysko Lutówko
Co znajdę na miejscu?