Slowhop feat. Gospodarze przedstawiają: jeszcze dostępne terminy na Sylwestra, Święta i długie listopadowe weekendy.

Warszawa i okolice: 18 jesiennych miejscówek, które warto znać

  

 

Wiecie ile razy słyszymy: "Znajdźcie coś fajnego, ale musi być blisko Warszawy"? Zabieraliśmy się jak pies do jeża. Myśleliśmy, że będzie trudno, niewyobrażalnie ciężko, coś jak przewalenie hałdy węgla opałowego z ulicy do piwnicy, ale oto niespodzianka. Wcale tak nie było. Warszawa i okolice to jak bombonierka Toma Hanksa. Do wyboru, do koloru, czego sobie tylko życzycie, zostanie Wam dostarczone. Jest więc aparthotel w Warszawie, młyn pod Kazimierzem, agro z kozami, hotel w skansenie i malowniczy domek twórców. Wszystko najwyżej 2,5 godziny od Warszawy. Tak jak Państwo życzyli. Smacznego. Polecamy się. Piszcie, jeśli daliśmy ciała i w sposób rażący brakuje czegoś w zestawieniu. Postaramy się dodać.


Mazury w Warszawie. Tak, w Warszawie! Jakkolwiek to niewiarygodnie brzmi, Staw Otwarty znajduje się w granicach administracyjnych stolicy, gdzieś w okolicy Wawra. Ma prywatne, niewielkie jeziorko, w którym można się nawet wykąpać, dość sporą działkę i domek, w którym można się przespać.

„Staw Otwarty zasługujesz na 5 z plusem! Piękne miejsce, uprzejme kaczki, cisza, spokój, słońce, pomost, woda... i do tego cudni właściciele”

Zdaniem Slowhopa: Gospodarze Stawu Otwartego to przemili ludzie, którzy wymarzyli sobie tu spokojną oazę w mieście. Baza noclegowa jest niewielka, a Staw otwarty jest raczej tylko od maja, ale jeśli szukacie czegoś na warsztaty, urodziny (np. dzieci), to znaleźliście idealne miejsce.

U pana Aleksandra będzie Wam dobrze, jeśli szukacie czegoś naprawdę blisko Warszawy (godzina z kawałkiem od centrum), lubicie domową atmosferę i zacną kuchnię. Gospodarz jest góralem i osiadł tu po podróżach, wyposażając ten mały raj w kucyki i piękny ogród. Jeśli będziecie wystarczająco czujni, załapiecie się na warsztaty gotowania z Sycylijczykiem Alessandro.

„Trafiliśmy tutaj zupełnie przypadkiem. Właściciele, to przesympatyczni ludzie, bardzo gościnni i otwarci. Panuje tu cudowny klimat. Przepyszne jedzenie i własne wyroby. Ogromny ogród i dużo miejsca do wypoczynku. Pokoje bardzo czyste i zadbane. Wszędzie czuć domową atmosferę. W domu jest kilka zwierząt, które są bardzo przyjazne i dodają temu miejscu dużo ciepła.”

Zdaniem SlowHopa: Dusza tego miejsca mieszka w Gospodarzu. Jak to zazwyczaj na Slowhopie:)

Jakaś godzina w samochodzie szybkim skokiem przez A2 i lądujemy z centrum Warszawy w Nagawkach. Fajni, kreatywni ludzie zbudowali cztery sympatyczne domki nieopodal uprawy borówki amerykańskiej. Rano dostaniecie koszyk śniadaniowy, a jak słońce zacznie świecić na dobre, to niedaleko znajduje się skansen z basenami na otwartym powietrzu.

„Cudowna Gospodyni i piękne miejsce. Blisko Warszawy. Wbrew wszelkim obawom na prawdę jest "co robić" na miejscu. Trasy rowerowe wymarzone, do tego rowery dostępne na miejscu! A jeśli chcecie poleżeć w ogrodzie i rozpalić grilla to też jest przestrzeń.”

Zdaniem Slowhopa: Dobre miejsce dla grupy przyjaciół, rodziny z dziećmi i grupy, która szuka miejsca na offsite. Z posiłków tylko śniadania, ale są aneksy, można się kulinarnie realizować. Chyba, że ktoś nie lubi, wtedy pozostaje menu nieodległej karczmy.