Aktualne informacje na temat obostrzeń >>>

10 klimatycznych pensjonatów w Beskidach

  

 

Powoli miejsc robi się tak dużo (już ponad 400), że Beskidy musieliśmy podzielić według najbardziej sensownych kategorii. Pewnie tego nie wiecie, ale są wśród Was ludzie, którzy wolą pensjonaty z Gospodarzami. Takimi, że ktoś podaje śniadania, czasem inne posiłki i można ich złapać choć na chwilę rozmowy. A warto, bo to są zazwyczaj bardzo ciekawi ludzie. Jeśli jednak wolicie intymność domków wakacyjnych na wyłączność (bez Gospodarzy), lepiej będzie jeśli wybierzecie zestawienie z domkami na wyłączność (już niedługo).

 

Jeśli jesteście na Slowhopie raz pierwszy to pamiętajcie, żeby Wasze miejsce wybierać świadomie. Jeśli nie lubicie skrzypiącej podłogi i niedoskonałości - nie wybierajcie starych domów. Jeśli lubicie, żeby było tak, jak sobie tego życzycie - wybierzcie raczej hotel i to nie na Slowhopie. Slowhop to często niespodzianki i niebanalne doświadczenia. Jeśli po to tu jesteście - na pewno znajdziecie to, czego szukacie.


Powiedzmy to otwarcie: Beskid Niski to słabo zaludniona kraina. A Jasielówka znajduje się w najsłabiej zaludnionej części tej słabo zaludnionej krainy. Nawet do wsi Jasiel trzeba chwilę podejść. Jeśli szukacie pensjonatu na odludziu, gdzie Was będą dobrze karmić i realizować definicję goszczenia - wpadnijcie tu. Widok z drona jest taki, że człowiek ma się ochotę przeturlać po trawie z góry na dół i potem od nowa. No i szanujemy, że tyle tu książek! Jasielówka stała się ukochaną miejscówką dla ludzi z Krakowa, którzy mają tu blisko i potrzebują pooddychać świeżym powietrzem oraz popraktykować jogę.

Zdaniem Slowhopa: 4 pokoje 4-osobowe. Pyszna kuchnia oparta na lokalnych składnikach. Tu jedziemy bez psów. Idealnie dla ludzi pasjonujących się jogą i jedzeniem bez mięsa.

A tu się kłania Beskid Żywiecki. Jeśli lubicie wysokie góry, ale Tatry może niekoniecznie z uwagi na liczbę turystów, to informujemy, że ten Beskid jest drugim co do wysokości pasmem górskim. Można zatem dostać zadyszki przy wspinaniu. Samo Jelonkowo to odrestaurowane przez ludzi z miasta siedlisko i ważnych jest tu kilka rzeczy. To, że szlaki biegówkowe i skiturowe zaczynają się kilka kroków od drzwi, do stacji narciarskiej w Zwardoniu jest pół godziny samochodem, do Jeziora Żywieckiego czterdzieści minut. No i mają wokół dobre adresy kulinarne.

„Wszystko zachwyca: widoki, dom z duszą, przesympatyczni gospodarze. To nie miejsce blisko natury, to natura sama w sobie. Cisza, spokój i dzikie zwierzęta podchodzące pod sam dom. Do tego beskidzkie szczyty na wyciągnięcie ręki. Długo jeszcze będziemy wracać wspomnieniami do porannej kawy wypijanej na tarasie w promieniach październikowego słońca i wieczorów przy kominku. Dziękujemy bardzo!”

Zdaniem Slowhopa: To jest miejsce kameralne, bo zmieści się w Jelonkowie 8 osób w trzech pokojach. Tu bez zwierzaków!

Ktoś nam podrzucił stronę, lubimy czytać, więc czytaliśmy. Im więcej czytaliśmy, tym bardziej podnosiliśmy szczękę z podłogi. No bo kto tak pisze? A skoro tak pieszczą każde zdanie, są mistrzami neologizmów, to jak tam w środku będzie? No i teraz już wiemy. Będzie tak, że tylko Jacek i Joanna potrafią to opisać słowami. My raczej nie podołamy. Powiemy tylko, że jest orientalnie, niebanalnie, a każdy, choćby epistolarny kontakt z Gospodarzami to wielka przyjemność.

„Wyjątkowe miejsce - połączenie miłości do Beskidu Niskiego i Indii - wspaniale tam odpoczęłam. Niesamowici gospodarze - Asia i Jacek, stworzyli przepiękny dom. Od pierwszej chwili czujesz się tak, jakbyś przyjechał do starych dobrych przyjaciół. Piękne wnętrza, fantastyczne jedzenie, atmosfera, niesamowite położenie domu, mnóstwo zieleni - idealne miejsce, żeby naładować akumulatory. Pies Karan zaprzyjaźnia się z każdym od razu i wita merdającym ogonem każdego ranka”

Zdaniem Slowhopa: bajka tylko dla dorosłych, z uwagi na psy właścicieli nie zabierajcie własnych, cieszcie się ciszą, spokojem i ciekawym towarzystwem.

To jest takie miejsce, którym się człowiek nigdy nie zmęczy. Jest stary dom, wykończony ekologicznie glinianymi tynkami i drewnem, jest polana w Beskidzie Niskim, jest jezioro za winklem i to jeszcze jezioro z widokiem na góry. Gospodarze to przemili ludzie, którzy uwielbiają być gospodarzami, a jak ktoś tak kocha to, co lubi, to nie ma szans na skuchę.

„Marlena i Paweł to wspaniali gospodarze, którzy stworzyli jedno z najpiękniejszych i najbardziej klimatycznych miejsc w Polsce! Od razu poczuliśmy się tam jak u siebie, a sama chata przerosła wszystkie nasze oczekiwania. Jest przepiękna, posiada tysiące ręcznie tworzonych detali. Położona jest na polanie otoczonej lasami i polami, z przepięknym widokiem na wschód i zachód słońca, huśtawką, paleniskiem i polem słoneczników.”

Zdaniem Slowhopa: Kuchnia wege, może być też bezgluten, ale i tak najważniejsze jest to, że można wziąć psa.

Hańczowa to jedno z największych skupisk Łemków w Polsce. Urok drewnianych cerkwi i widok na góry przyciągnął tu ludzi z miasta, którzy przedzierzgnęli się w ludzi ze wsi. Zastany tu dom, a właściwie jego resztki, nieco zmodernizowali i zapraszają do niego gości. Czeka na Was pięć pokoi, fantastyczna kuchnia, dużo książek w pakiecie ze świętym spokojem i gospodarze skorzy do wieczornych dyskusji.

„Dla lubiących spokój - cisza. Dla smakoszy - pyszności. Dla aktywnych - wycieczki, rowery, pływanie. Dla grzybiarzy - prawdziwki i rydze. Dla towarzyskich - rozmowy przy wspólnych posiłkach. Dla wszystkich - piękne widoki i czytanko w hamaku na tarasie.”

Zdaniem Slowhopa: Jeśli zastanawiacie się co można zrobić z życiem po pięćdziesiątce, to właściciele Hańczowej mogą na to pytanie wyczerpująco odpowiedzieć. Fajna inspiracja. 

Sytuacja jest taka, że to jest dom dla koni i ich miłośników. Jeśli szukacie hotelu, obsługi, room serwis, denerwują Was muchy i jak się łasi do Was pies to prosimy - przenieście się na inny portal. Tu biegają konie, łaszą się psy i jest trochę jak w domu. W roli instruktorki jest Bożena, która wie co nieco o psychice i końskiej i ludzkiej, w roli Gospodarza bardziej Przemek, który opowie jeszcze o górze Tuł, na której kiedyś rosły 22 gatunki kwiatów storczykowatych. Teraz jest nieco mniej, ale na szczycie znajduje się użytek ekologiczny, gdzie możecie zobaczyć storczykowe łąki. Dla narciarzy: kilka stacji narciarskich w Polsce i Czechach oraz jedna z najbardziej kozackich tras dla narciarzy biegowych - na Kubalonce (pół godziny drogi).

„We wrześniu spędziłam w tym miejscu najpiękniejszy urlop od bardzo długiego czasu. Już od wejścia poczułam się jak w domu. Gościnni gospodarze, przepyszna kuchnia Ani, która gotuje z widoczną pasją i ogromnym wyczuciem smaku. A co najważniejsze to piękna stadnina, cudowne konie i w tym wszystkim włascicielka Bożena, która jest według najlepszym instruktorem nauki jazdy. A to przez to że tak pięknie i z dużym sercem kocha to co robi. Minęło trochę czasu od mojego pobytu w tym przeuroczym miejscu a ja już planuję tam wrócić. Polecam baaardzo.”

Zdaniem Slowhopa: Mamy tu 4 pokoje dwuosobowe z łazienkami, pełne wyżywienie i można wziąć zwierzaka:)

Trochę designu w Beskidach dla miłośników nart i pięknych widoków. Apartamenty efektownie posadowiono na stoku góry Kiczera. Efekt magiczny zarówno dla tych, co jeżdżą, jak i dla tych, co zostają z książką na kanapie. O obu opcjach można dyskutować wieczorem, bo każda jest atrakcyjna. Z jednej strony można przypiąć narty i zjechać na dół, z drugiej delektować się widokiem w ciepłych skarpetkach tuż przy panoramicznym oknie. Latem warto zabrać dzieciaki nad strumyk w celach piaskowo-błotnych. Zimą na narty wychodzi się w nartach, bo Szuflandia jest w zasadzie na stoku. Sporo tras biegowych w okolicy.

„Wspaniałe miejsce, jeśli jechać w polskie góry to w takie miejsce. Przepiękny widok, ciepły basen, apartament super ładnie i funkcjonalnie urządzony, widoki z szuflad do spania boskie, komfortowy taras, na którym można się zrelaksować na słońcu, brak śniadań nie przeszkadza apartament ma w pełni wyposażoną kuchnię i bardzo niedaleko jest sklep, nawet książki do poczytania są :). Szczerze polecam również na pobyt z dziećmi, bo w Szuflandii poza basenem jest trampolina, placyk zabaw. To też świetne miejsce wypadowe na krótsze i dłuższe wycieczki w góry, na pewno tam wrócimy”

Zdaniem Slowhopa: Dwu i czteroosobowe apartamenty z podwieszanymi sypialniami. Tu jedziemy bez zwierzaków. Szuflandia została nominowana plebiscycie Polska Architektura 2016. Gratulujemy i oby takich miejsc było więcej!

 

 

Ropki to takie centrum wydarzeń beskidzkich. My osobiście wiemy, że jak jest unikalne wydarzenie, coś na czym zawieszamy ucho i oko, to prawie na pewno odbywa się to w Ropkach. Są więc Dzikie Stoły i kilka pensjonatów, w których zawsze coś ciekawego się dzieje. I tu zaczynamy opowieść o Magdzie i Marcinie i ich agro. Jedzenie pycha, można się włóczyć w piżamie i nikt się nie denerwuje, są pyszne sery i chleb oraz świeża kawa, a to już gwarant dobrego dnia. Dalej jest jeszcze lepiej, bo narciarze biegowi mają tu trasy w Ropkach, Hańczowej, Wysowej i Blecharce, a jeśli chcą po całości to powinni pojechać 25 km do Tylicza. Tam jest nie tylko dobrze pod kątem biegaczy, ale i zjeżdżaczy, co w przypadku rodzin biegunowych (narciarze biegowi v. zjazdowi) ma spore znaczenie. Na zjazdówki radzimy też Smerekowiec (12 km). A latem w celach pluskania i pływania: Jezioro Klimkowskie.

„Gospodarze - Państwo Magda i Maciek sprawiają, że czujemy się w Starej Farmie zaopiekowani jak w domu. Potrafią znaleźć idealny balans pomiędzy dbałością o gości a ich poczuciem prywatności. Do tego świetnie gotują wykorzystując własne wypieki i przetwory oraz dbają o różnorodne menu. Stara Farma to dom z wyjątkowym klimatem, w pięknym otoczeniu, pozwalającym "zapomnieć się" w wypoczynku. Miejsce absolutnie godne polecenia!”

Zdaniem Slowhopa: Do Waszej dyspozycji piętrowy dom z balkonem i tarasem. Dom możecie wynająć cały, na wyłączność lub wybrać jeden z 4 pokoi. Można przyjechać z psem.

Czerniec koło Nowego Sącza, klimaty jak z amerykańskiego filmu o oddalonej od drogi chaty na skraju lasu. Zapomnijcie o parkingu pod drzwiami, gdzie postawicie swoje clio. Dostęp do Miłośliwki będą mieli tylko ci, którzy pokonają 20-minutowy spacer pod górę, a także mamy z niemowlętami albo np. ludzie po operacjach więzadeł kolanowych, których właściciele podwiozą terenówką. Na końcu drogi czekają Sara i Łukasz, zacierając ręce, żeby nakarmić Was czymś dobrym i pogadać o życiu w chacie z widokiem na dolinę Dunajca.

„Miejsce czarujące, dla wszystkich uciekających od zgiełku, aby odpocząć. Blisko przyroda, las, gwiazdy... Przemili Gospodarze tworzą coś niesamowitego z dala od betonowych dżungli.”

Zdaniem Slowhopa:  Dla takich miejsc powstał Slowhop. Plus polecamy bloga Miłośliwki, bo prawdę piszą w sprawny sposób. Przeczytaj więcej o Chacie Miłośliwce na Slowhop.

O jak tu jest pod dzieci! Dom na końcu asfaltowej drogi, z widokiem na Beskid Niski, szemrze sobie strumyk, latają trzmiele, a w zimie taki śnieg, że głowa mała. Na zewnątrz wszystkie te rzeczy, których potrzebujecie, żeby w końcu wypić ciepłą kawę - trampoliny, huśtawki, piaskownice i bezpieczny teren do eksplorowania przez pacholęta. Blisko do jeziora Klimkówka.

„Buczynowa Dolina to wspaniałe miejsce, dzięki Ludziom, którzy je prowadzą! Wybieramy się tam z córką po raz trzeci i pewnie taka już będzie nasza tradycja, że jak zima i narty to tylko w Buczynowej:) Wyjątkowa atmosfera, cisza, brak smogu:) pyszne jedzenie. W okolicy wyciągi narciarskie, piękne trasy na spacer. Najlepiej przyjechać i na własnej skórze przekonać się, że to jedno z tych miejsc, które wspomina się z uśmiechem i do którego się wraca:)”

Zdaniem Slowhopa: Chwalona kuchnia, super dzieciolubne miejsce, można wziąć psa.