MYdomek. Mały Domek w Kazimierzu
Kazimierz Dolny, Lubelszczyzna, Polska
Witajcie w Kazimierzu Dolnym. Zanim zaczniecie zwiedzać - najpierw zostawcie bagaże:) Zapraszam w boczną uliczkę u podnóża Zamku, z której rozpościera się widok na panoramę Wisły. Moglibyście się spodziewać, że tutaj, tak blisko Rynku, będzie nieznośny gwar i asfalt pierwsza klasa. Otóż wygląda to zgoła inaczej.
Uliczka jest skromnych rozmiarów, brukowana kocimi łbami. Przy niej drewniane płoty, tu i ówdzie ławeczka, na końcu kapliczka. I my na niej - jak na wsi - prowadzimy życie towarzyskie. Taki mamy tu klimat. Wiejsko-miejski. Chętnie otwieramy furtki, mówimy dzień dobry, zagadujemy przez płot.
Do Kazimierza przywiodła mnie historia rodzinna. Tutaj w czasach studenckich poznali się moi rodzice, od dziecka obserwowałam kazimierskie klimaty, i gdy sama skończyłam studia, postanowiłam zasmakować w pełni tutejszego życia. Mój tata - architekt- zaprojektował w międzyczasie dom. Tuż obok stała rozpadająca się chałupa, której nie dało się już uratować, ale tata chciał zachować klimat. Poszukał, znalazł i przeniósł fragment po fragmencie podobną, pasującą do otoczenia. Stworzył w niej nietypowo wysoką, wielofunkcyjną przestrzeń. Teraz ja, jako architekt z kolejnego pokolenia, odświeżam jej wnętrze, dodaję nieco nowego ducha i otwieram dla Was.
Uliczka jest skromnych rozmiarów, brukowana kocimi łbami. Przy niej drewniane płoty, tu i ówdzie ławeczka, na końcu kapliczka. I my na niej - jak na wsi - prowadzimy życie towarzyskie. Taki mamy tu klimat. Wiejsko-miejski. Chętnie otwieramy furtki, mówimy dzień dobry, zagadujemy przez płot.
Do Kazimierza przywiodła mnie historia rodzinna. Tutaj w czasach studenckich poznali się moi rodzice, od dziecka obserwowałam kazimierskie klimaty, i gdy sama skończyłam studia, postanowiłam zasmakować w pełni tutejszego życia. Mój tata - architekt- zaprojektował w międzyczasie dom. Tuż obok stała rozpadająca się chałupa, której nie dało się już uratować, ale tata chciał zachować klimat. Poszukał, znalazł i przeniósł fragment po fragmencie podobną, pasującą do otoczenia. Stworzył w niej nietypowo wysoką, wielofunkcyjną przestrzeń. Teraz ja, jako architekt z kolejnego pokolenia, odświeżam jej wnętrze, dodaję nieco nowego ducha i otwieram dla Was.