Jasielówka
uwielbiamy rodziny, bo sami jesteśmy rodzicami !
dla grup mamy dużą salę do zajęć ruchowych i wszelkich warsztatów
sporo pięknych szlaków i ścieżek leśnych, a przez górkę w godzinę jesteśmy w Słowacji
dzika przyroda to i dzika zwierzyna, a sarenki widujemy przez okno
mamy duży ogród nadrzeczny, łąkę do zabaw i dwa miejsca na ukochane przez nas ogniska.
mamy saunę i balię z bąbelkami
Sprawdź na szybko
Jasiel to stara łemkowska wieś, po której pozostałością są tylko przydrożne krzyże. Kilkukrotnie przetaczał się przez nią walec historii, którego wspomnieniem są wojenne cmentarze ukryte w zagajnikach. Dzisiaj to nasz dom z wyboru. W najmniej zaludnionej części Beskidu Niskiego, kilka kilometrów od właściwego Jasiela, znaleźliśmy rezerwat błogości. Położona wśród lasów i połonin dolina żyje według swoich zasad. Bobry rozgościły się tu na dobre, w rzece królują raki, na ścieżkach można spotkać salamandry, a w ogrodzie odwiedzają nas sarny. Meandrująca w sąsiedztwie Jasiołka wylewa tworząc sadzawki i rozlewiska. Wybraliśmy niczego sobie miejsce. Wszyscy jacyś wolni. Wszyscy równi. Wszystko piękne. Taki to dom gościnny na równinie pomiędzy Beskidzkimi wzgórzami.
Jest w nim miejsce dla każdego spragnionego oddechu mieszczucha. Mamy krystaliczną wodę ze studni, jaja od kury podwórkowej, domowe masło, sery od sąsiadów, a na obiad wegańskie pierogi. Jemy wegetariańsko, jarsko i roślinnie.
W tym samym domu obok obrazu Matki Boskiej z Dzieciątkiem, wisi dzieło Henryka Wańka - polskiego surrealisty oraz płaskorzeźby miejscowego artysty naiwnego. Tu minimalizm przeplata się z wzorzystymi tapetami, a jogowe medytacje z szalonymi tańcami na werandzie.
Przyjedźcie na biegówki i spacery. Po spokój, ciszę, równowagę.
Jest w nim miejsce dla każdego spragnionego oddechu mieszczucha. Mamy krystaliczną wodę ze studni, jaja od kury podwórkowej, domowe masło, sery od sąsiadów, a na obiad wegańskie pierogi. Jemy wegetariańsko, jarsko i roślinnie.
W tym samym domu obok obrazu Matki Boskiej z Dzieciątkiem, wisi dzieło Henryka Wańka - polskiego surrealisty oraz płaskorzeźby miejscowego artysty naiwnego. Tu minimalizm przeplata się z wzorzystymi tapetami, a jogowe medytacje z szalonymi tańcami na werandzie.
Przyjedźcie na biegówki i spacery. Po spokój, ciszę, równowagę.
Gospodarz:
Sławek i Nina
Znamy języki: polski, angielski
Jesteśmy na miejscu, dajemy Gościom przestrzeń i intymność, ale zawsze gotowi pomóc
Jesteśmy parą z Krakowa, która postanowiła się osiedlić w tej najmniej zaludnionej części Beskidu Niskiego. Nasza 12-letnia córka chodzi tu do szkoły, a my staliśmy się się członkami miejscowej społeczności. Kochamy to miejsce i dbamy o nie, jest jednym z nielicznych, gdzie przyroda jest dzika a rzeka, nad którą mieszkamy, krystalicznie czysta.
Gospodarz nie jest przedsiębiorcą
Rezerwując nocleg na Slowhop, zawierasz umowę bezpośrednio z Gospodarzem. Slowhop, czyli nasza wesoła ekipa, odpowiada za selekcję Gospodarzy, funkcjonalność platformy, płatność przedpłaty – Gospodarz za treść oferty, sposób jej realizacji oraz reklamacje. Gospodarz nie jest przedsiębiorcą, a zatem nie podlegasz ochronie wg prawa konsumenckiego UE.
Gdzie będę spać?
Dom
6
1 łazienka współdzielona•akceptujemy małe psy, koty, średnie psy, duże psy•70 m²
Chatka Mokoszka
Apartament
4
1 łazienka•akceptujemy małe psy, średnie psy, duże psy, koty•40 m²
apartament jasielski
Pokój
4
duże łóżko podwójne•łóżko piętrowe•1 łazienka•akceptujemy małe psy, średnie psy, duże psy, koty•30 m²
pokój leśny
Co znajdę na miejscu?