Warszawa i okolice: 16 wakacyjnych miejscówek, które warto znać

 


Wiecie ile razy słyszymy: "znajdźcie coś fajnego, ale musi być blisko Warszawy"? Zabieraliśmy się jak pies do jeża. Myśleliśmy, że będzie trudno, niewyobrażalnie ciężko, coś jak przewalenie hałdy węgla opałowego z ulicy do piwnicy, ale oto niespodzianka. Wcale tak nie było. Warszawa i okolice to jak bombonierka Toma Hanksa. Do wyboru, do koloru, czego sobie tylko życzycie, zostanie Wam dostarczone. Jest więc aparthotel w Warszawie, młyn pod Kazimierzem, agro z kozami, hotel w skansenie i malowniczy domek twórców. Wszystko najwyżej 2,5 godziny od Warszawy. Tak jak Państwo życzyli. Smacznego. Polecamy się. Piszcie, jeśli daliśmy ciała i w sposób rażący brakuje czegoś w zestawieniu. Postaramy się dodać.


Borówkowe Domki

Jakaś godzina w samochodzie szybkim skokiem przez A2 i lądujemy z centrum Warszawy w Nagawkach. Fajni, kreatywni ludzie zbudowali cztery sympatyczne domki nieopodal uprawy borówki amerykańskiej. Rano dostaniecie koszyk śniadaniowy, a jak słońce zacznie świecić na dobre, to niedaleko znajduje się skansen z basenami na otwartym powietrzu.

„Cudowna Gospodyni i piękne miejsce. Blisko Warszawy. Wbrew wszelkim obawom na prawdę jest "co robić" na miejscu. Trasy rowerowe wymarzone, do tego rowery dostępne na miejscu! A jeśli chcecie poleżeć w ogrodzie i rozpalić grilla to też jest przestrzeń.”

Zdaniem Slowhopa: Dobre miejsce dla grupy przyjaciół, rodziny z dziećmi i grupy, która szuka miejsca na offsite. Z posiłków tylko śniadania, ale są aneksy, można się kulinarnie realizować. Chyba, że ktoś nie lubi, wtedy pozostaje menu nieodległej karczmy.

Autor Rooms

Dla Autor Rooms warto zostać w mieście. Zawsze mieliśmy słabość do designu, staroci i nietypowego podejścia do spędzania wolnego czasu. Apartamenty w centrum Warszawy to synonim "zróbmy coś szalonego w przepięknym miejscu". Twórcy, warszawskie studio projektowania graficznego Mamastudio, zrealizowali chyba projekt życia. W kamienicy na Lwowskiej w centrum Warszawy urządzili coś w rodzaju showroomu swoich możliwości i projektów polskich designerów.

„Wspaniałe miejsce i ludzie. Dbałość o każdy detal, estetyka, piękno i atmosfera, a do tego luz. Małgosia przywitała nas kawą i rozmową i sprawiła, że czuliśmy się jak u siebie, a nie w zwyczajnym hotelu w innym mieście. Na pewno wrócimy!”

Zdaniem Slowhopa: Nawet jeśli znacie Warszawę, może się okazać, że wcale jej nie znacie. Ludzie z Autor Rooms mają concierge'a, który pomoże Wam sprofilować łażenie po Warszawie poza utartym szlakiem, na dodatek z sensem.

Staw Otwarty

Mazury w Warszawie. Tak, w Warszawie! Jakkolwiek to niewiarygodnie brzmi, Staw Otwarty znajduje się w granicach administracyjnych stolicy, gdzieś w okolicy Wawra. Ma prywatne, niewielkie jeziorko, w którym można się nawet wykąpać, dość sporą działkę i domek, w którym można się przespać.

„Staw Otwarty zasługujesz na 5 z plusem! Piękne miejsce, uprzejme kaczki, cisza, spokój, słońce, pomost, woda... i do tego cudni właściciele”

Zdaniem Slowhopa: Gospodarze Stawu Otwartego to przemili ludzie, którzy wymarzyli sobie tu spokojną oazę w mieście. Baza noclegowa jest niewielka, a Staw otwarty jest raczej tylko od maja, ale jeśli szukacie czegoś na warsztaty, urodziny (np. dzieci), to znaleźliście idealne miejsce.

(fot. Staw Otwarty)

Kozia Farma

Nie każde agro jest dla dzieci i Kozia Farma jest tego przykładem. Tu przyjeżdżają raczej dorośli i dzieciaki po drugiej klasie podstawówki. Dorośli po chwilę bez dzieci w Tiny Cottage dla dwojga, kąpieli w gorącej beczce, ruskiej bani w lesie, spokojnych degustacji serów kozich (robionych przez Gospodynię), a starsze dzieciaki po naukę obsługi kozy i możliwość bezkarnego uświniania się tym, co tam aktualnie mają pod ręką i kolanem.

„Jestem pod wrażeniem miejsca, które jest tak spokojne, oderwane od codzienności i prowadzone z taką pomysłowością! Moje serce skradły kózki, ale też i właściciele - przecudowni, przemili, przekochani ludzie!”

Zdaniem Slowhopa: W Koziej Farmie odbywają się warsztaty stolarki dla początkujących i jest mongolska jurta w której można nocować.

(fot. Kozia Farma)

Aleksandryn

U pana Aleksandra będzie Wam dobrze, jeśli szukacie czegoś naprawdę blisko Warszawy (godzina z kawałkiem od centrum), lubicie domową atmosferę i zacną kuchnię. Gospodarz jest góralem i osiadł tu po podróżach, wyposażając ten mały raj w kucyki i piękny ogród. Jeśli będziecie wystarczająco czujni, załapiecie się na warsztaty gotowania z Sycylijczykiem Alessandro.

„Trafiliśmy tutaj zupełnie przypadkiem. Właściciele, to przesympatyczni ludzie, bardzo gościnni i otwarci. Panuje tu cudowny klimat. Przepyszne jedzenie i własne wyroby. Ogromny ogród i dużo miejsca do wypoczynku. Pokoje bardzo czyste i zadbane. Wszędzie czuć domową atmosferę. W domu jest kilka zwierząt, które są bardzo przyjazne i dodają temu miejscu dużo ciepła.”

Zdaniem SlowHopa: Dusza tego miejsca mieszka w Gospodarzu. Jak to zazwyczaj na Slowhopie:)

Hotel Skansen

Jeszcze na Mazowszu, jakieś dwie godziny od Warszawy, w Sierpcu, dają przepyszny chleb i designerski nocleg. Kto by pomyślał. To żadne agro, nawet nie pensjonat, ale najprawdziwszy hotel z basenem, których tu zazwyczaj nie pokazujemy. Więc jeśli macie na stanie synów, którym trzeba dać dużo jeść, a potem wybiegać, a sami lubicie wypić kawę w ładnych okolicznościach - wybierzcie się tutaj. Tuż obok jest skansen, można więc zaliczyć edukacyjne funkcje podróży z dzieckiem.

„Hotel od początku zachwyca designem i materiałami wykonania- dużo drewna, beton, piękna lampa w recepcji i kominek tuż za nią, wszystko to robi wrażenie. Podobnie teren wokół hotelu: las, skansen, stadnina -  generalnie jest co robić.”

Zdaniem Slowhopa: W naszym zestawieniu Hotel Skansen to bardziej design niż klimat, ale robimy to dla rodziców, których dzieci muszą mieć pełne prodzieciowe zaplecze.

(fot. Hotel Skansen)

Na Skraju Czasu

Może o tym nie wiecie, ale między śmiertelnikami zdarzają się czasem jednostki wybitnie kreatywne. Pomysły nie mieszczą się w głowie, wychodzą uszami i stają się ciałem albo i nie, ale produkcja pomysłów nie ma końca, jak w Fabryce Czekolady Willy'ego Wonki. I tu tak właśnie jest. Gospodarze są plastykami, robią handmade w różnych postaciach i takie agro, że sowy huczą o nim po nocach, a ludzie podają sobie adres szeptem. Jedźcie tam, jest ładnie i twórczo w odległości 2,5 godziny od Warszawy w kierunku Opola.

„Klimatyczne miejsce, idealne na odpoczynek z dala od miejskiego gwaru, najlepiej zgubić tu telefon i zasiąść na wygodnym krześle wpatrując się w zielony las.”

Zdaniem Slowhopa: Jest sad, dąb Dzidek, plenery malarskie i można napisać książkę.

(fot. Agroturystyka Na Skraju Czasu)

Willa Ale Młyn

Jak ludzie znajdują takie rzeczy? 300-metrowy, wiekowy młyn w okolicach Kazimierza, do dwóch godzin samochodem z centrum Warszawy. W środku 4 pokoje, wspólny salon, genialny taras z hamakami, w dole szum rzeczki, nad rzeczką kajaczki, a w duszy spokój jak po dobrym czerwonym winie.

„Spędziłem tam z żoną i przyjaciółmi co prawda tylko trzy dni, ale wypocząłem, jakbym był tam dwa tygodnie. Cisza, spokój, szum wody, hamaki - każdemu polecam!”

Zdaniem Slowhopa: Coś dla tych, którzy lubią spędzać aktywne weekendy, nie mają nic przeciwko gotowaniu i kochają naturę. Dobry pomysł na spędzenie tam urodzin z przyjaciółmi, a właściciele mogą dodatkowo zorganizować kurs gotowania.

(fot. Ale Młyn)

Oczyszczalnia

To miejsce robiły dwie kobiety z designerskim rozmachem i gotową opowieścią. Oczyszczalnię postawiły na najlepszym fundamencie dla takich miejsc - legendzie o tym jak przenosiły najstarszą i największą mazurską stodołę na brzeg mazowieckiego stawu za pomocą trzynastu tirów. Trzynastu. Tirów. I ta nazwa - Stodoła Wszystkich Świętych, zwana Oczyszczalnią. Każdy pokój inny, każdemu patronuje inny święty i ogólnie może zrobić się sakralnie, bo każdy przybyły gość ma ochotę westchnąć i powiedzieć: "Mój Boże..."

„Właściciele/gospodarze bardzo, bardzo na TAK. Idealna mieszanka troski o nas i swobody nam danej. Miejsce, w którym wszystko wydaje się ze sobą współgrać (kamienie, drzewa, kominek, koty, ludzie). A jedzenie to największa niespodzianka i zaskoczenie. Niby nic, niby takie proste, a najeść się nie można z łakomstwa. Pycha!”

Zdaniem Slowhopa: Miejscówka na wydarzenia specjalne (urodziny, wesela, rocznice), warsztaty jogi i medytacji i wszystko, co się dobrze czuje na milionach hektarów, które otaczają Oczyszczalnię. Kierunek Sochaczew.

(fot. Stodoła Wszystkich Świętych, zwana Oczyszczalnią)

Przystań na Winiarach

Werble! Bo oto pierwsze pole namiotowe w historii slowhopowych zestawień. Czujecie ten zapach gulaszu z puszki na konserwie turystycznej? Widzicie ten biały tłuszcz, którym smarowało się kajzerkę? To wszystko 50 km od Warszawy, w Warce, tuż nad brzegiem Pilicy. Można zabrać dzieci albo zupełnie tego nie robić, spędzić wieczór towarzyski z gromadą nieznajomych osób i trochę potańczyć.

„Super miejsce, gdzie można odpocząć. Właściciel bardzo sympatyczny. Wokół pełno zieleni. Obok płynie rzeka. Można zrelaksować się przy śpiewie ptaków, wieczorkiem usiąść pod parasolem i napić się pysznego piwa oraz wrzucić coś na ząb. Bardzo duży plus za świetną muzykę.”

Zdaniem Slowhopa: Pojechalibyśmy, żeby przypomnieć sobie jak drzewiej bywało, posiedzieć tuż nad rzeką i potańczyć. Raczej nie ma co liczyć na ciszę w naturze, ale jest klimatycznie.

Złotopolska Dolina

Czujecie nosem dysonans, bo niby co robi wypasiony dworek w sąsiedztwie campingu. Sprawdziliśmy temat dogłębnie i Złotopolska Dolina wylądowała w zakładce: "fajni właściciele, którzy mieli niezły pomysł i super go realizują". Jest zatem: 12 pokoi i apartamentów, las, legenda (nieopodal mieszka scenarzysta serialu "Złotopolscy"), stylowe pokoje, plenerowe warsztaty kulinarne, siatkówka, taras z widokiem na ogród i rzeka Struga.

„Potwierdzamy wszystkie pozytywne opinie - jest to miejsce wyjątkowe, położone w pięknym otoczeniu, eleganckie, z pysznym jedzeniem i doskonałą obsługą.”

Zdaniem SlowHopa: Dla tych, co lubią elegancką wygodę i szukają dobrego miejsca na wesele albo konferencję, weekend z dziećmi i partyjką golfa, dobre wino do dobrego jedzenia, i żeby wszystko to znajdowało się 30 minut od Warszawy.

(fot. Złotopolska Dolina)

Uroczysko Kępa

Podwarszawskie agro w Puszczy Bolimowskiej, jakieś 30 minut od Okęcia. Jak się już dotelepiecie prawilną, wiejską drogą, czekają na Was: hucuły, kozy, lasy, sady, pola pszenicy i dwójka fajnych podróżników, którzy postanowili osiąść. Mają swoją filozofię i nie ma w niej miejsca na telewizory. Nie spodziewajcie się też, że w każdym pokoju będzie łazienka. Sorry, to nie tu. Jest za to sielsko, pachnie drzewem, za oknem jest sad, w kuchni ekojedzenie, a w salonie kominek. Sypialnie są cztery, łazienki dwie, a wspólny salon z kuchnią wystarczy jeden.

„Fantastyczne miejsce, jeśli szuka się ucieczki od dynamicznego życia w mieście. Dom jest piękny, a wokół stodoła, pola, konie i gęsi. Udało nam się znaleźć nawet kilka grzybów bez specjalnego wysiłku. Pozytywnie zaskoczyła nas liczba atrakcji dla dzieci. Cudowni gospodarze, których lepiej poznaliśmy przy winie nad ogniskiem.”

Zdaniem Slowhopa: Uroczysko Kępa znajduje się w Sieci Zagród Edukacyjnych, która ma za zadanie pokazać dzieciakom, że mleko nie pochodzi z pudełka i może smakować zupełnie inaczej. Jedźcie tam po doświadczenia, opowieści, i żeby pogłaskać szczeniaki border collie z ich hodowli.

(fot. Uroczysko Kępa)

Stare Kino w Łodzi

I jesteśmy w Łodzi. A jeśli w Łodzi, to nocujemy w tym właśnie butikowym hoteliku, bo jest tu ciekawiej niż gdzie indziej. Najlepiej z tym kumplem, który mówi do Was cytatami z "King Size'a". Właściciele uznali, że skoro najstarsze kino w Polsce znajdowało się w Łodzi, to fajnie byłoby do tego nawiązać. Każdy pokój jest z innego filmu, jest nasza ulubiona czerwona cegła i fajny klimat do spotkań.

„Jeżeli szukacie miejsca z wyjątkowym klimatem, genialnym jedzeniem i przesympatyczną obsługą to serdecznie polecam Stare Kino. Bardzo spontanicznie zorganizowaliśmy w Starym Kinie wesele, udało się zrobić najlepszą imprezę w naszym życiu, której nie zapomnimy. Do tego hotel zorganizował dla nas kolację przy świecach, prywatny seans filmowy oraz śniadanie do łóżka. Będziemy tu wracać na każdą rocznicę ślubu.”

Zdaniem SlowHopa: Fajna opcja na urodziny albo klimatyczne spotkanie firmowe.

(fot. Apartamenty Stare Kino)

Stalowa52 Aparthotel

Warszawska Praga. Kiedyś siekiery latały tu pod kątem dziewięćdziesięciu stopni, a teraz właśnie tutaj szukamy klimatycznego pokoju i dobrej kuchni. Dajemy chwilę na zadumę, że wszystko płynie i takie czasy, a teraz rzućcie okiem na zdjęcia. Jeśli lubicie klimat loftu, poczujecie się tu znakomicie. Oprócz pokoi i apartamentów jest tu całkiem niezłe art bistro z częścią wychodzącą na podwórko i stolikami w osłoniętej szkłem bramie kamienicy oraz żywa galeria, w której pokazują swoje prace artyści.

„Mój ulubiony hotel w Warszawie. Klimat, kuchnia, sztuka. Ostatni pokój Safe - rewelacja! No i wspaniały zespół ludzi. Kolejny mój cel to pokój Retro!”

Zdaniem Slowhopa: Jeśli wybieracie się do Warszawy - to jedna z tych opcji, które obok Autor Rooms spokojnie możemy Wam polecić. Dobre jedzenie, klimatyczna okolica i wnętrza. Nie zapomnijcie o kolacji.

(fot. Stalowa 52)

Siedlisko Leluja

Obryte, jakieś 1,5 godziny drogi z centrum Warszawy w okolicy Pułtuska. Gdybyście szukali portalu do magicznego świata pełnego natury, kóz, kozich serów i wiejskich klimatów - znajduje się przy wejściu do Siedliska Leluja. W klimatycznej kurpiowskiej chacie rządzi Monika, która umie robić sery i chleb na zakwasie i nie trzyma tej wiedzy tylko dla siebie.

„Wspaniałe, przyjazne ludziom i zwierzętom miejsce niedaleko Warszawy. Cudownie swojska, przyjazna atmosfera, najlepsza gospodyni na świecie - tytan pracy:). Monika wspaniale gotuje, zaraża uśmiechem i robi najlepsze sery na świecie.”

Zdaniem Slowhopa: Jedno z tych miejsc, w których można cały dzień lepić pierogi z radosną pieśnią na ustach. Zabierzcie dzieci - gospodyni ma dla nich sporo wiejskich atrakcji z dala od telewizora.

(fot. Siedlisko Leluja)

Folwark Białych Bocianów

50 minut z centrum Warszawy, kierunek Mszczonów. A tam, drodzy Państwo, czyjeś zrealizowane marzenie o komfortowej i klimatycznej agro w folwarcznym wydaniu. Warto pojechać po świeże dostawy tlenu, wybiegać tam psa i zjeść niejedno słodkie ciacho z przyjaciółką.

„Urokliwe miejsce, fantastyczna obsługa, świetna kuchnia, kameralnie i ze smakiem, kolejny punkt na mapie miejsc do powrotu.”

Zdaniem SlowHopa: Mało było do tej pory w okolicach Warszawy klimatycznego spania w kompaktowo-klimatycznym wydaniu. Warto wziąć rower i zjechać parę kilometrów.

(fot. Folwark Białych Bocianów)

 
 
SPRAWDŹ CO JESZCZE DLA CIEBIE MAMY