Eko Chata Sweet Home - review

4

Bardzo klimatyczne miejsce z fajnymi właścicielami. Z plusów: zadbane, ciekawie urządzone, duże łazienki, miejsce na ognisko, szybkie ogarnięcie problemu, który mieliśmy w pokoju, miejsce przyjazne zwierzakom i pyszne wyroby z borówek. Z minusów: niewielka kabina prysznicowa, przydałby się haczyki w łazience na ręczniki, brak stolika w pokoju i krzeseł, malutka kuchnia z małą lodówką (jak wszystkie pokoje są zajęte, to nie ma szans na miejsce). Miło spędziliśmy tam czas, polecam!


2

Co nam się podobało: - czyste pokoje - fajny klimat w domu - widok z okna To co nas uwierało: - Brak zasuwki w drzwiach aby zamknąć dom od środka na noc - ale opowieść z tym związana będzie wisienką na torcie na koniec - Brak na wejściu półek na buty, mały kącik zapełnią goście z jednego, maks. dwóch pokoi i robi się wielkie pobojowisko - nam nie przeszkadzało, ale człowiek czuje się troszkę niekomfortowo gdy jego 5-osobowa rodzina zajmuje cały kąt - Pokój czteroosobowy z dostawką dla dziecka - tylko jedna szafa, stół i dwa krzesła - brak komódki/szafek, żeby można było się rozpakować. Trzymaliśmy wszystko w walizkach i torbach. W łazienkę podobny problem. Szafka pod umywalka mieści papier toaletowy i jedna kosmetyczkę. Cała reszta leżała na podłodze. - Kuchnia - na weekendowy wypad we dwoje gdzie gościsz się na mieście - polecam. Na tygodniowy wyjazd z dziećmi - nie. Lodówka - wersja mini. Kombinowanie z innymi lokatorami jak upchnąć jedzenie aby każdy coś tam zmieścił, co było stresujące i niezbyt komfortowe. Jedna szafka na naczynia, garnki (może, o ile już jakiś lokator tego nie zrobił, wygospodarujemy tam sobie miejsce na swoją kawę, herbatę, chleb, etc. - jeśli nie - zabieraj do pokoju), szafka na kubki i talerze. Talerze płaskie są, natomiast głęboki tylko jeden - było kilka stresujących sytuacji z tym związanych, szczególnie gdy musisz określić dziecko które będzie jadło pierwsze, które drugie i ewentualnie mieć na uwadze, że inni tez czekają na ten talerz. O nową gąbkę do mycia naczyń musisz zadzwonić bądź napisać do właścicieli bo nie ma tego na stanie, to samo z workami na śmieci - "ktoś przyniesie". - Co do bycia eco - nie pokrywa się to z tym co w opisie, przynajmniej nie wszystko. Segregacja śmieci polega na podziale na ogólne, plastik i szkło. Brak na papier i biodegradowalne - co było dla nas zaskoczeniem, że nigdzie nie ma jakiegoś małego kompostownika. Brak zmywarki - każdy wie, ze ogranicza zużycie wody, a zmywanie po dwugarnkowym obiedzie dla 5-osobowej rodziny trwa wieczność w jednokomorowym zlewie. - Przed domem jest plac, a na placu: zjeżdżalnia, dwie 1-osobowe huśtawki, siatka do gry w siatkówkę bądź badmintona (ale jeśli wybierasz te formy odpoczynku zabierz ze sobą z domu rakietki, lotki i piłki - na pytanie do właściciela czy są - odpowiedz nie ma - "zjadł pies"). Brak piaskownicy - kto ma małe dzieci ten zrozumie. W domku pod schodami jest kącik z zabawkami dla dzieci - takimi do maks. 3 lat. Interaktywne nie działają - nie jest to kwestia baterii. Dla starszych zabierz rzeczy z domu. - Atrakcje typu karmienie baranów, kur i innych... Sąsiad nie jest z tego powodu zadowolony i daje do zrozumienia, że mu się to nie podoba. "Z Antkiem można pojeździć na koniach" - sugeruje jakąś stadninę/kucyki w pobliżu. Jedna z sąsiadek zapytana o takie atrakcje - wzruszyła ramionami na znak, ze tego w pobliżu nie ma. - Na placu przed domem jest też miejsce na ognisko, ale jeśli chcesz je rozpalić musisz sobie narąbać drewna w lesie - tylko nie zapomnij zabrać ze sobą siekierki. Trzy ławki przy ognisku rozpadają się, bądź wystają z nich gwoździe - trzeba uważać. No i wisienka na torcie: ostatnia noc - wiadomo, w ostatni wieczór jakoś bardziej integrujemy się z innymi. Dzieci mają to samo, aż masz myśl - przedłóżmy to. Wracasz, ogarniasz latorośl, usypiasz, trochę się pakujesz i padasz, ze zmęczenia około północy. Idzie burza, będzie się dobrze spało... godzina 1:40 - uderzenie w drzwi, skrobanie czymś po drzwiach, uderzenie w klamkę i wtargnięcie do pokoju. Pies. Duży, czarny pies. Nasza pierwsza myśl - psiak lokatorów z dołu przestraszył się i szuka schronienia. Pobiegliśmy na dół, sąsiad przybiegł do nas i... ale to nie jego pies. Konsternacja - skąd i jak pies z zewnątrz otworzył sobie łapami drzwi wejściowe, wbiegł na piętro i otworzył nasze? Psiak był wystraszony, ale spokojny, nie warczał i nie szczekał, schował się w kącie. Telefon do właścicieli - opis sytuacji, psa - "ktoś po niego przyjdzie, nie martwcie się on jest łagodny" - czyli znają go, czyli on dobrze wiedział gdzie ucieka i tylko on jeden z właścicielami wie dlaczego do naszego pokoju. Bo pies przybłęda tak nie robi. Nawet pies sąsiadów którego się zna - tak nie zrobi. Ślady pazurów wyryte na drzwiach wejściowych świadczą o tym, ze zdarzało się to nie raz, że pies może tam mieszkał i sam się obsługiwał. Bo wątpię w to, ze goście z psami pozwalali swoim psom na takie zachowanie. Nie było możliwości zamknięcia drzwi wejściowych od środka. Zapomnieliśmy zamknąć naszych, czuliśmy się bezpiecznie w domu, wśród innych lokatorów, nie chcieliśmy ich zamykać aby nie budzić naszych dzieci dźwiękiem przekręconego klucza gdy schodzimy w nocy na dół do kuchni - powód nie jest ważny - nie jedziesz po to, żeby się bać. Od strony właścicieli zero przeprosin za powyższe.

Host: Monika i Przemek
2021-07-29

Na wstępie DZIĘKUJEMY za każdą sugestię, dzięki temu będziemy mogli ulepszać naszą chatę, aby Wam służyła. Postaramy się odpowiedzieć na tyle ile możemy. Po 3 latach prowadzenia pensjonatu piewszy raz słyszymy tego typu informację zwrotne, tym bardziej jesteśmy pełni entuzjazmu, że możemy coś dla Was ulepszyć. W drzwich nie ma zasuwy, bo są klucze i każdy może zamknąć swój pokój. Jeżeli chodzi o półki na buty...dobrze, że Państwo piszą, postaramy się jak najszybciej coś zbić z desek lub kupić. Kolejną sprawą jest za mała ilość szaf i komód. Staramy się podchodzić do życia minimalistycznie, ale uwzględnimy uwagi. Drodzy goście jeżeli chodzi o śmieci, to i tak wszystko po gościach jeszcze raz segregujemy i przeglądamy, a kompostownik jest za malinami. Teraz już wiemy, że musimy każdemu wszystko wytłumaczyć, człowiek to się uczy całe życie:) Nie ma nas na miejscu dlatego dodatkowe worki na śmieci i ściereczki dostarczają zaprzyjaźnieni sąsiedzi, ale widocznie musimy bardziej polegać na sobie- zmienimy to! Każdy kto do nas się wybiera musi pamiętać, że nie mamy zmywarki, nigdy nawet nie mięliśmy tego w opisie. Musicie wiedzieć, że w kuchni są podstawowe rzeczy, które są jak wszystko z odzysku po babci, cioci i wujku:) Jeżli chodzi o nasze podwórko, to należymy do ludzi otwartych i mały sąsiad rozłożył sobie siatkę do badmintona (to nie nasza siatka) więc też nie posiadamy rakietek. Jesteśmy otwarci na zwierzaki i faktycznie kiedyś nasz czworonożny gość zjadł nam piłkę:) Jeżeli chodzi o kącik zabaw dla dzieci to jest kwestia gustu, kto czym lubi się bawić, nasze dzieci pomimo wieku zawsze znajdą tam coś dla siebie - liczymy na kreatywnych maluchów. Jeżeli planujecie u nas pobyt to nie znajdziecie siekierki ponieważ to jest niebezpieczne narzędzie, a że z przyjemnością tam każdy mały sąsiad przychodzi nie chcemy stawarzać niebezpiecznych sytuacji...no i pamiętajcie u nas trzeba samemu sobie nazbierać drewienka, taki mały survival. Opisując naszą rodzinkę poprostu ją opisaliśmy i to, że Antek kocha konie to prawda:):):) Każdy kto do nas przybywa, niech pyta o aktrakcje, obiecujemy rzetelne informacje. Jeżeli chodzi o sytuację z psem, który wtargnął nocą to chyba każdy rozumie, że my nie mięliśmy na to wpływu. To, że znamy tego psa i wiemy, że jest łagodny, to fakt:) ale wierzcie nam, że nie mamy wpływu na wystraszone burzą zwierzęta...może poprostu nas lubią i wiedzą, że u dobrych ludzi mają schronienie:) Jeżeli pomimo tej bardzo nieprzyjemnej opinii zdecydujecie się na nocleg w naszej chacie to prosimy, abyście się zamykali w pokojach. Dla Waszej informacji piesek tam nigdy nie mieszkał, a podrapane drzwi są efektem tego, że uwielbiamy gościć czworonogi, które są kochane i wdzięczne!! Pani Aniu i Panie Kamilu, przeprosiłam parę razy podczas rozmowy telefonicznej i kolejną godzine w środku nocy wydzwaniałam po sąsiadach, aby wzięli swojego zwierzaka...proszę o odrobinę wyrozumiałości do zdarzeń losowych, na które nie mamy wpływu. Kochani potencjalni goście, jeżeli Was nie odstraszy ta opinia, jeżeli najważniejsze dla Was jest obcowanie z naturą i idealnie usytuowany domek w górach z odzysku. Wpadajcie do nas i przekonajcie się sami, jak jest u nas...tylko pamiętajcie weźcie ulubione zabawki dla swoich pociech, dobry humor i wrażliwość na otaczające Was piękno.


Characters left 5000