Baśniowe Jurty
Tarnówka, Wielkopolska, Polska
W jurtach mongolskich zakochaliśmy się, gdy podróżowaliśmy przez Walię. O co z nimi chodzi? To zrozumie chyba tylko ten, kto w jurcie spędzi noc. Jest w tym jakaś magia: okrągły kształt pomieszczenia, ogrzewająca je koza, bliskość natury. Co prawda nie pokryliśmy ich skórami ani włosiem, ale przybysze z miasta i tak mogą się tu poczuć dziko. Nocą, dzięki otwieranej kopule, można ze środka obserwować gwiazdy. I cisza jest taka, jakiej w życiu rzadko się doświadcza. Słychać tylko trzaskanie ognia, a nad ranem klangor żurawi. Nasze jurty to takie miejsce, gdzie naprawdę można się zapomnieć. Jeśli Wasze marzenie o idealnym urlopie obejmuje spanie w lesie i patrzenie w rozgwieżdżone niebo, zapraszamy do naszej baśni.
Wymarzyliśmy sobie kiedyś, że stworzymy miejsce, w którym będzie można być jak najbliżej natury. A właściwie ja sobie wymarzyłam: zawsze wiedziałam, że wrócę do Ptuszy i otworzę tu swoją agroturystykę. Nie wiedziałam tylko, że zajmie to tyle lat – ale fajnie być przykładem, że na spełnianie marzeń nigdy nie jest za późno. Zanim więc powstały nasze jurty, dorobiłam się angielskiego męża, córki i jeszcze Neli, naszego berneńczyka. Zaraziłam ich swoim marzeniem (tylko Neli nie trzeba było zachęcać) i oto są: Baśniowe Jurty pośrodku niczego, leśny azyl, który wspólnie tworzymy – teraz już z czterema psami – i do którego zapraszamy Was.
Wymarzyliśmy sobie kiedyś, że stworzymy miejsce, w którym będzie można być jak najbliżej natury. A właściwie ja sobie wymarzyłam: zawsze wiedziałam, że wrócę do Ptuszy i otworzę tu swoją agroturystykę. Nie wiedziałam tylko, że zajmie to tyle lat – ale fajnie być przykładem, że na spełnianie marzeń nigdy nie jest za późno. Zanim więc powstały nasze jurty, dorobiłam się angielskiego męża, córki i jeszcze Neli, naszego berneńczyka. Zaraziłam ich swoim marzeniem (tylko Neli nie trzeba było zachęcać) i oto są: Baśniowe Jurty pośrodku niczego, leśny azyl, który wspólnie tworzymy – teraz już z czterema psami – i do którego zapraszamy Was.