Dom na Końcu Świata
ugościmy 18 osób w pokojach dwuosobowych i apartamentach
mamy dla Was rowery górskie wraz z mapami szlaków Gór Bystrzyckich.
grzeczne zwierzaki zapraszamy jedynie poza sezonem
śniadania i obiadokolacje z naszymi serami kozimi, jajkami i czarnym czosnkiem własnej produkcji
oaza dla zajęcy, kóz, kotów, psów i oczywiście ludzi
prawdziwy koniec świata z ciszą w roli głównej
Sprawdź na szybko
Nie myśleliśmy, że koniec świata może być aż tak przyjemny. Zwykle kojarzy się z apokalipsą, miejscem, gdzie zawracają wrony, a według płaskoziemców spadkiem w otchłań z krawędzi. Po przekroczeniu przekreślonego znaku “Świat” nic się jednak nie kończy. Zaczyna się cudowna przygoda z wędrówkami po nierównościach Kotliny Kłodzkiej, obserwacja dzikich zajęcy i malutkich zajączków, trochę większych kózek i gwiazd, które są tutaj na wyciągnięcie ręki.
Do przebycia jest kręta, malownicza droga. Z Domem na Końcu Świata sąsiadują łąki po horyzont, łagodne stoki Gór Bystrzyckich, gęste lasy pełne świerków i buków; coraz mniej domów i śladów cywilizacji, aż wreszcie traficie na tabliczkę: “Strefa wolna od nienawiści i nietolerancji”. Duszą drewnianego domu są gospodarze, którzy ze swojego życia wykluczyli telewizję, złość i brak tolerancji w stosunku do innych ludzi. Tu przy wspólnym stole rozmawia się o życiu i jego zawiłościach, o tajemnicach ukrytych w Kłodzkiej historii i przyrodzie oraz o ratowaniu zajęcy z opresji cywilizacji. Pałaszuje się czarny czosnek o smaku umami i domowe przetwory popijając uwarzonym na Końcu Świata piwem. Reszta potraw z menu to tajemnica szefowej kuchni - Lidki.
Od wczesnego poranka do późnego wieczora wokół domu rozlega się śpiew niezliczonej ilości gatunków ptaków. Jesienią ciszę mącą jelenie na rykowisku, a zima ma dźwięk skrzypiącego śniegu. Odgłosy tego cudownego chóru mają magiczną relaksacyjną moc. Często do okien zaglądają sarny i jelenie, a po łąkach w radosnych podskokach skikają wyzwolone zające.
Przyjedź na warsztaty luzu i odpoczynku. My zajmiemy się resztą.
Do przebycia jest kręta, malownicza droga. Z Domem na Końcu Świata sąsiadują łąki po horyzont, łagodne stoki Gór Bystrzyckich, gęste lasy pełne świerków i buków; coraz mniej domów i śladów cywilizacji, aż wreszcie traficie na tabliczkę: “Strefa wolna od nienawiści i nietolerancji”. Duszą drewnianego domu są gospodarze, którzy ze swojego życia wykluczyli telewizję, złość i brak tolerancji w stosunku do innych ludzi. Tu przy wspólnym stole rozmawia się o życiu i jego zawiłościach, o tajemnicach ukrytych w Kłodzkiej historii i przyrodzie oraz o ratowaniu zajęcy z opresji cywilizacji. Pałaszuje się czarny czosnek o smaku umami i domowe przetwory popijając uwarzonym na Końcu Świata piwem. Reszta potraw z menu to tajemnica szefowej kuchni - Lidki.
Od wczesnego poranka do późnego wieczora wokół domu rozlega się śpiew niezliczonej ilości gatunków ptaków. Jesienią ciszę mącą jelenie na rykowisku, a zima ma dźwięk skrzypiącego śniegu. Odgłosy tego cudownego chóru mają magiczną relaksacyjną moc. Często do okien zaglądają sarny i jelenie, a po łąkach w radosnych podskokach skikają wyzwolone zające.
Przyjedź na warsztaty luzu i odpoczynku. My zajmiemy się resztą.
Gospodarz:
Lidka i Maciek
Znamy języki: polski, angielski
Kiedy pytają nas co robimy, odpowiadamy, że mieszkamy na końcu świata i uzajęczamy Polskę, a dokładniej wypuściliśmy już na wolność około 16 tysięcy zajęcy. Mamy również dom otwarty na serdecznych ludzi, kuchnię pełną nietypowych smaków, kozy, koty, psa i widok na wyniosłości. Cenimy sobie to życie, które zaaranżowaliśmy ze strachu o przyszłość w bloku, w sąsiedztwie supermarketu z nocnymi dostawami towaru. Zanim obraliśmy kierunek na Paszków mieszkaliśmy w Legnicy i goniliśmy za zawodowymi celami, rozwojem, pieniędzmi i nijaką przyszłością. Do tego dzieci niespodziewanie szybko dorosły i poczuliśmy syndrom pustego gniazda. W tamtym czasie pojawiła się myśl, że przecież musi istnieć jakieś inne, spokojniejsze życie. Wyjechaliśmy więc pierwszy raz na samotne długie wakacje w Bieszczady i przepadliśmy. Nie było mowy o powrocie do miasta. Znaleźliśmy działkę w Kotlinie Kłodzkiej i przetransportowaliśmy tu dwa drewniane domy z Podkarpacia. Jeden z roku 1927, drugi jest naszym rówieśnikiem z 1963. W Domu na Końcu Świata odwiedzają nas ludzie, którzy tak samo jak my mają dość wszechobecnego zgiełku, kłótni polityków i ciągłego miejskiego pośpiechu. Czekamy również na Ciebie.
Gdzie będę spać?
Pokój
podwójne łóżko•1 łazienka•bez zwierzaków•16 m²•mamy 3 takie pokoje
pokoje 2 osobowe
Pokój
4
podwójne łóżko•2 pojedyncze łóżka•1 łazienka•bez zwierzaków•35 m²•mamy 2 takie pokoje
pokoje rodzinne 4 osobowe
Dom
5
podwójne łóżko•2 pojedyncze łóżka•kanapa rozkładana•1 łazienka•akceptujemy koty, średnie psy, małe psy•45 m²•mamy 2 takie domy
domki pod gwiazdami
Co znajdę na miejscu?