Nasz dom w Rybnej mogliby przepisywać na receptę. Dawkowanie? Zawsze wtedy, gdy zmęczy Was Kraków i potrzeba ucieczki na wieś będzie zbyt silna. Przyjmowanie? W trybie natychmiastowym! 30 min. z Grodu Kraka i już jesteście w miejscu, które jest bardziej slow niż kolejka do punktu MPK po kartę miejską. Mamy tutaj wszystko, co winno się znaleźć w rasowym slowhopie: azyl pośród drzew, gdzie nikt Was nie znajdzie, klimatyczne i wygodne wnętrza w domu z historią i kilka hedonistycznych akcentów dla tych, którzy potrzebują szczególnego dopieszczenia. Jest sauna, wielka wanna, pokój, który staje się salą filmową, i nasza ulubiona weranda z miękkimi kanapami. Stworzona do tego, by czytać na niej książki z naszej bliblioteczki i sączyć wino z jednej z dwóch pobliskich winnic. Do tego, choć nie serwujemy posiłków, sypiemy polecajkami jak z rękawa – i to zarówno kulinarnymi, jak i krajoznawczymi. Zdziwilibyście się, ile atrakcji czeka na Was w spacerowej odległości w podkrakowskiej wiosce. Można w ogóle nie wsiadać do samochodu. Słuszną decyzją będzie jednak wsiąść do niego ten pierwszy raz i przyjechać do nas na głęboki reset z Krakowa albo ze Śląska. Gwarantujemy, że wrócicie wypoczęci jak po tygodniu na Mazurach.
Do domu wchodzimy przez przestronną, zanurzoną w zieleni werandę. Jakby się rozpędzić, można przebiec cały parter na wprost i wypaść z drugiej strony na mały taras, bo parter jest ‘przelotowy’. Ale my jesteśmy slow i się nie rozpędzamy – po wejściu znajdujemy się w kuchni z dużym blatem, zmywarką, lodówką, ekspresem ciśnieniowym, piekarnikiem i wszystkimi innymi drobiazgami do przygotowywania niespiesznych posiłków. Po lewej mikroszatnia na buty i płaszcze, a także wejście do Pokoju Babci (który jest zamknięty i nie jest wynajmowany). Dalej po lewej przytulny salon z kominkiem, wielką sofą, fotelem i częścią jadalnianą, a na całość ze ściany czujne oko ma nasz Kolorowy Jeleń (wegetariański). Między kuchnią a salonem do przysiadnięcia zachęca tak zwany Bar: stuletni ozdobny stół ze stołkami barowymi, na którym najlepiej siedzi się temu, kto akurat nie przygotowuje obiadu (z kawą albo winem), bo wiadomo, że najlepiej wypoczywamy, patrząc, jak inni coś robią. Za Barem prosto strefa łazienkowa: po lewej autentyczny salon kąpielowy z ogromną wanną, prysznicem, leżakiem i sauną na dni, kiedy na polu już chłodniej. Po prawej mniejsza toaleta z umywalką i pralką.
Na górę prowadzą schody z kuchni oraz drzwi, które pamiętają czasy, gdy było tam tylko siano. Za to dziś są tam 3 sypialnie:
– Z Dużym Oknem – zamykany pokój z 1 łóżkiem podwójnym i 1 pojedynczym,
– Nad Werandą – większa zamykana sypialnia, z 2 łóżkami pojedynczymi i 1 sofą, która rozkłada się w podwójne łóżko, oraz widokową huśtawką,
– ostatnia sypialnia, Lotnisko, to duży, przechodni open space w środkowej części poddasza, z 4 łóżkami pojedynczymi, gdzie jest cała masa poduch do wylegiwania się, stolik, hamaki i mnóstwo miejsca na robienie fikołków. Tę ostatnią przestrzeń można też zmienić w salkę do jogi albo salę filmową (rzutnik pod sufitem, ściana jako ekran, przyda Wam się laptop ze złączem HDMI) – łóżka są lekkie i przystosowane do ustawienia jedno na drugim, kiedy chce się zwolnić miejsce, lub zestawienia obok siebie w wielką leżankę, kiedy chcemy w kilka osób oglądać film. Tak wygląda nasz dom :-)
Nie podajemy jedzenia, ale dzielimy się polecajkami – i to nie byle jakimi. W naszej okolicy rozlokowało się kilka bardzo interesujących miejsc do zjedzenia czegoś pysznego i wypicia czegoś orzeźwiającego. 20 minut spacerem na północ od Ujutna znajduje się Patio: restauracja południowoafrykańska (tak!), gdzie warto się zapuścić od piątku do niedzieli, bo wtedy mają otwarte. Kolejny spacer 20 minut, tym razem na południe, przez krasowy wąwóz i wioskę, doprowadzi Was do Va Bene – restauracji z włoską kuchnią w samym centrum Rybnej.
Dla odmiany, ciekawe miejsca z napojami rozmieściły się na linii wschód–zachód: półgodzinna wycieczka polnymi drogami w kierunku zachodnim zawiedzie Was do winnicy Jura, oszałamiająco widokowego miejsca, gdzie można kupić lokalne wina. Zwiedzanie z degustacją w niedziele. Jeśli skierujecie się na wschód, czeka Was około pół godziny spaceru przez pola i zalesiony wąwóz, po czym traficie na drugą winnicę, Zagrabie. W jej środku stoi fantastyczny taras widokowy, z którego spacerowicze mogą oglądać dolinę Wisły, Babią Górę i Tatry. Na miejscu oczywiście również kupicie lokalne wina, są też eventy z degustacjami.
A jak będziecie mieli dość spacerów, to w naszej kuchni są wszelkie sprzęty potrzebne do niespiesznego gotowania i dużo miejsca na przygotowywanie jedzenia. Przed domem stoi też grill i wiejski stół biesiadny własnej roboty – sami sprawdźcie, jak smakuje tam kolacja wieczorową porą albo śniadanie o poranku. Smacznego :-)
Jeśli chcesz, to będziesz się nudzić – bardzo lubimy to w naszym domu, że można się w nim z czystym sumieniem ponudzić, poobijać, pogapić na trawę i poleżeć na leżaku bez planu i celu. A jak znudzisz się tą nudą, możesz zrobić to:
Na nogach:
– Spacery – chętnie polecimy Wam, gdzie i którędy iść, żeby było ciekawie. Okolica jest pagórkowata i poprzecinana wąwozami, a jednocześnie położona dość wysoko, dzięki czemu jest dużo punktów widokowych i szerokie panoramy na Dolinę Wisły, Babią Górę i Tatry. Tuż obok Ujutna przebiega odcinek drogi pielgrzymkowej Camino de Santiago (etap Tyniec–Sanka) i kilka krzyżujących się szlaków turystycznych i rowerowych. Około 25 min. na nogach z naszego domu, na wzgórzu z pięknym widokiem w stronę Babiej Góry, jest lokalne mini zoo, które w lecie organizuje imprezy dla dzieci – a na co dzień można przyjść pogłaskać królika, kozę albo osiołka. W podobnej odległości leży wąwóz Rezerwat Zimny Dół ze wspinaczkowymi drogami boulderowymi oraz Rezerwat Dolina Potoku Rudno – idealny na leśne spacery nad strumykiem.
– Zwiedzanie lokalnych winnic i restauracji – zajrzyjcie do działu ‘Co będę jeść’.
– Sauna i wanna – czy można się nudzić, mając saunę, wannę i wino? Kiedy jest śnieg, przed domem można morsować na sucho.
– Biblioteczka Nobli, Nike, Pulitzerów i innych Bookerów – książki w na naszych półkach dobraliśmy tak, żebyście znaleźli tam tytuły, które zawsze chcieliście przeczytać, ale nigdy nie starczyło czasu. Jest też kilka klasyków. Miłej lektury :-)
– Seanse - w środkowym pokoju na górze znajdziecie rzutnik i ścianę, która służy jako ekran, więc można urządzić mały maraton filmowy (przyda Wam się laptop ze złączem HDMI).
– Leżaki i hamaki w ogrodzie i na poddaszu – siadasz albo kładziesz się tam, gdzie Ci się spodoba - i już.
– Zachód słońca przy ognisku - bezcenny.
– Zbieranie czereśni latem – w naszym sadzie jest kilkanaście starych drzew czereśniowych, więc w czerwcu jest czereśniowe szaleństwo – kto będzie pierwszy, szpaki czy Wy?
Autem:
Jak widać, mieszkając kilka dni w Ujutnie można wcale nie wsiadać do auta i codziennie robić coś ciekawego. Można też jednak szybko podjechać do takich atrakcji jak:
Spacerowa Dolina Mnikowska z naskalnym obrazem Matki Boskiej – 10 min
Bogaty w skamieniałości Rezerwat Kajasówka – 10 min
Muzeum kolejowe Stacja Czernichów Główny – 18 min
Zalew Kryspinów - kąpielisko z letnimi atrakcjami wodnymi - 17 minut
Średniowieczny zamek Tenczyn i Muzeum Agatów – 18 minut
Klimatyczny skansen w Wygiełzowie - 25 min
Park rozrywki Energylandia - 35 min
Rynek Główny w Krakowie i cała reszta krakowskich atrakcji – 35 min
Hamaki, książeczki, huśtawki, drzewa, ognisko, noc filmowa, badminton, a nasze ulubione to polewanie się wodą z węża ogrodowego w upalne dni! Dodatkowo polecamy wyprawy do wąwozu w poszukiwaniu amonitów, podsłuchiwanie ptaków o poranku i zbieranie poziomek w okolicach tajemniczych schodków w ogrodzie. Polecamy dużo natury, oglądanie nocnego nieba i chodzenie boso po trawie. A jeśli dzieci będą głodne atrakcji, poszukajcie w dziale: Czy nie będę się nudzić?
A co dla pracujących i chillujących?
Nie mamy wydzielonych miejsc do pracy, ale dom i ogród są duże i zawsze znajdziesz spokojny kątek, żeby pouprawiać workation: na fotelu z podnóżkiem, na wiszącym krześle, na łóżku, przy Barze albo przy wygodnym stole w jadalni. Dwie z sypialni na górze są zamykane, więc spokojnie weźmiesz tam udział w spotkaniu online albo popracujesz koncepcyjnie. Ale i tak najlepiej pracuje się na sofie na werandzie, gdzie śpiewają ptaszki, a oko może się oprzeć na ścianie zieleni. A gdy się zmęczysz, możesz przystanąć z laptopem przy Barze w kuchni i wypić kawkę, prowadząc spotkanie. W całym domu działa WiFi, jest też rzutnik, ale na nim to lepiej oglądać filmy niż prezentacje. Jest dużo wygodnie położonych gniazdek, a strategicznie między kuchnią a salonem mamy specjalne miejsce do ładowania telefonów.