Zworna Chata
mieszkanie dla 6 os. w górskiej chacie na odludziu
mieszkam po sąsiedzku i serwuję Wam pyszności
nauczę Was robić na drutach i pokażę, jak barwię wełnę
prosto z domu wyjdziecie na Radziejową, Wysoką, Eliaszówkę
zimą wpadajcie na biegówki i pobliskie stoki
dojazd tylko samochodem 4x4/ terenowym, można też dojść
Sprawdź na szybko
Do dziś się śmieję, że chciałam być wielkim naukowcem, a potem się okazało, że wywalanie końskiego łajna przynosi mi więcej radości. Badanie krabów jurajskich w instytucji naukowej w dużym mieście było znacznie bardziej frustrujące, niż sądziłam. A ja nie chciałam być jedną z tych osób, które kochają przyrodę, ale nie mają o niej zielonego pojęcia. By ją rozumieć, trzeba z nią żyć. Być integralną częścią swojego mikrokosmosu – nie obserwować go z daleka.
Moja droga do mikrokosmosu na Zworze, choć wymarzona, była długa, a momentami ciemna i pełna sztormów. Po tym jak 7 lat temu znalazłam starą chatę w lesie, nieznaną żadnej nawigacji, wyjechałam do pracy na Islandii, by zarobić na jej remont. Bywało ciężko, zwłaszcza gdy przez 2 miesiące na wyspie panował mrok. Powrót i remont też nie były bułką z masłem, bo dom po zakupie był w fatalnym stanie. Z pomocą taty i brata wymieniliśmy spróchniałe deski, postawiliśmy nowy piec i dobudowaliśmy fundamenty pod wiszący w powietrzu róg stodoły. Przygodom nie było końca: jednego lata nie mogłam się opędzić od myszy, które zżerały wszystko, od mydła po etykiety na słoikach. Innego skończyła mi się woda i przez miesiąc woziłam ją ze strumienia w baniakach na taczce. Dziś Zworna Chata to już nowy dom: ciepły, przytulny i otwarty na Gości. W jednej części mieszkam ja, w drugiej jest wygodne mieszkanko dla Was. Komu będzie tu dobrze? Tym, którzy bardziej niż cywilizację cenią sobie towarzystwo jeleni. Nie krzywią się, że do chaty trzeba podejść 700 m, o ile nie mają samochodu terenowego. Nie potrzebują zasięgu i nie boją się myszy. W zamian za to mogą stać się częścią zwornego mikrokosmosu.
Moja droga do mikrokosmosu na Zworze, choć wymarzona, była długa, a momentami ciemna i pełna sztormów. Po tym jak 7 lat temu znalazłam starą chatę w lesie, nieznaną żadnej nawigacji, wyjechałam do pracy na Islandii, by zarobić na jej remont. Bywało ciężko, zwłaszcza gdy przez 2 miesiące na wyspie panował mrok. Powrót i remont też nie były bułką z masłem, bo dom po zakupie był w fatalnym stanie. Z pomocą taty i brata wymieniliśmy spróchniałe deski, postawiliśmy nowy piec i dobudowaliśmy fundamenty pod wiszący w powietrzu róg stodoły. Przygodom nie było końca: jednego lata nie mogłam się opędzić od myszy, które zżerały wszystko, od mydła po etykiety na słoikach. Innego skończyła mi się woda i przez miesiąc woziłam ją ze strumienia w baniakach na taczce. Dziś Zworna Chata to już nowy dom: ciepły, przytulny i otwarty na Gości. W jednej części mieszkam ja, w drugiej jest wygodne mieszkanko dla Was. Komu będzie tu dobrze? Tym, którzy bardziej niż cywilizację cenią sobie towarzystwo jeleni. Nie krzywią się, że do chaty trzeba podejść 700 m, o ile nie mają samochodu terenowego. Nie potrzebują zasięgu i nie boją się myszy. W zamian za to mogą stać się częścią zwornego mikrokosmosu.
Gospodarz:
Natalia
Znamy języki: polski, angielski
Jesteśmy na miejscu, dajemy Gościom przestrzeń i intymność, ale zawsze gotowi pomóc
Zapraszam was do Zwornej Chaty, żebyście się mogli w niej zakochać, tak jak ja się w niej zakochałam! Z pochodzenia jestem Laszką Sądecką, ale serce oddałam piwniczańskim lasom wiele lat temu. Moja chatka ukryta w lesie na zboczu góry Eliaszówka to kawałeczek raju, którym chcę się dzielić z innymi.
Z wykształcenia jestem biologiem i zawsze ciągnęło mnie do natury, a tu mogę się w niej całkowicie zanurzyć i Wam to polecam. Nic tak nie leczy jak zieleń wchodząca do oczu i głowy, jak szum strumienia i ptasie trele. Nic tak nie relaksuje jak powolne snucie się po lesie całkiem niby bez celu. To wszystko znajdziecie właśnie w moim zakątku.
Poza przyrodą zawsze ciągnęło mnie do rzemiosła, twórczej pracy rąk, którą można potem wykorzystać. I tak krętą drogą doszłam do wełny, łącząc ją z pasją do odkrywania tajemnic przyrody. Dziś Zworna Chata pachnie ziołami i grzybami, których używam do barwienia wełny, a włóczę się po lesie, zbierając do koszyka liście, grzyby, porosty i żołędzie. I Was zapraszam na przygodę z barwami natury zaklętymi w wełnie właśnie do Zwornej Chaty!
Gospodarz nie jest przedsiębiorcą
Rezerwując nocleg na Slowhop, zawierasz umowę bezpośrednio z Gospodarzem. Slowhop, czyli nasza wesoła ekipa, odpowiada za selekcję Gospodarzy, funkcjonalność platformy, płatność przedpłaty – Gospodarz za treść oferty, sposób jej realizacji oraz reklamacje. Gospodarz nie jest przedsiębiorcą, a zatem nie podlegasz ochronie wg prawa konsumenckiego UE.
Gdzie będę spać?
Apartament
5
1 łazienka•akceptujemy małe psy, średnie psy, duże psy, koty
Zworna Chata
Co znajdę na miejscu?