Ostatnia Łąka
ponadstuletni warmiński dom dla 4 osób
5 hektarów działki wśród łąk, lasów i polnych dróg
najbliżsi sąsiedzi to krowy na pastwisku
wokół liczne jeziora, podpowiemy Wam nasze ulubione
stary sad rodzi przepyszne owoce
nad przytulnym klimatem w środku czuwają stare piece kaflowe
Sprawdź na szybko
Nasz stary, warmiński dom stoi na kolonii wsi Bredynki, na pięciu hektarach łąk i starego sadu. Nie tak łatwo tu trafić. Nie ma płotu, za którym zaczyna się następna działka z domkiem à la nowoczesna stodoła. Raz czy dwa razy dziennie pod dom podchodzą krowy z sąsiedniego pastwiska. Czasem przez nasze pole przejedzie rolnik, przebiegnie lis czy sarna. Poza tym raczej nic się nie dzieje. W sadzie rosną stare jabłonie, wiśnie, porzeczki i śliwy – do zrywania i zajadania. Mamy na miejscu rowery i one też są stare. Jest miejsce na ognisko, kawał łąki i dużo przestrzeni, żeby po prostu gdzieś sobie pójść.
To miejsce jest jak wygnieciona, nieostra fotografia z dzieciństwa. Trzeba je pokochać ze wszystkimi niedostatkami, skrzypieniem desek i żyjącą naturą, która lubi czasem zajrzeć do środka. My zakochaliśmy się w nim na zabój i już nie wyobrażamy sobie, jak można żyć bez jego powolnego, wiejskiego rytmu oraz zapachu siana. Kiedy tylko możemy, przenosimy się z pracą w cień czereśniowego drzewa, a potem rozkładamy szachy pod ścianą stodoły. Wy pewnie macie inne pomysły na ucieczkę do natury, ale na pewno znajdzie się na nie miejsce w Bredynkach.
To miejsce jest jak wygnieciona, nieostra fotografia z dzieciństwa. Trzeba je pokochać ze wszystkimi niedostatkami, skrzypieniem desek i żyjącą naturą, która lubi czasem zajrzeć do środka. My zakochaliśmy się w nim na zabój i już nie wyobrażamy sobie, jak można żyć bez jego powolnego, wiejskiego rytmu oraz zapachu siana. Kiedy tylko możemy, przenosimy się z pracą w cień czereśniowego drzewa, a potem rozkładamy szachy pod ścianą stodoły. Wy pewnie macie inne pomysły na ucieczkę do natury, ale na pewno znajdzie się na nie miejsce w Bredynkach.
Gospodarz:
Jacek
Znamy języki: polski, angielski
Czasem jesteśmy na miejscu, czasem nas nie ma
Jestem muzykiem. Od 6 lat jestem jedną nogą na Warmii, ale mieszkam w Warszawie. Jestem miłośnikiem sztuki od filmu, przez muzykę do literatury. Ostatnia Łąka to dom na Warmii, który prowadzimy z Martą, kupiliśmy go parę lat temu jako kompletną ruinę. Wszyscy namawiali nas, żeby ją zburzyć. Nie posłuchaliśmy. Nie chcieliśmy od razu budować nowego domu, za to chcieliśmy jak najszybciej móc przyjeżdżać do tego magicznego miejsca, którym teraz dzielimy się z innymi.
Gospodarz nie jest przedsiębiorcą
Rezerwując nocleg na Slowhop, zawierasz umowę bezpośrednio z Gospodarzem. Slowhop, czyli nasza wesoła ekipa, odpowiada za selekcję Gospodarzy, funkcjonalność platformy, płatność przedpłaty – Gospodarz za treść oferty, sposób jej realizacji oraz reklamacje. Gospodarz nie jest przedsiębiorcą, a zatem nie podlegasz ochronie wg prawa konsumenckiego UE.
Gdzie będę spać?
Dom
4
1 łazienka•akceptujemy małe psy, średnie psy, duże psy•100 m²
Ostatnia Łąka
Co znajdę na miejscu?