15 klimatycznych noclegów w Beskidach

  

 

U podnóża Beskidu Niskiego robią wino, z Wołowca pochodzi Stasiuk, najlepszy miód jest z Kamiannej, a na narty jedzie się do Szczyrku. Do tego cała kultura Łemków, stare cmentarze, drewniane cerkwie, Nikifor oraz Justyna Kowalczyk. Jechać trzeba, a my przygotowaliśmy kilka porządnych adresów, pod którymi można się wtedy zatrzymać.


A taki domek, że wychodzisz na bosaka po drewnianych stopniach wprost do rozgrzanego basenu i to jest w zasadzie basen prywatny? A zimą lecisz bez butów do bani pod lasem i wyglądasz w niej jak superbohater, bo śnieg z nieba leci, a ty w wodzie? To może być Grecja albo Szwajcaria, ale nie, bo to proszę Ciebie Beskid Niski, gdzie widoki za milion dolarów są na naszą polską kieszeń, a gościnność wiadomo - najlepsza.

„To takie miejsce, w którym możesz uciec od codziennego zgiełku i poddać się przemiłej atmosferze . Rano pójść do lasu na spacer, który jest krok od domku. Wieczorami spędzić czas przy kominku z książką. Gospodarze zapewnili w domkach wszystko co potrzebne a nawet miło zaskakuje półka z książkami i grami planszowymi. Po uzgodnieniu z właścicielem można skorzystać z sauny i bani a tą ostatnią polecam wieczorem lub w nocy. Dla osób, które mimo wszystko potrzebują kontaktu ze światem zapewniony jest szybki internet WiFi oraz telewizor z przeglądarką internetową.”

Zdaniem Slowhopa: Dwa domki, przy domkach basen, za domkiem sauna i bania, wokół Magurski Park Narodowy, można z psem i całą rodzinką. W domkach kominek.

Świetna kobieta, robiąca w zupełnie innym fachu, wymarzyła sobie góralski dom na beskidzkim zboczu. Stuletni drewniany dom z płazów spakowała w paczuszki i przewiozła tu, w Beskidy, gdzie na szlaku o nikogo się nie potykasz. A potem troskliwie wszystko poskładała do kupy.

„Super atmosfera państwo wlascicielowie bardzo gościnni pierwszy raz się spotkałem z taką miłą obsługą, Wspaniałe miejsce do wypoczynku.”

Zdaniem Slowhopa: Mikropensjonat z pięcioma pokojami, dla 12 osób. Do wykorzystania jest wspólna kuchnia, ale można poprosić dobrego anioła tego miejsca, panią Hanię o przygotowywanie posiłków. Tu bez psiaków.

Ktoś nam podrzucił stronę, lubimy czytać, więc czytaliśmy. Im więcej czytaliśmy, tym bardziej podnosiliśmy szczękę z podłogi. No bo kto tak pisze? A skoro tak pieszczą każde zdanie, są mistrzami neologizmów, to jak tam w środku będzie? No i teraz już wiemy. Będzie tak, że tylko Jacek i Joanna potrafią to opisać słowami. My raczej nie podołamy. Powiemy tylko, że jest orientalnie, niebanalnie, a każdy, choćby epistolarny kontakt z Gospodarzami to wielka przyjemność.

„Wyjątkowe miejsce - połączenie miłości do Beskidu Niskiego i Indii - wspaniale tam odpoczęłam. Niesamowici gospodarze - Asia i Jacek, stworzyli przepiękny dom. Od pierwszej chwili czujesz się tak, jakbyś przyjechał do starych dobrych przyjaciół. Piękne wnętrza, fantastyczne jedzenie, atmosfera, niesamowite położenie domu, mnóstwo zieleni - idealne miejsce, żeby naładować akumulatory. Pies Karan zaprzyjaźnia się z każdym od razu i wita merdającym ogonem każdego ranka”

Zdaniem Slowhopa: bajka tylko dla dorosłych, z uwagi na psy właścicieli nie zabierajcie własnych, cieszcie się ciszą, spokojem i ciekawym towarzystwem.

To jest takie miejsce, którym się człowiek nigdy nie zmęczy. Jest stary dom, wykończony ekologicznie glinianymi tynkami i drewnem, jest polana w Beskidzie Niskim, jest jezioro za winklem i to jeszcze jezioro z widokiem na góry. Gospodarze to przemili ludzie, którzy uwielbiają być gospodarzami, a jak ktoś tak kocha to, co lubi, to nie ma szans na skuchę.

„Marlena i Paweł to wspaniali gospodarze, którzy stworzyli jedno z najpiękniejszych i najbardziej klimatycznych miejsc w Polsce! Od razu poczuliśmy się tam jak u siebie, a sama chata przerosła wszystkie nasze oczekiwania. Jest przepiękna, posiada tysiące ręcznie tworzonych detali. Położona jest na polanie otoczonej lasami i polami, z przepięknym widokiem na wschód i zachód słońca, huśtawką, paleniskiem i polem słoneczników.”

Zdaniem Slowhopa: Kuchnia wege, może być też bezgluten, ale i tak najważniejsze jest to, że można wziąć psa.

O jak tu jest pod dzieci! Dom na końcu asfaltowej drogi, z widokiem na Beskid Niski, szemrze sobie strumyk, latają trzmiele, a w zimie taki śnieg, że głowa mała. Na zewnątrz wszystkie te rzeczy, których potrzebujecie, żeby w końcu wypić ciepłą kawę - trampoliny, huśtawki, piaskownice i bezpieczny teren do eksplorowania przez pacholęta. Blisko do jeziora Klimkówka.

„Buczynowa Dolina to wspaniałe miejsce, dzięki Ludziom, którzy je prowadzą! Wybieramy się tam z córką po raz trzeci i pewnie taka już będzie nasza tradycja, że jak zima i narty to tylko w Buczynowej:) Wyjątkowa atmosfera, cisza, brak smogu:) pyszne jedzenie. W okolicy wyciągi narciarskie, piękne trasy na spacer. Najlepiej przyjechać i na własnej skórze przekonać się, że to jedno z tych miejsc, które wspomina się z uśmiechem i do którego się wraca:)”

Zdaniem Slowhopa: Chwalona kuchnia, super dzieciolubne miejsce, można wziąć psa.

Gosia Kacner to niesamowita osoba znana z talentu kulinarnego i tego, że stworzyła Nepal w Beskidach. Jej dom jest niezwykłym miejscem, zwłaszcza dla ludzi poszukujących duchowego spokoju, miejsca do rozmyślań i podejmowania ważnych decyzji. Jej buddyjskie imię to Karma Tashi Dolma - wyzwolicielka szczęścia.

„Można tutaj doświadczyć swojej szlachetności, będąc przy okazji cudownie najedzonym obiadkami, współistnieniem i... książkami :)”

Zdaniem Slowhopa:  Z miejscem u Gosi nie będzie łatwo. Sopatowiec jest domem dla instruktorów jogi, medytacji, buddyjskich spotkań. Ale są momenty, że Sopatowiec wita gości indywidualnych. Życzymy Wam, żebyście trafili akurat na taką chwilę. Przeczytaj więcej o Sopatowcu na Slowhop.

 

Czerniec koło Nowego Sącza, klimaty jak z amerykańskiego filmu o oddalonej od drogi chaty na skraju lasu. Zapomnijcie o parkingu pod drzwiami, gdzie postawicie swoje clio. Dostęp do Miłośliwki będą mieli tylko ci, którzy pokonają 20-minutowy spacer pod górę, a także mamy z niemowlętami albo np. ludzie po operacjach więzadeł kolanowych, których właściciele podwiozą terenówką. Na końcu drogi czekają Sara i Łukasz, zacierając ręce, żeby nakarmić Was czymś dobrym i pogadać o życiu w chacie z widokiem na dolinę Dunajca.

„Miejsce czarujące, dla wszystkich uciekających od zgiełku, aby odpocząć. Blisko przyroda, las, gwiazdy... Przemili Gospodarze tworzą coś niesamowitego z dala od betonowych dżungli.”

Zdaniem Slowhopa:  Dla takich miejsc powstał Slowhop. Plus polecamy bloga Miłośliwki, bo prawdę piszą w sprawny sposób. Przeczytaj więcej o Chacie Miłośliwce na Slowhop.

Hańczowa to jedno z największych skupisk Łemków w Polsce. Urok drewnianych cerkwi i widok na góry przyciągnął tu ludzi z miasta, którzy przedzierzgnęli się w ludzi ze wsi. Zastany tu dom, a właściwie jego resztki, nieco zmodernizowali i zapraszają do niego gości. Czeka na Was pięć pokoi, fantastyczna kuchnia, dużo książek w pakiecie ze świętym spokojem i gospodarze skorzy do wieczornych dyskusji.

„Dla lubiących spokój - cisza. Dla smakoszy - pyszności. Dla aktywnych - wycieczki, rowery, pływanie. Dla grzybiarzy - prawdziwki i rydze. Dla towarzyskich - rozmowy przy wspólnych posiłkach. Dla wszystkich - piękne widoki i czytanko w hamaku na tarasie.”

Zdaniem Slowhopa: Jeśli zastanawiacie się co można zrobić z życiem po pięćdziesiątce, to właściciele Hańczowej mogą na to pytanie wyczerpująco odpowiedzieć. Fajna inspiracja. 

Gościniec Banica

Cudowne miejsce w pobliżu Magurskiego Parku Narodowego. Zabierzcie rodzinę albo znajomych - pokoi jest dość (20 miejsc noclegowych). Gospodarze biorą udział w projekcie "Śnieżne trasy przez lasy", zachęcając do śmigania na biegówkach przez 80 km. Dotrzecie w ten sposób do wyludnionych wiosek łemkowskich, starych cmentarzy, cerkwi, kamiennych krzyży i kapliczek. Całodzienne wyżywienie, od którego mózg staje w pionie!

„Wspaniałe, klimatyczne miejsce, prawie na końcu świata. Gościniec Banica to jedyne takie miejsce na ziemi. Ten zapach drewna, artystyczne aranżacje, cudowni ludzie, atmosfera, miejsca i te kozy! :) Do tego przepyszne regionalne jedzonko. Po prostu bosko.”

Zdaniem Slowhopa: Słowo ostrzeżenia. Darujcie sobie Gościniec Banica, jeśli jesteście na diecie cud. Chyba, że lubicie tortury. Sam zapach świeżych bagietek prosto z pieca i kozie sery od gospodarzy doprowadzają do szaleństwa.

(fot. Gościniec Banica)

 
Stara Farma

Stara farma to tak naprawdę dwie farmy. Jedna znajduje się w Męcinie Małej i jest to 100-metrowa chata do wynajęcia, druga to pełnokrwisty folwark w jednej z najpiękniejszych dolin Beskidu Niskiego. Obie mają opcję pełnego wyżywienia, a gospodarze pieką takie chleby, chałki i bułki, że ślinianki pracują na pełnych obrotach od samego patrzenia. Jeśli jednak ktoś woli gotować, w obu domach ma do dyspozycji kuchnię.

„Piękno natury i urok starego domu, wschodzący księżyc zza gór, trzask ognia, przepyszne posiłki na świeżym powietrzu, relaks na hamaku, szaleństwa przy grze w piłkę nożną czy na trampolinie... to tylko przekrój cudownych momentów, jakie przeżyliśmy w tym miejscu.”

Zdaniem Slowhopa: Kiedy po raz pierwszy zobaczyliśmy werandę w Starej Farmie, mieliśmy ochotę rzucić wszystko i czytać tam wszystkie tomy Gry o Tron. Od tego czasu nie zmieniło się nic, poza wyborem lektury. 

(fot. Stara Farma)

 
Swystowy Sad

W sercu Łemkowszczyzny stoi stara chyża. Znajdziecie tam 5 pokoi w dwóch domach, przepyszne jedzenie (wegetariańskie i wegańskie), szansę nicnierobienia albo lepienia pierogów z jagodami wspólnie z gospodynią. Opowie Wam pięknie o Łemkach i trudnej historii okolic. Koniecznie weźcie dzieci. Nauczą się, że życie bez zasięgu You Tube'a nie boli, nakarmią kozę i zobaczą skąd się biorą jajka.

„Jestem pewien, że Pani Grażynka ze swoją wegetariańską kuchnią (doskonaloną przez 30 lat) i artystyczną duszą zaspokoi każde podniebienie. I ja tam byłem miód i wino piłem i na pewno jeszcze wrócę.”

Zdaniem Slowhopa: Miejsce, w którym można wziąć udział w warsztatach śpiewu archaicznego, pójść na grzyby i dowiedzieć się wszystkiego o Łemkach. Jak sami piszą: "Dojazd do nas może nie jest łatwy, ale jeśli się już dojedzie to wyjeżdżać nie będzie się chciało wcale". 

(fot. Swystowy Sad)

Osada Beskidzka

Zawoja u podnóży Babiej Góry, jakieś 70 km od Krakowa i Zakopanego. Znajdziecie tam dwa domy, typowe szczękoopadacze, jeden duży, drugi mały. Domy pachną drewnem i łąką i wyglądają, jakby ktoś przeniósł je z bajki Disneya. Tarasy takie, że grzaniec sam się nalewa i przynosi, żeby tylko rzucić okiem na okolicę.

„Zachwycają od wejścia niebanalną estetyką i emanującym wręcz z wnętrza ciepłem. Cisza, spokój, piękny widok na Babią Górę i sarny witające gości o świcie. Jacuzzi i sauna są kropką nad i w wypoczynku idealnym. Polecam każdemu, kto chce choć na chwilę uciec od miejskiego zgiełku.”

Zdaniem Slowhopa: Osada to domki do wynajęcia, więc lepiej poczują się tam osoby stroniące od mieszkania z gospodarzami. Widok petarda, jacuzzi nas oszołomiło, a kominki w środku to po prostu mistrzostwo świata.

(fot. Osada Beskidzka)

Wiśniówka

Jeśli szukacie domu w Beskidach, w otoczeniu lasu, łąk i pięknym widokiem - właśnie znaleźliście. Beskid Żywiecki, Rajcza - miejsce znane z tego, że jak spadnie śnieg, to porządnie i na amen. Żadnych półśrodków. Opcja dla aktywnych: w pobliżu można jeździć na rowerach, nartach, godzinami po prostu łazić wokół, a za miedzą znajduje się jezioro Orawskie, gdzie się można wypływać.

„Fantastyczne miejsce! Zdjęcia nie oddają uroku tego domu. Spędziliśmy tam tydzień wakacji z dziećmi i na pewno odwiedzimy Wiśniówkę zimą. Właściciele przesympatyczni, dbają o komfort wypoczywających. Szczerze polecam.”

Zdaniem Slowhopa: Komfortowy dom do wynajęcia. Z tarasem, który skłania do spędzenia tam nocy, poranków i wieczorów, jeśli nie spędza się ich w jacuzzi w środku ogrodu.

(fot. Wiśniówka)

 
Szuflandia

Trochę designu w Beskidach dla miłośników nart i pięknych widoków. Apartamenty efektownie posadowiono na stoku góry Kiczera. Efekt magiczny zarówno dla tych, co jeżdżą, jak i dla tych, co zostają z książką na kanapie. O obu opcjach można dyskutować wieczorem, bo każda jest atrakcyjna. Z jednej strony można przypiąć narty i zjechać na dół, z drugiej delektować się widokiem w ciepłych skarpetkach tuż przy panoramicznym oknie.

„Miejsce nietuzinkowe i z pewnością godne polecenia. Pokoje z pełnym wyposażeniem, wspaniałe widoki z okna, rozwiązania smart, a wisienką na torcie są przesympatyczni właściciele.”

Zdaniem Slowhopa: Szuflandia została nominowana plebiscycie Polska Architektura 2016. Gratulujemy i oby takich miejsc było więcej!

(fot. Apartamenty Szuflandia)

 
Z Dala Od

Niesamowity dom do wynajęcia z widokiem na cały Nowy Sącz. Coś jak z hollywoodzkiego filmu o parze architektów, którzy zrealizowali dzieło życia i w nim zamieszkali. W porównaniu z innymi propozycjami z tego zestawienia wygląda ultranowocześnie i tak właśnie jest. Świetna opcja dla dwóch rodzin z dziećmi (4 sypialnie), które lubią standard ze zmywarką i zapach nowości. Wschody i zachody słońca w cenie.

Zdaniem Slowhopa:  Dla miłośników nowoczesnej estetyki, komfortu, pięknych widoków i domów wakacyjnych bez gospodarzy na miejscu. Na miejscu można wypożyczyć rowery.

(fot. Z Dala Od...)

 
SPRAWDŹ CO JESZCZE DLA CIEBIE MAMY