Wanny na wakacjach. 15 najlepszych ze Slowhopa.

  

 

Różne są pytania do Slowhopa, ale "jakie miejsce z wanną polecicie", wstrząsnęło naszym małym światem. Gdy padło raz - wszystko jasne, nie ma sprawy, zdarzają się dziwne zamówienia. Ale gdy padło po raz piętnasty, uznaliśmy, że coś jest na rzeczy.

Wykopaliśmy 15 najfajniejszych wanien na Slowhopie. To są wanny z przeznaczeniem na relaks, wanny detoksyfikujące po tygodniu ciężkiego znoju w robocie, wanny odreagowujące szybki prysznic z rana i powszednie "dziś się nie kąpię" z wieczora. Wanny w agroturystykach, pensjonatach, wanny w butikowych hotelach, eleganckie, swojskie oraz te na specjalną okazję. Czerpcie z tych wanien i bawcie się dobrze - rezerwując na Slowhopie... Dziękujemy.

 

 


Ileż my się już napisaliśmy o Cisowym Zakątku! Na przykłąd tu i pewnie to nie jest ostatni raz, bo to jest cicha miejscówka nad morzem, gdzie pachnie sosną i chceniem czegoś więcej. I tak: liczba meblościanek z Fabryki Mebli Goleniów wynosi zero, nie słychać walenia cymbergajem i ogólnie jakby morze, ale nie do końca. Stąd ta nasza przyjemność opisywania i pokazywania, bo też przyznacie, że wizualnie Cisowy Zakątek robi wrażenie. No i ma wannę, w tej wannie się można aromaterapeutycznie moczyć we dwoje i przy otwartym oknie wdychać zapach szyszek.

„Jest tak pięknie jak na zdjęciach, zarówno w domku, jak i na zewnątrz. Podobało nam się wszystko, począwszy od wystroju, udogodnień, widoku z okien (!!), klimatu (kominek, sauna), a skończywszy na niesamowitej lokalizacji. (Plaża w Stilo poza sezonem to coś WYJĄTKOWEGO !)”

Zdaniem Slowhopa: Do dyspozycji jest własny domek z tarasami i dwoma sypialniami. Romantyczny kominek w chłodne noce i spacery nad morze. Można wziać psa.

Kiedy ktoś pyta nas: dokąd zabrać żonę, męża, żeby było autentycznie, żadnej ściemy i dobre jedzenie: to jest pierwsze miejsce, o którym myślimy. Może dlatego, że jest na Slowhopie od dawna i mamy sentyment (pisaliśmy o nich  tu i tu), a może dlatego, że jeszcze nikt, kogo tam wysłaliśmy, nie zgłaszał reklamacji. Zazwyczaj sukces, 100 procent zadowolenia. Wszyscy się zachwycają wnętrzami pełnymi drewna, marokańskich akcentów i klimatem wokół. Bo Dwór Dawidy sąsiaduje z Rezerwatem Przyrody Lenki, chlorofil dosłownie wchodzi przez okna i wchłania się przez skórę. Jest tu jedna z najpiękniejszych wanien na Slowhopie. Widzimy się w niej w przyjemnym ekostystemie z lampką wina.

„Właściciel potrafi zachować wspaniałą równowagę pomiędzy przemiłym towarzyszeniem gościom a zapewnieniem im swobody, by czuli się jak u siebie w domu. Kuchnia w Dawidach jest przepyszna, oparta głównie na własnych produktach, łącznie z pieczonym na miejscu żytnim chlebem na zakwasie. Duża liczba łazienek i łóżek sprawia, że różnorodna grupa przyjaciół lub rodziny znajdzie tu dobre miejsce do wypoczynku, nawet jeśli nie wszyscy mają ochotę na te same rozrywki.”

Zdaniem Slowhopa: Jeśli wanna, to poproście o apartament Sztynort lub Słowity. Można przyjechać z psem, pyszne jedzenie, interesujący gospodarz.

W Blankach też się kochamy (dowód#1, dowód #2). Każde zdjęcie to estetyczne emocje, jakby się wybierało pralinkę z opakowania belgijskiej bombonierki. To coś między wiejską zagrodą a eleganckim domem na wsi. Szczęśliwie gospodarze nie mają upodobania do pałacowych wnętrz, mają za to białe podłogi, miękkie dywany, odrobinę fajnych obrazów i pomysł na spędzanie czasu. Trochę tu jogi i mindfulness, no i jest wanna do relaksu. 

„Niesamowite miejsce, które tworzą ludzie z ogromną pasją. Polecam wszystkim, którzy marzą o tym, by choć na chwilę wyciszyć się z dala od miasta.”

Zdaniem Slowhopa: Do dyspozycji przestronne apartamenty ponad 100 metrów, w których człowiek się czuje jak królowa francuska z rewizytą u szwedzkiej pary królewskiej w ich rezydencji pod miastem. Można wziąć psa (dodatkowo płatne). 

Król Stanisław to w istocie pan Stanisław Król, który postanowił wrócić zza granicy i zrealizować marzenie o domu i łódce. Tak to wszystko fajnie zorganizował, żeby przyjmować rodziny i pary. Dlatego w Dworku jest trochę jak w spokojnej osadzie. W kwestii wanny jest tu coś zaskakującego, bo wanna jest drewniana, niezwykle urocza i nadaje się na specjalne okazje.

Zdaniem Slowhopa: Dla pary wybierzcie Apartament Malinowy. Można przyjechać z psem i jest sporo do robienia wokół. Bez wyżywienia, ale w apartamentach są aneksy, a w sąsiedztwie gospodarstwa z prawdziwymi produktami.

Pisaliśmy o tym miejscu w kontekście dobrych adresów na wieczory panieńskie. Nie będziemy się więc rozpisywać, tylko podkreślimy, że pani Renata jest architektem i do wanny z widokiem miała szczególną rękę. Piękne, eleganckie miejsce, wiosennie świeże, ogród petarda, po kąpieli można tam wyjść w szlafroku i nosem wciągać bąbelki z Prosecco i wypuszczać różowe bańki szczęścia.

Zdaniem Slowhopa: Fajny teren do odpoczywania chwilę od Wadowic. 4 sypialnie, 2 łazienki, tu zapraszamy bez piesków.

Przede wszystkim to niesamowita okolica. W dolinie, oddzielającej Góry Sowie od Bardzkich, z własnym potokiem. Gospodarze już pokazali co potrafią w swojej agro W Starym Domu, a Mały Domek, to jego młodszy brat, przeznaczony na wyłączność dla 2-5 osób. Jeśli zamierzacie zabrać ukochaną osobę w przyjemne miejsce, to sugerujemy tę opcję. Jest wanna!

„Jeżeli szukasz miejsca zdala od wielkomiejskiego zgiełku, miejsca gdzie nie ma zasięgu (!), ale jest internet :), gdzie pościel pachnie jak w domu, kanapy w salonie zachęcają aby zapaść się w ich miękkości, z jedną z wielu dostępnych tu książek, gdzie ciepło z prawdziwego pieca otula jak koc, to musisz tu przyjechać :)”

Zdaniem Slowhopa: Jedna sypialnia, ale sporo miejsca w części wspólnej domu, gdzie też można odpłynąć w relaksy. Bez zasięgu, ale jest WiFi. Można przyjechać z psem.

Piszemy o Domu nad Źródłami już kolejny raz i wcale nam się nie nudzi. Ni cholery. Tak naprawdę to nie potrzeba nic pisać, wystarczy się pogapić na zdjęcia. Niby sam kamień, a zmysłowość kipi fugami. Tu byśmy jechali we dwoje, żeby wypić nad żródłami tę idiotycznie drogą butelkę wina z najpóźniejszych winogron, porozmawiać o marzeniach i zjeść coś wyrafinowanego z kuchni Gospodarzy.

Zdaniem Slowhopa: Tak naprawdę Wygnanowice są przeznaczone dla 4 osób, choć zmieści się ich nawet 6. Ale to nie jest dom do upychania ludzi wewnątrz. Jeśli z psami, to małymi i po rozmowie z Gospodarzami. Dom na wyłączność, choć Gospodarze są niedaleko i potrafią gotować...

Kaszuby mają nadzwyczajne moce przyciągania, a to miejsce przyciąga szczególnie. Nówka sztuka, ale od razu z przytupem, z basenem ze słoną wodą, z wannami, z siłownią, a plany są dalekosiężne! I to wszystko w kameralnym pensjonacie rodzinnym, nie żadnym wielkim "obiekcie hotelowym". Szanujemy!

„Byliśmy z dziewczyną na weekend, który przypadł w środku tygodnia. Bardzo polecamy! Przemili gospodarze, wygodne lozka, wspaniały basen, czysto, smaczne jedzenie, swobodna atmosfera, tylko pogoda się nie udała, ale nadrobimy innym razem :-)”

Zdaniem Slowhopa: Gospodarze postawili na ultrawygodne łóżka kontynentalne, cieplutki basen, saunę i kaszubskie widoki. No i można wziąć małego zwierzaka.

A to jest takie miejsce, do którego po prostu trzeba przyjechać z partnerem z okazji czegoś większego. Warto wizytę w Quadrille zaplanować i długo na nią czekać. Co tydzień sobie przypominać, że za chwilę się tam będzie. I wziąć pokój z wanną pod skosami. A potem tylko smakować. Siostry Górskie zrobiły ze starego liceum ogólnokształcącego Krainę Czarów. Stylistyka jest oczywista, nikt się nie musi domyślać i wszystko się wokół niej kręci. Dla nas coś ze snów i marzeń, choć w Gdyni, a nie na wsi i nadzwyczajnie eleganckie. Można zarezerwować nieco tańsze pokoje biznesowe albo pójść na całość i po prostu sobie pozwolić. Kuchnia - tak samo nadzwyczajna jak wnętrza.

„Cudowna atmosfera Alicji z Krainy Czarów: magiczny ogród, piękne wnętrza i doskonała obsługa. Niesamowita restauracja Biały Królik, wpisująca się w koncepcje "wonderlandu". Bardzo przyjemne SPA z basenem, jacuzzi i 2 saunami.”

Zdaniem Slowhopa: Quadrille jest położony w parku i ma prawdziwy dworski ogród. To jest miejsce wyłącznie dla dorosłych i nie przyjmuje się tu zwierzaków.

Jeśli nawet miałaby to być jedyna rzecz, którą dziś przeczytacie - zerknijcie na ich profl na Slowhopie. Szalenie lubimy wspominać o Beskid Masala, bo tam niezwykli ludzie mieszkają. Miejsce jest tylko dla dorosłych, bo to jest BezKids w Beskidzie Niskim. Dużo się tu rozmawia pięknym i barwnym językiem i docenia, że są na świecie tak ciekawi ludzie.

„Coś wspaniałego! Cudowne miejsce, świetni ludzie i jedzenie, które zwala z nóg. Pięknie i pomysłowo urządzone wnętrza, swobodna przyjazna atmosfera, śmieszne wesołe psy, ciekawe rozmowy lub, do wyboru, błoga cisza. Totalnie polecam!”

Zdaniem Slowhopa: Coś dla ludzi, którzy chcą się przenieść w inny wymiar i poszukują całkowitego resetu. Tu jest klimat do odpoczywania. Pyszne śniadania, najlepiej wziąć pełne wyżywienie. Gotują dla wszystkojedzących i tycjh, co nie chcą mięsa. Psy po sprawdzeniu, czy nie wejdą w spór otwarty z psami Gospodarzy.

Kiedy weszliśmy do tego wielkiego pokoju z ustawioną w nim wanną i najbardziej fantastycznym tarasem, jaki do tej pory widzieliśmy - wydaliśmy z siebie tylko jęk zachwytu. Potem były oczywiście atrakcje innego typu: ciepłe rogaliki, domowa lemoniada, kuchnia z filmowym stołem i najważniejsze - Gospodyni, kóra to wszystko zrobiła sama. Ale przyrzekliśmy sobie, że kiedyś do tego pokoju wrócimy, wykąpiemy się w tej wannie i spędzimy cały wieczór na tarasie, rozmawiając o nieważnych sprawach.

„Prawdziwe slow w dawnym dworze jednego z najbardziej znamienitych rodów pomorskich. Fajna miejscówka dla rowerzystów, grzybiarzy i miłosników nurkowania, bo jeziora są przeczyste, a Joasia (Gospodyni) sama nurkuje i organizuje kursy nurkowe. Wnętrza przegenialne, a Gospodyni dwoi się i troi, żeby wszystko było dobrze. Duma, że mamy w Polsce takie miejsca!”

Zdaniem Slowhopa: Wokół tylko jeziora i lasy, niedaleko kilka starych, poniemieckich dworów. Pyszna kuchnia, nokautujące wnętrza i wspólne posiłki przy najdłuższym stole, jaki widzieliśmy. Tu bez piesków.

W Toscanie panuje klimat włoskiej agro, tyle że jest nieco bardziej elegancko. My odnotowaliśmy zachwyt salą kinową i dwupoziomowymi apartamentami oraz tym, że jest to jedno z niewielu miejsc na Podhalu, gdzie można przyjechać z psem. Przepiękne widoki na Tatry, dobra kuchnia i przemili ludzie.

„Fantastyczne i klimatyczne miejsce, szczególnie na romantyczny wypad we dwoje. Pokoje urządzone z niezwykłym smakiem i wielka dbałością o szczegóły. Seans w kinie to wspaniały pomysł na spędzenie wieczoru, a widok z tarasu zapiera dech w piersiach.”

Zdaniem Slowhopa: W niektórych apartamentach są kominki, w niektórych wanny, we wszystkich organiczne kosmetyki na bazie oliwy z oliwek. No i można z psem...

Tu się przenosimy na urocze zadupie, do świata kwitnących drzew, bzów i drogi, która wcale nie jest oczywista. Koncepcja jest jasna od raz u po przyjeździe - kilka naprawdę starych domostw, ocalonych przez Gospodarzy i przeniesione tam, gdzie będzie im najlepiej. Jest też niezwykła wanna, postawiona w spektakularnym miejscu, z widokiem na przyrodę.

Zdaniem Slowhopa: Miejsce dla miłośników odludzi i przyrody. Każdy dom wynajmowany jest na wyłączność, bez jedzenia. Można przyjechać z psem.

Ta wanna nas wcisnęła w fotel. Gdzie się kupuje takie wanny? Można w niej przeczytać całego Dostojewskiego i poprawić Puszkinem, dolewając tylko wrzątku. Tatiany od dawna zachwycają nas pomysłem i designem, zwłaszcza że są to aż cztery modrzewiowe wille, zaprojektowane tak, by zostawiać ludzi z opadniętą z wrażenia szczęką.

„Nasza pierwsza wizyta w zimowym Zakopanem była niezapomnianym przeżyciem nie tylko ze względu na piękne krajobrazy dookoła, ale także dzięki Willa Tatiana Folk. Pobyt w Apartamencie Syberyjskim na długo pozostanie w pamięci. Wystrój,dbałość o każdy detal,przesympatyczna obsługa - wszystko na najwyższym poziomie! Polecam wszystkim”

Zdaniem Slowhopa: Super miejscówka dla narciarzy. Samodzielne gotowanie w aneksach kuchennych, choć wiadomo jak w Zakopanem - zawsze można wyskoczyć na szamkę. Coś dla wymagających podróżników - naprawdę luksusowe miejsce.

Już o Glendorii pisaliśmy, więc nie będziemy się powtarzać, podkreślimy tylko nieustający podziw dla tego miejsca i pomysłu. Tu wanna jest i w murowanych budynkach starego gospodarstwa, teraz pensjonatu i w Camp Spa, które właśnie do Glendorii jest przytulone i robi podobnie niesamowite wrażenie. A skoro o Glendorii pisaliśmy, to napiszemy więcej o Camp Spa, o którym nie mieliśmy okazji. Wyobraźcie sobie zatem niewielki teren położony w lesie. W każdym leśnym kącie jest tu coś, co zachwyca, a twórcy tego cuda zupełnie się nie postrzymywali. Jest więc leśne kino, w którym się człowiek gapi na przyrodę, jest bania z opcją degustacji serów, jest sauna z takim kominkiem, że opada szczęka i miejsce do masaży, gdzie urzęduje Natalia, Mistrz Ceremonii Camp Spa. W wannach można zarzyć kąpieli ziołowych i aromaterapeutycznych i to jest coś, co można podarować w prezencie.

„Polecam to miejsce mieszczuchom :) można się zrelaksować, czytając książki w stodole w czytelni na antresoli. Koniecznie trzeba skorzystać ze SPA. Jedzenie pyszne! Jest teren do biegania w pobliskich lasach .”

Zdaniem Slowhopa: Wyjątkowy glamping, leśne SPA, basen i kilka kroków nad jezioro. Można zabrać psa.

SPRAWDŹ CO JESZCZE DLA CIEBIE MAMY