Przystanek Ropienka
w Chacie Łemkowskiej zmieścimy 10 osób, a w Leśniczówce 12.
mamy tu 2 hektary ogrodu do hasania, staw i pradawny sad
kraina dziecięcej wolności, szczęśliwości i zabaw
czworonogi wszelkiej maści mile widziane
mnóstwo szlaków pieszych w okolicy
a może spacer po Połoninach? Mamy rzut beretem w Bieszczady
Sprawdź na szybko
Stuletni chutor w późnoletnim słońcu wygląda jak ilustracja z bajki. Takiej, w której żyją magiczne stworzenia, czas stoi w miejscu i istnieją tylko szczęśliwe zakończenia. Uciekamy tu o każdej porze roku, żeby w kaloszach, z koszykiem na grzyby i uśmiechem na ustach zdystansować się od codziennych problemów. Nigdzie nie udaje się to tak dobrze jak tu — w pradawnym łemkowskim sadzie w cichym przedsionku Bieszczad.
Nazwę siedliska wymyślił mąż inspirowany słynnym w latach dziewięćdziesiątych serialem "Przystanek Alaska" (w którym doktor przeprowadził się na koniec świata). Andrzej też jest lekarzem, więc nazwa pasuje jak ulał. Ja jestem fotografką i wiem, jak ważne jest uwiecznianie pięknych chwil. Łapię ich ile tylko się da. Ropienka przetestowana jest pod każdym względem przez nasze dzieciaki — potrafią tu znikać na długie godziny, wracać upaprane błotem, ale z najszerszymi uśmiechami, jakie kiedykolwiek u nich widziałam. Po błoto, zieleń, uśmiechy od ucha do ucha i podkarpacką magię zawieszoną w powietrzu wysiądźcie na Przystanku Ropienka.
Nazwę siedliska wymyślił mąż inspirowany słynnym w latach dziewięćdziesiątych serialem "Przystanek Alaska" (w którym doktor przeprowadził się na koniec świata). Andrzej też jest lekarzem, więc nazwa pasuje jak ulał. Ja jestem fotografką i wiem, jak ważne jest uwiecznianie pięknych chwil. Łapię ich ile tylko się da. Ropienka przetestowana jest pod każdym względem przez nasze dzieciaki — potrafią tu znikać na długie godziny, wracać upaprane błotem, ale z najszerszymi uśmiechami, jakie kiedykolwiek u nich widziałam. Po błoto, zieleń, uśmiechy od ucha do ucha i podkarpacką magię zawieszoną w powietrzu wysiądźcie na Przystanku Ropienka.
Gospodarz:
Irena Andrzej
Znamy języki: polski, angielski, niemiecki, ukraiński
Nie ma nas na miejscu, ale Gośćmi zaopiekuje się przyjazna pomoc
Kiedy pięć lat temu stanęliśmy na łące, która zielonym kobiercem prowadziła do dwóch drewnianych chat, pomyślałam, że tak właśnie wyglądają ilustracje najpiękniejszych bajek dla dzieci. Mgła zawieszona nad trawą, błysk słońca na stawie, magia w powietrzu. Miejsce rzuciło na nas zaklęcie i kupiliśmy siedlisko z początku ubiegłego wieku. Kupno siedliska nie było jednak łatwe — musieliśmy stać się rolnikami, dostać zgodę KOWRu, kilka miesięcy czekać na decyzje. Ropienka zaprzyjaźniła nas z określeniem "wieczny remont", kaloszami, kosiarką, ale także z tym, że czas tu płynie wolniej i piękniej. Że do odpoczynku wcale nie trzeba telewizora ani internetu. Że powietrze może pachnieć, a po nocy można się obudzić wypoczętym. I że na niebie są miliony gwiazd, które obiecaliśmy sobie kiedyś policzyć. Bo mamy czas. Choć nie mieszkamy w Ropience na stałe, to ciągnie nas tu w każdej chwili. Każda pora roku jest magiczna, mamy blisko w góry i do lasu. Uwierzcie nam, że tu można odpocząć i złapać dystans.
Gospodarz jest przedsiębiorcą
Rezerwując nocleg na Slowhop, zawierasz umowę bezpośrednio z Gospodarzem. Slowhop, czyli nasza wesoła ekipa, odpowiada za selekcję Gospodarzy, funkcjonalność platformy, płatność przedpłaty – Gospodarz za treść oferty, sposób jej realizacji oraz reklamacje. Gospodarz jest przedsiębiorcą, więc podlegasz ochronie wg prawa konsumenckiego UE.
Gdzie będę spać?
Dom
12
4 łazienki•1 łazienka współdzielona•akceptujemy duże psy, koty, średnie psy, małe psy•160 m²
Leśniczówka
Dom
10
1 łazienka•akceptujemy duże psy, koty, średnie psy, małe psy•150 m²
Chata Łemkowska
Co znajdę na miejscu?