12 fenomenalnych noclegów z designem

Dla tych szczególnie wrażliwych na piękno

  

 

To jest ten rodzaj zestawienia, w który można się wpatrywać godzinami, bo ma działanie prozdrowotne i rozwojowe. Leczy z depresji i rozwija wyczucie smaku lepiej niż zajęcia z historii sztuki na uniwersytecie.

Tak, te wszystkie miejsca są w Polsce. Jest ich na Slowhopie dużo więcej, nam zmieściły się tylko te. Jest niezwykły dom wakacyjny z kamienia, są pensjonaty w stylu Hamptons, są agroturystyki z czerwonymi wannami i zuchwałym podejściem do definicji słowa "agroturystyka", jest też polska Wistera Lane nad samym morzem. Jednym słowem - coś pięknego. 


W Martianach miało być jasno i podwyższać poziom serotoniny nawet w tej marnej chwili w listopadzie, gdy człowiek myje zęby na noc już o 15 po południu. Zamiast wieczornej toalety chwilę po lunchu proponujemy wizytę w części wypoczynkowej, przybranie formy rozlazłej na superwygodnej sofie i wpatrywanie się w ogień przez resztę nocodnia. Wszędzie jest przepięknie, elegancko i przestronnie - można się poczuć jak gwiazda amerykańskiego serialu o Hamptons. Nie jest to jednak Hamptons, tylko Martiany pod Mikołajkami, na zewnątrz chodzą owieczki i można się przejechać konno. Tu poprawicie sobie humor światłem, basenem i rozmowami przy Prosecco. Gospodarz bywa tu w weekendy i ma sporo do opowiedzenia. Pyszne śniadania, chwalone kolacje.

„Cudowne miejsce! Atmosfera, wspaniali gospodarze, zaangażowana i przesympatyczna obsługa, pyszne obiady Pani Bożenki i świetne lekcje jazdy konno w wykonaniu Pana Tadeusza. Trafiliśmy tam przypadkiem, ale na pewno będziemy wracać :) Spokój, cisza, natura i piękne wnętrza.”

Zdaniem Slowhopa: Miejsce tylko dla dorosłych, na pewno poczują się zaopiekowani. Na miejscu jest tyle zwierząt, że swoje zostawcie w domu.

To nie jest okolica Warszawy, tylko lasy Pomorza Zachodniego, znane z grzybów i bliskości morza, a teraz również z tego, że znajduje się tu jeden z najbardziej designerskich domów wakacyjnych po tej stronie Odry. W tym roku właściciele postanowili dorzucić do tego szczęścia i basen i warto zerknąć na ich profil na Slowhopie, jeśli planujecie większe wakacje z grupą fajnych ludzi. 

„Cudne miejsce z dala od zgiełku. Wspaniały wystrój i design. Otaczająca natura pozwala wypocząć.”

Zdaniem Slowhopa: Fajna miejscówka dla rodzin z dziećmi i grup przyjaciół. Można wynająć cały dom lub tylko pół. Tu bez zwierzaków.

Fantastyczne miejsce w ogóle i szczegółach. Tak naprawdę Tatiana to cztery modrzewiowe wille w Zakopanem. Był pomysł na drewno i folk i wyszło z tego takie cudeńko, że chce się w całości pooglądać nawet same fotki przy kawie i ciasteczku. A co dopiero zamieszkać na weekend i spać w drewnianych saniach...

„Byliśmy na tydzień w apartamencie Stary Smrekowy w Tatianie Boutique z trójką dzieci. Wszyscy zachwyceni, myślimy już o następnym wyjeździe. Wille zachwycają z zewnątrz, Zakopane zyskało perełki. Choć coraz więcej tam pięknych obiektów, to i tak Tatiany wyróżniają się. Od wewnątrz uczta dla zmysłów pod względem estetycznym, przy zachowaniu wszystkich niezbędnych nowoczesnych udogodnień. Miałoby się ochotę pomieszkać w każdym z apartamentów!”

Zdaniem Slowhopa: Każdy apartament ma swój własny aneks kuchenny, wszystko tu jest dopracowane ręką właścicielki. Możecie liczyć na super komfort. Jak w większości miejsc na Podhalu - tu bez psów.

Stolica ma swoje tajemnice. I to jest właśnie jedna z nich, niesamowite apartamenty butikowe tuż przy słynnej hali Koszyki. O historii tego miejsca i właścicielach przeczytacie na ich profilu na Slowhopie, a my zapraszamy do uczty dla zmysłów w centrum Warszawy, bo mamy tu i design, i ciekawe miejsce towarzyskie, tuż pod nosem. Ogólnie piękna rzecz. Jest duma i chwała jakby to był Paryż, a nie Warszawa. 

„Jest tak pięknie, że w ogóle nie chce się wychodzić ♥. Wszystkie elementy wnętrz dopracowane w najmniejszym szczególe. Ciepło, intymnie a jednocześnie domowo. Ale w klimacie najpiękniejszych domów Pinteresta. Dodatkowy wielki plus za wypełnienie przestrzeni polskimi markami.”

Zdaniem Slowhopa: Autor Rooms mają szczególną ofertę concierge'a, czyli kogoś, kto zaopiekuje się Wami troskliwiej niż własna matka, zasugeruje niewydeptane warszawskie ścieżki i powie gdzie jada Magda Gessler jak nie jada u siebie. Można przyjechać z psem, całkiem fajne dla dzieci.

Trzeba przyznać, że oni zrobili to dobrze! Cisowy Zakątek jest jak Wisteria Lane, tylko bez tych wszystkich dramatów, za to z piękniejszymi wnętrzami. Gospodarze postawili tu kilka ślicznych domków, potem postawili ich jeszcze więcej i tak wyszło coś na kształt eleganckiej, nadmorskiej wioski z zapachem lasu. Bezpieczne dla dzieci, satysfakcjonujące dla ludzi z wyczuciem smaku, fajne dla właścicieli psów.

„Piękne chaty, wszystko co potrzebne, jest na miejscu. Można poczuć się jak we własnym domu. Cudowne plaże. Genialne trasy rowerowe dla każdego. Nawet dla 5 latka. Latarnie morskie, stadniny koni, dobra restauracja i smażalnia ryb, Słowiński Park Narodowy, park wodny i park rozrywki w niedalekiej odległości. Zdecydowanie polecam.”

Zdaniem Slowhopa: Do plaży jest tylko 5 km, nie ma dzikich tłumów i jest to na pewno inna twarz polskiego wybrzeża. Można przyjechać z psem.

Zupełnie nowy pensjonat na Mazurach, niedaleko Szczytna. Prowadzą go ludzie z zajawką w kierunku sportu, ale i smakiem do wnętrz. Tylko pięć pokoi, za to urządzonych tak, że nie chce się wyjeżdżać. Jeśli lubicie styl Hamptons, to jest to coś dla Was. Można się poczuć dobrze, zapaść w poduchy i czerpać dobry nastrój z jasnych wnętrz, pysznych śniadań i energii gospodarzy, którzy postanowili przenieść nadmorski klimat nowojorskich kurortów na mazurskie wody. Zuchy, bo fajnie wyszło.

„Świetne miejsce na odpoczynek i relaks, cicha okolica gdzie można spokojnie odpocząć i miło spędzić czas w gronie rodzinnym bądź z przyjaciółmi. Wnętrze domku jest pięknie urządzone natomiast każde pomieszczenie pozwala użytkownikom na wykorzystanie jego przestrzeni.”

Zdaniem Slowhopa: Fajne miejsce dla aktywnych i na zupełny reset. Blisko Warszawy. Tu bez psiaków.

Nasza piękna gwiazda w okolicy Giżycka. Wzeszła w wakacje 2017 i zajaśniała taki blaskiem, że się do tej pory nie możemy pozbierać. Co oni tu zrobili! Kupili oborę, później pewnie bezlitośnie wybebeszyli, a potem jeden pokój po drugim wypełnili mieszanką stylu "polska farma" i "duńskie meble z lat 70.". I o dziwo - wyszło im! Może dlatego, że są dziarskimi ludźmi i lubią eksperymentować z wnętrzami. Wędrowcy z całej Polski i świata najpierw się dziwią, że to tak można, a potem ściągają do Folwarku i dziwią się jeszcze bardziej, że tu tak przyjemnie.

„Idealne miejsce na wypoczynek z dala od zgiełku miasta. Folwark ze wszystkich stron otoczony jest zielenią, a przez cały dzień słychać śpiew ptaków. W ciągu dnia można posiedzieć na tarasie, przejść się nad jezioro, pojeździć na rowerach, albo pospacerować po okolicy. Wieczorem relaks przy kominku na dużej, wygodnej kanapie. Jest też miejsce na ognisko czy grilla. Gospodarze i przyjaciele domu – świetni ludzie.”

Zdaniem Slowhopa: Uczta dla zmysłów. Dobra kuchnia na miejscu, niedaleko Stara Kuźnia słynna na całe Mazury. Tylko jeść! Tu bez piesków.

Gospodarz tego miejsca w innym życiu miał sporo do czynienia ze sztuką i to jest krótkie wyjaśnienie tego "łał" po przyjeździe. Każdy apartament nazwany jest imieniem innego malarza i naprawdę ma to wszystko nie tylko ręce i nogi, ale i serce z duszą. Nie chcielibyśmy brzmieć jak sprzedawca nieruchomości, ale przestrzeń w Siedlisku Blanki jest po prostu doskonale zaprojektowana i spektakularnie ozdobiona. Jest w tym wszystkim spokój Pani Domu, która zawodowo naucza jogi.

„Po tygodniowym pobycie czuję się cudownie zresetowana (głowa wypoczęta), zainspirowana (gospodarze to zdolni dekoratorzy), rodzinnie zintegrowana (miejsce jest tak harmonijne, ze miłość się udziela)... i zakochana w gospodarzach. Polecam parom, rodzinom, grupom przyjaciół, wszystkim, którzy są spragnieni piękna w niewymuszonej atmosferze, w otoczeniu przyrody i w bardzo stylowych wnętrzach.”

Zdaniem Slowhopa: Gospodarz jest jednocześnie tenisistą, Gospodyni joginką - możecie liczyć na dużo sportu. Dzieci mogą wyprowadzić na spacer osiołka. Całość znajduje się nad samym jeziorem. Można przyjechać z psem.

Tak naprawdę zdjęcia tego nie oddają, nawet jeśli są piękne. W tym roku w październiku  zachwycała się tym miejscem Kasia z bloga Simplicite, która z Natalią z Jest Rudo wybrała się na jesienny wypad właśnie tam. To był szczery zachwyt, entuzjazm i podziw, a jak jest taki wyraźny glejt od ludzi, którzy doceniają dobry design, minimalizm i ciepło płynące z kominka i sauny, to my już w sumie nic nie musimy mówić.  

„Wydawałoby się, że domki na wodzie to pomysł na letnie wakacje, nic bardziej mylnego. Mieliśmy okazję gościć w HT Houseboats w październiku, chociaż teraz myślę, że grudzień mógłby być jeszcze lepszym terminem. Wieczór przy kominku z bajecznym widokiem na jezioro przez ogromne panoramiczne okno, bajka. Dodatkowo w naszym domku do dyspozycji była sauna, natomiast jeżeli zdecydujecie się Państwo na domek bez sauny, nic straconego, na terenie obiektu znajduje się dostępna dla Gości sauna pływająca, tak, tak, sauna na wodzie."

Zdaniem Slowhopa: Najlepszy pomysł na jesień i zimę - Mielno jest wtedy piękne. I można wziąć psa!

A w Warszawie, na Pradze takie apartamenta dla wędrowców, którzy chcą zobaczyć Warszawę z poziomu 8. piętra i nie chcą mieszkać w hotelu. Fajne bezpretensjonalne miejsce z przyjaznym wnętrzem dla wesołych ludzi. Gospodarze mają jeszcze fajną opcję przewiezienia po stolicy ogórkiem i pokazanie trochę innej Warszawy. Marta i Rafał stworzyli markę Adventure Warsaw oraz Muzeum Czar PRL, więc wiedzą, co wiedzą na temat Warszawy.

Zdaniem Slowhopa: Można wziąć psa i zabalować w Disco Nysce. Pytajcie na Slowhopie.

Mignął nam na Facebooku i spowodował opad niejednej szczęki na Slowhopie. Długo później szukaliśmy co to było, bo to prawdziwy unikat. Takie rzeczy trzeba lubić, bo jest tu dużo chłodu od kamienia i masa elegancji, której się trzeba z szacunkiem pokłonić. Gdybyśmy mieli umieścić tu kogoś charakterystycznego, to byłby to pisarz, który przyjechał po zupełny spokój, żeby zbudować taką fabułę, za którą dostaje się nagrody Bookera w Londynie. Absolutnie przepiękna okolica, widok z tarasu wyciska łzy wzruszenia, że może być aż tak.

„To jest magiczne miejsce! jak ktoś chce odciąć się od szumu i biegu miasta, tu znajdzie wytchnienie. O wystroju nie będę pisać, bo zachwyca i wszystko widać na zdjęciach, ale muszę wspomnieć o jakże ciepłym przyjęciu przez bardzo miłą Panią właścicielkę i o tym, że widok za oknem ukoi każdą zmęczona duszę.”

Zdaniem Slowhopa: Jest sauna, kominek i spokój. To dom wakacyjny - w całości dla większej grupy.

(fot. Wygnanowice. Dom nad Źródłami.)

Gdynia Orłowo i pałac z parkiem, jeszcze niedawno liceum ogólnokształcące.Trzymamy się z dala od miast, ale dla Quadrille'a zrobiliśmy wyjątek. Powiedzieć, że wnętrze jest fenomenalne, to jak nic nie powiedzieć. Dwie siostry z sentymentem dla "Alicji w Krainie Czarów", zrobiły tu coś w stylu planu filmowego. Przechodzenie z komnaty do komnaty jest jak przygoda, zwiedzanie poszczególnych pokoi jak estetyczna uczta. I chyba właśnie o to chodziło, żeby to wszystko wyskakiwało tu jak królik z kapelusza wiadomo kogo. Niebywałe miejsce z rozmachem, pyszną kuchnią i spa.

„Mistrzostwo projektu. Kuźnia talentów. Najpiękniejszy i najbardziej luksusowy hotel. Będąc tu poczułam, że znow dba się o gościa jak sto lat temu w warszawskim Bristolu. Dzisiejsze sieciówki, choćby najdroższe, nie potrafią docenić gościa, a stąd wyjeżdża się zadbanym i napompowanym energią! Mózg aż buzuje dzięki elementom designu.”

Zdaniem Slowhopa: Quadrille jest tylko dla dorosłych i bardzo dobrze, bo trzeba tu przyjeżdżać na wyjątkowe rocznice i romantyczne weekendy, odpiąć się od rzeczywistości i z niedowierzaniem robić zdjęcia.

Stodoła 7 (Kaszuby/Kociewie)

To jest po prostu taka petarda, że chylimy czoła i oglądamy z przyjemnością do porannej kawki. Rzecz stworzona przez profesjonalistów oraz agroturystyka jak w Martianach - z basenem. Ta czerwona wanna jest jak z filmu o Królowej Antoninie, rozpustna i obiecująca, że się nam należy jak psu zupa. Gdyby mało było tych zmysłowych relaksów, jest jeszcze basen z kominkiem w roli głownej, nieoczywista mieszanka loftu z Francją i trochę Harry'ego Pottera. I w tym miejscu pozostaje zadać pytanie - dlaczego, na wszystkie mitologie, nie ma ich jeszcze na Slowhopie?

„Miejsce dopracowane w najmniejszych szczegółach, klimatyczne, spełniające najwyższe standardy. Przyjaźni, otwarci Właściciele dbający o komfort i nastrój gości. Przyjemność z pobytu dopełnia ekologiczna, pełna nieoczekiwanych smaków kuchnia Gospodyni pensjonatu i wina jego Włodarza. Urokliwe miejsce do odpoczynku zarówno ciała, jak i ducha.”

Zdaniem Slowhopa: Miejsce tylko dla dorosłych, dobra kuchnia.

(fot. Stodoła 7)

SPRAWDŹ CO JESZCZE DLA CIEBIE MAMY