Odetchnij od miasta. Warmia i Mazury. Kup w przedsprzedaży.

12 pensjonatów tylko dla dorosłych, czyli weekend bez dzieci

  

 

Dzieci są przyszłością narodu, będą opłacać nasze tabletki na reumatyzm, stanowią sens życia, są słodkie, mają śliczne stópki i ładnie pachną. Bywa jednak i tak, że najbardziej oddany rodzic ma ochotę odgryźć sobie głowę, a matka odda wszystko za chwilę nieprzerywanej rozmowy z przyjaciółką i parę godzin snu więcej. Precz z poczuciem winy, należy się nam jak psu zupa, jedźcie gdzieś, gdzie wypijecie w końcu ciepłą kawę, a nie zimne zlewki. I zabierzcie bezdzietnych przyjaciół, będą Wam wdzięczni.

Znaleźliśmy w Polsce klimatyczne miejsca, które odważnie stwierdziły: jesteśmy azylem dla osób dorosłych i dobrze nam z tym. Tak, tak, wiemy co się teraz wydarzy: oburzenia, kontrowersje, i że jak to tak, dyskryminacja i w ogóle. Odpowiemy uprzejmie w następujący sposób. Pamiętacie tę scenę z filmu "Dobry Rok" Ridleya Scotta, kiedy amerykańscy turyści zasiadają w klimatycznej knajpce, w małym prowansalskim miasteczku i proszą o frytki z keczupem? Russel Crowe odpowiada im wtedy: "Najbliższy McDonalds jest w Avignon, ryba z frytkami w Marsylii. Żegnam!". Nie martwcie się jednak. Sami jesteśmy rodzicami i dla takich jak my, mamy masę miejsc przyjaznych dzieciakom. Tymczasem podarujmy sobie odrobinę luksusu.


W tym domu w Mikołajkach jest cudowne bistro, zaledwie cztery pokoje, podają długie opowieści i śniadania w sadzie pod jabłonką. Jeśli macie ochotę wpaść na kawę i ciastko - gospodarze będą szczęśliwi, ale na dłuższe pobyty nie zabierajcie małych dzieci. Gospodarze pewnie Was nie wyrzucą, bo są naprawdę przemili, ale zasadniczo Przechowalnia Marzeń oferuje przechowywanie marzeń osób dorosłych.

„Fantastyczne miejsce prowadzone przez niezwykłych ludzi! Przepyszne śniadania z domowymi przysmakami przez tydzień nam się nie przejadły, ani nie znudziły. Piękny ogród, w którym można było nie tylko zjeść śniadanie czy wypić popołudniową kawę, ale również wypocząć z książką w ręce.”

Zdaniem Slowhopa: Koniecznie poproście Karolinę o listę miejsc, w których warto coś zjeść. Ma w głowie wszystkie liczące się miejscówki na gastrofazę po tej stronie Wisły.

Rok 2019 to na Slowhopie rok Kaszub. Blisko do morza, blisko do jezior, a w pobliżu Starego Gospodarstwa również blisko wyciągów narciarskich. Samo siedlisko jest naprawdę stare, ma tu na podorędziu dwustuletnią stodołę. Miejsce jest tylko dla dorosłych i początkujących dorosłych (od 16 roku życia).

Zdaniem Slowhopa: My już zarezerwowaliśmy Stare Gospodarstwo przez Slowhop. Ujął nas spokój i jedzenie. Tu jedziemy bez czworonogów.

Mamy takie miejsca na Slowhopie, o których wiemy, że nie są dla każdego. To są miejsca do zadań specjalnych, agenci na wybitną chwilę. Zabiera się wtedy tę butelkę czegoś specjalnego, co od kilku lat czeka na otwarcie. Jak otwierać, to właśnie tu. Gospodarze to pasjonaci Toskanii, a pani Agnieszka lubi pomieszać w garnku z naprawdę dobrymi produktami. Nie zawiedziecie się.

„Wspaniałe miejsce. Ucieczka od zgiełku, spokój i relaks. Tylko 5 apartamentów, intymna i spokojna atmosfera. Przepiękne i klimatyczne wnętrza siedliska i z dużym smakiem. Miłe wieczory przy kominku, spacery po lesie i nad jeziorem. Wspaniała kuchnia Pani Agnieszki, wino i przemili właściciele. Wszystko na medal jeśli szuka się spokoju i relaksu na poziomie w bezpretensjonalnym wydaniu.”

Zdaniem Slowhopa: Stodoła7 to tylko pięć apartamentów. Na miejscu znajduje się równie kameralna restauracja, z której można zamawiać a'la carte. Tu jedziemy bez swoich czworonogów.

Każdy, ale to naprawdę każdy, kto jedzie do Siedliska Sztuki, wraca zachwycony. I tu powinniście wiedzieć jedną rzecz: jako goście niechętnie wystawiamy opinie. Po prostu nam się nie chce. Jesteśmy w Slowhopie zaskoczeni, na spółę zresztą z panią Renatą z Siedliska Sztuki, jak chętnie goście Siedliska wystawiają opinie! No czad!

„W Siedlisku spędziliśmy 10 październikowych dni w dwójkę plus nasz pieseł. Przez dużą część pobytu mieliśmy miejsce na wyłączność, poszczęściło nam się akurat! Genialne śniadania, pyszne herbatki, klimatyczne pokoje i przestrzeń wspólna a właścicielka Siedliska, Pani Renata jest cudowną, ciepłą osobą, z którą ciężko skończyć rozmawiać, bo takie to sympatyczne pogaduszki. :slightly_smiling_face: Pies był rozpieszczany przez wszystkich na miejscu, a wyspacerował się z nami za wsze czasy, bo okolica temu sprzyjała. POLECAM, to absolutne mistrzostwo świata!!!”

Zdaniem Slowhopa: W pakiecie widok na Kotlinę Jeleniogórską, pyszne jedzenie i można wziąć psa.

Niebywałe miejsce w Beskidzie Niskim, gdzie jest po trochu Indii, Polski i nieba dla zmęczonych rodziców i singli. Do dyspozycji dostaniecie orientalne pokoje z łazienkami i gospodarzy, którzy niejedno widzieli. Świetni ludzie ze spokojem w głosie, ciekawością świata i pragnieniem czegoś więcej. I o to chodzi na Slowhopie.

„Nie będę oryginalna, miejsce cudowne, dopieszczone w każdym detalu a Asia i Jacek jak dwa dobre duchy, masz ochotę spakować plecak i "iść" z nimi przez świat.. Wracać będziemy, to pewne.”

Zdaniem Slowhopa: Jesteśmy zakochani od samego początku i na pewno wpadniemy do Masalskich jeszcze w 2019. Dzieci i psy zostawimy w domu.

Wielokrotnie o Nakomiadach pisaliśmy, ale chyba nie mamy dość. Weekend spędzony w czarodziejskim miejscu, odrestaurowanym pałacu, śniadania w Wielkiej Kuchni Pałacowej, długie spacery po parku i ogrodzie. Jak w "Pięknej i Bestii", tylko bez Bestii. Nic nie poradzimy, mamy skłonności do bajek. Pamiętajcie jednak, że w Pałacu Nakomiady bajka jest tylko dla dorosłych i dzieci powyżej 12. roku życia. 

„Swobodna atmosfera, piękne wnętrze, dla osób poszukujących refleksji i spokoju, dobra kuchnia, bardzo mili właściciele, można się poczuć jak w domu, który jest... pałacem. Wiele wrażeń estetycznych, niezwykle piękne kafle kominkowe i piecowe robione ręcznie - czuć moc i historię. Piękny park i ogrod warzywny.”

Zdaniem Slowhopa: Uwaga, pałac otwiera się dla gości dopiero po świętach wielkanocnych.

Pisaliśmy o Quadrille w tekście o dobrym designie, bo to miejsce jest estetyczną ucztą. Dziś dodajemy je do naszego zestawienia dla dorosłych pewni, że Quadrille będzie się tu czuł jak u siebie w domu. Niewiele jest na Slowhopie hoteli, zazwyczaj uznajemy, że brakuje im jednak duszy i pasji, a cel jest wyłącznie biznesowy. Tu udało się te wszystkie rzeczy odnaleźć. Pasję dwóch sióstr, pomysł czerpiący z dziecięcych marzeń, stary budynek z historią. Od niedawna hotel Quadrille należy do prestiżowej organizacji Relais & Chateaux, która zrzesza najbardziej ekskluzywne hotele butikowe na całym świecie.

„Doskonały pomysł, intrygujący i czarujący. Można by opisywać każdy szczegół, ale nie ma na to miejsca.Ten pobyt ocenilibysmy tak: personel zrozumiał te bajkę, pokochał ją i wprowadza w nią swoich gości. Dzieki temu w parku, w recepcji, w pokojach czuje się tajemniczą przygodę. Restauracja Biały Królik to świat niesamowicie ekscytujący, pełen niespodzianek i wyjątkowych, niecodziennych doznań. Już nie mogę się doczekać powrotu.”

Zdaniem Slowhopa: Dwa typy pokoi, bardziej biznesowe i te bajkowe. Genialna restauracja, jeszcze lepsze SPA. Tu koniecznie na romantyczny wyjazd bez dzieci i zwierząt.

Ostatnio pisaliśmy o Fajnym Miejscu w kontekście najlepszych miejsc na Warmii i Mazurach i gospodarze kazali nam bardzo wyraźnie podkreślić, że zapraszają od 8. roku życia. Podpowiadamy, że to ten fajny moment, kiedy dzieci znają połowę tabliczki mnożenia i wiedzą jak napisać "łóżko" zamiast "uszko", a 80 procent jedzenia trafia bezpośrednio do buzi.

„Cisza, spokój, piękne widoki. Niedaleko do miasta, można wybrać się do niego na spacer chodnikiem. Jezioro w zasięgu wzroku. Dom schludnie urządzony, pokoje minimalistyczne, klimatyczne i wygodnie urządzone. Pomysł z tarasem genialny. Śniadania różnorodne przynoszone do pokoju z pyszną kawą. Gospodarze mili, profesjonalni i gościnni.”

Zdaniem Slowhopa: Pyszne śniadania czekające w koszyku i kuchnia Ewy Pe. Miejsce na szlaku Gaullt & Milau.

Gospodarze mają dla gości cztery apartamenty i zapraszają na romantyczne pobyty w ciszy Borów Tucholskich. Nie ma co ukrywać, jeśli wokół biegają dzieci, to nieważne jak będą słodkie i pocieszne - romantyczne plany biorą w łeb. Dlatego jeśli Gacanek, to dzieci zostawcie pod opieką babci.

„Piękne miejsce! Siedlisko położone obok małego jeziorka, między lasem a łąkami. Blisko przebiega szosa, jednak samochody to wielka rzadkość. Panuje niczym nie zmącona cisza, słychać kukułkę, krzyk żurawi. Dużo zieleni, ogromna przestrzeń. Odpoczynek od wielkiego świata. Apartamenty dobrze urządzone, prosto bez przesady, wszystko co konieczne jest, bardzo czysto. Panie w kuchni niesamowicie gotują i pięknie podają posiłki.”

Zdaniem Slowhopa: Właściciele najchętniej określiliby się jako "agroturystyka butikowa". I choć sami śmieją się z tego określenia, to chyba tak właśnie jest. Gacanek to jednocześnie galeria sztuki okolicznych artystów.

Co ten Wojtek tu wyczynia! Mamy wrażenie, że Sny i Kamienie to post korpo terapia dla takich jak my mieszkańców dużego miasta. I chce się jechać do kogoś, kto już swoje przemyślał, a teraz leczy pyszną kuchnią, w której nie ma mięsa ni glutenu. Miejsce jest bardzo zen, sam fakt jego lokalizacji na Suwalszczyźnie o czymś świadczy.

Zdaniem Slowhopa: Na miejscu pokoje w starym domu, a latem w drewianym domku i namiotach. Tu można przyjechać z psem, ale takim, co nie sypia ze swoim człowiekiem, nie używa więc łózka i pościeli.

Co to za miejsce! Nie wiadomo, czy to hotel czy agroturystyka, wiadomo za to, że można się tam skutecznie odpiąć i zażyć mazurskiego powietrza, pojeździć konno i popływać w basenie. W Martianach jest też jakby luksusowo, czyli coś dla tych z nas, którzy lubią wieś, ale w wersji 2.0. Więcej o Martianach pisaliśmy w zestawieniu o designie.

„Cudowne miejsce z dala od miasta, oddalone od głównej drogi co tylko wpływa na spokój i kompletną cisze. Wszędzie zwierzęta, dużo przestrzeni, bardzo dobra kolacja. Kolejna kwestia to salon - nigdy specjalnie nie korzystałam ze wspólnych przestrzeni w tego typu miejscach, ale tutaj było wspaniale. Wygodna sofa, miękkie poduchy, świece nad kominkiem, filiżanka kawy. Czuliśmy się bardzo komfortowo. Niestety, przejazdem, zostaliśmy tylko na jedną noc, ale myślę, że chętnie wrócimy do Martian na dłużej.”

Zdaniem Slowhopa: bajka tylko dla dorosłych, z uwagi na psy właścicieli nie zabierajcie własnych, cieszcie się ciszą, spokojem i ciekawym towarzystwem.

Galery69

Galery69 to trochę galeria, trochę hotel, ale przede wszystkim konsekwentnie realizowany pomysł na wypoczynek. Jest basen, ale wynajmowany konkretnym osobom, na ich prośbę, niejako więc basen prywatny. Są pokoje, ale dalekie od typowo hotelowych wnętrz. Wszystkie meble zaprojektowali Gospodarze. Można owszem przyjechać z dziećmi (do kilku pokoi), ale po co, skoro to nie jest miejsce dla nich i Gospodarze bardzo otwarcie o tym mówią. Warto przyjechać tu zimą, bo można się sporo dowiedzieć co u diabła można robić na Warmii i Mazurach w lutym. Oni wiedzą co. Będziecie zszokowani. Genialne miejsce na Walentynki.

„Piękny hotel! Wspaniałe wyposażenie pokoju z widokiem na jezioro, rewelacyjny hamak. Taras z leżakami - mistrzostwo! Śniadania przepyszne, bogate w regionalne produkty. Restauracja serwuje pyszne dania, przystawki i wina. Obsługa była przemiła. Możliwość wypożyczenia kajaków, rowerów wodnych oraz standardowych rowerów (bezpłatnie). Wspaniała okolica na wycieczkę rowerową. Polecam, to miejsce ze względu na wyjątkowy klimat. Cisza, spokój i piękne widoki.”

Zdaniem Slowhopa: Fajne miejsce dla par, dobry dojazd, tu bez psów i raczej bez dzieci.