18 niesamowitych noclegów Lubelszczyzny. Z kawałkiem Roztocza i okolic.

  

 

Chodzi o tę krainę między środkową Wisłą a Bugiem. Tę, gdzie wyjątkowo się jeździ rowerem, i tę, gdzie znajduje się granica między Europą Wschodnią a Zachodnią.

Lubelszczyzna wydała na świat Beatę Kozidrak, Marka Grechutę i Zbigniewa Hołdysa, a na Roztocze przeprowadziła się Kora i ponoć jest zachwycona. 

Znaleźliśmy tu kilka ładnych hotelików, ale i ciepłe agro, które koniecznie musicie odwiedzić. Koniecznie odwiedźcie w tym roku festiwal Folkowisko w Chutor Gorajec. To już 12 lipca, karnety kupicie o tu.


Pisaliśmy już o Wygnanowicach w zestawieniu o wieczorach panieńskich i tym o najbardziej designerskich noclegach i niezmiennie zachęcamy do rezerwacji o tu, bo sami przyznacie, że to jest zupełnie coś innego. Sama bryła zachwyca, a jak się do tego doda niezmiennie zimne źródła (stała temperatura 12 stopni zimą i latem), ten niesamowity taras i zieleń wokół - pojawia się pożądanie pojechania. Dodamy tylko, że wprawdzie jest to dom na wyłączność i można sobie gotować samemu - Gospodarze wiedzą co to dobra kuchnia, prowadzą eko warzywnik i mogą pomóc z dostarczaniem zdrowej i wartościowej szamki.

Zdaniem Slowhopa: Teoretycznie zmieściłoby się tu więcej osób, ale w takim miejscu chodzi o coś innego - gospodarze zapraszają 4-6 osób. Jeśli z psem, to małym i po uzgodnieniu.

Jest kilka rzeczy, które musimy powiedzieć o Chutorze Gorajec. Po pierwsze: mieszkają tam ludzie, którym w żyłach zamiast krwi płynie nieznana substancja zbliżona do kofeiny. Robią tam tyle rzeczy, że trudno to wszystko ogarnąć nawet nam. Po drugie (konsekwencja pierwszego): stworzyli jeden z najlepszych na świecie festiwali ludowych. Poprzednie cztery edycje festiwalu były poświęcone kolejno kulturze ukraińskiej, żydowskiej, chłopskiej i babskiej. Na najbliższe Folkowisko gotujcie się 12 lipca 2018. Będą wianki, muzyka i dobrzy ludzie. Wszystko na temat Folkowiska u nich na stronie Folkowisko 2018. A u nas na stronie rezerwujcie ten czadowy nocleg na Roztoczu u Mariny i Marcina.

„Tylko w taki sposób może powstawać patriotyzm małych ojczyzn i tylko taki patriotyzm ma dzisiaj sens Festiwal Folkowisko w Chutorze Gorajec, to jednocześnie enzym i katalizator przemian na­szej społecznej alchemii na zapomnianej Ścianie Wschodniej Polski. (bard Jacek Kleyff)”

Zdaniem Slowhopa: Miejscówka psiolubna, super na weselicho retro, 5 pokoi, ale przy różnych konfiguracjach nawet 26 miejsc noclegowych. Na kemping i caravaning też!

Jak dla nas: elegancka gwiazda Lubelszczyzny w kategorii pensjonat. Pasuje do Nałęczowa jak Kate Blanchett do roli Galadrieli. Niesamowita właścicielka tego miejsca oddała gościom w tym roku nową przestrzeń, tym razem tylko dla dorosłych. Mały, klimatyczny budynek, a w nim 5 pokojów na klimatyczny nocleg. Ale Łubinowe jako całość wcale nie jest tylko dla dorosłych, wręcz przeciwnie, gospodyni zrobiła tam prawdziwy raj dla dzieciaków. Przeczytacie o tym tutaj

„Wspaniały ogród z wieloma zakamarkami, gdzie można się zaszyć z książką lub/i kieliszkiem wina na ławce, leżaku czy hamaku. Mnóstwo atrakcji dla dzieci - plac zabaw, błotna kuchnia czy tajemniczy jar, sprawia, że dziecko nie chce stamtąd wyjeżdżać. Pokoje czyste, wygodne i przytulne. Obsługa przemiła i bardzo pomocna. A jedzenie wręcz niewiarygodnie pyszne - niesamowicie duży wybór potraw na śniadanie, obiady i desery - rewelacja. Dodatkowo bez problemu dostępne opcje dla wegan, co naprawdę niezbyt często się zdarza. Żal było wyjeżdżać.”

Zdaniem Slowhopa: Idealne miejsce na weekend z przyjaciółkami, choć pani Monika potrafi zrobić klimat również dla par i rodziców z dziećmi. Można wziąć psa. Petarda.

Znakomicie się składa, że publikujemy Lubelszczyznę właśnie teraz, w tym okresie. Będziecie mieli czas, żeby zaplanować jak wpaść na organizowane przez Siedlisko Sobibór coroczne wydarzenie we wrześniu. Gospodyni tego miejsca pracowała kiedyś w teatrze, a dzięki temu możecie uczestniczyć w wyjątkowym wydarzeniu kulturalnym o nazwie Kulturalne Uprawy Tarasowe. W tym roku Uprawy odbędą się 2. września i na sobiborowym tarasie wystąpią artyści polskich scen. Poza ucztą duchową i kulturalną spróbujcie tutejszego chleba i zamieszkajcie w domkach w koronach drzew lub starych zabudowaniach.

„To, co jednak warto docenić to atmosfera tam panująca, której w dużej mierze kreatorką jest Pani Ewa - właścicielka. Wspólne posiłki i rozmowy o wszystkim sprawiły, że czuliśmy się tam nie jak w hotelu, czy innym pensjonacie, ale jak u rodziny, z którą dawno się nie widzieliśmy.”

Zdaniem Slowhopa: Nie będziecie zawiedzeni jedzeniem, widokami i nastrojem. Nasza rekomendacja i rada: polować na wolne miejsca.

Zawsze kiedy tworzymy profil jakiegoś miejsca na Slowhopie, pytamy gospodarza czym się właściwie zajmuje. Marcin, gospodarz Dobrego Miejsca, odparł jak nikt wcześniej: jestem punk rockowcem. A potem popłynęła opowieść o wyprowadzce z Krakowa na wieś szosówkę, gdzie w sumie nic nie było i nic się nie działo. Najlepiej otwiera się nowe rozdziały właśnie w takich miejscach. Marcin i Asia (z zawodu kulturoznawczyni) wypełnili Alfredówkę swoimi pomysłami. Po więcej informacji udajcie się na ich profil na Slowhopie, bo nam tu nie wystarczy znaków. Ale tytułem zajawki: w Dobrymi Miejscu możecie uczestniczyć w warsztatach w zagrodzie edukacyjnej "Kurza Twarz", w questingu pod nazwą Deptaj (coś w rodzaju podchodów), możecie się nauczyć jak piec chleb, polować z aparatem fotograficznym, obserować ptaki i gadać z Gospodarzami ile wlezie. To ciekawi ludzie, warto do nich przyjechać.

„Najurokliwsze miejsce na ziemi. Kuchnia przypomina wyglądem i atmosferą babciną kuchnię, w której zawsze jest pełno smakołyków, oraz czuć ciepło z palącego się w piecu ognia. Cały dom jest miejscem przytulnym i wspaniale urządzonym. Wokoło las i zwierzaki. Właściciele są życzliwi i bardzo otwarci na wszystkich gości. Jest to miejsce z którego nie chce się wyjeżdżać. Gorąco polecam każdemu, kto chciałby odetchnąć i odpocząć od zgiełku miasta!”

Zdaniem Slowhopa: Tylko trzy pokoje, ale można spędzić romantyczną noc w domku na drzewie albo rozstawić namiot. Na miejscu trochę gospodarskich zwierząt, więc własne psy i koty zostawcie w domu. Adres do zanotowania dla organizatorów warsztatów, również jogowych. Kuchnia wege.

Brzozowy Dworek (Roztocze)

Mamy taki pomysł, żeby na rowerze przemierzać polskie winnice. Brzozowy Dworek będzie na tej trasie.  Mają tam własną winnicę, wiedzą jak robić rieslinga i solaris, można się sporo dowiedzieć i odrobinę pobujać kieliszkiem. Są też warsztaty kulinarne i gościnni Gospodarze, którzy zastępują wszelkie przewodniki po Roztoczu. Jeśli jednakowoż szukacie designerskich wnętrz, to Roztocze nie jest dla Was. Tu na pierwszym planie powinna być przyroda - w Brzozowym Dworku jest  las, winorośl i wszystko co najpiękniejsze w tym regionie.

„Kameralne miejsce, idealne na weekend we dwoje. Cisza,spokój, bardzo przyjemne otoczenie, piękny widok z balkonu na las. Pokoje czyste, b.dobry standard. Szybkie wifi. Chętnie tu wrócę!”

Zdaniem Slowhopa: Naprawdę zielono wszędzie wokół. 5 km od Zwierzyńca, 15 od Biłgoraja. Można wziąć psa. Pyszne śniadania z własnym chlebem na zakwasie.

Stara Szkoła Potok Senderki (Roztocze)

Pisaliśmy o tym miejscu jesienią i od tego czasu chyba nic się nie zmieniło. Nadal Roztocze, nadal można się cudownie oderwać. Po więcej wędrujcie na nasze zestawienie o starych szkołach. 

„Piekna, zadbana przestrzen do noclegu i relaksu, otaczajaca przyroda jest niesamowita. Serdecznie polecam!”

Zdaniem Slowhopa: 6 pokoi, pyszne jedzenie, można wziąć psa.

Zagroda Guciów (Roztocze)

Tak naprawdę powinniśmy podać ten link jako odpowiedź na pytanie "gdzie jeść na Roztoczu", bo ten adres polecało nam wielu. No i rzeczywiście mają tam dobrą szamkę, prawilną, jak trzeba to na zakwasie, żury są i rosoły. Ale jest też gdzie spać. Nie jest to Ritz ani Carlton tylko wiejska zagroda, nie znajdziecie tam ręczników z logotypem, ale klimat jest. No i to centrum informacji turystycznej, więc można pytać o wszystko, jednocześnie przełykając pyszny rosół z makaronem.

Zdaniem Slowhopa: Można zamieszkać w gościńcu, dawnej stajni i zabytkowej chacie. Jest kilka pokoi wieloosobowych. Super opcja z warsztatami pieczenia chleba i podpłomyków. Warto odwiedzić.

Morelówka

Dom wakacyjny w Kazimierzu Dolnym. Zmieści się tam osiem osób i pies i jest to świetny pomysł dla tych, którzy nie przepadają za pensjonatami i wolą intymność wynajętych chatów i domów.

„Specjalnie wybraliśmy dom w klimacie retro, wysmakowany wystrój bardzo nam odpowiadał. Wszyscy goście byli zachwyceni. Dojazd magicznym wąwozem, piękne położenie działki. Komfortowy odpoczynek, bardzo polecamy i na pewno wrócimy.”

Zdaniem Slowhopa: Dobra lokalizacja, fajna opcja dla grup przyjaciół albo rodzin. Taras jest zacny i stanowi obietnicę doskonałych wieczorów...

Siódmy Las

Już kilka lat temu wystąpił nam na twarze szeroki uśmiech po przeczytaniu tekstu na stronie Siódmego Lasu: "Naszemu Gościowi zapewniamy w trakcie tego wypoczynku święty spokój. Donosimy posiłki, napoje i książki. Można leżeć pod kołdrą i nikt się nie dziwi." No niech nas kule biją! Nas, wyczerpanych korpoludów, zmiętolone matki, zniechęcone babcie i wszystkich tych, których wytarmosiły ostatnie miesiące. Bo to miejsce jakby stworzone dla nas. Podają tu kuchnię wege, zadbają o ducha i o ciało, delikatnie przestawią na inny tor i człowiek wraca jakby z przyklejoną praną. Wśród propozycji: tydzień świętego spokoju, dieta Dąbrowskiej, detoksy, mindfulnesy, kulinaria, a nawet siedem zasad hawajskiej filozofii Huny. A to wszystko na Lubelszczyźnie, żadne tam Bali czy Hawaje.

„Wszystko zapięte jest na ostatni guzik, zaczynając od drewnianych domków kończąc na ręcznie dzierganych koronkach przy pościeli. Kuchnia wegetariańska, zróżnicowana i bardzo smaczna. Następnym razem spróbujemy oferowanej tam diety dr Dąbrowskiej.”

Zdaniem Slowhopa: Dla ludzi, którzy szukają nie tylko noclegów. Pensjonat z prawdziwego zdarzenia z dobrym pomysłem.

(fot. Siódmy Las)

I tu i tam

Fajne mikrodomki wakacyjne dla 4 osób nieopodal Okuninki na Lubelszczyźnie. Takie noclegi, że człowiek się czuje jakby zamieszkał w katalogu Ikei i raczej wszystkim się to podoba. Większy krok na plażę Jeziora Białego.

„Domki fajnie urządzone, gustownie. Lokalizacja świetna, bardzo blisko jeziora i do centrum. Jeśli chodzi o brak placu zabaw to bardzo dobrze! Dzieci mogą się bawić w innych miejscach, których nie brakuje w Okunince. Można odpoczywać w spokoju.”

Zdaniem Slowhopa: Dla tych co lubią jak jest czysto, designersko, skandynawsko. 30 metrów od jeziora.

(fot. I Tu i Tam)

Pałac Cieleśnica

Gołym okiem widać, że mamy hopla na punkcie historycznych budynków przekształconych w pensjonaty. Osobiście stoimy na stanowisku, że ludziom, którzy postanowili przywrócić te budynki do życia należy się dożywotni abonament na spa i masaż lomi lomi. Pałac w Cieleśnicy na Lubelszczyźnie to nie tylko nocleg, to doświadczenie w pensjonacie specjalnym, dla tych, co jak wejdą to westchną, docenią i będą zadawać dużo pytań.

„Najlepszy pobyt weekendowy ostatnich lat - przecudne miejsce, z niebywałą a mało znaną historią. Fantastyczna obsługa, pierwszorzędna jakość i bardzo przyzwoite ceny. Dla totalnego relaksu miejsce idealne.”

Zdaniem Slowhopa: Na miejscu sala kinowa, biblioteka i niewielkie spa.

(fot. Pałac w Cieleśnicy)

Pensjonat Vincent

Jedno z tych miejsc w Kazimierzu Dolnym, które stoi na szlaku klimatycznych noclegów Lubelszczyzny. Na miejscu również niczego sobie restauracja, basen i takie wnętrza, że człowiek nieświadomie podśpiewuje francuskie szlagiery. Cukiereczek wśród noclegów, nie da się ukryć. Najlepszy wybór na festiwal Dwa Brzegi.

„Prześlicznie urządzony kameralny hotelik z klimatem "prowansalsko - kazimierzowskim”.”

Zdaniem Slowhopa: Romantyczna miejscówka dla tych, co kochają Kazimierz Dolny i chcą mieć wszystko blisko.

(fot. Pensjonat Vincent)

Dworek Kazimierski

Jak dla nas klimatyczny nocleg to w dużej mierze fajni właściciele. I tu, w Kazimierzu Dolnym właśnie takich znajdziecie. Stworzyli swój pensjonat w otoczeniu sosnowego lasu, jakieś dziesięć minut od rynku w Kazimierzu i codziennie uszczęśliwiają swoich gości niesamowitym śniadaniem, o którym szepcze się po wąwozach. To śniadanie z prawdziwej agroturystyki, bo gospodarze co mogą, robią sami, siedzi się przy jedzeniu długo i nikt nie ma nic naprzeciw. Goście długo wspominają wieczory przy świecach na tarasie. Jeśli lubicie poznać kogoś, pogawędzić i wrócić z kilkoma nowymi znajomymi na Facebooku - tak, to adres, który powinniście znać.

„Mówi się, że atmosferę miejsca tworzą ludzie. Ci konkretni stworzyli atmosferę idealną traktując gości lepiej niż członków rodziny królewskiej, bo jak członków swojej własnej. Oferują wypoczynek w luksusowych apartamentach architektonicznej perełki. Gwarantują ciszę i relaks dzięki chodzeniu po mięciutkich dywanach i zieloniutkiej trawie w ogrodzie, serwują pyszną kawę i podają śniadania lepsze niż te od Tiffany'ego.”

Zdaniem Slowhopa: Psy zostawcie z teściową i wykorzystajcie pobyt w pensjonacie na wykorzystanie darmowych rowerów i badanie szlaków. 

(fot. Dworek Kazimierski)

Leśny Dom

Dom wakacyjny dla dziesięciu osób w lesie nieopodal Kazimierza Dolnego. Coś dla tych, którzy podróżują niewielką armią i lubią jak im nikt obcy nie łazi po domu. Wokół sama zieleń, taras wygląda tak, że chce się rano wstać i wypić na nim kawę, jadalnia duża i z kominkiem. Jednym słowem - to będzie fajny weekend z przyjaciółmi i rodziną.

„Razem z rodziną spędziliśmy w domku przeuroczy weekend, miejsce ciepłe i przytulne, bardzo dobrze przemyślane i zaprojektowane. Przy słonecznej pogodzie można wygrzać się na tarasie, lub po prostu poleniuchować na leżakach w ogrodzie. Bardzo dobry kontakt z właścicielem.”

Zdaniem Slowhopa: Nigdzie nie mogliśmy znaleźć tej informacji, ale zazwyczaj do wakacyjnych domów można wziąć psa.

(fot. Leśny Dom na Wzgórzu)

Nadedworce

Nadedworce to przestronne apartamenty w Kazimierzu Dolnym w starej, 100-letniej plebanii, przeniesionej tu z Lublina. Jak stare i odnowione, to właściciele muszą mieć pozytywną zajawkę. I mają, bo na miejscu przejedziecie się nie tylko zwykłymi rowerami, ale starym "Komarem" i yamachą. Dla tych, co lubią wodę jest jeszcze łódka. Jeśli marzycie o takim miejscu, gdzie latem wyjdziecie z pokoju wprost do ładnego ogrodu i posiedzicie sobie na tarasie z kubkiem kawy, a zimą nadrobicie ostatnie zaległości w lekturze przy kominku - to właśnie tu. Apartamenty są różne, większe i mniejsze, jednopoziomowe i dwu - wszystkie duże i relaksogenne.

„Przepiękne miejsce na zimowe wieczory. Apartament Biblioteka to uroczy kawałek historii, który w połączeniu z kominkiem pozwala się zrelaksować na 100%.”

Zdaniem Slowhopa: Polecamy na wyjazdy rodzinne i z przyjaciółmi. Można wziąć psa, a do rynku pół godziny spacerkiem.

(fot. Nadedworce 29)

Wiatrakowo

Takie miejsce w pobliżu Kazimierza Dolnego, gdzie dobrze dają jeść (rekomendacja Żółtego Przewodnika Gault & Millau) i zapewniają spokój wśród soczystej zieleni (siedlisko z trzech stron otacza las i wąwozy). Dla gości jest stary dom z werandą, nie mniej klimatyczny nowy dom z tarasem i cała gromada dawnych zabudowań pomocniczych ze stajnią i stodołą. Jest też warsztat wikliniarski, gdyby ktoś chciał sobie zrobić koszyk na grzyby.

„Poznałam Wiatrakowo w listopadzie. Sama myśl o tym, jak jest tam podczas wiosny i lata już zapiera dech w piersiach! Jeszcze nigdy nie byłam w tak magicznym miejscu.”

Zdaniem Slowhopa: Często odbywają się tu warsztaty jogi albo spotkania rozwojowe, bo okolica sprzyja wyciszeniu. Pyszna kuchnia.

(fot. Wiatrakowo)

Villa Spełnione Marzenia

Pensjonat z takim tarasem, jak miał Ryan Gosling w "Pamiętniku" gdzieś w Luizjanie albo nad Missisipi, a tu proszę bardzo: Lubelszczyzna, nad rzeką Włodawka. Można sobie na nim poznawać nowych ludzi, pijąc kawkę i wpatrując się w rzekę. Kiedyś była tu karczma, potem mieszkał pop, później urządzono tu muzeum, a od niedawna willa spełnia marzenia o pobycie wśród nieskażonej przyrody Polesia. Noclegi w ładnie zaaranżowanych pokojach i wspólne śniadania.

„Wspaniała lokalizacja, nad małą rzeczką, zaraz w pobliżu pięknego lasu. Wynajmowaliśmy apartament na górze, który zachwycił nas swoim wnętrzem, wygodą i rozmiarem (70m2). Pani Edyta - właścicielka jest cudowną i ciepłą osobą. Nazwa mówi sama za siebie, to miejsce pozwala "spełnić marzenia".”

Zdaniem Slowhopa: Można wziąć psa, a na miejscu jest plac zabaw dla dzieci. 20 minut do Jeziora Białego w Okunince.

(fot. Villa Spełnione Marzenia)

SPRAWDŹ CO JESZCZE DLA CIEBIE MAMY