Wajków to wieś na końcu świata, a my jesteśmy jeszcze trochę z boku tego końca. W zakolu Bugu, od którego nasz ogród dzieli tylko ścieżka, stworzyliśmy enklawę dla kochających naturę i sztukę. W tym miejscu wszystkimi zmysłami smakuje się życie i chłonie kulturę pogranicza. Można odkrywać okoliczne wioski z ich starymi drewnianymi domami, wsłuchiwać się w melodię lokalnego dialektu i sycić lokalnością (albo ziemniaczaną babką). W wygodnym, krytym strzechą domu, urządzonym przez nas z pasją i czułością, zapomnicie o reszcie świata i poczujecie ducha Wschodu.
Kiedyś były tu pola uprawne, a potem, przez lata, ugór. Do czasu aż Andrij, mój mąż, oczami wyobraźni ujrzał na nim nasze siedlisko: z bujnym ogrodem i inspirowanymi folkorem domami. Mimo że na Nizach żyjemy od lat, trwamy w nieustannym zachwycie nad historią tych ziem. Uczymy się o ich języku, bogactwie etnograficznym i kulturowym. Poezja miesza się tu z prozą życia dość swobodnie: albo malujemy i piszemy, albo zasuwamy w ogrodzie. Jedno i drugie daje nam niezwykłą satysfakcję. Chcemy się podzielić tym, co mamy najlepszego. Opowiemy Wam magiczne historie naszej i sąsiednich wsi. Pokażemy szlaki wypraw po nadbużańskich bezdrożach i podlaskim odludziu. A może nie? Może lepiej się tu zgubić? Porzućcie plany, rozbudźcie swoją ciekawość i przyjedźcie nad miły Bug.
Serdecznie zapraszamy do naszego Domu na Nizach. To prawdziwa enklawa na wschodzie Polski. Z dala od ludzi, otoczona lasami, w zakolu Bugu. Cudownie będzie tu nie tylko miłośnikom dzikiej przyrody, ale też amatorom sztuki i dopracowanych wnętrz. Gospodarz, Andrij, mój mąż, jest artystą malarzem. Pisze ikony, projektuje domy i tworzy przestrzenne ogrody, które także dostarczają estetycznych uniesień i wzruszeń. Ciągle coś pachnie, kwitnie, a bujna zieleń ma mnóstwo odcieni.
Dom znajduje się na naszej ziemi nad Bugiem. Rzekę i ogród dzieli tylko ścieżka. Po sąsiedzku mieszkamy my, w naszym drugim domu. Nie narzucamy się i dajemy Wam przestrzeń, ale jeśli będziecie mieli ochotę wysłuchać niezwykłych opowieści mojego męża, który jest skarbnicą wiedzy na temat okolicy, na pewno znajdziemy czas na rozmowę. Z radością podzielimy się wskazówkami, co zobaczyć, i naszą miłością do tego miejsca na ziemi.
Dom jest murowano-drewniany i kryty strzechą. Może w nim wygodnie wypoczywać 6 osób. Rozkład jest taki:
Parter:
– mały pokój z pojedynczym łóżkiem,
– w pełni wyposażona kuchnia,
– łazienka z toaletą i wanną oraz pralką,
– długi korytarz będący jednocześnie biblioteczką,
– salon z kominkiem połączony z jadalnią.
Na piętrze:
– antresola z podwójnym łóżkiem,
– sypialnia z podwójnym łóżkiem połączona z małym pokojem z pojedynczym łóżkiem i z biurkiem,
– łazienka z toaletą i kabiną prysznicową.
Do Waszej dyspozycji będzie sprzęt muzyczny. Na zewnątrz czeka obszerny kamienny taras z dużym stołem pod rozłożystym dębem i kawał trawy do wylegiwania się.
Hedoniści będą mogli skorzystać z bani z żywym ogniem i dopełnić doświadczenie kąpielą w stawie.
Kochamy gotować, a jeszcze bardziej biesiadować. Jeżeli Wy też – jesteście w dobrym miejscu. Lubimy urozmaiconą kuchnię, w miarę możliwości wykorzystującą naturalne, lokalne produkty. Jeżeli docenicie nasze smaki, możemy Wam codziennie podawać syty, urozmaicony posiłek na dobry start i początek wieczoru (przystawka, zupa, danie główne i deser).
Jest jednak sprawa: niestety nie zawsze będzie to możliwe. Jesteśmy aktywni zawodowo i bywa, że czasami wyruszamy w teren. O takich sytuacjach informujemy z wyprzedzeniem. Oczywiście namawiamy Was do gotowania we własnym zakresie. Kuchnia jest w pełni przystosowana i gotowa do realizacji najśmielszych wyzwań kulinarnych. Jeśli będziecie chcieli, możecie skorzystać z grilla węglowego.
Jeśli nie będziecie w nastroju na samodzielne gotowanie, po jednej i drugiej stronie Bugu jest kilka miejsc, w których można zjeść coś pysznego. Spisaliśmy je poniżej. Pamiętajcie tylko, że koniecznie trzeba wcześniej zadzwonić i zrobić rezerwację, nawet gdyby to miała być jedynie babka ziemniaczana z ogórkiem małosolnym i kraftowym piwem pod Grabarką. Chętnych jest wielu.
Możemy Wam też dostarczyć skrzyneczkę warzyw i owoców z ogrodu przyjaciół (cena do ustalenia). Podobnie z jajami, serami, szparagami, miodem, sękaczami, słodkimi mrowiskami. Nasz warzywniak jest za mały, żeby wystarczyło dla wszystkich, ale ziołami ze swojego zielnika zawsze chętnie się podzielimy.
Jeszcze nie słyszeliśmy, żeby ktoś się u nas nudził. Chyba, że takie właśnie miał pragnienie. Można sobie tutaj pięknie zorganizować czas na wiele sposobów: czerpiąc z natury i bogactwa kulturowego okolicy.
Zachęcamy do:
– jazdy na nartach biegowych wzdłuż Bugu,
– długich spacerów brzegiem rzeki z pastwiskami i łąkami oraz przechadzek po okolicznych lasach,
– rowerowych przejażdżek i dłuższych wypraw po nadbużańskich bezdrożach i podlaskim odludziu,
– korzystania z naszej bani (sauny) z żywym ogniem i zapachem olejków: sosnowego, jałowcowego i innych,
– kąpieli w naszym stawie, pośród kosaćców i lilii wodnych (jesienno-zimową porą to także gratka dla morsów!),
– spływu kajakowego po Bugu. Z perspektywy rzeki inaczej poznaje się jej urok i czuje moc. Dajcie się porwać jej meandrom i celebrujcie zmienność brzegów.
Wieczorem rekomendujemy bardzo przyjemny film pt. „Prawdziwe ognisko nad rzeką pod rozgwieżdżonym niebem”. Najlepiej w połączeniu z kolacją. Mamy swoje miejsce ogniskowe nad Bugiem, obszerny stół i ławki. Słychać tylko przyrodę. Czasem po Bugu niesie weselne melodie.
Poszukującym odnowy biologicznej możemy zamówić masaż u Pani Ludy, która przyjedzie na miejsce. Poszukującym bardziej zaawansowanych uciech możemy polecić SPA w Dworze Zabuże na drugim brzegu Bugu.
Co jeszcze można u nas robić?
– Popływać w jeziorku za wsią przy Bugu. Dotrzecie tam spacerem lub rowerem.
– W pobliskich Siemiatyczach można popływać w nowo wybudowanym, całorocznym basenie albo po prostu w zalewie w Siemiatyczach.
– Zimą mamy swoje bezpieczne lodowisko na zamarzniętym stawie.
– Oprócz tego możecie zbierać zioła, leśne poziomki, maliny, grzyby, robić bukiety z polnych kwiatów, ganiać za motylami, uczyć się rozpoznawać śpiew różnych gatunków ptaków, wyławiać z Bugu ryby, a potem wrzucać je z powrotem.
– Gdy pada deszcz, można się zająć robieniem przetworów na zimę.
W naszej okolicy nie ma spektakularnych atrakcji turystycznych. To uważamy za jej atut. Przy dłuższym pobycie zdecydowanie warto wyruszyć w drogę rowerami lub autem i poznać region.
Lokalne wioski do dziś w dużym stopniu zachowały swój pierwotny charakter. Zobaczycie w nich tradycyjną zabudowę zagrodową i urokliwe drewniane domy z subtelnymi zdobieniami. Niemal w każdej wiosce natkniecie się na charakterystyczną dla regionu cerkiew lub co najmniej – kapliczkę. Czasem można jeszcze usłyszeć całkiem odrębny język (zwłaszcza u starszych ludzi). Jeszcze do niedawna okoliczna ruska (nie mylić z rosyjską) społeczność powszechnie używała mowy należącej do dialektów ukraińskich. Mylący może być fakt, że Polska w tym miejscu graniczy z Białorusią. Granice państwowe to jednak nie to samo, co etniczne. Niejeden raz byliśmy świadkami, jak przybysze z centralnej i z zachodniej Polski odnosili wrażenie jakby przyjechali do innego kraju. Polska wschodnia to ciągle ziemia nieznana.
Oprócz takich poznawczych wędrówek, w czasie których można się sycić niepowtarzalnym lokalnym klimatem, polecamy także:
Świętą Górę Grabarkę
To najważniejsze miejsce kultu religijnego polskiego prawosławia. Jej historia sięga 1710 roku, gdy lokalną społeczność Podlasia zdziesiątkowała epidemia dżumy. Według objawienia pewnego starca, ratunek można było znaleźć na górze Grabarce. Dziś panuje tam jej kult i tradycja picia wody ze świętego źródła.
Puszczę Białowieską (największy dziewiczy las w Europie) – 80 km od nas
Poznawanie puszczy jest zorganizowane. Odbywa się na wytyczonych szlakach i o określonej porze. Często wyłącznie z przewodnikiem. Wszystko po to, aby w minimalny i najmniej ekspansywny sposób zakłócać ekosystem.
Janów Podlaski, stadnina koni, maj–wrzesień: 27 km (promem przez Bug), październik–kwiecień: 61 km
Historia stadniny w Janowie Podlaskim sięga wojen napoleońskich. Pierwsze stado pojawiło się w Janowie w 1817 roku. Z czasem stadnina stała się ikoną hodowli koni arabskich. Obserwacja kłusującego na wybiegu stada dostojnych „arabów” dostarcza zawsze mocnych wrażeń. Wyjazd do Janowa Podlaskiego polecamy zwłaszcza od początku maja do końca września. W tym czasie można przeprawić się promem przez Bug w Mielniku, skracając drogę do celu o ponad połowę. Sama przeprawa jest przygodą. Prom kursuje pomiędzy dwoma brzegami, wykorzystując siłę nurtu rzeki i mięśni panów operatorów.
Skansen w Ciechanowcu
Skansen położony w bardzo malowniczym krajobrazie świetnie prezentuje architekturę (wraz z infrastrukturą i wyposażeniem) z pogranicza Mazowsza i Podlasia. Piękne i harmonijne budynki, które potrafili stawiać nasi przodkowie, mają w sobie bajeczny czar, niezależnie od tego, czy to dom mieszkalny, obórka, kuźnia czy młyn.
Ziołowy Zakątek w Korycinach – 55 km od nas
To ziołowa multinicjatywa Państwa Angielczyków, właścicieli marki Dary Natury. Na kilkunastu hektarach stworzyli miejsce czerpiące z tradycji zielarskiej Podlasia. Można tam poznać ziołowy ogród botaniczny, kupić mieszanki na różne dolegliwości, w karczmie zjeść potrawy przyprawione własnymi ziołami, odwiedzić szałas bimbrownika albo dom szeptuchy.
Dzieci są u nas widziane jak najmilej, tylko uprzedzamy, że nie mamy tu dla nich specjalnych atrakcji. Te najmłodsze raczej będą się u nas nudzić. W dodatku sypialnie są na górze, a schody są strome – trzeba będzie mieć na dzieciaki oko. Dlatego zapraszamy raczej ze starszymi dziećmi: dla nich do odkrycia jest całe bogactwo okolicznej przyrody, jest Bug, dzikie ptactwo, są łąki i lasy. Jest duży ogród, w którym można hasać, trawniki dobre nawet do minigolfa:-), i plac zabaw i siłownia plenerowa we wsi.
A co dla pracujących i chillujących?
W domu można też spokojnie popracować. Są biurka i super wygodny stół do pracy przy komputerze. No i cicho:-) Tylko odgłosy przyrody.