WORKATION NA WARMII I MAZURACH

dla poszukiwaczy wifi w krainie 1000 jezior

  

 

Wiecie co to jest flexi praca? A cyfrowy nomadyzm? To założenie, że poza systemem od 9-17 i własnym biurkiem w biurowcu też można pracować dobrze. Do tej pory wydawało się, że łączenie pracy i wczasów jest dostępne tylko dla freelancerów. Ale ostatnie miesiące wszystko zmieniły.

Po sezonie wszystko na Slowhopie jest lepsze. Gospodarze mają więcej czasu dla gości, spokojnie można znaleźć wolne miejsca w najbardziej obleganych miejscówkach. A na Warmii i Mazurach powietrze jest dużo czystsze niż w dużych miastach, wciąż można uprawiać astroturystykę i gastroturystykę, bo slow food na Mazurach po sezonie - to slow food spożywany wolniej. Przedstawiamy Wam 5 miejsc, w których znajdziecie WiFi, spokój, komfort i dobre źródła prawdziwego jedzenia. Jeśli szukacie większej liczby miejsc do pracy na Warmii i Mazurach, to wpadajcie tu.

 


Ależ była zadyma na FB, kiedy pokazaliśmy to miejsce. Że sorry, ale nie ma takiego miejsca jak Gierzwałd, jest Gietrzwałd, przecież wszyscy wiedzą, objawienia maryjne i ogarnij się wreszcie Slowhopie! Jesteśmy tylko ludźmi, więc w swojej małości odczuwamy mściwą satysfakcję informując, że "a nie! Właśnie że jest Gierzwałd. Pod Grunwaldem jest!". Historia jest piękna i ciekawa: Plattówka składa się z agroturystyki i przyległego domku. U nas na razie znajdziecie tylko ów domek, który onegdaj był kurnikiem. Zmieści się tam kilkoro cyfrowych nomadów, którzy odnajdą spokój, kiedy laptopy spoczną na ich kolanach. Co więcej - mogą to być nomadzi stanowczo odmawiający gotowania. I teraz o gospodarzach: Ania i Arnau postanowili przeprowadzić się do Gierzwałdu z Katalonii. Wcześniej Plattówkę prowadziła mama Ani, tworząc niezwykłą legendę miejsca gościnnego, artystycznego, prowadzonego przez kogoś z nadzwyczajną iskrą. Kiedy odeszła, pałeczkę przejęła jej córka i robi to fantastycznie. Koniecznie wpadnijcie tam po sezonie.  

Zdaniem Slowhopa: Najlepiej dla grupy 7 osób. Jedzenie na miejscu, można się skupić na pracy. Tu nie przywozimy własnych psiaków.

Jesteśmy zaskoczeni tym jak wielu naszych gospodarzy postanawia stworzyć kolejny projekt na Slowhopa. Bywa, że zupełnie inny, zazwyczaj nawet ulepszony, bo gospodarz bogatszy w doświadczenia to udoskonalony gospodarz. Adama i Basi nie trzeba udoskonalać, od razu czuli się na Slowhopie jak ryby w wodzie. Z błogosławieństwem i projektem Marceliny Chorodyńskiej, która jak nikt ogarnia temat architektury warmińsko-mazurskiej pojawili się u nas najpierw z Sauerwaldem Pierwszym, potem drugim, a później uznali, że dobrze byłoby odrestaurować coś starego i machnęli Sauersee. Domek nad jeziorem.

„Sauersee to bardzo urokliwe i spokojne miejsce. Stary dom, gustownie wyremontowany i urządzony, piękny duży ogród z widokiem na jezioro i wyjściem na pomost. Bardzo nam smakowały brunch, sery i jogurty z Sauerbaum ”

Zdaniem Slowhopa: Komfortowo dla 4 osób, choć zmieści się nawet 6. Można przyjechać z pieskiem i pamiętajcie, że to opcja "na wyłączność", więc nikt Was nie będzie niepokoił. Wiemy natomiast, że gospodarze lubią na start podarować coś smacznego, więc smacznego!

Uwaga, zdradzimy Wam tajemnicę wewnętrzną. Z naszego doświadczenia wynika, że najciekawsze pod względem wnętrz miejsca na Slowhopie tworzą globtroterzy. To prosty mechanizm - im więcej widzisz, im więcej łóżek odwiedzisz (pamiętajcie: #niesypiambylegdzie i z byle kim) - tym bardziej brniesz w szaleńczy sen. I potem, po 3 latach pracy nad ruiną wychodzi coś takiego. Jak napisał nam ktoś na FB: "Nosz cholera czuje się dziwnie bo jako typowy Polak nie mam się do czego przyczepić i ponarzekać, jest pięknie gratuluję właścicielom, ogrom pracy który doceniam i wiem z autopsji jak wygląda ta droga do przejścia, w związku z czym podziwiam i cieszę oko ." Zgadzamy się z każdym słowem. Miejsce jest nówka sztuka, prosimy o troskliwe użytkowanie i kłaniamy się gospodarzom!

 

Zdaniem Slowhopa: Pastwisko to znów dom na wyłączność, więc możecie zakłócać ciszę waleniem w klawiatury laptopów i nikt nie powie złego słowa. Dom jest dla 11 osób, ale posiada dwie części, które mogą być niezależne od siebie. I można z psami, wieloma i kotami też.

No i tu Drodzy Państwo dowiecie się również tego, że istnieje świat poza pracą. Scenariusz może być taki, że dwie godziny pracy, masaż, dwie godziny pracy, godzinka jazdy konnej, dwie godziny pracy i już mamy 8 godzin pracy z głowy. Czysta, higieniczna sprawa z pożytkiem dla duszy, ciała i szefa, a jeszcze nie jesteśmy przy wieczorze! Bo wieczorem kominek, winko, długie Polaków rozmowy i świeże, mazurskie powietrze dobre na sen.

 

Zdaniem Slowhopa: Pastwisko jest pensjonatem, co znaczy, że będą tam z Wami inni ludzie. W całym siedlisku jest sporo miejsc do spania, bo ponad 30, ale możecie wynająć pokój dwuosobowy i apartament z dwoma pokojami. Można również zabrać ulubionego psiaka. Powinniście wiedzieć, że okolica jest pełna świetnych knajp, z reguły zapchanych w wakacje, a teraz z ciekawością zaglądających zza kotary, kogo to przywiały mazurskie wiatry poza sezonem. Lubimy to!

Kiedy tylko dowiedzieliśmy się, że najbardziej znany w okolicy Jezioran artysta postanowił wreszcie stworzyć własną agroturystykę - wiedzieliśmy, że to będzie coś niezwykłego. I nie myliliśmy się. Wnętrza są wypełnione duszą, sercem i przedmiotami, które jako część Galerii Revita Warmia mogą okazać się Wam znajome. Piękne podejście do drewna, cegły i lokalnej twórczości.

 

Zdaniem Slowhopa: To prawdziwa agroturystyka z gospodarzami. Plusem na Slowhopie jest to, że już w momencie rezerwacji można napisać, że szuka się spokojnego miejsca do pracy i asertywnie zaznaczyć, że zabawianie gościa przez gospodarza zupełnie nie jest konieczne. W okolicy nie ma zbyt wiele do zwiedzania, bo Warmia stoi czym innym: klimatem, przestrzeniami i spokojem właśnie. Tu bez dzieci i piesków.