Hej, szukasz klimatycznego noclegu na zaraz? Tu zarezerwujesz ostatnie wolne miejsca.

12 slowhopowych miejsc dla miłośników saun, bani i masaży

  

 

Robimy te zestawienia na żądanie. A jakoś teraz pojawiło się żądanie, żeby wyjechać gdzieś jesiennie na tzw. retreat. Ogrzać się, potroszczyć o ciało, zrelaksować przed zimą. Takie macie oczekiwania na jesień i my je ochoczo spisaliśmy w formie kilku miejsc, które moglibyście tej jesieni odwiedzić. Czyli slowhopping - wersja jesienna. 

 


Gdyby ktoś w środku nocy, po upojnej imprezie, w czasie tej najmocniejszej fazy snu, wyrwał nas do odpowiedzi o SPA na Slowhopie, to właśnie Łubinowe Wzgórze wymienilibyśmy jako pierwsze. To już trochę odruch. Ale jeśli spodziewacie się błyszczących płytek - jedźcie gdzie indziej. Tu jest trochę inaczej. W Łubinowym będzie ruska bania, kąpiel w sianie, masaż stemplami z kaszą gryczaną. A potem jest Herbarium, czyli oranżeria z widokiem na gwiazdy i pokrzepiające eko ziółka.

„Bardzo przemyślane i spójne miejsce, wszystko do siebie pasuje i jest właśnie na swoim miejscu. Od początku poczuliśmy się bardzo swobodnie. Pokój (Nostalgia) przypominał nam dom babci, więc przypomniało nam się dzieciństwo. Ogromną zaletą miejsca są place zabaw - dla rodziców to prawdziwy hit, bo dzieci wsiąkają na długie godziny, a wtedy można wypić kawę w zacisznej altanie i wyłączyć się choć na chwilę ;) Wrócimy, wrócimy z przyjemnością :)”

Zdaniem Slowhopa: Przepyszna kuchnia i przyjemne noclegi w pięciu budynkach na obszarze 1,5 hektara. Bardzo tu dbają o zmysły, wszystkie. Dzieciaki mają jeden z najlepszych placów zabaw na Slowhopie (błotna kuchnia rocks!), a rodzice dobrą kawę i spokój. I można z psem!

Tu chodzi o prawdziwe slow: zioła, kwiaty i dobre jedzenie. Więc tak, jest SPA w Pieninach, ale możliwe, że inne, niż to sobie wyobrażacie. Gospodarze dobrze rozumieją koncept cyfrowego detoksu, więc jeśli tylko wyrazicie taką potrzebę, ochoczo zamkną Waszą elektronikę i nie wiemy czy zareagują na błagania, żeby oddać:) Jeśli chodzi o przyjemności ciała, to mają tu dla Gości: zabiegi na bazie organicznych, ręcznie robionych mazideł i olei z ziół i kwiatów, masaże, saunowanie i świeży chleb z mąki św. Hildegardy. A wiadomo, że wystarczy dobry chleb, żeby się poczuć jak w SPA.

„Domki bardzo ładne, dobrze wyposażone. Trzy placyki zabaw i obecność zwierząt nie pozwolą dzieciom na nudę. Właściciele przemili, zostaliśmy powitani smacznym, domowym i zdrowym ciastem :) z Panią Elą można pobiegać i poznać okoliczne trasy z widokiem na Tatry :) w biblioteczce każdy znajdzie coś dla siebie. serdecznie polecam. I już wiem, że tam wrócę ...”

Zdaniem Slowhopa: Koszyki śniadaniowe, świerkowe chaty pachnące drzewem, 10 minut od stacji narciarskiej, podobnie do Zalewu Czorsztyńskiego. Można z psem!

Rzepiska leżą nieopodal Zakopanego i najlepsze jest w nich to, że nie są Zakopanem. Wrzucamy je do hedonistycznego zestawienia nie z uwagi na masaże, których tu nie będzie, ale na balię z gorącą wodą na tarasie domku i możliwość gapienia się na góry właśnie z tej perspektywy. Nie spodziewajcie się jednak samotnej chatki zagubionej wśród szczytów - Rzepiska Hills to kilka domków dla 4-6 osób, a aktualnie tworzone są kolejne dwa, tym razem dla par. Pytajcie o nie przy rezerwacji na Slowhopie.

„Już chcę tam wracać - nie wiem, czy mogłabym lepiej, bardziej dosadnie polecić to miejsce. Magiczne widoki i cisza. Domek czysty, minimalistycznie urządzony, można się poczuć trochę jak w Skandynawii. Na tle innych propozycji w polskich Tatrach wybija się jednak najbardziej kontakt z właścicielami - podejście do klienta jest wręcz niespotykane. Czułam się jak najbardziej wyczekiwany gość w czyimś domu. I kiedy już myślisz, że nie może być lepiej, to okazuje się, że nie tylko Ty jesteś miłe widzianym gościem, ale Twój czworonożny przyjaciel także!”

Zdaniem Slowhopa: Na razie dwa mniejsze domki z prywatną balią dla 4 osób i jeden dla 6 osób. Po informacje gdzie zjeść, jeśli nie chce się gotować, zapraszamy na profil na Slowhop. Można z pieskami, co na Podhalu jest rzadkością.

Górski Azyl od jakiegoś czasu występuje w dwóch odsłonach, czyli domu Buczynowego oraz Jaworowego. Oba tak samo ładne. Patrząc na popularność jaką się cieszy ten widok z bani na góry, z kieliszkiem wina w ręku, mamy nadzieję, że Gospodarze wkrótce przedstawią nam kolejne dziecko z rodziny Azylu. O czym powinniśmy powiedzieć? Chyba o Gospodarzach właśnie, którzy są świetnymi ludźmi i cieszymy się, że mogliśmy ich poznać. O tym, że jeśli poprosicie, zorganizują Wam góralskie sery, ale takie prawdziwe, bez ściemy. O tym, że poranną kawę można pić z bolesławca. O tym, że jak się już położy dzieci, to całą noc można się podgrzewać w wannie z widokiem.

„Od jakiegoś czasu odwiedzam przyjemne miejsca testując co sprawia mi największą przyjemność. Po pobycie w 4 rożnych miejscach to właśnie tutaj czułam się najlepiej- Pani Ania przywitała nas z uśmiechem i bardzo miłą rozmową. Szczerze odpowiadała na namolnie zadawane jej pytania dotyczące biznesu i zaoferowała pomoc w razie potrzeby. Poleciła restaurację, wytłumaczyła jak najlepiej "bawić się" balią, poczęstowała wypiekami od Koła Gospodyń ze wsi. Domki czyściutkie, zapewniające spokój i piękne widoki. To co mnie zaskoczyło to ich wielkość i przestronność! Są bardzo duże! Kuchnia nowoczesna i zastawa z Bolesławca, cudownie! Polecam serdecznie miejsce, tutaj chce się odpoczywać!”

Zdaniem Slowhopa: Buczynowy i Jaworowy dom, bardzo przyzwoicie oddalone od siebie. Oba z banią i widokiem. Ten pierwszy dla 6 osób, ten drugi dla 8. Tu też z grzecznymi pieskami.

A jak ktoś nas pyta o blisko Warszawy i spokój, to Dom pod Wierzbami jest w TOP 3, które polecamy. To miejsce tylko dla dorosłych, w odróżnieniu od opisywanych wcześniej miejsc, gdzie jest sporo dla dzieciaków. Tu przyjedźcie po kompletny reset systemu. Cisza, spokój, jedzenie. Wszystko nad rzeką, można sobie dodatkowo posłuchać jak brzmi natura od strony wody. Ale gdyby mało było komuś resetu, to my jeszcze zalecimy kąpiele ziołowe z widokiem na rozlewisko i absolutnie czadową saunę fińską.

„Fantastyczne miejsce z duszą. Cudowne Panie, które nie tylko przygotowują przepyszne posiłki, ale też zarażają pozytywną energią. Idealne na weekendowy relaks i odcięcie się od świata. Dodatkowy plus za magiczną kąpiel ziołową z widokiem na rzekę i pola.”

Zdaniem Slowhopa: Prawdziwa agroturystyka z piękną twarzą. Czyli jeśli jesteście spragnieni warunków hotelowych, gdzie truje się całą okolicę, żeby dogodzić Gościom - poszukajcie swojego noclegu gdzie indziej. Tu robią co mogą, ale w zgodzie z naturą i sobą. Tu bez dzieci, bez psów, ale za to można z kotami.

 

Tu mają chyba najładniejszą saunę na Slowhopie. Wersja scandi, tak jak lubicie. W ogóle Widokowo jest bardzo skandynawskie i naturalne. Na miejscu lokalny sklepik z eko produktami, widok na jezioro i domki. To jest wersja dla hedonistów sportowców, którzy lubią jak się dzieje nie tylko w pozycji horyzontalnej. Gospodarze zadbali o rowery, deski SUP i inne cuda, mając świadomość, że najwięcej endorfin uwalnia się od wysiłku. Także tu zapraszamy tych, którzy docenią intymność własnego domku, nie będzie im przeszkadzało sąsiedztwo z innego domku i chętnie się z tym sąsiedztwem spotkają w saunie. Można też zamówić masaż.

„Pobyt tutaj zawdzięczam moim bliskim - żonie i synom, to był ich prezent urodzinowy dla mnie. Pomysł świetny, niespodzianka udana. Spędziliśmy tutaj 5 wspaniałych dni, jeżdżąc po okolicy (również rowerami), zwiedzając urokliwe zakątki Mazur i Warmii. Wygodny i funkcjonalny domek, w pełni wyposażony we wszystkie potrzebne drobiazgi, dookoła piękny krajobraz, pachnący las, w jeziorze woda jak podgrzewana, cisza, spokój - no po prostu jak w raju. Nawet lepiej, bo można popływać na desce - panie Krzysiu dziękuje, że mnie pan zmobilizował, to nie było takie trudne jak myślałem, świetny relaks. Wielkie dzięki dla gospodarzy za ich serdeczność i stworzenie ciepłej, rodzinnej atmosfery przy ognisku. ”

Zdaniem Slowhopa: Trzy domki dla 4-6 osób i sauna. Tu bez zwierzaków.

To jest tak piękne miejsce, że zapiera dech. Przyzwyczajeni jesteśmy do designu na Podhalu, ale tu był świeży zachwyt. Niedźwiedzia to miejsce raczej dla dorosłych i odkąd powstała, pielgrzymują do niej grupy rozwojowe, joga campy i wszystkie możliwe detoksy. Musi być ku temu powód. Naszym zdaniem to jest zasługa Gospodarzy, klimatycznych wnętrz, jedzenia i samego Poronina. Dla hedonistów przygotowano tu saunę, masaże i zajęcia tai chi.

„Piękne i klimatyczne miejsce, detale w rzeczywistości jeszcze lepiej dopracowane niż widać to na zdjęciach. Właściciele to ludzie z pasją co czuje się w atmosferze Niedźwiedzia Residence. Pokoje tak piękne że trudno mi się było zdecydować który wybrać :) Śniadania pyszne, dostęp do zimnych i gorących napojów przez całą dobę co jest dla mnie na wielki plus.”

Zdaniem Slowhopa: 10 pokoi w starej willi, miejsce dla dzieciaków od 12 roku życia i dorosłych. Tu ze względu na alergików jedziemy bez psów.

 

Ludzie mówią, że tam jedzenie smakuje wybitnie. To robota właścicielki, która realizuje na Kociewiu swoje pasje kulinarne. Gościom to pasuje. Tak jak odrestaurowany dom i stodoła z 1906 roku, które przypominają teraz wiejski hotel butikowy. Opadają szczęki na widok basenu z kominkiem i tej czerwone wanny, do której wyrywa się ciało. W Stodole 7 skorzystacie zatem z basenu, sauny suchej, sauny mokrej i masaży oraz znakomitej kuchni. Dla nas to brzmi jak najlepsze Spa.

„Pobyt wspominam cudownie. Chcę wrócić tam latem :) Miejsce o niesamowitym klimacie - bardzo kameralne, urządzone z najwyższą dbałością o szczegóły. Relaks zapewniają bardzo wygodne materace, aromaterapia w pokojach, ogień w kominkach, urocze i zaciszne zakątki, w których można poczytać książkę. Zachwyca wspaniała część spa: skąpany w świetle świec basen z przyjemnie ciepłą wodą, nietypowa sauna sucha z widokiem na las i sauna mokra. Blisko do lasu na spacery. Doskonały dojazd z Warszawy - 3h szybką trasą. Wspaniałe jedzenie - codziennie coś pysznego do wyboru, obfite i różnorodne śniadania. Jestem pewna, że gospodarze zapewnią wszystko co potrzebne, by goście czuli się dobrze :)”

Zdaniem Slowhopa: Tylko kilka pokoi dla łącznie 12 osób. Miejsce tylko dla dorosłych. Bez zwierzaków.

Na pytanie o miejsce, gdzie nawet jesienna plucha nie jest istotna, często odpowiadamy tą nazwą. Przede wszystkim naprawdę niewiele slowhopowych miejsc ma basen. Coraz więcej, ale wciąż mało. Zwłaszcza kryty. Tu jest, są masaże i chętnie wysyłamy tu Gości poszukujących przyjemnych zabiegów. Basen jest wypełniony słoną wodą o temperaturze 30 stopni, a do dyspozycji Gości jest też sauna.

„Miejsce do którego będę chciała wracać, cisza, spokój ale dla spragnionych aktywnych wrażeń wiele możliwości. Chciałbym serdecznie podziękować Pani Sylwi, która dbała o nas przez cały pobyt. Za bolesne, ale jakże owocne sesje treningowe, a także rewelacyjne masaże i poczucie humoru. Bez Pani ten wypoczynek na pewno nie pozostałby w naszej pamięci ;) Samo miejsce, z licznymi zakątkami do odpoczynku, basen i sauna skradły nasze serca. Poranne, samotne pływanie w jeziorze, długie wycieczki rowerowe czy spacerowe z przepięknymi widokami będą lekarstwem na jesienną szarugę.”

Zdaniem Slowhopa: Dobre jedzenie, całkowite odludzie i możliwość skorzystania z pakietu SPA. Można zabrać niewielkie zwierzaki.

Mało na Slowhopie lubuskich klimatów, mało też tak dużych miejsc. Tym bardziej czujemy się w obowiązku wyjaśnić, że budynki historyczne mają w naszych sercach specjalne miejsce. Pałac Mierzęcin to rasowe SPA, ale takie ultra profesjonalne dla tych, którzy nie wybaczają wsi w spa. Tu jest mocno luksusowo, głównie dlatego, że można w spa okładać się winem, masować winem i pić wino. A wino ichniejsze, bo Pałac Mierzęcin ma własną winnicę, a każdej jesieni fajne winobranie.

„Rewelacyjne miejsce, cudownie spędzona dziesiąta rocznica ślubu. Nocleg w Pałacu, romantyczna kolacja, masaże i kąpiele. Spa: rewelacyjne, estetyczne i harmonijne. Strefa relaksu, basen z atrakcjami - wszystko najwyższej próby. ”

Zdaniem Slowhopa: Dla miłośników bardziej hotelowych klimatów. Na miejscu konie i własna winnica. Tu bez zwierzaków.

Niesamowicie przyjazne miejsce dla wszystkich, którzy mają problem z kręgosłupem. Miejsce Marzeń ma własny gabinet fizjoterapii i pomagają swoim Gościom dojść do ładu z własnym ciałem. Poza tym piękne miejsce blisko jeziora i wnętrza, w których każdy czuje się dobrze.

„Miejsce Marzeń to faktycznie wymarzony dom. Oaza spokoju, zlokalizowana w pięknym miejscu. Rano witały nas pyszne śniadania: własnoręcznie pieczony chleb z chrupiącą skórką, szeroki wybór konfitur, serów, szyneczek. Były jajka i naleśniki, pasty jajeczne i z twarożku, a nawet obłędne pierogi, które Pani Ola sama ulepiła. Te śniadania ciągnęły się długo. Dom jest urządzony pięknie, estetycznie, w jasnych kolorach. Przestronny i idealnie czysty. Wnętrza są wysmakowane, dodatki wybrane precyzyjnie. Jest stylowo, ale też ciepło i przytulnie. Jeździliśmy na rowerach i dużo spacerowaliśmy nad jeziorami i w lesie. Podglądaliśmy konie huculskie, bociany i żurawie. Nasza córeczka miała mnóstwo przestrzeni by biegać i się bawić w ogrodzie. A my mogliśmy nareszcie odpocząć. Dodatkowo skorzystałam z opcji masażu - to było fenomenalne doświadczenie! Pani Olu, dziękujemy! Wrócimy na pewno.”

Zdaniem Slowhopa: Bardzo kameralne miejsce, pyszne śniadania, fajne na przyjazd z wnukami. Tu bez zwierzaków.

Zaborek ma w nazwie "pensjonat", ale tak naprawdę jest czymś w rodzaju całej wsi, wkomponowanej w 70 hektarów lasów i łąk, którą z uratowanych, podlaskich budynków stworzyli tu rodzice Kasi, właścicielki Zaborka. Dlatego kiedy czasem dzwonicie do Slowhopa, pytając o dom na wyłączność, ale żeby było wyżywienie i jakieś jeszcze atrakcje, to nasza odpowiedź przeważnie jest jedna: jedźcie do Zaborka. Podlaski Przełom Bugu, nieopodal Janowa Podlaskiego, a na miejscu cisza, spokój, świetna restauracja, prawdziwa bania, beczka z zimną wodą i na dodatek basen.

„Cisza, spokoj i przemili ludzie. Zarówno wlasciciele jak i obsluga bardzo elastyczni i pomocni. Osierodek jest przepiekny. Tutaj na zdjeciach nie widac, ale ma podgrzewany basen w rozmiarze sam raz dla dzieci. Na terenie sa zorganizowane gry (cos co my mieszczuchy znamy jako gry miejskie), ktore wciagaja cala rodzine. Wszedzie las i duzo przestrzeni. Jezeli mialabym sie czepiac do malych minusow, to warto wziac jednak troche drozy pokoj w wiekszym rozmiarze, bo te standardowe sa dosc male. Poza tym po 7 dniach dania z kuchni regionalnej moga meczyc, ale wtedy akurat sie wyjezdza wiec chyba nie mozna narzekac. Polecam zwlaszcza tym ktorzy na codzien zyja w szybkim tempie. mozna naprawde zwolnic, dzieci sie wyciszkaja, ale nie nudza, a rodzice naprawde moga zlapac dystans do swoich "korpo" problemow.”

Zdaniem Slowhopa: Bardzo dobre miejsce na spotkania grupowe (fajna przestrzeń sportowa), wyjazdy z dziećmi (świetny plac zabaw) i można wziąć ze sobą psa.