Bez planów na wakacje? Zobacz naszą wakacyjną szukajkę! >>>

Najbardziej niesamowite miejsca do spania

według Księżniczki na Ziarnku Grochu

  

 

Gdzie by tu zapukać, kiedy noc zapada, z chmur wali deszczem, a księżniczka jest akurat fanką historycznych budynków, odrestaurowanych niemałym wysiłkiem przez niezwykłych ludzi? Znaleźliśmy kilka takich miejsc i gwarantujemy, że nikt Ci tam księżniczko w materace grochu nie będzie wkładał. Poznajcie najciekawsze polskie dworki, pałacyki i zamki, w których poczujecie się jak w bajce.


Fajna sytuacja się tu wydarzyła. Pałac najpierw cudnie wyremontowała pani Kasia, niegdyś dyrektor artystyczna pewnej znanej firmy z designem. Ale ponieważ nawet właściciele pałacu mówią sobie "pora ruszyć dalej", to cacuszko przeszło w ręce Jamie i Matta, którzy z kolei jakiś czas temu przeszli w ręce Polski. Wnętrza naprawdę piękne. I zdecydowanie powinniśmy pokazywać więcej lubukiego. Są tam takie jeziora, które zdecydowanie warto odwiedzić.

Zdaniem Slowhopa: Pałac ma dla nas kilka przestronnych apartamentów, przypałacową kuchnię i przyjmuje grupy. Można przyjechać z psem. 

Absolutnie cudowne miejsce na Warmii z takimi apartamentami i pokojami, że mózg staje w pionie. Księżniczki mogą zdać się na opiekę gospodarza, który nie dość, że dobrze gotuje, to niejedno może opowiedzieć o dworze i swoich podróżach. Dwór stoi w oszałamiającej zielenią i kolorami okolicy i kryje wiele niespodzianek. Latem można przekonać się o co ten rejwach z Kanałem Elbląskim, a zimą po prostu zapakować się w koc przed wielkim kominkiem i też będzie super. Nasze dzieci oszalały w grudniu na widok niesamowitego rezerwatu, gdzie można się wspinać, zjeżdżać na tyłku i pomoczyć buty w strumieniu.

„Bardzo przyjemne i kameralne miejsce, czas w dworku zdaje się płynąć wolniej. Byliśmy z psem na weekend w zimie - wszystko czysto, schludnie. Miejsce fajne jako "baza wypadowa" do lokalnych atrakcji (my skoczyliśmy do Malborka), obok dworku fajny las do spacerów, a jeżeli zabierze się dobre buty trekkingowe to można iść po leśnych wąwozach "na azymut".”

Zdaniem Slowhopa:  Mamy dla Dworu Dawidy jakiś wybitny sentyment. Może to z uwagi na Gospodarza, może przez fantastyczne okoliczności przyrody na Warmii, w pobliżu Żuław, a może po prostu urzekły nas wnętrza. W takim lub innym przypadku polecamy to miejsce! Tutaj możesz zarezerwować pobyt w Dworze Dawidy.

Pałac przez 12 lat powstawał praktycznie z popiołów, a za przywrócenie go do żywych odpowiedzialna jest niezwykła kobieta, która się nie poddała mimo trudnościom. Warlity to posiadłość dla współczesnych błękitnokrwistych, jakieś 2,5 godziny od Warszawy. Są masaże relaksacyjne nad jeziorem, sauna, autorska kuchnia z królewskim menu i huśtawki wśród drzew. My na Waszym miejscu zwrócilibyśmy uwagę na kuchnię i salę kinową w lochu.

„Bardzo klimatyczne miejsce, utrzymane definitywnie w tematyce SLOW. Czas płynie tam wolniej, a dobra książka przy kominku w chłodny jesienny dzień to najlepszy pomysł. Wpadliśmy na romantyczny weekend ale na pewno wrócimy jeszcze zimą, żeby poczuć ten klimat i wiosną, by rozłożyć się na kei i napić kawy nad jeziorem. PS: przepyszna kuchnia i przyjemna obsługa! Polecam gorąco!”

Zdaniem Slowhopa:  To miejsce stworzone dla par, na rodzinne wyjazdy (raczej dla starszych dzieci) i dla wyrafinowanych podniebień. Do Pałacu przyjedźcie bez pupila.

Mocny zawodnik z Dolnego Śląska, którego początki sięgają XIII wieku. Dacie wiarę, że jeszcze kilka lat temu straszył fasadą w kolorze jajecznicy? Dziś po żółtku nie ma śladu, bo pod swoje skrzydła wzięli go Gosia, Andrzej i Ewelina. Do wnętrza pałacu prowadzi prawdziwy portal z niezwykłymi zdobieniami, a w środku czekają prawdziwe zaszczyty. Pałacowe komnaty, kominek z piaskowca, sala balowa, rycerska i uwaga jedzenie! Czy znacie jakiś właścicieli pałacu, którzy przy okazji są rolnikami? No właśnie! W pałacu działa restauracja, w której królują produkty będące efektem pracy ich rąk i pasji do zdrowego jedzenia z pola obok.

Pięknie. Gustowne wnętrza. Mimo że zabytkowy to pachnie nowością i czystością. Wszędzie kwiaty. Cicho. Wspaniała, pomocna obsługa hotelu i restauracji. Jedzenie na najwyższym poziomie. Warto nawet na samo jedzenie przyjechać. Korzystaliśmy z elektrycznych rowerów i pięknej ścieżki do Lubiąża. Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem i polecamy odpoczynek w tym pałacu. Wrócimy na pewno.

Zdaniem Slowhopa:  Czy są tu jakieś księżniczki nieodchodzące od stołu? Będziecie klaskały z zachwytu. O Mojęcicach pisaliśmy już w tym artykule o najlepszych śniadaniach i w tym o najlepszych wannach na Slowhopie. Tam idźcie po więcej.

Właściciele tak bardzo zakochali się w Kotlinie Kłodzkiej, że napierw postanowili uratować starą willę (którą również możecie zarezerwować przez Slowhop o tu), a potem stanęli przed ruiną w Kamieńcu, westchnęli, kupili i stała się jasność. Piękne miejsce.

„Zazwyczaj nie publikuję opinii, ale tym razem to zrobię. Razem z żoną byliśmy zachwyceni budynkiem, klimatem, obsługą. Wszystko było bardzo dobre, bardzo miło spędziliśmy czas we dwoje, a ja wypocząłem jak nigdy. Dziękuję.”

Zdaniem Slowhopa:  Estetyczna uczta bez nadęcia i idealne miejsce na kameralne wesele. Tu śmiało z dzieciakami, ale bez czteronogów.

Ta lokacja rozłoży Waszą księżniczkę na łopatki. Pięknie położony pałac z początku XX wieku był kiedyś domem niemieckiego chirurga i naukowca. I tu uściślijmy, uprzedzając głosy wnikliwych: tak, formalnie Manowce nie są pałacem, ale naszym zdaniem zasługują na ten tytuł bez dwóch zdań. No sami zobaczcie, miejscówka – marzenie. Oczy budynku skierowane są na Zalew Szczeciński, a pozostałe strony na pałacowy ogród i park. Można by tu niejednego harlekina nakręcić, w wersji ocenzurowanej i niecenzuralnej. Spacerować po lasach, pić prosecco i zajadać truskawkami umoczonymi w czekoladzie, a potem zapaść w sen w jednym z trzech pałacowych apartamentów i obudzić się dopiero na śniadanie.

Zdaniem Slowhopa: Zalew poleca się na moczenie zadka (spakujcie bikini). Koniecznie skosztujcie świeżych ryb w pałacowej restauracji. Jest też opcja na przejażdżkę motorówką nad sam Bałtyk, brzmi fajnie, bralibyśmy.

Coś dla księżniczek niezdecydowanych, które same nie wiedzą czy wolą pałac, czy nowoczesne wnętrza. Tu podają obie opcje w pakiecie. XVIII wieczna rezydencja skrywa 24 komnaty, a każda z nich wyszeptuje inną historię. Można spać z głową w poduszkach, na polu rzepakowym albo śnić o bitej śmietanie. Jak już przy jedzeniu jesteśmy, to zróbcie miejsce w brzuchu na przysmaki restauracji Pakoslove. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia, żeby myśleć wyłącznie o jedzeniu. Tak więc masa robi się sama, a sprawę rzeźby zostawcie na potem, bo w pobliżu jest browar do zwiedzania, złote trunki do smakowania, a w pałacowej piwniczce prawdziwy pub z burgerami i tańcami.

Przepiękne miejsce, by wziąć głęboki oddech i zresetować umysł. Zagrało wszystko: od samego miejsca (zieleń, śpiewy ptaków, staw), wygodny pokój (Landrynka), miłą i przyjazną atmosferę, do smakołyków – deser lody na kruszonej bezie (w skrócie) to mistrzostwo świata. Burger tak samo (nie dojadłam, bo za duża porcja;)), a drinki dopełniają całości. Zachęcam do przyjazdu i doznania rozkoszy na własnej skórze. :)

Zdaniem Slowhopa: Podoba nam się opcja miodobrania u sąsiadów Pałacu w Pasiece Smakulskich.

Nawet księżniczki miewają dzieci, które od czasu do czasu trzeba oddać królowej na przechowanie. Co robią księżniczki, kiedy nie ma w domu dzieci? Jadą do Pałacu Piszkowice. Pospacerować po pałacowych ogrodach, wyspać się za wsze czasy w king size bed i najeść do syta tym, na co się ma ochotę, a nie tym, czego akurat nie zjadły pacholęta. Barokowy pałac wzniesiono w XVIII wieku na dworskich fundamentach. O jego renowacji pisaliśmy już w tym artykule, więc tam wpadajcie po szczegóły. Póki co księżniczki mogą przebierać w czterech komnatach, bo reszta nadal czeka na resuscytację. I właśnie, gdy tylko nadarzy się okazja, pogadajcie z gospodarzem o tym, jak trafił na pałace i o technikach konserwatorskich. Człowiek zna się na rzeczy.

Jest cicho i spokojnie. Pałac wyremontowany, ale na szczęście zachowany został ząb czasu, który nadaje niesamowitej autentyczności tego miejsca i sprawia, że po prostu jest pięknie, przytulnie i trochę jak u siebie. Można godzinami siedzieć w „pałacowym salonie” i obserwować, co chwile oko zawiesza się na czymś nowym, wartym uwagi. Widać, że ludzie tworzyli to miejsce z pasją, dbają o to, żeby ogień w kominku nie wygasał, żeby w tle leciała nastrojowa muzyka. Dzięki temu jest przytulnie, mimo surowych ścian. Polecamy każdemu, kto potrzebuje na chwilę się zatrzymać, odpocząć, pozbierać myśli. Super, że są ludzie, którzy potrafią wykorzystać potencjał takich miejsc […].

Zdaniem Slowhopa:  Pałac Piszkowice to miejsce dla osób dorosłych. Z wielkim podziwem obserwujemy walkę Marcina o przywrócenie Pałacu do stanu świetności. Naszym zdaniem już jest pięknie.

A to coś dla tych, co szukają elegancji, byle nie daleko od stolicy. Urokliwy pałac z magicznym ogrodem, 45 km od Warszawy i miejsce na oglądanie świata z perspektywy kieliszka z bąbelkami. Dla miłośników książek, parków dworskich i opowieści o dawnych czasach. Jest sauna:).

Wyjątkowe miejsce i ten magiczny park… chce się wracać. Idealna odległość od Warszawy na krótki wypad.

Zdaniem Slowhopa: Idealne na zaręczyny, rocznice i inne specjalne okazje. Można przyjechać z psem.

No i pierwszy zamek w naszym zestawieniu! Historia tego miejsca, zaczyna się ponad pół tysiąca lat temu. W ciągu tych pięciuset lat zamek odwiedzali królowie i goście z odległych krajów, był też świadkiem wojen, sporów między bogatymi rodami oraz wielkiej zdrady. Dwukrotnie zniszczony - dwa razy powstawał z ruin. Kilka razy miał też swoje 5 minut w dziejach Rzeczypospolitej, a teraz ma swoje 15 na turystycznej ścieżce Podlasia. Są pokoje w wieży, oprowadzanie z genialnym przewodnikiem, historie tatarskie, szwedzkie, dworskie i rycerskie. No i kuchnia. Nie tylko kuchnia podlaska, ale i żydowska. Świetny pomysł z oprowadzaniem gości.

Było dokładnie tak, jak to wynika z opisu - przyjemnie, czysto, niesamowicie cicho (a tego bardzo nam brakuje na co dzień). Przemiły przewodnik, spokojna, senna atmosfera, czyste pościele i bajeczna okolica. Śniadania bardzo smaczne (plus za naleśniki i ser typu korycińskiego!). Liczenie schodów na sam szczyt bardzo podobało się naszym dzieciom. :)

Zdaniem Slowhopa: Świetnie przyjechać z dziećmi i sprawdzić kalendarz organizowanych w zamku imprez. Do Tykocina bez zwierzaków.

Hej księżniczko, do Nakomiad pojedź bez dzieci albo z córką nastolatką. Kilka prawdziwych pałacowych komnat z oryginalnymi piecami kaflowymi własnej produkcji z pałacowej Manufaktury. Księżniczki powinny być zadowolone ze śniadań w Wielkiej Pałacowej Kuchni, przechadzek po okolicznych hektarach i vilandryjskiego ogrodu warzywnego. Każdy pokój to wysmakowana elegancja, a jeśli ktoś by nas pytał o zdanie, to my byśmy pojechali na pogaduchy z właścicielem. Więcej o Nakomiadach można przeczytać w książce "Odetchnij od miasta. Warmia i Mazury" Oli Klonowskiej-Szałek ze Slowhopa.

„Wspaniale miejsce do zatrzymania sie na kilka dni. Ogrom pracy włożony w odrestaurowanie pałacu przez obecnych włascicieli jest nie do ocenienia. Atmosfera, którą potrafią stworzyć gospodarze powoduje, że nie chce się z Nakomiad wyjechać.”

Zdaniem Slowhopa:  Jedno z niewielu miejsc w Polsce, które oferuje spokojny wypoczynek bez dziatwy. Miejcie to na uwadze i korzystajcie! Plus pełni pasji właściciele, którzy sypiali w fordzie mondeo, żeby odrestaurować to miejsce. Więcej o Nakomiadach dowiesz się tutaj.

100 lat temu w Szklarskiej Porębie ktoś postanowił wybudować rezydencję z pocztówkowym widokiem. Jesteśmy temu budowniczemu wdzięczni, bo wybrał miejsce, które zapada w pamięć. Pałacyk ma oko na Śnieżne Kotły, pokoje z klasycznym sznytem, śniadania kontynentalne i kawę na tarasie widokowym. Jest też wieża dla księżniczek, ale raczej takich w stylu Meridy Walecznej i Mulan.

Wybraliśmy się z mężem do Pałacyku z okazji jego urodzin. Jak się szybko okazało, to był prezent bardziej, niż trafiony dla osoby, która potrzebuje wypoczynku. Poza piękną pogodą, która była tylko dodatkiem do wspaniałej atmosfery w Pałacyku, przesympatycznych właścicieli i zwierzątek, zachwyciła nas okolica. Tam naprawdę jest co robić, jeśli lubi się piesze wędrówki górskie, oglądanie pałaców i zamków, które są odnowione i zachwycają. Wieczorem siedzieliśmy w jadalni na wygodnej kanapie i odpoczywaliśmy po dniu pełnym wrażeń. To jest najlepsze miejsce na świecie, żeby wypocząć. Już myślimy, kiedy wybierzemy się tam znowu! Cudnie, cudnie, cudnie! Niepowtarzalne miejsce. Polecam z całego serca. Szczególnie piękną jesienią.

Zdaniem Slowhopa:  Stąd wszystko widać lepiej, a każda pora roku zasługuje na sesję zdjęciową. Zarezerwujcie na wyjątkową okazję, intymny wypad tylko we dwoje lub sportowe ferie.

Samo oglądanie tego miejsca na zdjęciach to trochę jak smakowanie kolejnego dania. Pomysł taki, że mucha nie siada, a wszystko wizualizuje wyobrażenia o świecie z Alicji w Krainie Czarów. Trudno uwierzyć, że wcześniej było tu liceum. Każda sypialnia to inna historia, opowiedziana kolorami, fakturami i niezwykłymi rozwiązaniami architektonicznymi. Ogromny park pałacowy sprzyja spacerom, lekturze Lewisa Carrolla i przeniesieniu się do świata empirowych kreacji i bajek dla bardzo dorosłych. Potem skok do SPA, medytacja w akompaniamencie mis i gongów i pięciogwiazdkowe menu degustacyjne.

Zdaniem Slowhopa:  Na zupełnie niezwykłe, ponadprzeciętne, wybitnie ekstraordynaryjne okazje. To baśń tylko dla dorosłych, którzy nad morzem szukają alternatywnych sypialni i wykwintnego stołowania. Hotel ma też część biznesową, zwróćcie na to uwagę przy rezerwacji. To jedno z niewielu naszych miejsc, które znajdują się w mieście (Gdynia).