Winnica Jerzmanice - opinie

5

Winnica Jerzmanice - jeden z najcudowniejszych pobytów jaki nam się trafił w tym naszym zabieganym życiu. Fantastyczne miejsce do którego mozna wracać w nieskończoność. Ania i Michał cudowni ludzie dla których komfort gości jest nadrzędnym celem. Mało tego robią to z taką lekkością i przyjemnością ze w ogóle nie odczuwasz, że to ich praca. A teraz o każdym z nich, Ania to talent kulinarny na miarę Master Chefa, ta jej dbałość o szczegóły jest ujmująca, jadalne zielone ozdoby są cudowne a foccacia bije wszystkie foccacie na głowę. nie sposob nie wspomnieć o wieczorze pizza nigt, o degustacji win i o tych wszystkich smakach i zapachach które chłonęlismy bardzo zachlannie. A teraz Michał: no cóż wiedza Michała dotycząca win jest powalająca na kolana możnaby sluchać jak opowiada z wypiekami na twarzy o tych swoich winoroslach w nieskończoność, a smak win pozostaje potem w ustach na długo i nabiera jakiegoś wyjątkowego charakteru. A do tego jeszcze bije od nich obojgu tak cudowne ciepło, że aż się chce ogrzać od tej ich pozytywnej energii. Gratuluje Wam Aniu i Michale pomyslu na życie, odwagi w podjęciu takiej decyzji i cieszę się razem z wami że to wszystko tak cudownie dziala. Wszystkich którzy szukaja takiego miejsca na ziemii zachęcam do odwiedzin Ani i Michała - zaręczam nie pożałujecie.


5

Cudowne i niepowtarzalne miejsce! Domek na szczycie winnicy i widoki z domku są niesamowite. Ania i Michał to cudowni ludzie z pasją do tego co robią. Jedzenie , które przygotowuje Ania jest po prostu przepyszne a do tego dobre wino autorstwa Michała dopełnia reszty. Oboje gospodarze potrafią stworzyć super atmosferę do wypoczynku i relaksu. Polecamy to niezwykłe miejsce na 100%. :).


5

Wspaniałe miejsce!! Cudownie spędziliśmy czas. Zaczynając od przepysznego jedzenia i przepięknego widoku, kończąc na niesamowitym winie. Bardzo polecamy wszystkim, którzy chcą na chwilę oderwać się od rzeczywistości i odpocząć w otoczeniu zieleni, śpiewu ptaków i cykad. Ania gotuje niesamowicie, nie mogliśmy wyjść z podziwu w jaki sposób łączy ze sobą różne smaki, najbardziej zaskoczyła nas blanszowana pokrzywa, coś niepozornego, ale naprawdę pysznego. Do tego mogliśmy spróbować przepysznego wina, o którym niesamowicie opowiada Michał i możemy szczerze przyznać, że do tej pory nie piliśmy lepszego. Na pewno planujemy powrót do tego wspaniałego miejsca.


5

To był niesamowity czas, który pozwolił nam się zresetować, zaznać urokliwej i dzikiej natury. Nasze kubki smakowe były wniebowzięte dzięki umiejętnościom Anii i naturalnym produktom prosto z ogródka których używała. Nie można też zapomnieć o zniewalającym smaku wina Michała. Może i jesteśmy laikami w tej kwestii ale lepszego wina nie piliśmy. Być może to też dzięki atmosferze którą Ania i Michał wykreowali w tym miejscu. Nie mniej jednak liczą się wszystkie aspekty, a reasumując doznaliśmy tu dużo więcej emocji niż się spodziewaliśmy i z niecierpliwością będziemy czekać na możliwość kolejnej wizyty i zaznania tych cudnych chwil. Serdecznie polecamy dla wszystkich!


5

Chyba jeszcze nigdy i nigdzie nie czułyśmy się tak zaopiekowane i dopieszczone, jak podczas pobytu w Winnicy! Ania i Michał tworzą tak nieprawdopodobny klimat, tak dbają o gości, tak dobre robią wina i tak wspaniale gotują, że to aż nieprzyzwoite! Polecamy bardzo każdemu, komu marzy się kawałek nieba!


5

Jesteśmy zachwyceni miejscem, okolicą, a przede wszystkim Gospodarzami. Domek przerósł nasze oczekiwania. Budzenie się z widokiem daleko za horyzont w otoczeniu zieleni i winnicy, a na początek dnia - kosz z pysznym śniadaniem. Jeśli ktoś lubi dobrą kuchnię, to polecam to, co przygotowuje Ania. Wyśmienita kilkudaniowa kolacja z nieoczekiwanymi połączeniami smaków. Starałem się jeść jak najwolniej, by nie umknął mi żaden smak. Co tu dużo mówić (pisać)... aż żałuję, że tylko dwie noce!

Gospodarz: Ania i Michał
2024-04-20

Baaardzo nam miło <3


5

Niezwykłe miejsce, z niezwykłymi gospodarzami. Cudowna wycieczka po winnicy, przepyszne śniadania i dania wieczorne, przesympatyczne rozmowy, ogrom pięknej energii. no i ten widok z okna.......... :) Nie spodziewaliśmy się, że będzie tak wyśmienicie. bardzo polecamy, chętnie wrócimy.


5

Idealna idylla, odskocznia od miasta. Ania i Michał stworzyli idealną enklawę do odpoczynku. Czuliśmy się tam wyjątkowo, ponieważ Ania i Michał dostosowali ofertę do naszych potrzeb. Jedzenie pyszne, wina cudowne. Na pewno wrócimy.


5

Świetne miejsce, gościnni gospodarze, genialne wino. Co wiecej potrzeba:)


5

To było kilka wyjątkowych dni. Miejsce fantastyczne, domek z widokiem na Pogórze Kaczawskie, wschód słońca rozlewający się na wszechobecne winorośla, a w domku przytulnie, wygodnie, jest i słońce wpadające przez oszklone ściany, piękny taras....ale nic chyba nie przebije jedzonka serwowanego przez mistrzynię Anię i fantastycznych win o których opowiada i serwuje Michał . Kulinarny zachwyt. To była naprawdę uczta i pełny relaks! Dziękujemy ❤️


5

Miejsce to przepełnia miłość- do ludzi, do jedzenia, do natury, do wina.. Wina z pasji, przepyszne, naturalne. Jedzenie obłędne. Taras powoduje, że chce się na nim przesiedzieć cały dzień i noc. Urokliwe miejsce, urokliwymi ludzie. Na pewno przyjedziemy jeszcze raz! Polecamy każdemu kto chce odpocząć, dobrze zjeść i po prostu poczuć, że to jest życie :-).


5

To miejsce poruszyło w nas wiele strun, uruchomiło wiele emocji, dostarczyło niesamowitych wrażeń. Domek na szczycie winnicy jest urządzony ze smakiem, wyposażony z klasą, to miejsce klimatyczne, z duszą. Zapewnił czterem dojrzałym kobietom komfortowy czas na "babski" wydłużony weekend. Miejsca do spania są wygodne i w dodatku z widokiem na gwiazdy. Duże okna oraz taras robią robotę. Bo zapewniają widoki na pnącza winorośli, czerwone dachy i łany zbóż, a właściwie to na wszystko to jednocześnie. Chwilami czułyśmy się niczym w toskańskiej winnicy, a może i lepiej bo swojsko. Na tarasie siedziałyśmy, piłyśmy wino, robiłyśmy zdjęcia i gadałyśmy do późnej nocy. Tu wszystko jest slow. Śniadanie kiedy chcesz, obiad kiedy chcesz i co chcesz. Bajka. Ania jest artystką i magiczką kuchni. Jak ona karmi... Brak słów. Wszystko świeże, lekkie, pyszne i do tego podane przepięknie. Serki, jogurty, humusiki i ciepłe pieczywo, jakiego dawno nie jadłyśmy. Tu liść winogron, tu kwiat nagietka, tam gałązka lawendy i nie wiesz jeść czy patrzeć. Kolacja degustacyjna, pizza w różnych wydaniach pieczona na naszych oczach, czy domowe tagliatelle w wykonaniu Ani to mistrzostwo. A Michał to drugi magik, który w myśl słów: "Wino jest jednym z największych osiągnięć człowieka, który przekształcił nietrwały owoc w coś trwałego" (Jean Arlott) wyczarowuje biodynamicznymi metodami solarisa, regenta, souvignier gris. W naszym rankingu wygrał solaris, no ale to już rzecz gustu. Michał pięknie opowiada podczas zwiedzania winnicy i degustacji. Jest z humorem, jest przyjemnie chce się słuchać i smakować bo wszystko naturalne i zrobione z sercem pasją. Oboje gospodarze tworzą taką atmosferę, że czułyśmy się jak ich dobrzy znajomi, których chcą ugościć jak najlepiej. Są otwarci, serdeczni i właściwie spełniali wszystkie nasze prośby natychmiast. Z atrakcji turystycznych największe wrażenie zrobiły wiszące tory. Naprawdę wiszą i to nad wodą a są w zasięgu spaceru. Wystarczy spytać Michała to tak pokieruje, że nie uda się nie trafić. Jednym słowem Winnica Jerzmanice to magiczne miejsce. Polecamy z całego serca i marzymy, żeby wrócić. Pięć gwiazdek to za mało. Aniu, Michale - dziękujemy. JAGI ze Szczecina.


5

Pięć gwiazdek (podobało mi się) nie oddaje w pełni, jak cudowny weekend spędziliśmy u Ani i Michała. W tym miejscu gra dosłownie wszystko: piękna winnica i opowieści Michała o tym jak produkuje się napój bogów w biodynamicznych warunkach, kuchnia Ani, która rozkłada na łopatki i zostaje w pamięci i na języku na wiele dni, uroczy domek, w którym czujesz się jak u siebie. Poranki i wieczory spędzane na tarasie, gdzie wiją się zielone pędy winorośli. Pyszne winko od gospodarzy robione z miłością, ale i poszanowaniem natury. Obserwowanie gwiazd w bezchmurną noc. Spacery po okolicy, śliczna Złotoryja w pobliżu czy przyjemne szlaki po krainie Wygasłych Wulkanów. Nadal jesteśmy pod wrażeniem, jak dużo dostaliśmy pięknych momentów w tym krótkim pobycie. Wracamy jesienią na zbiory!


5

Uroczy, minimalistyczny lecz przytulny domek na szczycie winnicy z widokiem za milion dolarów. Śpiew ptaków, granie świerszczy i codzienny spektakl w wykonaniu kaczej gromadki gratis. Okolica przepiękna. Przyrodniczo i historycznie niezmiernie ciekawa. Dziękujemy pani Ani za zorganizowanie spaceru z panem Czarkiem Skałą, który nam o niej opowiedział. Do tego wcale nie królewskie, tylko iście cesarskie śniadania i obiady przygotowywane przez panią Anię (domowe tagliatelle oraz pizza z dodatkiem pokrzywy były genialne!), zapijane niepowtarzalnym winem robionym przez pana Michała. Smak Souvigner gris i Hibernal pozostanie z nami na długo, tym bardziej, że gospodarz chętnie nie tylko opowiadał, ale i pokazywał w winnicy, piwnicy, beczkach i butelkach trudną, pełną zwrotów akcji, drogę od maleńkiej sadzonki do boskiego trunku… Przyjedźcie i sami oceńcie. My zamierzamy wrócić.

Gospodarz: Ania i Michał
2023-06-05

🙏🏻


5

Cudowne miejsce i cudowni ludzie :) Komfortowe miejsce, blisko natury, sielskie, czarujące, a wszystko dzięki pasji właścicieli i otwartości. Serdecznie polecamy nie dość sam domek, ale i wspaniałe wino oraz przepyszne jedzenie!


5

Wyjątkowe miejsce tworzone z pasją przez właścicieli Michała i Anię. Miejsce... w którym można skosztować naturalnego wina i pysznego jedzenia w otoczeniu przyrody z dala od zgiełku miasta. Cudne wieczory na tarasie w winnicy z zachodem słońca w tle. Idealny pomysł na weekend. Polecamy serdecznie :)


5

Minęło już trochę czasu od naszego pobytu, ale Winnica Jerzmanice cały czas w naszej głowie :) Przepiękne i przepyszne miejsce. Ania i Michał to ludzie z pasją i niezwykle otwarci. Domek jest bardzo komfortowo i gustownie urządzony. Widok z tarasu obłędny. Zakochaliśmy się w tym miejscu totalnie :) Tęsknimy za najlepszym winem jakie piliśmy, za foccacią Ani, za jajecznicą z tajemniczym dodatkiem od Michała i za tym błogim spokojem, który tu znaleźliśmy...p.s. Pozdrowienia dla słodziaka Misia :)


5

Naprawdę spędziliśmy wyjątkowy czas w wyjątkowym miejscu. Czuliśmy się bardzo zaopiekowani przez gospodarzy. 🍇 Jedzenie codziennie Nas zaskakiwało, swoimi smakami i świeżością. Jedliśmy najlepsze śniadania pod słońcem, a dzięki domowej tagiatelle przenieśliśmy się do "pysznego nieba". 🤗 To co jeszcze Nas zauroczyło to położenie domku. Ogromne okna, taras z którego widok rozpościerał się na pola i góry. Znaleźliśmy tu ciszę, spokój i słodziutkie odgłosy koguta w tle. Bardzo doceniamy też prace przy winach (które też są pyszne). Widać ogrom serca i pasję w to miejsce.🍇 Bardzo dziękujemy za ten pobyt, chęć rozmowy i ogrom serdeczności. Gorąco polecamy! 💜🙏


5

Miało być pięknie. Weekendowy wypad bez dzieci... drewniany domek na szczycie winnicy, piękny widok, kamienna ścieżka rodem z Hobbitonu, zielone wzgórza wygasłych wulkanów, cisza. Przyjeżdżamy i... leje. 12 stopni. Na polach rozrzucają obornik. Nosz...nic tylko odwołać się do klasyki filmów. I wtedy pojawiają się oni - Ania i Michał(y) z tą swoją normalną szczerością, ze szczerą radością, że goście wpadli. Przyspieszę nieco - 2 godziny później - nadal leje... ale tym razem już wino w temperaturze 12 stopni. Pachnie domowe tagiatelle z pomarańczowo-różowym Souvignier'em - oba stworzone na miejscu przez gospodarzy. Nie tylko dlatego, żeby nam umilić pobyt. Przede wszystkim dlatego, że oni odnaleźli to, czego szukamy w podróżach. Pasję i radość, ciekawość i ryzyko...W Winnicy Jerzmanice przybrało ono formę królestw potraw i trunków. Z mistrzostwem zarówno w wykonaniu jak i tworzeniu. I z ogromną chęcią dzielenia się tym, co przyszło z trudem budowy winnicy, utrzymywania jej naturalnego charakteru, życia w zgodzie z naturą. I tak leje przez dwa dni. Ale to nie ma żadnego znaczenia, kiedy jest się w takim miejscu. Pięknej okolicy ze skałami, złotem cieknącym niepostrzeżenie Kaczawą, schodząc codziennie kamiennymi schodami przez winnicę niczym Russel Crowe przez łany złotych zbóż. Potem naprędce wracając do domku po parasol klnąc na własną kondycję. I cóż - nie chciałem, ale wróciłem. Siedzę teraz w domu. I nadal leje, jest 12 stopni. I klnę sobie, że za mało kupiłem tych butelek... Serio ludzie, po prostu jedźcie ;)


5

Cudowne miejsce! W domku wszystko, czego potrzeba do szczęścia i poczucia pełnego komfortu. Przepyszne jedzenie i zaskakujące wina. Spokój, widoki i wrażliwi na potrzeby gości Gospodarze. Na pewno wrócimy. Dziękujemy za wszytko!

Gospodarz: Ania i Michał
2022-09-04

Dziękujemy za tak ciepłą opinie! Szalenie miło było nam Was gościć.