Basen na wakacjach. Najlepsze ze Slowhopa.

  

 

Zebraliśmy prawie wszystkie baseny na Slowhopie. Chcieliśmy dowieść, że jak w Toskanii można, to czemu my nie? Jest kilka przefajnych agroturystyk z krytymi basenami, kilka przefajnych z odkrytymi i jedno niezwykłe miejsce w Gorcach z naturalnym stawem kąpielowym.


Niesamowity dom w środku zachodniopomorskiego lasu, gdzieś między Koszalinem a Szczecinem, czyli w skrócie: w Śledziolandzie. Umieściliśmy Chociwle 30 w naszym zestawieniu o designie i tam można sobie poczytać o estetycznych szczegółach, bo my tu nie o tym. My o basenie, tak smakowitym jak cała posiadłość. Basen jest dwufunkcyjny, w zalezności od nastroju i pogody otwierany bądź zamykany i to stwarza znakomite możliwości zwłaszcza jesienią, kiedy całe Pomorze Zachodnie i część Kaszub rusza na grzyby. My ruszamy na Chociwle, a w przerwach od grzybów moczymy się w basenie.

„Cudne miejsce z dala od zgiełku. Wspaniały wystrój i design. Otaczająca natura pozwala wypocząć.”

Zdaniem Slowhopa: Dom na wyłączność dla 10 osób za 1000 zł za dobę. Do jeziora 3 km, można przyjechać z psem.

Cudo w najwyższym miescu w Gorcach, nie dla każdego. Pierwsze emocje na temat Górnej Chaty puściły przy okazji zestawienia o drewnianych domach i tam Was zapraszamy. W kwestiach basenowych sprawa jest dość złożona i bardzo ciekawa, bo to jedno z tych miejsc w Polsce, które stworzyło sobie staw kąpielowy. To trochę jak naturalny basen, jakie widywaliśmy w najbardziej świadomych ekologicznie miejscach świata. Tak wysoko w górach pełni jeszcze rolę zbiornika retencyjnego. Nie pokażemy Wam jeszcze dokładnych zdjęć, sprawa jest świeża jak majowe truskawki, ale pomysł i determinacja - gratulacje Kasia i Leszek!

„Miejsce niczym z bajki, klimatyczne, posiadające swoją duszę... piękną duszę! Stworzone według niecodziennej idei, podane z gustem i przyprawione solidną porcją serducha. Nie ma przypadku, panuje spójność, harmonia i błogość. Górna Chata dzięki swoim przeuroczym Gospodarzom jest oazą spokoju, źródłem życzliwości i niemałą inspiracją.”

Zdaniem Slowhopa: W wakacje minimalny pobyt to 7 dni, w pozostałych okresach minimum 2 dni. Nie bierzcie tu psów, za to zabierzcie dzieci. Chaty są wysoko, jeśli przyjeżdżacie na więcej niż 5 dni, gospodarze pomogą Wam dotrzeć na miejsce landroverem, jeśli wpadacie na krócej - wejdziecie tylko z plecakami.

Wyższy poziom górskich chat. Te znajdują się w Beskidzie Niskim, na pagórku i bezczelnie są wyposażone w basen, żeby gościom już naprawdę nic nie brakowało. Każdy domek (są dwa) to 5 szczęśliwych osób, które mogą tam spędzić wakacje życia. Wokół Magurski Park Narodowy, unikat, z wodospadami i zaporowym jeziorem Klimkówka.

„Absolutnie magiczne miejsce. Pięknie urządzone i wyposażone domki, super basen z podgrzewaną wodą i ciekawa okolica. Można się zupełnie wyłączyć i zresetować :)”

Zdaniem Slowhopa: Powoli do dwóch domków dochodzą siostry i bracia. Ale tylko Dosbajka ma w zasięgu dłuższego ramienia basen. Tu można przyjechać z psem, jest bania i można poprosić o szamkę.

Pozanormatywnie się rozpisywaliśmy w zeszłym roku o Willi Tadeusz, bo z natury jesteśmy podekscytowani rzeczywistością, a tu coś takiego wyskoczyło, że egzaltacja szczytowała. No bo jak już się zupełnie poddaliśmy w szukaniu basenu w Polsce, który jak w Dobrym Roku kojarzyłby się nam z Prowansją, winem i tym upalnie leniwym spokojem - nagle i znienacka Willa Tadeusz. Ich murowany basen wprawił nas w osłupienie i nadal wprawia. Piękne, absolutnie niezwykłe miejsce z historią w Lanckoronie.

„Willa ta stanowi piękny ślad po jej budowniczym, Panu Tadeuszu. Był wielkim człowiekiem i konstruktorem. Chyba jako pierwszy skonstruował tuż powojnie auto z światłami ruszającymi wraz z kierownicą. W domu czuć niesamowity klimat i zapach jak w leśniczówce.”

Zdaniem Slowhopa: To nie jest miejsce dla każdego. Łazienki na korytarzu, nie każdy to lubi. Ale jeśli ktoś docenia historię - proszę bardzo.

Nowe miejsce na mapie miejsc klimatycznych, z debiutem późny 2017 rok. Lepiej późno niż wcale, bo miejscówka z pomysłem i wbudowanym poczuciem spokoju. Pisaliśmy o nim przy okazji najfajniejszych wanien na Slowhopie. Basen w Kashubian zbudowano w technologii solankowej, więc palce nie pachną chlorem, a na dodatek można sobie włączyć gejzer na pośladki i mimowolnie pozbywać się cellulitu. Jakby nigdy nic. Temperatura wody jak w Morzu Czerwonym w lipcu.

„Niesamowita architektura domu, wnętrza zaaranżowane z dbałością o detale. Pyszne jedzenie. Przemili gospodarze dbający dosłownie o wszystko. Wspaniała okolica z licznymi kierunkami do spacerów. Mieliśmy to szczęście korzystać z basenu i sauny z widokiem na las na wyłączność. Szczerze polecam.”

Zdaniem Slowhopa: Kilka przestronnych apartamentów, cisza i spokój jak makiem zasiał. Można przyjechać z małym zwierzakiem.

Pisaliśmy o Martianach przy okazji designu i w zasadzie po wszystkie informacje możecie udać się prosto do tego ślicznego zestawienia, z którego jesteśmy dumni i bladzi. Martiany mają coś niesamowitego, co doceniają śledzie i wilki morskie - kryty basen. Przydaje się na zimowe weekendy i co tu dużo kryć - czasem na letnie też. Fajny gospodarz, zakochany w koniach i historii okolic.

„Malowniczo położone miejsce, pośród lasów i łąk oraz mnóstwa drzew na terenie samego obiektu. Prawdziwa magia dla ceniących sobie wypoczynek w bliskim kontakcie z naturą. Wolno biegające owce i konie oraz wszędzie obecne koty i psiaki dopełniają sielskości tego miejsca. Wspaniali, otwarci Gospodarze oraz służąca pomocą obsługa to kolejny atut. Pani Ola w kuchni działa takie cuda, że po jej popisach kulinarnych nie mogliśmy się ruszać. Co tu dużo mówić - same ochy i achy, zwłaszcza że na tle podobnych miejsc to jest naprawdę wyjątkowe. Jesteśmy zakochani po całości. Wracamy w czerwcu.”

Zdaniem Slowhopa: Miejsce tylko dla dorosłych, ma być bowiem oazą spokoju. Nie zabierajcie psów - jest tu sporo zwierzaków na miejscu, na przykład wolno chadzające owieczki.

To jest taki bullerbynowy cukiereczek, do którego koniecznie trzeba się wybrać, zwłaszcza z małymi dziećmi. Gospodarze mają jakoś we krwi zrozumienie dla losów rodziców i stąd pewnie ta kawa pięciu przemian, te cieszące oko drobiazgi ułatwiające życie, cudowne panie w kuchni i celsjusze na poziomie strefy ultrakomfortu. Basen niezykły, przemyślany chyba z naukowcami z UJ, filtrowany solą himalajską. Z plażą!

„To naprawdę świetne miejsce. Zwłaszcza dla rodzin z dziećmi. Wszystko, czego tylko potrzeba, dla miłego spędzenia czasu. Basen, leżaki, plac zabaw, ogródek, miejsce na grill, hamaki na popołudniowe lenistwo ;-) Atutem jest sala zabaw urządzona w hotelu. Sala zawsze pachnąca, czysta, z bezpieczną zjeżdżalnią, którą syn uwielbiał.”

Zdaniem Slowhopa: Nie ma co gadać więcej - jedźcie tam z dziećmi i już. Bez piesków!

To jest niebywałe miejsce, sąsiadujące aż z czterema rezerwatami przyrody. Czytając o Wąwoze Homole można dostać wypieków, a w najbliższym sąsiedztwie jest rezerwat Białej Wody, gdzie powstawały sceny do Janosika. Tuż obok wodospad Zaskalnik, Trzy Korony, szczyt Sokolica i Zamkowa Góra. Dla starszych dzieci w okolicy są parki linowe, zjeżdżalnia grawitacyjna, czy zjazd z góry na wielkich hulajnogach (roller monsters), a na terenie apartamentów zewnętrzny basen. No i właśnie ten basen nas urzekł, porwał i zmusił do przejrzenia o co się właściciwie w tych Pieninach rozchodzi...

„Po dziesięciodniowym urlopie w Apartamentach Kornaje jestem wręcz zobowiązany zostawić krótką recenzję. Po prostu właściciele są tak serdecznymi ludźmi, że nie wypada nie podziękować. Apartamenty czyste, wysoki standard, niczego nam nie brakowało. Świetne miejsce dla rodzin z dziećmi .Baseny, plac zabaw, trampolina. Oprócz tego cicha malownicza okolica z dala od zgiełku , chwilke spacerkiem i wkraczamy do rezerwatu przyrody. Ok 2 km spacerem bacówka z pysznym jedzeniem. To jest to miejsce do którego jeszcze wrócimy.”

Zdaniem Slowhopa: Macie tu do dyspozycji apartamenty dla czterech i ośmiu osób i fajnych gospodarzy. Basen, naszym zdaniem, petarda. Pieski zostawcie w domu.

Nowość na Slowhopie z kategorii: superekskluzywne miejsce, któremu nie mogliśmy się oprzeć. Tu wszystko do siebie pasuje - pomysł na Alicję w Krainie Czarów, famtastyczna kuchnia i spa z basenem. Tłumy wiwatują na cześć tego spa, więc postanowiliśmy podkreślić na czerwono. To jest takie miejsce, do którego jedzie się z ukochanym albo przyjaciółkami i uśmiech nie schodzi z ust, jak u Kota z Cheshire. Uczta dla każdego zmysłu.

„Wspaniałe miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić! Przepiękny wystrój, magiczny klimat i doskonała obsługa i oczywiście przepyszna kuchnia!! Wszystko na najwyższym światowym poziomie.”

Zdaniem Slowhopa: To miejsce tylko dla dorosłych i tylko dla ludzi. Położony w dzielnicy Orłowo, czyli wyjątkowo jak na Slowhop, w mieście. Ale warto.

Naszym zdaniem trzeba mieć rozmach, żeby budować w Polsce baseny. Ale jak wiadomo - Gospodarze Glendorii rozmach mają. Basenu w Glendorii nikt się zapewne nie spodziewa, a jest, prima sort, nasze klimaty. Super spokój, listki szeleszczą, ptaszki śpiewają, spiny tu nikt nie ma i za nią nie tęskni. Wielkość rozsądna, da się popływać i co tu dużo gadać - przyjemnie jest jak cholera.

„Wspaniałe, cudowne miejsce, niby pełne ludzi(rezerwacje) ale pusto. Klimatyczne, fantastyczne, jedzenie i kolacje to naprawdę coś nadzwyczajnego.SPA w lesie ze specjalnym wejściem. Polecam wszystkim którzy chcą mieć świety spokój:)”

Zdaniem Slowhopa: Można przyjechać z psem i zamieszczać w murowanym domu albo w glampingu, czyli pod namiotem (wersja premium z łazienką i kozą do ogrzewania).

Ten basen to petarda. Naprawdę. Gospodarze pomyśleli tu głównie o dzieciach, bo nie ma co liczyć na doskonalenie techniki pływania motylkiem. Za to dla dzieciaków basen jest super ciepły, pełen dmuchańców, można wychlapywać wodę, a Gospodarz cierpliwie wchlapie ją z powrotem. Latem basen otwarty na ogród, można obserwować próby samozatopienia z poziomu kawki z mleczkiem. Zimą znakomita alternatywa na "po nartach".

„Pobyt był bardzo udany, sympatyczna atmosfera i bardzo mili właściciele. Fantastyczny widok z okna na góry!”

Zdaniem Slowhopa: Tu raczej nie bierzcie psów, Gospodyni pewnie nie ma nic przeciwko, tyle, że w Tatry psa na legalu nie zabierzecie i psiaki całe dnie smucą się w pokojach. Więc bez psów, fajne miejsce dla rodzin.

Zobacz co jeszcze dla Ciebie mamy