Mech i Szyszka
mamy cztery domki (każdy dla 4 osób)
można zabrać do nas psiaka
bezpłatne rowery i Szlak Rowerowy Wschodni Green Velo
warto przepłynąć Wieprzem, Tanwią, Ładą lub Bukową
serwujemy smakowite kosze śniadaniowe z lokalnych produktów
W 2 domkach w ogrodzie czeka rozgrzewająca sauna i prysznic
Sprawdź na szybko
W naszym ogrodzie stanęły najpierw dwa domy. Pierwszy, dziadek Mech, całą swoją młodość ciężko pracował jako wagon pocztowy i tuktał dzielnie po torach całej Polski (zachowaliśmy łukowate sufity pokryte klepką oraz jego pieczęć PKP Zamość, którą powiesiliśmy w łazience). Na emeryturze z westchnieniem osiadł na Roztoczu i tu daliśmy mu drugie (piękniejsze) życie. Drugi domek też nie miał łatwego życia, ale zajęliśmy się nim tak, że teraz Szyszka może pretendować do tytułu "Miss Senior Roztocza". W 2025 roku do kompanii dołączyły kolejne dwa domy. Zbudowaliśmy je całą rodziną, z drewna odzyskanego ze stuletnich stodoły i chaty, krok po kroku. Jestem przekonana, że te stare deski i bale pamiętają jeszcze szorstkie dłonie dawnych cieśli, mroźne zimy i upalne lata.
Jesteśmy na Roztoczu, w Dolinie Tanwi, na skraju sosnowego lasu, który nazywamy "pradawnym" – w lecie daje schronienie przed żarem i pachnie mchem, do późnej jesieni wypchany jest grzybami, a zimą śpi przykryty puchatym śniegiem, który skrzypi pod nogami. Mech i Szyszka polecają się przepracowanym głowom, w których skłębione myśli grają w berka. Tym, którzy marzą o złapaniu rezerwy tlenowej oraz tym, którzy lubią wykręcić kilometry na rowerze. Niezdecydowanych przekonamy do spływu kajakiem, poleżenia na mchu i niespiesznego spaceru po rezerwatach. Jest tu tak pięknie, że zamiast pisać laurkę o Roztoczu powiemy tylko: "wpadajcie. Przekonacie się sami".
Jesteśmy na Roztoczu, w Dolinie Tanwi, na skraju sosnowego lasu, który nazywamy "pradawnym" – w lecie daje schronienie przed żarem i pachnie mchem, do późnej jesieni wypchany jest grzybami, a zimą śpi przykryty puchatym śniegiem, który skrzypi pod nogami. Mech i Szyszka polecają się przepracowanym głowom, w których skłębione myśli grają w berka. Tym, którzy marzą o złapaniu rezerwy tlenowej oraz tym, którzy lubią wykręcić kilometry na rowerze. Niezdecydowanych przekonamy do spływu kajakiem, poleżenia na mchu i niespiesznego spaceru po rezerwatach. Jest tu tak pięknie, że zamiast pisać laurkę o Roztoczu powiemy tylko: "wpadajcie. Przekonacie się sami".
Gospodarz:
Antonina
Znamy języki: polski, angielski
Jesteśmy na miejscu, dajemy Gościom przestrzeń i intymność, ale zawsze gotowi pomóc
Zainspirowana, poszukiwałam miejsca, które pozwoli mi spędzić wyjątkowy czas w bliskości z rodziną i Naturą. Wiedziałam, że musi być to okolica sosnowych lasów naszego rodzinnego Roztocza. Pocztą pantoflową dowiedzieliśmy się o pięknej działce, którą rodzinnymi siłami przekształciliśmy w enklawę odpoczynku w rytmie slow - idealnie pasującą do życia w Zyniach - blisko pradawnego lasu, stawu, rzeki i niezadeptanej Natury. Poza wyzwaniami projektowo - remontowymi, lubię rozmawiać z ludźmi, pielęgnować kwiaty, rośliny i ogród, interesuję się ziołami, a w okresie jesiennym przyjemność sprawia mi grzybobranie - które polecam także Wam! Wpadajcie na nasze zielone Roztocze - czekamy w Mchu i Szyszce!
Gospodarz jest przedsiębiorcą
Rezerwując nocleg na Slowhop, zawierasz umowę bezpośrednio z Gospodarzem. Slowhop, czyli nasza wesoła ekipa, odpowiada za selekcję Gospodarzy, funkcjonalność platformy, płatność przedpłaty – Gospodarz za treść oferty, sposób jej realizacji oraz reklamacje. Gospodarz jest przedsiębiorcą, więc podlegasz ochronie wg prawa konsumenckiego UE.
Gdzie będę spać?
Dom
4
1 łazienka•akceptujemy duże psy, średnie psy, małe psy
Mech
Dom
4
1 łazienka•akceptujemy duże psy, średnie psy, małe psy
Szyszka
Dom
4
1 łazienka•akceptujemy małe psy, średnie psy, duże psy•52 m²
Mech Zielony
Co znajdę na miejscu?