Dom Gościnny Suszczy Borek
5 pokoi z łazienkami - max 14 osób 9 łóżek: 5podw. i 4 poj.
przez wioskę wiedzie jeden ze szlaków rowerowych Green Velo
pół godziny drogą „narewkowską” do Białowieży przez Puszczę
pieski mile widziane - jeśli dogadają się z naszymi pięcioma
w domu do Waszej dyspozycji wspólna kuchnia i salon
polecamy skorzystać z naszego wege serwisu: śniadania i obiadokolacje
Sprawdź na szybko
Są takie rejony Polski, do których ciągnie niesłychanych ludzi. Przeprowadzają się tam zazwyczaj z dużych miast i tworzą niezwykłe społeczności wyjątkowych zamiejscowych. Takie kreatywne głowy możecie znaleźć w m.in. Beskidzie Niskim, na Wzgórzach Dylewskich, w Izerach i właśnie tu - w Puszczy Białowieskiej. Może kusi ich dzika natura, odgłosy rykowiska, widok żubrów o poranku, a może po prostu życie smakuje tu jak tort bezowy, który można jeść z dowolną ilością dokładek.
My zawsze marzyliśmy o wyjeździe z dużego miasta. Chcieliśmy porzucić nasze warszawskie blokowiska, założyć ogródek, obserwować jak kwitną piwonie i robić przetwory. Poszukiwania podwórka ze studnią skupiły się na Białowieży, bo zawsze intrygowała nas podlaska duszewność i właśnie tu osiedlili się nasi przyjaciele. Białowieża okazała się jednak nieosiągalna, natomiast nikomu nieznany Suszczy Borek, po zachodniej stronie Puszczy, to było objawienie. Przysiółek wsi Podlewkowie liczący 8 gospodarstw - miejsce idealne do zacisznego życia. Nie tak komercyjne i popularne, za to dużo bardziej wioskowe i wyciszone. Suszczy Borek oczarował nas bliskością lasu i rzeki, łąkami gładkimi jak blat stołu, na których pasą się sarny oraz życzliwością sąsiadów.
W nowej rzeczywistości czujemy się w końcu na miejscu. Na zielonym podwórku mamy swój dom, a zaraz obok ten z pokojami dla gości, jest studnia ze źródlaną wodą, miejsce na ognisko i piec, z którego wychodzi chleb, pizza i konfitury smażone wolniutko na kuchni z fajerkami. To tylko przygrywka do kulinarnego recitalu, bo w kuchni ćwiczymy coraz to nowy repertuar. Z pokrzywy zerwanej w ogrodzie powstaje zupa, mniszek przerabiamy na syrop z Bożej apteki, gołąbki serwujemy po podlasku, bo zawijane w liście kiszonej kapusty. Podobno tylko tu, na Podlasiu kisi się kapustę w ten sposób: całymi głowami. Gdy pierwsze skrzypce gra cukinia gotujemy na potęgę - zupa, leczo, grill, chutney - zawsze wege, prosto, domowo.
Za oknami zieleń we wszystkich odcieniach, a Narewka tuż za domem, przez łąkę. Wiosną się bzi, a zapach niesie się po okolicy, bociany wprowadzają się do gniazda i z góry obserwują całe nasze siedlisko. Wieczorem wszystko różowieje. Nawet bocian. Nocą zapraszamy na koncerty za oknem: wiosną słowiki, przez całe lato świerszcze, a jesienią rykowisko na całego. Świerszcze są skutecznie zagłuszane przez ryki oczadziałych z miłości jeleni, te popisy zapamiętacie do końca życia.
Przyjedźcie wypatrywać śladów wilków, po kulturę w dziczy, po naturalne smaki, podziwianie żubrów i leniuchowanie. Pojedynczo, rodzinnie lub grupowo; psiarzy, rowerzystów, piechurów lub kajakarzy - zapraszamy w dowolnej konfiguracji.
My zawsze marzyliśmy o wyjeździe z dużego miasta. Chcieliśmy porzucić nasze warszawskie blokowiska, założyć ogródek, obserwować jak kwitną piwonie i robić przetwory. Poszukiwania podwórka ze studnią skupiły się na Białowieży, bo zawsze intrygowała nas podlaska duszewność i właśnie tu osiedlili się nasi przyjaciele. Białowieża okazała się jednak nieosiągalna, natomiast nikomu nieznany Suszczy Borek, po zachodniej stronie Puszczy, to było objawienie. Przysiółek wsi Podlewkowie liczący 8 gospodarstw - miejsce idealne do zacisznego życia. Nie tak komercyjne i popularne, za to dużo bardziej wioskowe i wyciszone. Suszczy Borek oczarował nas bliskością lasu i rzeki, łąkami gładkimi jak blat stołu, na których pasą się sarny oraz życzliwością sąsiadów.
W nowej rzeczywistości czujemy się w końcu na miejscu. Na zielonym podwórku mamy swój dom, a zaraz obok ten z pokojami dla gości, jest studnia ze źródlaną wodą, miejsce na ognisko i piec, z którego wychodzi chleb, pizza i konfitury smażone wolniutko na kuchni z fajerkami. To tylko przygrywka do kulinarnego recitalu, bo w kuchni ćwiczymy coraz to nowy repertuar. Z pokrzywy zerwanej w ogrodzie powstaje zupa, mniszek przerabiamy na syrop z Bożej apteki, gołąbki serwujemy po podlasku, bo zawijane w liście kiszonej kapusty. Podobno tylko tu, na Podlasiu kisi się kapustę w ten sposób: całymi głowami. Gdy pierwsze skrzypce gra cukinia gotujemy na potęgę - zupa, leczo, grill, chutney - zawsze wege, prosto, domowo.
Za oknami zieleń we wszystkich odcieniach, a Narewka tuż za domem, przez łąkę. Wiosną się bzi, a zapach niesie się po okolicy, bociany wprowadzają się do gniazda i z góry obserwują całe nasze siedlisko. Wieczorem wszystko różowieje. Nawet bocian. Nocą zapraszamy na koncerty za oknem: wiosną słowiki, przez całe lato świerszcze, a jesienią rykowisko na całego. Świerszcze są skutecznie zagłuszane przez ryki oczadziałych z miłości jeleni, te popisy zapamiętacie do końca życia.
Przyjedźcie wypatrywać śladów wilków, po kulturę w dziczy, po naturalne smaki, podziwianie żubrów i leniuchowanie. Pojedynczo, rodzinnie lub grupowo; psiarzy, rowerzystów, piechurów lub kajakarzy - zapraszamy w dowolnej konfiguracji.
Gospodarz:
Basia i Darek
Znamy języki: polski, angielski
Jesteśmy na miejscu, dajemy Gościom przestrzeń i intymność, ale zawsze gotowi pomóc
Basia - przez lata zajmująca się wielkimi imprezami targowymi i Darek - pedagog doświadczony w pracy z trudną młodzieżą, odnaleźliśmy tu siebie. Pomału wrastamy w to miejsce jak stare drzewa, które nas otaczają. Obydwoje “miejskie jednostki”, wychowani na blokowisku, uczymy się gospodarzenia na naszym kawałku ziemi, uprawy warzyw, pieczenia chleba i pizzy w piecu, kiszenia ogórków, wędzenia w wędzarni i gotowania potraw na wolnym ogniu. Życie ma tu inny wymiar i tempo, a tak się nam potoczyło, że możemy temu miejscu poświęcić już sto procent naszego czasu. Białowieżę mamy w zasięgu - to tylko pół godziny jazdy przez Puszczę, co oznacza dostęp do jej wszelkich atrakcji, a po powrocie - odpoczynek w zaciszu naszego domu.
Gospodarz nie jest przedsiębiorcą
Rezerwując nocleg na Slowhop, zawierasz umowę bezpośrednio z Gospodarzem. Slowhop, czyli nasza wesoła ekipa, odpowiada za selekcję Gospodarzy, funkcjonalność platformy, płatność przedpłaty – Gospodarz za treść oferty, sposób jej realizacji oraz reklamacje. Gospodarz nie jest przedsiębiorcą, a zatem nie podlegasz ochronie wg prawa konsumenckiego UE.
Gdzie będę spać?
Apartament
1 łazienka•akceptujemy małe psy, średnie psy
#1_apartament
Pokój
duże łóżko podwójne•fotel rozkładany•1 łazienka•akceptujemy małe psy, średnie psy
pokój #2_czerwony (1-2 osobowy)
Pokój
podwójne łóżko•fotel rozkładany•1 łazienka•akceptujemy małe psy, średnie psy
#3_zielony (1-2 osobowy)
Co znajdę na miejscu?