8 niezwykłych psiolubnych pensjonatów w Polsce

Dla Pluta, Reksia, Łajki i Szarika

  

 

Bez zbędnej pisaniny - nie jest łatwo podróżować z psem i mieszkać w pensjonatach. Człowiek się trochę głupio czuje jak pies w nocy szczeka. A jak się w czymś wysmaruje i cały pensjonat/agroturystyka zachodzi w  głowę, czy gdzieś nie psuje się jedzenie? No i ta biała pościel, jak na zewnątrz plucha i futrzasty przyjaciel ma ochot się wesoło wytarzać w czymś czystym. Niektórym psom leci ślina. Inne mają problemy z higieną. Poza tym te możliwe zniszczenia dywanów i elementów dekoracyjnych. Zdarzają się połknięcia dużych przedmiotów, zdefasonowanie butów innych gości, no i te kupy. Są jednak na tym świecie miejsca, gdzie psom i ich właścicielom mówi się wbrew wszystkiemu: "przybywajcie". I to są właśnie te miejsca. Oddajemy im hołd, z całego serca dziekując.


No powiedzcie, czy nie szukacie czasem domu dla grupy przyjaciół, w której niemal każdy ma jakiegoś labradora, jacka albo jorka? A jeśli ten dom wygląda jak z amerykańskich filmów o ucieczce na wieś i założeniu komuny, gdzie się słucha Roya Orbisona i bywa, że wskakuje do jeziora na golasa? Taki dom wyposażony w stodołę do imprez, a naokoło tyle jezior, że każdego dnia można sobie wybrać inne, jak skarpetki o poranku? I na dodatek ma fajnego człowieka w roli gospodarza, który wie jak zrobić, żebyście się poczuli jak w tym amerykańskim filmie o ucieczce na wieś i założeniu komuny. Ten dom musicie rezerwować ze sporym wyprzedzeniem, bo takich jak Wy marzących jest sporo. 

„Pięknie, niezobowiązująco, rodzinnie, na luzie, z orkiestrą kumkaczy w pobliskim stawie, joginami w stodole i gospodarzem, któremu dobrze w duszy gra.”

Zdaniem Slowhopa: Miejsc jest ponad 16 i zarezerwujecie cały dom. Na Slowhopie;)

Góry Stołowe to jeden z tych nielicznych parków narodowych, gdzie z czworonoga nie trzeba robić kontrabandy. Żadnego wciskania pod kurtkę, w torbę, tajniackiego przemykania poza szlakiem. Na legalu, normalnie, ze smyczą - należy mu się wejście jak psu zupa. I to jest w ogóle świetny pomysł, bo trasy do eksploracji (w tym przeciskanie się przez wąskie dziury na Szczelińcu) i tereny do biegania dla człowieka są bomba, a pies ma swój raj. No i Gospodarze fajni, lubią swoich gości i ich psiaki. Więcej o Łąkowej przeczytacie tu.

„Najlepsze miejsce na odpoczynek w górach stołowych! Industrialno loftowy wystrój wnętrz, przesympatyczni, otwarci i pomocni właściciele. Mega klimat - juz dzisiaj wiem, że na pewno tam wrócę (chociażby dla tych przepysznych śniadań)”

Zdaniem Slowhopa: Piękne widoki i nie ma się poczucia winy, jeśli pies szczeknie w nocy.

Niesamowite miejsce, które powstało z myślą o zwierzakach. Nie znamy innego takiego pensjonatu, który część pieniędzy z wynajmu pokoi przeznacza na ratowanie i leczenie psów i koni. A teraz szczegóły: 25 hektarów terenu nad jeziorem, ogrodzonego poza dostępem do wody. Do dyspozycji tych olbrzymów, które wolą przebywać na zewnątrz są dwa zamykane boksy 5x5 każdy, z ocieplaną budą. Zwierzaki mogą wchodzić wszędzie tam, gdzie ludzie. Na miejscu poznacie 6 psów Gospodarzy oraz ich trzy uratowane przed śmiercią konie, które "można wyłącznie głaskać i tulić". Nie trzeba zakładać psom kagańców, pobyt psów jest bezpłatny, a na życzenie gości można przy okazji zrobić pełen przegląd psa (przez weterynarza), sesję zdjęciową i mają zniżki na zakup karmy. Brzmi jak bajka Disneya, ale tak jest.

„Przepiękne miejsce!! I wcale nie chodzi mi tu o wnętrza (choć te też na piątkę z plusem), a o atmosferę i podejście do zwierząt.”

Zdaniem Slowhopa: Piękne wnętrza, dobrzy ludzie. Jedźcie tam.

(fot. Siedlisko Błominkomakulscy.com)

Mamy sentyment do tego niezwykłego miejsca. Nie dość, że wnętrza historyczne, pieczołowicie odrestaurowane, to Gospodarze lubią dobrze jeść, karmią gości bez litości, a cała okolica to duży wybieg dla zwierzaków i małych dzieci też. Pisaliśmy o nich tu i pewnie jeszcze nieraz to zrobimy.

„Po pierwsze BARDZO miła obsługa, po drugie miejsce z klimatem, przyjazne dla zwierząt, otwarte na rodziny z dziećmi. Po trzecie lokalizacja, która jest dobrą bazą wypadową do zwiedzania okolicznych atrakcji: czocha, arka Noego, wielbłąd i wiele innych. Po czwarte przepyszne królewskie śniadania i obfite obiadokolacje. Polecamy:)”

Zdaniem Slowhopa: Koniecznie zapytajcie o możliwość przejażdżki off road.

35 od centrum Warszawy takie hipisowskie cudo do wyjątkowych imprez panieńskich i kinderbali. My tam widzimy piniatę pełną cukierków, roześmiane dziewczyny z kieliszkami prosecco i długi stół, przy którym dzieje się wszystko co ważne w takich chwilach. Biały Domek ma taką stylówę, że służy jako lokacja dla planów filmowych, ale szczęśliwie można go też wynająć na jakieś małe odklejenie się do życia codziennego i udawanie, że wcale nie mieszkamy na miejskim osiedlu, tylko właśnie za miastem, jemy zdrowe jajka i pachnące jabłka, a pies może biegać po polach.

„Cudowne i magiczne miejsce dla osób, które kochają naturę i powrót do dawnych lat w stylu boho. Każdy mały element tego miejsca sprawia, że nie chce się stamtąd wyjeżdzać.”

Zdaniem Slowhopa: Kameralna miejscówka dla 4 osób albo na imprezę z powrotem do domu.

Zaborek to jak cała wieś żywcem przeniesiona z XIX wieku. Pisaliśmy o nich ostatnio tu, a dziś tylko dodamy, że całość leży pod lasem, więc możliwości spacerowe są fantastyczne, a cała przestrzeń Zaborka to siedem hektarów i nasz jack russell czuł się jak w wyjątkowo przestronnym domu, zaprzyjaźnił się z koniem i nie chciał wracać do domu.

„Miejsce ze wspaniałą atmosferą, bardzo ciekawy koncept, przemiła obsługa, uroczy gospodarze. Wymarzone miejsce na wakacje z dzieckiem, moj synek był zachwycony.”

Zdaniem Slowhopa: Można mieszkać w wiatraku, starej leśniczówce i całować ślady stóp basisty Rolling Stonesów, jeśli ktoś lubi takie fanowskie klimaty.

Jest w tym zestawieniu nie dlatego, że proponuje cuda dla właścicieli psów, kotów i tchórzofretek, ale z uwagi na niesamowitą przestrzeń. Odkąd Gościniec Zagaje znalazł się na Slowhopie, dostajemy mnóstwo rozentuzjazmowanych opinii, że jest to miejsce, w którym się można naprawdę odkleić od rzeczywistości dzięki naturze wokół. Pensjonat znajduje się w regionie jezior miasteckich, dotąd jeszcze słabo odkrytym. Możecie liczyć na na naprawdę pyszną kuchnię, przeczyste jeziora, fantastyczne lasy i wielki spokój.

„Bardzo dobrze wspominamy dwutygodniowy pobyt w tym malowniczo położonym miejscu, doskonałą kuchnię pana Marka, zawsze pomocną panią Gertrudę i leśne spacery z wiernym Bonzo. Miejsce zdecydowanie godne polecenia, my na pewno wrócimy i już nie możemy doczekać się, żeby znowu skosztować przepysznych specjałów pana Marka!”

Zdaniem Slowhopa: Nie ma szans na dietę i jest to jedyny pensjonat na świecie z własnym rykowiskiem jeleni.

Psi Szeptun (Karkonosze)

Jeśli oglądaliście kiedyś zaklinacza koni, to psi szeptun jest jego odpowiednikiem w świecie psów. Piszą o sobie tak: "Przywracamy je do życia wśród ludzi. Ratujemy im niejednokrotnie życie. Szeptun nie boi się tzw. psów trudnych czyli skrajnie agresywnych." Świetnie się składa, że nasz polski Psi Szeptun ma swoje własne miejsce 6km od granicy polsko-czeskiej, w okolicach Szklarskiej Poręby i jest to niezwykła miejscówka z przedwojennym basenem. Mogą się w nim kąpać i ludzie, i psy (przy takiej wielkości wejdą trzy hodowle malamutów, grupa z kartą dużej rodziny i nie będzie tłoku). Dla miłośników higieny i dezynfekcji: basen jest zasilany krystalicznie czystą górską wodą i działa na zasadzie przelewowej.

„Nas zachwycił przepiękny jesienny ogród, który o tej porze roku był skąpany we wszystkich możliwych kolorach. Nasze zwierzaki natomiast były zachwycone ogromnym basenem, z którego dzięki uprzejmości właścicieli mogły jeszcze po raz ostatni w tym sezonie do woli korzystać. Za to również z całego serca dziękujemy właścicielom – obserwowanie takiej absolutnej psiej beztroski, było dla nas - opiekunów po prostu bezcenne :).”

Zdaniem Slowhopa: Duży dom, wielki ogród, miejsce przystosowane do osób niepełnosprawnych i starszych.

(fot. Basen Przesieka)

SPRAWDŹ CO JESZCZE DLA CIEBIE MAMY