Dom Wujka Franka nad jeziorem – Uroczysko Lutówko
jeden z 4 domów w Uroczysku, stoi na wspólnej, dużej działce
dom dla 10 osób: 4 sypialnie, 2 łazienki, salon, kuchnia
tuż nad Jeziorem Lutowskim, z własną plażą i pomostem
na miejscu kajaki, rowerki, łódki wiosłowe
do Waszej dyspozycji jest sauna i balia
mamy dla Was rowery dla dorosłych i dzieci
Sprawdź na szybko
Apel kierujemy do rodziców z dzieciakami w każdym wieku. Jeśli chcecie poczuć się jak na prawdziwych wakacjach, takich gdzie odpoczywają zarówno dorośli, jak i latorośle, koniecznie zaznaczcie sobie Uroczysko Lutówko, jako punkt obowiązkowy na mapie. Stworzyliśmy miejsce, gdzie nuda ma status persona non grata. No bo jak wytłumaczycie to, że przez cały wyjazd nie ruszycie się za płot, a atrakcji w rękawie będzie tyle, że przydałoby się przedłużyć pobyt. Wy pijecie gorącą kawę w piżamie, a dzieci lecą na jeden z dwóch placów zabaw, na karuzelę, ściankę wspinaczkową, trampolinę. A do tego spotykają równolatków, z pozostałych uroczyskowych domków, i nawiązują wakacyjne przyjaźnie. Co więcej, cały teren jest ogrodzony, więc nawet najbardziej zuchwałe ucieczki kończą się bezpiecznym powrotem do piaskownicy. Zamiast "nudzi mi się" usłyszycie, "mamo, tato nie byliśmy jeszcze na: kajakach, rowerkach wodnych, plaży, badmintonie, boisku do siatkówki i nie zagraliśmy w nogę." Jednym tchem ciężko wymienić wszystkie radochy.
A dla nas, dorosłych? Możecie spokojnie wybierać między totalnym leniuchowaniem, z boskim widokiem na jezioro, a rzuceniem się w wir aktywności, jakby nic Was nie łupało w plecach. Są rowery do leśnych eskapad, łódki wiosłowe, a nawet cała zewnętrzna siłownia. Mamy piłkarzyki, kije do Nordic Walking, stół do ping ponga i niezbędny sprzęt sportowy, Po szaleństwach dnia, czeka spa: sucha sauna i balia z hydromasażem. Wieczorem? Wiata biesiadna z letnią kuchnią i trzema grillami, idealna na ognisko pod gwiazdami.
I co najlepsze – możecie czuć się tu zupełnie jak u siebie, bo to samoobsługa. Wjeżdżacie na kod i cała posesja jest Wasza, jakby babcia po prostu zostawiła Wam klucze do swojego królestwa.
A dla nas, dorosłych? Możecie spokojnie wybierać między totalnym leniuchowaniem, z boskim widokiem na jezioro, a rzuceniem się w wir aktywności, jakby nic Was nie łupało w plecach. Są rowery do leśnych eskapad, łódki wiosłowe, a nawet cała zewnętrzna siłownia. Mamy piłkarzyki, kije do Nordic Walking, stół do ping ponga i niezbędny sprzęt sportowy, Po szaleństwach dnia, czeka spa: sucha sauna i balia z hydromasażem. Wieczorem? Wiata biesiadna z letnią kuchnią i trzema grillami, idealna na ognisko pod gwiazdami.
I co najlepsze – możecie czuć się tu zupełnie jak u siebie, bo to samoobsługa. Wjeżdżacie na kod i cała posesja jest Wasza, jakby babcia po prostu zostawiła Wam klucze do swojego królestwa.
Gospodarz:
Przemysław
Znamy języki: polski, angielski, niemiecki
Nie ma nas na miejscu, ale Gośćmi zaopiekuje się przyjazna pomoc
Nasza rodzina mieszkała tu, gdy świat był całkiem inny. Na jezioro Lutowskie widok mieli pradziadkowie Jan, Zofia , Anna i dziadkowie Klemens i Halina. Tutaj także wychował się nasz tata Jerzy.
W drugiej połowie lat 60/70 XX wieku nasz dziadek Klemens jako zdun budował piece, które po dziś dzień stoją w kilku starych domach w okolicy. Babcia Halinka zajmowała się sprzedażą wszelkich artykułów domowych w klubie ,,Ruch,, który mieścił się właśnie w Domu Babci Haliny i był miejscem spotkań całej społeczności. Kiedyś był to dom z czerwonej cegły, ze stodołą, zagrodą dla zwierząt, ogrodem i uprawnym polem.
To tu spędziliśmy najpiękniejsze wakacje dzieciństwa. O poranku budził nas śpiew ptaków i głośne pianie koguta. Pod skrzydłami babci Halinki, przy leniwym śniadaniu, pijąc mleko prosto od krowy i zajadając pachnący, ciepły chleb z pieca, planowaliśmy zabawy i aktywności. Całe dnie spędzaliśmy na kąpielach w jeziorze, podchodach w lesie czy błogim leżeniu na rozgrzanej ziemi i wsłuchiwaniu się w delikatny szelest zbóż. Najlepszym wypoczynkiem było łapanie ryb z pomostu lub łódki, zbieranie jagód i grzybów w lesie, spacery po łąkach i lasach.
Gdy przyszedł odpowiedni moment, w 2019 roku, wraz z rodziną postanowiliśmy tchnąć w Lutówko nowego ducha i podzielić się rodzinnym skarbem z innymi. Chcielibyśmy byście poczuli namiastkę prawdziwych wiejskich wakacji, które już zawsze będą kojarzyć się Wam z tym miejscem. Nad samym jeziorem Lutowskim stworzyliśmy rodzinny dom gościnny z 4 apartamentami oraz 3 indywidualne domy: Dom Babci Haliny- odrestaurowany dom w którym mieszkała nasza rodzina , Dom Dziadka Klemensa-nowo wybudowany i Dom Wujka Franka - odrestaurowany dom, w którym mieszkali przyjaciele rodziny.
Gospodarz jest przedsiębiorcą
Rezerwując nocleg na Slowhop, zawierasz umowę bezpośrednio z Gospodarzem. Slowhop, czyli nasza wesoła ekipa, odpowiada za selekcję Gospodarzy, funkcjonalność platformy, płatność przedpłaty – Gospodarz za treść oferty, sposób jej realizacji oraz reklamacje. Gospodarz jest przedsiębiorcą, więc podlegasz ochronie wg prawa konsumenckiego UE.
Gdzie będę spać?
Dom
10
2 łazienki•akceptujemy duże psy, średnie psy, małe psy•152 m²
Dom Wujka Franka
Co znajdę na miejscu?