9 niesamowitych agroturystyk dla dzieci

Czyli wakacje w Bullerbyn

Mamy takie agroturystyki, że człowiek nawet nie wie jak to się stało, że w jego łóżku jest kot, a dziecko nie chce zjeść kolacji, bo siódmą godzinę głaszcze alpakę, a potem jeszcze idzie dać jeść świniom i pozdrowić ulubioną kozę. Nowy adidas ląduje w sikach krowy, a noc można przespać na sianie.  

Wiocha, drodzy Państwo, najlepsze wakacje na świecie dla dzieci, które lubią zwierzęta. Wiocha - stawia do pionu i przypomina, skąd bierze się jedzenie. Wiocha - w trochę ładniejszej odsłonie, ale nadal prawdziwa. Dziś na Slowhopie wiejskie adresy, które warto zanotować, jeśli ma się dzieci.


Świetne miejsce dla miłośników koni, bo to właśnie dla nich Agrohippika powstała. Jeśli Wasze dzieci już jeżdżą - tu udoskonalą technikę. Jeśli przeszło Wam przez głowę, że warto by było, żeby potrafiły kłusować - tu mogą zacząć. A w bonusie koty i psy, czyli zwyczajowi mieszkańcy stajni.

„Zaczynając od pięknej lokalizacji - dom otoczony jest lasami rezerwatu Chełmy, a sama wieś Kondratów leży w małej kotlince. Co ważne jest bardzo cicho i spokojnie, bo droga wiodąca przez wieś nie jest przelotowa. Wokół wzgórza, pagórki idealne do spacerów z mniejszymi maluchami (nawet w wózku). Dom jest bardzo ładnie wyremontowany i bardzo dobrze wyposażony. Dostępne są wszystkie potrzebne udogodnienia dla dzieci (łóżeczka, wanienka, podest, plac zabaw, lodówka i mikrofalówka na piętrze). Posiłki są przepyszne - kuchnia polska w najlepszym wydaniu. Dodatkowo właściciele nie mieli problemów z dopasowaniem posiłków do diety naszej córki.”

Zdaniem Slowhopa: Niedaleko jest Edukacyjna Zagroda Sudecka z warsztatami, więc dzieciaki mają co robić.

Jeśli szukacie prywatnego raju nad jeziorem, w otoczeniu sztuki i dobrej architektury - to właśnie Siedlisko Blanki. Pisaliśmy o nich wiele razy, na przykład tutaj i wspomnimy pewnie jeszcze nie raz, bo Gospodyni to joginka, a gospodarz sportowiec i lubią kulinaria. W tym zestawieniu zasługują na wzmiankę z bardzo szczególnego powodu. Otóż mieszka tu jedyny osiołek na świecie, który lubi być wyprowadzany na spacer. A także koza. Dzieciom to wystarcza.

„Genialne miejsce, niczym nieustępujące świetnym agroturystykom w Toskanii. Przepiękne wnętrze, dopracowane w każdym szczególe, malownicze widoki, cisza, spokój.”

Zdaniem Slowhopa: Do dyspozycji gości przestronne apartamenty z aneksami kuchennymi.

U Moniki i Maćka nic nie jest na siłę. Nie ma żadnych animacji, dmuchanego zamku i tresowanych małpek. Jest tylko zagroda na końcu drogi, domowe ciasto, kury, psy i koty. Jeśli szukacie prostego, autentycznego domu z fajnymi gospodarzami i pyszną kuchnią - to właśnie tu.

„To miejsce jest najlepsze na świecie! Dla ludzi wrażliwych na piękno i uroki natury to miejsce będzie rajem na ziemi. Piękne, rustykalne wnętrza, ogród pełen kwiatów i ziół, cudna okolica, a na śniadanie chleb prosto z pieca wypiekany przez Gospodarza. Tu można nie tylko odpocząć, ale poczuć się jak w domu... Poleżeć beztrosko na hamaku, spróbować domowych przysmaków (oj warto było...), godzinami spacerować po łąkach, lub popływać w okolicznych jeziorach.”

Zdaniem Slowhopa: Dla osób, które lubią intymność - w Agrozagadce jest odrębne wejście do apartamentu, łazienki i aneks kuchenny.

Miła Dolina nie jest wprawdzie typową agroturystyką, ale przyda się Wam ten adres, jeśli poszukujecie domu wakacyjnego (bez gospodarzy w domu). Okolica jest przepiękna, a na miejscu jest farma danieli, kilka stawów rybnych, a pod dom podchodzą leśne zwierzęta.

„Jedno z najbardziej uroczych miejsc w Polsce. Moja strefa upragnionej ciszy i komfortu. I ta nieziemska przyroda dookoła...”

Zdaniem Slowhopa: Jeśli szukacie natury, prywatności i chwili oddechu od życia - to właśnie tu.

Kameralne miejsce pół godziny od Warszawy, a tam nie dość, że świetny gospodarz, to jeszcze kucyki, gąski, kogut Gustaw, kury, psy i koty.

„Piękne miejsce pośrodku pól, cisza i spokój. Kucyki, psy i koty, wszystkie przyjazne wobec siebie i ludzi. Tu nikt się nie narzuca nikomu, można beztrosko odpocząć i zaczerpnąć czystego powietrza, którego jest tu w nadmiarze. Polecam wszystkim ekologom, miłośnikom zwierząt i dobrych ludzi. Właściciele z sercem na dłoni podejmują gości, cudowne miejsce przyjazne i bardzo pozytywne.”

Zdaniem Slowhopa: Sprawdźcie koniecznie warsztaty kulinarne w Aleksandrynie. Czasem gotowania uczy Sycylijczyk, a Gospodarz pokazuje jak zrobić ajwar petardę.

Tu zaskoczenie, bo to miejsce nie jest dla małych dzieci, mimo że sporo tu zwierząt do głaskania. Gospodarze postawili granicę wiekową - powyżej 8 roku życia. Oprócz kóz są psy i koty, a w kuchni zjecie samo eko dobro.

„Jestem pod wrażeniem miejsca, które jest tak spokojne, oderwane od codzienności i prowadzone z taką pomysłowością! Moje serce skradły kózki, ale też i właściciele - przecudowni, przemili, przekochani ludzie!”

Zdaniem Slowhopa: Ciekawe miejsca noclegowe: mongolska jurta, coś w rodzaju mikro domku oraz stary dom.

(fot. Kozia Farma)

O tym jak smacznie jest w Cichych Wodach pisaliśmy już tu. Jest tam opisana niezwykła historia pruskich owiec, które gospodarze z powrotem sprowadzili na te tereny. Ale oprócz owczej wełny mają w Cichych Wodach dobry klimat dla dzieci. Właściciele to para ekologów, a tygodniowy pobyt w gospodarstwie zastępuje semestr przyrody w szkole podstawowej.

„A dlaczego mielimy mąkę? A co owce jedzą? A zobaczymy kaczuszki? Gdzie są kalosze? Zrobimy błotko? A co to za kwiatki? A ten czarny baran lubi pomidory? Na takie pytania odpowiada się z radością. Będziemy wracać i ładować akumulatory.”

Zdaniem Slowhopa: Weźcie udział w warsztatach organizowanych przez gospodarzy. Do wyboru, do koloru: od kiszenia kapusty po filcowanie wełny.

Takie miejsce na naszej mapie, gdzie można się swobodnie wytarzać w słomie, chodzić na brudnego przez kilka dni i poznawać prawdziwe życie. Kasia, gospodyni tego miejsca, pochodzi z okolic i kiedyś postanowiła zaznać prawdziwego miasta. Wróciła szybciej niż przewidywała, stanęła na wzgórzu, wzięła głęboki oddech i do miasta już nie wróciła. Stworzyła za to kompleksowe centrum edukacji wiejskiej w postaci normalnie funkcjonującego gospodarstwa. Można wydoić krowę, dać pić cielakom i bezkarnie gonić kury. Gospodarze nauczą jak to wszystko robić rozsądnie.

„Jest sielsko, jest anielsko, jest przepysznie! Cudowni gospodarze stworzyli niesamowicie przyjazne miejsce, które dla naszych dzieci okazało się takim małym rajem na ziemi... Dla mnie dodatkowo było to niebo... w gębie! Po dłuższym pobycie musiałabym chyba futryny w drzwiach poszerzać. Nikt nie chciał wyjeżdżać, a co niektórzy uronili nawet łzę z tego powodu. Mam nadzieję, że wrócimy tam i to nie raz.”

Zdaniem Slowhopa: Kowalowe Wzgórze jest bardzo dobrze przygotowane do wizyt rodzin z dziećmi (wanienki, łóżeczka, domowa kuchnia). Do tego miejsce do plażowania. Nic więcej nie jest potrzebne.

Wieś Kłopotnica i jedyny kłopot jaki z nią mamy, to że nie chce się wyjeżdżać. Gospodarze dwoją się i troją, żeby wszyscy wyjechali zadowoleni. Są niesamowite wnętrza, doskonała kuchnia, a co dla nas szczególnie istotne w kontekście tego zestawienia - mnóstwo zwierząt hodowlanych: 200 owiec, 12 kóz, a oprócz tego psy i koty oraz złote rybki.

„Piękne miejsce, cudowna atmosfera, pyszne jedzenie. Dom skrywa przestronne pokoje o standardzie hotelowym, kącik gier, bibliotekę, kino domowe, kącik dla dzieci. Mnóstwo atrakcji: od wycieczek quadami, przez relaks w SPA, które położone jest w drewnianym domu nad jeziorem. W kilka dni nie sposób nacieszyć się urokiem tego miejsca, detalami, jedzeniem, trunkami i fanastycznymi opowieściami ludzi, którzy są jego autorami.”

Zdaniem Slowhopa: Jedna z najlepszych biblioteczek, jaką widzieliśmy na Slowhopie i świetny kącik malucha.

Alpakarium (Podlasie)

Jeśli nie głaskaliście jeszcze alpaki, to macie wiele do nadrobienia. To coś tak miłego jak puchaty jednorożec, z tym że istnieje naprawdę. Gdyby od lat 80. ubiegłego wieku nie funkcjonowała z powodzeniem terapia alpakami, należałoby ją jak najszybciej wymyślić. Zwierzaki są skrzyżowaniem lamy z owcą i niwelują stres, napięcie i ogólną mizerię szybciej, niż wieczorna lampka wina, a nawet cała butelka. Ale miało być o dzieciach. Zabierzcie dzieci i jedźcie do Alpakarium na Podlasiu, ale bez noclegu! Alpakarium jako pensjonat w zamierzeniu ma być oazą raczej dla osób dorosłych, zestresowanych, potrzebujących ciszy. Skąd więc obecność w zestawieniu? Jest to jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie Wasze dzieci mogą pobyć dłuższą chwilę z tymi zwierzętami, a Gospodarze opowiedzą im wszystko, co wiedzą o alpakach. Na nocleg zatrzymajcie się niedaleko, w Zaborku  - można tam mieszkać w wiatraku i jest blisko do Janowa Podlaskiego (zarezerwujcie zwiedzanie stadniny z przewodnikiem).

„Magiczne miejsce! Gospodarze z sercem na dłoni, wszystko urządzili starannie i ze smakiem. Każdy zakątek Alpakarium powala swoim urokiem. Można cieszyć się bliskością alpak, zachwycać ogrodem lub spacerować po pobliskim lesie. Pomimo późnego przyjazdu zostaliśmy powitani przepysznym domowym obiadem (i deserem!) na zjawiskowej werandzie.”

Zdaniem Slowhopa: Pensjonat jest maleńki i super nowy - powstał dopiero w lipcu 2017 i pojedźcie tam koniecznie zamiast picia ziółek na nerwy.

(fot. Alpakarium)

SPRAWDŹ CO JESZCZE DLA CIEBIE MAMY