Nie będziemy serwować epitetów jak to u nas wspaniale. Dla każdego rarytas znaczy coś innego. Po prostu opowiemy Wam czego możecie się spodziewać, a Wy oceńcie czy to coś dla Was. Dla nas na pewno.
Dom na leśnej polanie należał do mojego taty - Bacy Jasia, a teraz przejęła go nasza mała rodzinka. Wyremontowaliśmy go nieco, wyposażyliśmy w meble z odzysku, przetestowaliśmy na sobie, a w czasie gdy my się mieszczuchujemy, oddajemy ją Wam. Lubimy tu przyjeżdżać. Pakujemy do walizki kalosze, ubrania do zajechania, ulubione dresy i trochę książek. Nasz syn Jasiek pół dnia spędza po kolana w strumieniu, drugie pół podziwia maszyny rolnicze lub dokarmia polnymi kwiatami konia Bobasa, który pasie się na wzgórzu nad domkiem. Czasem drogę do chatki zatamuje stado owiec, czasem ciśnienie wody w kranie ma swoje kaprysy. Zimą trzeba dokładać do pieca żeby było ciepło, latem pamiętać o zamykaniu okien na wieczór, bo owady grasują w najlepsze. O poranku podziwiamy sarny nad strumykiem, wieczorem przy tarasie spacerują jeże. Mamy koncerty koników polnych i żabi chór, a w domu skrzypiącą podłogę i luźną deskę. Nam to zupełnie nie przeszkadza, taki urok chaty pod lasem. Jeśli też tak czujecie, zapraszamy. Drzwi naszej Slow Chatki są dla Was otwarte.
W drewnianej chatce, która już po przekroczeniu progu staje się oazą spokoju. Możecie tu wziąć swoje kapcie, szlafrok, wygodny dres i ulubioną herbatę. U nas, w Istebnej, na leśnej polanie, wszystko jest na luzie. Życie toczy się powoli, bez pośpiechu. Domek wyposażyliśmy tak, aby było Wam tu w pełni komfortowo i przytulnie. Główny budulec to drewno. Kamień, wiklina, juta, len czy surówka bawełniana dopełniają jej wnętrz. Do tego trochę mebli nowych, trochę starych wygrzebanych na aukcjach internetowych, odrobina pracy i już takie odświeżone trafiają do Slow Chatki by nadać jej odpowiedniego charakteru.
Dom ogrzewany piecem na drewno znajdującym się w kuchni a obowiązek rozpalania oraz dokładania do ogniska domowego, należy do Was. Nie obawiajcie się jednak, to nic trudnego, podstawowe umiejętności palenia w kominku w zupełności wystarczą. Pamiętajcie jedynie by zadbać o bezpieczeństwo i nie zostawiajcie uchylonego popielnika gdy opuszczacie chatkę.
Slow Chatka pomieści maksymalnie 5 osób. Części wspólne to:
- Kuchnia wyposażona w piekarnik, mikrofalówkę, kuchenkę dwupalnikową a także jeśli ktoś ma życzenie, można zapalić w piecu i gotować na żywym ogniu, gwarantujemy że wszystko z tego pieca smakuje inaczej.
- Duży stół do wspólnych posiłków i gier.
- Łazienka z toaletą, umywalką i prysznicem.
- W części dziennej znajduje się również kanapa.
- Przedłużeniem domu jest taras, by w pełni móc celebrować czas spokoju na hamaku, leżaku, czy marokańskich pufach.
Wychodząc schodkami na górę znajdziecie:
- Mniejszą sypialnię po prawej stronie z 3 łóżkami pojedynczymi.
- Większą sypialnię na lewo, tak zwaną dużą górkę z 1 łóżkiem podwójnym.
Nie mamy tu ani telewizorów ani klimatyzacji. Za to mamy skrzypiącą podłogę i "luźne" deski. Mamy też strome schody i kapryśne ciśnienie wody. Zdarza się, nawet dość często, że zwierzyna leśna, polna i owady wpadają z odwiedzinami. Lisy z pewnością zjedzą to, co zostanie na noc na tarasie. Polne myszki wykorzystają każdą nadarzającą się sytuację by napełnić swoje brzuszki przy Gościach.
W majowe i czerwcowe noce mamy reczitale derkacza, który od paru sezonów zamieszkuje w naszych trawach.
Odgłosy rykowiska jesienią, potrafią przerazić i zmrozić krew w żyłach, za to widok małego cętkowanego "Bambi" o poranku, ukoi skołatane nerwy.
Chatka znajduje się na łące, więc tak naprawdę wychodzimy z założenia, że to my jesteśmy gośćmi w ich przestrzeni.
Osoby które boją się owadów, jaszczurek czy gryzoni nie znajdą u nas spokoju, to więcej niż pewne.
Zwierzęta są u nas mile widziane bez dodatkowych opłat lecz stawiamy parę warunków.
Prosimy by psy nie korzystały z mebli tapicerowanych i łóżek. Nie jesteśmy w stanie prać ich każdorazowo, a zapach wilgotnej sierści niestety tego wymaga. Zabierzecie proszę koce, derki, legowiska jeśli Wasze zwierzaki na co dzień korzystają z nich.
Nade wszystko cenimy sobie to, że możemy obcować z naturą. Jeśli wasz czteronogi przyjaciel jest rasy myśliwskiej, prosimy by nie był spuszczany i pozostawiony bez nadzoru. Prócz ptaków w trawach bywają również gniazda zająców i ich dzieci, myśliwska natura z pewnością u nas da znać. Teren jest nie ogrodzony.
Jest pieć z żywym ogniem, jest też bardziej współczesna kuchenka dwupalnikowa. Możecie zatem dorzucić drewna i zrobić jajecznicę na wyżoskach. Możecie też podgrzać coś w mikrofali lub upiec w piekarniku. W kuchni rządzicie się sami, zmywacie też sami, bo nie ma zmywarki. W kredensie pomiędzy kuchnią a schodami jest szkło, które daje o sobie znać, gdy tylko przejdziecie obok witryny. Tu znajdują się kubki, szklanki, kieliszki, talerze itp. Posiłki możecie podawać w jadalni, na tarasie lub na trawie. Możecie też zjeść śniadanie w łóżku, ale najlepiej jakby ktoś je Wam doniósł. Kombinujcie ;)
Wieczorem warto rozpalić ognisko, położyć na ruszcie lokalne serki lub wrzucić ziemniaki do żaru. Udostępniamy Wam też "wędzok" wraz z przepisami na pyszne wędliny, ryby i sery. Te jednak wymagają wcześniejszych przygotowań.
Jeśli lubicie spacerować, trekkingować, jeździć na rowerze, eksplorować zabytki i historię regionu, docierać na szczyty i poznawać doliny to nie mogliście lepiej trafić. Gdybyście nie chcieli ruszać się ani na krok z podwórka, nie ma problemu. Możecie z tarasu obserwować konia Bobasa należącego do naszego wujka, cichaczem podziwiać sarenki, które regularnie wpadają na łąkę i do naszego strumienia, nasłuchiwać co w trawie piszczy, a dzieje się sporo. Zdarza się, że baca, w ramach sąsiedzkiej komitywy, przyprowadza do nas swoje owce - naturalne kosiarki, wtedy cisza zamienia się w beczący chór. Poza tym nic się nie dzieje. Zieleń, las, wzgórze, piękne zachody słońca i chatka z dostępem do świętego spokoju.
Przysiółek Leszczyna na uboczu którego znajduje się nasza maleńka posiadłość to bogata pod względem regionalnego folkloru i kultury dzielnica Istebnej. Mieszka tu wielu byłych i obecnych członków zespołu regionalnego Istebna, którzy po dziś dzień kultywują swą tradycję.
Muzykowanie towarzyszy tu podczas uroczystości rodzinnych i na spotkaniach towarzyskich. Duża szansa że i do Was dotrze śpiew. Warto wtedy wyjść na grapę - wzgórze przy chatce i posłuchać regionalnego folkloru. Im bliżej źródła tym doznania ciekawsze, więc i spacer będzie wskazany.
Istebna razem z wsiami – Jaworzynką i Koniakowem tworzy Trójwieś Beskidzką. Już pewnie się domyślacie, że będąc u nas wypad do Koniakowa i Jaworzynki to punkt obowiązkowy.
Szczytów tu całkiem sporo, możecie wejść na Kubalonkę, Złoty Groń, Stecówkę, czy też Ochodzitą, skąd będziecie podziwiać piękne, malarskie wręcz panoramy Małej Fatry i Tatr. Ze Stecowki czerwonym szlakiem można dotrzeć do Schroniska na Przysłopiu. Stamtąd niecałe 3km. dzielą was od szczytu Baraniej Góry i wierzy widokowej. Trasą wartą przejścia jest także mało uczęszczana droga do źródeł Olzy. Nawet przedszkolaki dadzą radę, bo trasa biegnie cały czas drogą asfaltową, można wybrać się tu z wózkiem czy na rowerach. Trasa rowerowa ma 13 km i biegnie właśnie tak: Turystyczne przejście graniczne Istebna–Bukovec w dolinie Olzy – Istebna Tartak – Istebna Zaolzie – stoki Gańczorki – źródło Olzy. Zanim dojdziecie do celu, po drodze w Gańczorce czeka na Was malowniczy zbiornik retencyjny na Olzie z wodospadem. Stamtąd już tylko kilka kroków (ok. 30 minut) do źródeł Olzy. Polecamy napić się wody ze źródła, jest czysta, zimna i smakowita. Przy źródle ustawiona jest nawet budka z numerem na informację Turystyczną, a w środku znajdują się metalowe kubki do picia wody.
Jeśli ciekawi Was jak wyglądała Istebna w XIX wieku, jak żyli górale i co tworzyli, mamy dla Was kilka punktów wartych odwiedzenia:
- Zbudowana w 1863 roku Chata Kawuloka została wpisana na listę Szlaku Architektury Drewnianej. Mieszkał w niej i tworzył Jan Kawulok – twórca instrumentów ludowych, multiinstrumentalista i gawędziarz. Dom jest teraz muzeum, w którym możecie zobaczyć instrumenty muzyczne oraz szereg sprzętów do ich konserwacji i pielęgnacji.
- Muzeum Jana Wałacha to drewniana chata położona w lesie. Była pracownią malarza, drzeworytnika oraz grafika Jana Wałacha. To właśnie tutaj można podziwiać jak żył i tworzył artysta.
- Kuźnia Jana Juroszka, do której zaprasza sam właściciel. Możecie zobaczyć tu prezentację wykuwanych przez siebie dzieł kowalstwa artystycznego.
- Pracownia Rodzin Konarzewskich to kolejne muzeum artystyczne, które warto odwiedzić w Istebnej. Tu poznacie losy wspomnianej rodziny, weźmiecie udział w warsztatach artystycznych, kupicie obraz i zobaczycie przedmioty należące do kompozytora Stanisława Konarzewskiego, malarstwo i rzeźbiarstwo Ludwika Konarzewskiego oraz dzieła malarskie Iwony i Antoniego Konarzewskich.
- Muzeum Świerka Istebniańskiego w Jaworzynce.
- Muzeum Koronki Koniakowskiej.
Jest co zwiedzać.
Jeśli lubicie wycieczki rowerowe i te bardziej hardcorowe wyprawy koniecznie weźcie swoje dwa kółka. Tras o najróżniejszym stopniu trudności, mamy tu w całkiem sporo. Takich na kilkanaście i sto kilkadziesiąt kilometrów. Miłośnicy szosy, grawela czy XC odnajdą tu raj. Etapy Tour de Pologne są prowadzane przez tutejsze okolice, właśnie dzięki zróżnicowanemu ukształtowaniu terenu.
Pobliski Złoty Groń zbudował bike park dla tych, którzy potrzebują adrenaliny na wyższym poziomie i lubią polatać na przygotowanych trasach.
Miłośnikom DH i enduro służymy radą. Mamy przetestowane wszystkie bike parki w okolicy Wisły, Ustronia i Szczyrku.
Koniecznie weźcie do walizki kalosze. Uwierzcie, przydadzą się na pewno. Potok, który płynie przez naszą łąkę, dostarcza wielu doznań małym odkrywcom. Oprócz przyjemnego chłodu który daje, jest to centrum przygody, nauki i zabawy. Nasz syn spędza tam całe dnie w oczekiwaniu na ruch tych "żyjątek" przyczepionych do kamieni. Można śledzić żaby kryjące się w trawach. Niech przemówi kreatywność. My robimy wędki z patyków, łódki z kory, porty i zastawy z kamieni. Samo brodzenie czasem po kostki a czasem po kolana, również jest relaksujące.
Naszym sąsiadem jest koń Bobas, który bardzo lubi być karmiony. Nazbierajcie do koszyka długich źdźbeł trawy i wyruszcie do niego na górkę przed domem. Zobaczycie jaki będzie zachwycony takimi rarytasami. Przysiółek Leszczyna to zagłębie traktorów i maszyn rolnych. Chłopcy z pewnością to docenią.
Zachęcamy do odwiedzenia Centrum Pasterskiego w Koniakowie, gdzie można obcować z małymi owieczkami oraz kozami. W Leśnym Ośrodku Edukacji Ekologicznej w Istebnej posłuchacie fascynujących historii gadającego drzewa, a także zwiedzicie norę borsuka. W okolicy jest wiele placów zabaw, park wodny, linowy oraz mini zoo. Atrakcji dla najmłodszych nie zabraknie.
A co dla pracujących i chillujących?
Biurek nie mamy za to wielofunkcyjny, ogromy stół. Pomieści wszystkie notatniki, dokumenty i konieczne atrybuty. Widoki nie zachęcają do pracy, natomiast cisza z pewnością pozwoli na skupienie. Internet był, ale jego wątpliwa szybkość sprowokowała nas do rezygnacji z usługi :)