Siedlisko pod Strzechą
siedlisko nad Jeziorem Kamiennym na Suwalszczyźnie
pomieści do 14 osób razem z ich czworonogami
prywatny pomost, kajaki i SUP
rowery na miejscu, a Green Velo tuż, tuż
sielskie wieczory przy kominku albo ognisku
można tu poświętować z rodziną lub przyjaciółmi
Sprawdź na szybko
W zasięgu wzroku nie widać sąsiadów, choć dom stoi we wsi i czasem można kogoś usłyszeć lub spotkać. Ma to swoje zalety, bo wystarczy kilka kroków, by zakupić lokalne wyroby i jajka, które najlepiej smakują na tarasie z widokiem na wodę, przyrządzone w starodawnej kuchni lub na ognisku. Działka jest duża i mogą po niej swobodnie hasać wszyscy czworonożni oraz dwunożni. Nie stawialiśmy ogrodzenia, bo nie czuliśmy potrzeby stawiać granicy między naszym siedliskiem a naturą. Miejsca jest za to dość, żeby pograć w badmintona lub siatkę, albo zrelaksować się w balii bez ciekawskich spojrzeń.
U nas prawdziwe czary robi ogień – ten kominkowy, przy którym zbieramy się wieczorami z rodziną lub przyjaciółmi, albo ten w ognisku, przy którym siedzimy do późnej nocy pod rozgwieżdżonym niebem. Magia kryje się też w skrzypiących schodach, drewnianych belkach oraz jeziorze i morenowych wzgórzach, które roztaczają się wokół. Jesteśmy w sercu Doliny Rospudy, więc wspaniale się tu pływa kajakami Rospudą i Hańczą, równie przyjemnie jest popedałować wśród dzikich lasów i torfowisk. Ale często bywa i tak, że stary dom rzuca czar na nowych gości i nagle zapominają o wszystkich ambitnych planach. Wolą korzystać z panującego tu spokoju i niespiesznego klimatu siedliska. Przyjedźcie sprawdzić, czy też dacie się zaczarować.
U nas prawdziwe czary robi ogień – ten kominkowy, przy którym zbieramy się wieczorami z rodziną lub przyjaciółmi, albo ten w ognisku, przy którym siedzimy do późnej nocy pod rozgwieżdżonym niebem. Magia kryje się też w skrzypiących schodach, drewnianych belkach oraz jeziorze i morenowych wzgórzach, które roztaczają się wokół. Jesteśmy w sercu Doliny Rospudy, więc wspaniale się tu pływa kajakami Rospudą i Hańczą, równie przyjemnie jest popedałować wśród dzikich lasów i torfowisk. Ale często bywa i tak, że stary dom rzuca czar na nowych gości i nagle zapominają o wszystkich ambitnych planach. Wolą korzystać z panującego tu spokoju i niespiesznego klimatu siedliska. Przyjedźcie sprawdzić, czy też dacie się zaczarować.
Gospodarz:
Mikołaj
Znamy języki: polski, angielski
Nie ma nas na miejscu, ale Gośćmi zaopiekuje się przyjazna pomoc
W Suwalszczyźnie zakochałem się 25 lat temu, na pierwszych wakacjach u rodziny kilka kilometrów stąd. Jeziora, pofałdowane przestrzenie, zabudowania tak rzadkie, że łatwo je przeoczyć. Krowy, konie, zające i sarny. Jednym słowem: odludzie.
Nasze siedlisko powstało dla nas. Z czasem uznaliśmy jednak, że chcemy się nim podzielić, bo dom musi żyć, a my nie zawsze możemy w nim być tak długo, jak byśmy chcieli. Dlatego urządziliśmy go tak, jak własny, prawdziwy dom, a nie dom pod wynajem.
Liczymy, że będzie on również i Wam służył.
Gospodarz jest przedsiębiorcą
Rezerwując nocleg na Slowhop, zawierasz umowę bezpośrednio z Gospodarzem. Slowhop, czyli nasza wesoła ekipa, odpowiada za selekcję Gospodarzy, funkcjonalność platformy, płatność przedpłaty – Gospodarz za treść oferty, sposób jej realizacji oraz reklamacje. Gospodarz jest przedsiębiorcą, więc podlegasz ochronie wg prawa konsumenckiego UE.
Gdzie będę spać?
Dom
14
4
3 łazienki•akceptujemy małe psy, koty, średnie psy, duże psy•230 m²
Siedlisko pod Strzechą
Co znajdę na miejscu?