Bez planów na wakacje? Zobacz naszą wakacyjną szukajkę! >>>

7 niesamowitych miejsc w Polsce, które mogłyby zagrać w serialu Netfliksa

czyli jeziora, źródła i zalewy, o których mogliście jeszcze nie słyszeć

  

 

To miało być zestawienie o najczystszych jeziorach w Polsce, ale znaleźliśmy coś o wiele ciekawszego. Słyszeliście kiedyś o polskich Malediwach? Albo o podwodnym lesie? Wiecie, gdzie mieszkają okonie-kanibale? Zebraliśmy dla Was 7 najbardziej interesujących zalewów, jezior i źródeł w Polsce. 

I uwaga, większość z zebranych tu miejsc to nie są kąpieliska. Można oglądać, ale zanim zdecydujecie się na kąpiel, należy sprawdzić, czy jest na to pozwolenie. A zakazy należy szanować, dla własnego zdrowia i z szacunku dla środowiska.

Jeśli macie ochotę na kąpiele bez ograniczeń, wpadajcie do katalogu Slowhopa.

 

Zdjęcie główne: Jezioro Turkusowe (okolice Konina) fot. Paweł Wąsowski


1. Jezioro Czyste - Pojezierze Iławskie

Oto i jest. Nasze ulubione jezioro w tym zestawieniu, choć nie można się w nim kąpać. Można za to robić zdjęcia i wypatrywać okonia kanibala, ale o tym później. 

Jezioro Czyste, zwane też Jeziorem Jasnym to najbardziej przejrzyste jezioro w Polsce. Jednym słowem mokry sen każdego, kto zrobił kurs nurkowy na poziomie "open water diver". Światło w tym 11 hektarowym zbiorniku dociera na głębokość nawet 15 metrów. No ale niestety, nie ma szans, woda ma odczyn kwaśny i wynosi 4,3 pH, co oznacza, że jej pH, jest zbliżone do pH…piwa i włazić do wody nie wolno.

Ciekawy fakt z tym piwem: przed II Wojną Światową wodę z Jeziora Jasnego wykorzystywano do produkcji piwa w pobliskim browarze w Iławie. Co ciekawe, mimo kwaśnego odczynu, w wodach Jeziora Czystego występuje życie. Obok glonów i sinic pod wodą rezyduje okoń karłowaty o zapędach kanibalistycznych. To jedyny gatunek ryb występujący w zbiorniku, co oznacza, że w jego menu obiadowym występuje wyłącznie… okoń. Tyle, że mniejszy. W okolicy jeziora można spotkać także gągoły- jedyne kaczkowate, które swoje gniazda budują w dziuplach drzew.

No i właśnie. Kwaśna woda + brak bujnej roślinności + brak człowieków w wodzie = większa przejrzystość. Zakaz kąpieli występuje nie tylko ze względu na odczyn ale także ochronę równowagi biologicznej w zbiorniku. Cały teren podlega przepisom ochrony rezerwatowej. Czyli można patrzeć, ale broń Was Panie wkładać coś do wody. Serio, nie róbcie tego. Niech zostanie takie ładne. Można natomiast robić zdjęcia, bo niebo odbijające się w przejrzystej tafli wody naprawdę robi wrażenie. Na kąpiele polecamy okolice, np. najdłuższe w Polsce jezioro Jeziorak (ma 27,5 km).  

Gdzie będę spać? Na spanie wpadajcie do Siema Siemiany, Jerzwałdu 14, albo położonych pod drugiej stronie Jezioraka - Agroturystyce z Pastwiska na Talerz albo Domu w dechę.

A w praktyce? Jezioro leży na terenie Rezerwatu Przyrody Jasne, w Parku Krajobrazowym Pojezierza Iławskiego. Wstęp na teren rezerwatu jest bezpłatny. Jeśli chcecie zwiedzić cały teren rezerwatu zarezerwujcie sobie około 1,5 h. Jeśli planujecie odwiedzić wyłącznie jezioro, z parkingu dojdziecie do niego w jakieś 15 minut. Warto zaliczyć spacerek dookoła jeziora, wyznaczoną do tego celu, 1,5 km ścieżką. 

fot. 1 Urząd Gminy w Iławie

2. Jezioro Pile - Pojezierze Drawskie

Jeśli mowa o nurkowaniu: zapytajcie kiedyś nurka, czy nurkuje w polskich wodach. Opcje są dwie: albo ze wstrętem splunie za lewe ramię, albo odsłoni przed Wami zupełnie nowy, nurkowy świat. To jakby zapytać kogoś czy czekolada 90% jest smaczna. Większość powie, że no sorry, straszne paskudztwo, zakleja gardło i równie dobrze można się nażreć błota. Ale są też tacy koneserzy, co gryzą ziarno kakaowe bez popitki i szacunek dla nich. No to z tym nurkowaniem w polskich wodach jest podobnie.

Próbowaliśmy odczarować to myślenie o tutaj, pisząc o Biebrzy i nurkowych wyprawach organizowanych przez Biebrzańską Wiedźmę. Teraz mamy niezbity dowód numer dwa. I twardą tezę, że w Polsce da się nurkować i może to być bardzo ciekawe doświadczenie. Obrośnięte legendami Jezioro Pilne na Pojezierzu Drawskim słynie z zatopionego pod jego taflą sosnowego lasu. Powstał on prawdopodobnie na skutek wybuchu materiałów pozostawionych na jeziornej wyspie przez wojsko radzieckie. Nawiasem mówiąc - całkiem dobry pomysł na powieść, podsuwamy w gratisie. Pod wpływem wybuchu wyspa nie rozpadła się na części jak zakładano, a jedynie zsunęła pod ziemię, zabierając ze sobą wyspowy las. Sprawą zatopionego drzewostanu jest o tyle ciekawa, że zajęli się nią nawet naukowcy. Według nich podwodny las powstał on w wyniku zapadnięcia się kamiennej groty pod jeziorną wyspą. Obecnie Jezioro Pile to jedna z najatrakcyjniejszych destynacji dla nurków w kraju. Las znajduje się na głębokości około 10-18 metrów. I ponoć robi wrażenie. 

Gdzie będę spać? Pojezierze Drawskie jest pełne slowhopowych miejscówek. Wystarczy zajrzeć na tę listę i wybrać sobie wedle uznania. Najbliżej do zatopionego lasu będzie ze Starego Młyna Strzeszyn. Dworek leży między dwoma jeziorami, a w cenie pobytu jest pełne zasilanie żołądków.

A w praktyce? Można pływać, plażować, nurkować. Full wypas. Kierujcie się na Borne Sulinowo. O lokację podwodnego lasu i najlepsze miejsce na start warto popytać miejscowych. Oni wiedzą wszystko.  

fot. 1 Tadeusz Wojewódzki, Urząd Miejski w Bornem Sulinowie

3. Osadnik Gajówka i Turkusowe Jezioro - woj. wielkopolskie

Polska też ma swoje Malediwy, z tą delikatną różnicą, że te nasze (mimo, że kuszące) nijak nie nadają się do kąpieli i bosych spacerów po piasku. I doprecyzujmy: Osadnik Gajówka i Turkusowe Jezioro to nie jeziora, a zbiorniki wodne, które są pozostałościami po dawnych kopalniach. Nie do kąpieli. Kąpiel może mieć efekt podobny do tego, który osiągnęło kilku zmutowanych bohaterów "Spider-Man. Bez drogi do domu." Generalnie nie polecamy.

Osadnik Gajówka

 

Osadnik Gajówka (w okolicach Turku) to sztuczny zbiornik wodny po byłej Kopalni Węgla Brunatnego Adamów, służący później za składowisko popiołów i żużli z dawnej elektrowni. Niezwykłe turkusowy kolor wody to załuga węglanu wapnia. Odczyn wody jest silnie zasadowy (pH około 12) dlatego w żadnym razie nie wolno do niej wskakiwać. Może się to skończyć alergią, a nawet poparzeniem skóry. Tak, wiemy, że piaseczek ładny i taki kuszący. Niestety odpinamy wrotki. Dno zbiornika, podobnie jak jego brzegi jest mocno nieustabilizowane. Byli tacy, co próbowali przechadzki i skończyło się to interwencją Straży Pożarnej i utratą mienia mniejszego (butów) oraz większego (traktorów). I właśnie - jezioro leży na terenie elektrowni, więc wstęp tam jest surowo zabroniony. Ale ale, to nie oznacza, że oglądać go można wyłącznie na zdjęciach. W pobliżu działa punkt widokowy, z całkiem ładną panoramą.

Gdzie będę spać? Najbliżej do Gajówki znajduje się Domek na drzewie w Skansenie Bicz. No i naszym zdaniem to jest prawdziwy hit, ze spa, z jedzonkiem, do tego lokacja wśród drzew to spełnienie dziecięcych marzeń. Kawalątek dalej czeka Lawendowy Ląd z jednym pięknym pokoikiem, zapachem lawendy i świętym spokojem. Jeśli potrzebujecie więcej opcji rozważcie Agroturystykę Ginkgo i SadŁóżek.

A w praktyce? Oczywiście jest sposób żeby zobaczyć Osadnik Gajówka. To punkt widokowy (115 m n.p.m.) w północnej części jeziora, przy lokalnej drodze, z którego można oglądać panoramę zbiornika. 

fot. 1-4 Bartosz Klimczak

Turkusowe Jezioro

 

Przed II Wojną Światową w miejscu Jeziora Turkusowego znajdowało się wyrobisko kopalni kredy (działającej do 1954 roku). Dziś stanowi ono jedną z atrakcji Wolińskiego Parku Narodowego. Jezioro jest malutkie i ma zaledwie 1,6 ha, ale jest dość głębokie. Turkusowy kolor wody to efekt rozszczepienia światła. Białe, kredowe dno, od którego odbijają się promienie słoneczne sprawia, że woda wydaje się turkusowo zielona. Podobnie jak w Osadniku Gajówka, kąpiel w Turkusowym Jeziorze jest zabroniona ze względu na toksyczny, silnie zasadowy odczyn wody.

Gdzie będę spać? Tutaj prosimy rozważyć Domki Zalesie. Na Piaskową Górę 3,5 kilometra truptania. Na tych co lubią jak jest luksusowo kawałek dalej czeka Baltic Yacht House - dom z pomostem nad Rozlewiskiem Świny. Jak sama nazwa wskazuje, full wypas z dostępem do wody. Rozważcie też Willę Miód Malina, tylko uwaga, bo otwarte wyłącznie w sezonie, od maja do września.

A w praktyce? Na południowym brzegu wznosi się punkt widokowy- Piaskowa Góra. Dojście z parkingu na ulicy Turkusowej zajmuje jakieś 10 minut. 

4. Niebieskie Źródła - Tomaszów Mazowiecki

Uwaga, mamy ważną informację, że wystarczy kilkukilometrowy spacer z centrum Tomaszowa Mazowieckiego, by zobaczyć lokalne gejzery. Poważnie, nie ściemniamy. Mieszczące się w Dolinie Pilicy Niebieskie Źródła to w istocie wywierzyska krasowe. Tak, wiemy, że 99 procent czytelników nie ma zielonego pojęcia co to jest. Wyjaśniamy: przez szczeliny w skałach, dokładniej wapieniach jurajskich, na powierzchnię wypływa krystalicznie czysta woda, przybierająca niezwykłe odcienie turkusu. W zależności od pogody, stopnia nasłonecznienia i zachmurzenia na powierzchni wody można obserwować różne natężenie barw. Cały efekt podkręca piasek kotłujący się pod powierzchnią, unoszony siłą wypływającej ze skał wody. Ciekawostka: woda w źródłach nie zamarza nawet srogą zimą, dlatego stanowi ostoję dla wielu gatunków ptaków.  

Gdzie będę spać? Tu najbliżej do Zagrody Konik Polny - stuletniego domku na wyłączność dla 8 osób. Nieco dalej stoi Siedlisko U’laski. Dom nad brzegiem rzeki z funkcją odłączenia (wifi niet).

A w praktyce?  Źródła znajdują się na terenie rezerwatu przyrody, zajmującego prawie 30ha. Teren zamieszkuje około 400 gatunków roślin i 70 gatunków ptaków. Bierzcie lornetkę.  

5. Kolorowe Jeziorka w Rudawach Janowickich

Jeśli jeszcze nie słyszeliście o tej atrakcji Dolnego Śląska, to czeka Was porządne nadrabianie. Cztery niewielkie zbiorniki: Jeziorko Żółte, Czerwone, Błękitne i najwyżej położone Jeziorko Zielone, to pozostałość po kopalni pirytu działającej na tych terenach w XVIII wieku. Najbardziej spektakularne wrażenie robią dwa z nich. Jeziorko Błękitne, mieniące się odcieniami turkusu, w którym za kolor wody odpowiadają glony licznie rezydujące w jego wodach. Niby niewielkie ale najgłębsze ze wszystkich czterech zbiorników (jego głębokość dochodzi do 20 metrów). W zależności od pory roku i natężenia światła woda wydaje się być bardziej zielona lub bardziej turkusowa. Drugie z nich, Jeziorko Czerwone to pozostałość po zalanym wyrobisku Hoffnung (Nadzieja). Kolorki (od pomarańczu przez czerwień aż po brązy) raczej nie zachęcają do kąpieli i bardzo dobrze, bo woda w tym jeziorku to nic innego jak wodny roztwór kwasu siarkowego. Radzimy nie wyciągać rączek. Nie jest to stężenie, które rozpuści Wam kończyny (tak nam się przynajmniej wydaje), ale żeby nie było, że nie ostrzegaliśmy.  

Gdzie będę spać? Tutaj w temacie spanka mamy ogromne doświadczenie. Dolny Śląsk to zagłębie klimatycznych pensjonatów i agorturystyk. Jeśli mielibyśmy się mądrzyć polecalibyśmy Wam wziąć miejscówkę z Gospodarzem. Karmią i goszczą jak swojego, a poza tym mają ogromną wiedzę o okolicy. A to się może przydać. I tu wchodzi Wieściszówka cała na biało. Odległość spod drzwi do kolorowych jeziorek wynosi dokładnie 400 metrów. Czyli jakieś 800 kroków. Pyszna szamka, duży wybieg dla dzieci i dla piesków też.

A w praktyce? Kierujcie się na wieś Wieściszowice. Kolorowe Jeziorka leżą na terenie Rudawskiego Parku Krajobrazowego, na zboczach najwyższego szczytu wschodnich Rudaw- Wielkiej Kopy (871 m n.p.m.). Każde jeziorko znajduje się na innej wysokości. Jeśli chcecie zobaczyć je wszystkie zarezerwujcie sobie około 2 godzin. W weekendy i w sezonie raczej tłoczno. Wstęp za friko.  

fot. 1,3-4 Materiały Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego we Wrocławiu, fot. 2 Cezary Jackowski

6. Zbiornik Wydra w Parku Gródek Jaworzno

Trochę Was postraszyliśmy ruchomymi piaskami i zakazami wstępu, to teraz czas na bonus. Oprócz Osadnika Gajówka i Turkusowych Jeziorek w Polsce istnieje jeszcze kilka miejsc, które nazywane są polskimi Malediwami. I znaleźliśmy dla Was takie, które można odwiedzać bez ryzyka mandatu (albo utonięcia). Mowa o Zbiorniku Wydra w Parku Gródek Jaworzno. Jakieś 30 km od Katowic, na terenie dawnego kamieniołomu i …. składowiska odpadów możecie przespacerować się specjalnie dla tego celu zbudowaną kładką na wodzie. I teraz śmieszna ciekawostka. Nie byłoby tego miejsca, gdyby nie gapiostwo ówczesnego zarządu Zakładów Dolomitowych Szczakowa. Kto, by pomyślał, że niezapłacone rachunki, poskutkują odcięciem prądu, który z kolei zatrzyma pompy odprowadzające wodę? I pyk zamiast kamieniołomu, w jedną chwilę mamy duuużą kałużę. Z czasem teren zagospodarowano i dziś na terenie Parku Gródek oprócz Zbiornika Wydra, funkcjonuje także Zbiornik Orka (który pełni funkcję bazy i szkoły nurkowania),a także Arboretum, polana do wypasu owiec i wiele miejsc na relaks. 

Gdzie będę spać? Najlepiej złapać spanko w okolicach Krakowa. Najbliżej będzie z Lushhills i JuraGlamp. Więcej miejscówek szukajcie pod tym linkiem

A w praktyce? Na spacer po Parku Gródek zarezerwujcie sobie około 1,5 – 2 godzin. Wstęp jest bezpłatny. Kąpiel w Zbiorniku Wydra jest zabroniona, ale jeśli macie ochotę możecie skorzystać z oferty szkoły nurkowania przy Zbiorniku Orka. Jeśli poruszacie się furką zaparkujcie na parkingu przy ulicy Jana III Sobieskiego w Jaworznie.

fot. 1 - 4 UM Jaworzno/Archifolio - Tomasz Zakrzewski

7. Jezioro Nidzkie w Puszczy Piskiej

Schodzimy ze ścieżki morderczych wód i okoni-kanibali. Tym razem coś dla fanów książek i rasowych bibliofilów. Jezioro Nidzkie to jedno z najbardziej dzikich mazurskich jezior. Prawie całe objęte jest strefą ciszy i rezerwatem przyrody z zakazem używania silników spalinowych. Na 63 kilometry linii brzegowej przypadają jedynie dwie wsie i jedno większe miasteczko. Ale to nie jedyny powód dla którego umieściliśmy je w tym zestawieniu. Ciekawostka jest taka, że w pobliżu Jeziora Nidzkiego stoi Leśniczówka Pranie. Niepozorna chatka z 1880 r., zyskała sławę dzięki Konstantemu Ildefonsowi Gałczyńskiemu, w której ten tworzył swoje dzieła. W jej progach powstały m.in takie utwory jak Wit Stwosz, Niobe czy Ezop świeżo malowany. Od 1980 roku w leśniczówce działa muzeum Konstantego Gałczyńskiego. W sezonie letnim (tzw. sezon kulturalny) odbywają się tu różnego rodzaju wydarzenia: spotkania, wystawy i koncerty.  

Gdzie będę spać? W kwestii spania mamy ważną polecajkę, bowiem nad samiutkim Jeziorem Nidzkim, w jego północnej części stoi Dom Wiejska 39a. Do zarezerwowania o tutaj. Niech za rekomendację posłużą opinie gości na Slowhopie: 54 sztuki pełnych pięciu gwiazdek, nawet na nas robi wrażenie.

A w praktyce? Do leśniczówki dojedziecie zarówno drogą wodną jak i lądową. Możecie zacumować swój kajak bezpłatnie w pobliżu leśniczówki, albo podjechać furką na parking i podejść pieszo 150 metrów. Pamiętajcie by przyjazdem sprawdzić repertuar na ich stronie. Najbardziej rozbudowana infrastruktura turystyczna znajduje się w północnej części jeziora Nidzkiego przy miasteczku Ruciane - Nida.  

fot. 1-2 Z archiwum Muzeum K. I. Gałczyńskiego w Praniu

To może Cię zainteresować