Przytullas
24-metrowy domek skryty w mazowieckim lesie
dla pary, ale też np. 3-4 przyjaciółek (są 2 sypialnie)
1 h od Warszawy, 1,5 h od Łodzi
4-osobowa balia (200 zł za cały pobyt)
letni pokój kąpielowy z syreną
szklarnia z kozą, gdzie można podglądać las w niepogodę
Sprawdź na szybko
Jeśli Rivendell istnieje, to znajduje się na Mazowszu, w lesie niedaleko Mszczonowskich sadów. Stoi tu domek, który pieszczotliwie zwiemy kontenerem, ale to nazwa zdecydowanie za mało godna dla niego. Bo oprócz kształtu i niewielkich rozmiarów więcej wspólnego ma z domami elfów niż blaszanym pudełkiem. Na 24 m² stworzyliśmy tutaj 2 sypialnie, jedną na antresoli i drugą za drzwiami o zielonych szybkach. Jest i 3-metrowy drewniany blat, zbudowany ze stuletniego parkietu pochodzącego z warszawskiej kamienicy. Klepek było tyle, że wystarczyło jeszcze na stolik i część frontów szafek. I choć 24 metry to nie pałac, zadbaliśmy, by nie brakło Wam przestrzeni do relaksu. Tuż obok domku postawiliśmy szklarnię, gdzie latem można brać kąpiele w pokoju z syreną. Jesienią zaś, w czasie słoty, grzać się przy kozie i oglądać przyrodę zza szyb. One, choć pochodzą z warszawskiego Mordoru i był świadkami zbyt wielu ASAPów, doczekały się spokojnej emerytury w lesie. Gdzie konkretnie? Tego dowiecie się, dopiero, gdy dokonacie rezerwacji. Do tego momentu lokalizacja Przytullasu jest owiana tajemnicą.
Gospodarz:
Agnieszka i Mateusz
Znamy języki: polski, angielski, niemiecki
Nie ma nas na miejscu, ale zawsze można się z nami skontaktować
Pewnie jak dla sporej części z Was tak i dla nas lockdown bym momentem zmieniającym wiele. Mieszkając w centrum Warszawy w weekendy staraliśmy się zabierać naszych chłopaków jak najczęściej do tego lasu. Przy ognisku piekliśmy pianki i prosiaki -takie bułeczki. Jednak przy -10 stopniach, nawet dobrze rozpięty tarp i duże ognisko dawały komfort tylko na chwilę. Zapadła decyzja o budowie mikrodomku. Zbudowaliśmy go na Roztoczu a w obecne miejsce trafił na ciężarówce. I wtedy wchodzi on- JAN- trzeci syn, Zbieramy graty z Warszawy i wyprowadzamy się pod miasto. Las już nie jest taką frajdą gdy ma się kawałek prywatnego trawnika, więc postanawiam , że "kontener" udostępnię Wam. Ale taki biedny, szary - no nie! wstyd! :) Zaczyna się jak to opisują znajomi budowa mojej prywatnej Sagrada Familia . Mozolnie, często po nocach dodaję kolejne elementy. Weranda, szklarnia, ognisko, balia. Staram się by wszystko było niepowtarzalne. Nawet gdym chciał takich jesionowych desek jak na ścianach już nigdy nie znajdę. Blaty ze stuletniego parkietu ze starej kamienicy, drzwi też swoje widziały. Po drodze w nasze ręce wpadają witraże- uratowane z altny w Łomiankach przeznaczonej do wyburzenia. Na fundamentach staregu domu stawiamy szklarnię a całość łączymy tarasem. Szyby na szklarnię i werandę dawniej były śwaidkami ASAPów w Mordorze a dziś mogą ukoić efekty tych ASAPów.
Gospodarz nie jest przedsiębiorcą
Rezerwując nocleg na Slowhop, zawierasz umowę bezpośrednio z Gospodarzem. Slowhop, czyli nasza wesoła ekipa, odpowiada za selekcję Gospodarzy, funkcjonalność platformy, płatność przedpłaty – Gospodarz za treść oferty, sposób jej realizacji oraz reklamacje. Gospodarz nie jest przedsiębiorcą, a zatem nie podlegasz ochronie wg prawa konsumenckiego UE.
Gdzie będę spać?
Dom
5
2 duże łóżka podwójne•kanapa•1 łazienka•akceptujemy duże psy, koty, średnie psy, małe psy•24 m²
Przytullas
Co znajdę na miejscu?