Zapisz Zobacz zdjęcia
Aktualizacja: ponad miesiąc temu

Hańczowa28

Dom stoi na skraju wsi, na łagodnym zboczu. Nad nami góra Kiczerka, pod nami 2 hektary łąki i rzeka Ropa. Za nami skomplikowana historia tej ziemi i jej mieszkańców - Łemków zwanych Rusinami i Polaków, No i do strefy euro mamy stąd tylko jakieś 5 km.

To klimatyczny staro-nowy dom. Wybudowana wiele lat temu łemkowska chyża łącząca ze sobą część mieszkalną, stajnię i stodołę. A wszystko zamknięte w długim, barakowatym domu. Kupiliśmy ruinę, ale dostrzegliśmy w niej wysiłek poprzednich pokoleń i go uszanowaliśmy. Zostawiliśmy wszystko, co dało się zachować: każdy kawałek muru, więźbę dachową, parę starych belek. Kamienna stajnia jest dziś jadalnią, stodoła pokojem dziennym. Są też elementy jak najbardziej współczesne: pokoje z łazienkami, prysznice, gaz w kuchni, ogrzewanie. Dużo kamienia i drewna. Dobudowaliśmy tarasy, dociągnęliśmy wiejski wodociąg. Mamy teraz doskonałą wodę z gór.

Tomasz Lachowicz

Po 50 latach życia w Warszawie, po kolejnych ośmiu spędzonych w Krakowie, po 30 latach uprawiania dziennikarstwa z przyjemnością oddałem kluczyki służbowego samochodu, klucze do służbowego mieszkania, wygarnąłem z biurka stos papierów i przeniosłem je do kosza, uprzejmie i przyjaźnie pożegnałem się z szefami, czule ze współpracownikami i wylądowałem na wsi. W starej, ale gruntownie odrestaurowanej "chyży" (to łemkowska chata) rozpoczęliśmy z żoną nowe życie, radykalnie inne niż poprzednie. Prowadzimy tę agroturystykę spokojnie, bez napinki. Jak zarobimy to dobrze, jak nikogo nie ma - czytamy, słuchamy winyli, buszujemy po Netflixie.
Mała Tosia opowiadała kiedyś babci, że wybiera się z rodzicami do pana Tomka (do mnie znaczy).
- A kto to jest pan Tomek? - spytała babcia.
- To taki kucharz z Hańczowej - odpowiedziała rezolutnie Tosia.
I to jest miara zmiany w życiu byłego redaktora naczelnego gazety takiej i owakiej.
Średnio odpowiada powyżej 12 godz.
Przyjazny rodzinom
Gotujemy dla gości
Z uwagi na nasze zwierzaki - nie przywoźcie swoich
Doskonale tu dla rowerzystów
Kilkanaście kilometrów do Magura Ski
Blisko do Jeziora Klimkowskiego

Lokalizacja

  • Na wsi
  • W górach

Rodzaj noclegu

  • Pokoje i apartamenty

Wyżywienie

  • Śniadania dodatkowo płatne
  • Całodniowe wyżywienie
  • Wegetariańskie, wegańskie, dla alergików
  • Lokalne produkty

Udogodnienia

  • Blisko nad wodę
  • Parking
  • Internet
  • Blisko lasu
  • Blisko atrakcji
  • Bez zwierzaków
  • Gospodarz na miejscu
  • Miejsce na ognisko lub grilla
  • Sauna, bania
  • Kominek
  • Prywatna łazienka
  • Narty

Lokalne produkty

  • Jajka
  • Mięso i wędliny

Gdzie będę spać?

Mamy 4 pokoje dwuosobowe, dwa z nich mieszczą też (w razie potrzeby) dostawki dla dzieci. Mamy też jeden pokój dla 4 osób. Jest duży, około 40 m kw. Wszystkie pokoje są z łazienkami (prysznic, deszczownica). Przyłożyliśmy się do wygody łózek. Są zrobione na nasze zamówienie, materace też - raczej twarde,... samiśmy je testowali.

W każdym pokoju jest radio, może być i telewizor (na życzenie, bez dopłat), a także czajnik, chociaż goście wolą przychodzić na kawę i herbatę do jadalni i pokoju dziennego. Podajemy z przyjemnością.

Wynajmujemy pokoje, wynajmujemy też cały dom bez obsługi. Gospodarze się wynoszą do swojego szałasiku. Wtedy goście buszują w dobrze wyposażonej kuchni, gotują co chcą, palą w kominku, zmieniają winyle na gramofonie. I żyją...
więcej

Co będę jeść?

Posiłki przygotowujemy sami. Śniadania podajemy w formie bufetu. Znajdziecie wędliny własnego (mojego) wyrobu, pasztety, które sami pieczemy. Sery - doskonałe - wyrabia nasza sąsiadka. Zawsze znajdzie się jakaś pasta - a to hummus, a to z kaszy jaglanej z pomidorami suszonymi, a to izraelską z rodzynkami,... etc. Zawsze jakieś sałatki, zawsze płatki z mlekiem lub owsianka, zawsze coś na ciepło (jajka w wersji classic - jajecznica na maśle lub w wersji cholesterolic - na bekonie, parówki, kiełbaski, racuchy, naleśniki etc.) . Mięsożercy się najedzą, wegetarianie nie zapłaczą, znajdą coś dla siebie.

Obiadokolacje składają się z zupy, dania głównego, deseru i kompotu. Posiłki przygotowujemy pod potrzeby gości. Jeśli są dzieci - to one narzucają ton. Rządzi pomidorowa z makaronem (sami robimy), rosół i ogórkowa. A poza tym nuggetsy, mielone, makarony, o dziwo! - schabowe. Żadnych wynalazków.

"Wynalazki" staramy się podawać i nie-dzieciom. Trochę kombinujemy. Dużo soczewicy, dużo warzyw, garście przypraw. Więcej etnicznych smaków. Z zasady zupy gotujemy w wersji vega.

Na życzenie podajemy też lunche - to zazwyczaj pasty z włoskiego klimatu, pierogi, leniwe lub gnochi, itp., itd.
Z zasady nie udostępniamy kuchni gościom poza podgrzewaniem jedzenia dla maluszków.

Śniadania oferujemy zawsze. Rozbudowane obiadokolacje od 15 czerwca do 15 września oraz w długie weekendy i weekendy, ferie zimowe i wówczas, gdy chęć skorzystania z naszej kuchni wyrazi więcej osób niż cztery.
więcej

Czy nie będę się nudzić?

Nuda jest formą resetu mózgu. Nie jesteśmy jej przeciwni. W jej ramach można rano usiąść z kawą na tarasie i bezrozumnie patrzeć na góry. Często to robię. Nie szkodzi. Ale Beskid Niski to przede wszystkim wyzwanie dla aktywnych - obok domu przebiega szlak pieszy i rowerowy. Bo wędrówki to znak tego... miejsca. Można wędrowac szlakiem cerkwi, cmentarzy z I wojny światowej (jest ich kilkaset), wejść na Lackową lub Kozie Żebro. Albo po prostu na Rysielca, którą to górę odkryli, nazwali i oznaczyli nasi goście, a także upisali do tego piękną legendę o Rysielcu, którą wieczorami czytamy dzieciom.

Można wybrać się do nieodległego Bardejova na Słowacji (35 min. samochodem) i zwiedzić urocze stare miasto z wyjątkową bazylikę.

Warto wpaść do zdrojowej Wysowej - z parkiem zdrojowy, basenem oraz wodami tyleż zdrowymi co ohydnymi. Prowadzi tam fajna droga przez las. Na piechotę - ok. godzina marszu. Rowerem 25 minut. Na biegówkach - to zależy.

Atrakcje końskie zapewnia stadnina koni huculskich w Regietowie (5 km).

Zimą zaś wyciąg w Smerekowcu (4 km), idealny do nauki jazdy na nartach dla małych dzieci, lub wyciąg na Magurze Małastowskiej dla bardziej wymagających (18 km).

A jak już znużeni goście wracają po południu to atrakcją jest zawartość chłodziarki do napojów, książki, muzyka. Kupujemy i czytamy nowości wydawnicze, często doradzamy i podsuwamy coś do poczytania. A gdy ktoś nie zdąży przeczytać w czasie pobytu (teraz pozycje są grubaśne) może książkę zabrać do domu. Jest jeden warunek: powinien ją przywieźć z powrotem. Ot, taki kulturalny program lojalnościowy.
więcej

Co dla dzieci?

Dla dzieci mamy przede wszystkim cierpliwość. Jako doświadczona babcia z doświadczonym dziadkiem już wiemy, że dzieci nie siedzą grzecznie przy stole z ładnie złożonymi rączkami. A poza cierpliwością mamy pudła zabawek, dziesiątki książeczek, hamaki, pac zabaw z tzw. "Kuchnią błotną", zjeżdżalnią i piaskownicą,... 2 ha łąki do hasania, film ową bajkę na dobranoc. I racuszki z jabłkami.

A w okolicy fajny basen w Wysowej, przyjazne koniki huculskie w Regietowie, budowanie kamiennych tam na rzece Ropie.
więcej

Na wyposażeniu

  • Ręczniki
  • Pościel
  • Czajnik
  • Balkon, taras

Ile zapłacę?

Cena za dobę (cały rok poza szczytem)

pokój dwuosobowy 130 zł / pokój
pokój czteroosobowy 200 zł / pokój
pokój dwuosobowy z dostawką 150 zł / pokój
cały dom 700 zł / pokój

Szczyt (weekend majowy, Boże Ciało, Sylwester, święta, 15 sierpnia

pokój dwuosobowy 150 zł / pokój
pokój czteroosobow 230 zł / pokój
pokój dwuosobowy z dostawką 180 zł / pokój
cały dom 850 zł / pokój


Jedzenie - śniadania 25 zł/osoba, Obiadokolacja - 45 zł/osoba. Dzieci do 3 lat bez opłat, dzieci od 3 do 8 lat -50 proc. ceny.

Zasady miejsca

Minimalny okres wynajmu

W szczycie sezonu minimalny czas pobytu - 4 noce. W lipcu, sierpniu i w czasie warszawskich oraz krakowskich ferii zimowych pokoje wynajmujemy na minimum 7 dni - od soboty do soboty.<br /> Cały dom bez dodatkowych opłat (gaz, prąd, woda) i bez obsługi - minimalny czas wynajmu - 5 dni; maksymalna liczba osób - 14.

Płatności i warunki rezerwacji

Pobieramy zadatek w wys. 40 proc. Płatność pozostałej części na miejscu - gotówką lub przelewem.

  • Płatność gotówką na miejscu
  • Przelew
Adres
  • Hańczowa 28
  • 38-316 Hańczowa

Jak dojechać?

Z Warszawy przez Kielce, Tarnów, Gorlice, Ropę, Uście Gorlickie. Przy cerkwi w lewo na Skwirtne, za mostkiem w lewo - ostatni dom po we wsi. Z Krakowa A4 do Tarnów Zachód, a potem Wojnicz, Zakliczyn, Gromnik, Gorlice i jak wyżej. Z Rzeszowa tak samo jak z Krakowa tylko od wschodu.

Opinie


mistrzostwo świata

Gorąco polecamy :) Schludny i dopieszczony (a przy tym nieprzesadzony!) dom z duszą i historią, do tego fantastyczny widok, od którego nie mogliśmy się oderwać. I to, co absolutnie najważniejsze - święty spokój. Cicho, ustronnie (sam koniec Hańczowej), tarasy po obu stronach domu, tylko kilka osób, stado krów na łące obok i dwa myszołowy krążące na niebie. Odetchnęliśmy, trochę porozmawialiśmy, nadrobiliśmy zaległości w lekturze - a także w kulinariach, bo gospodarz posiłki serwuje niebanalne i mistrzowskie. Co więcej, udało nam się zaopatrzyć w świeżuteńkie sery i pyszne przetwory na dalszą drogę. Szkoda tylko, że byliśmy tak krótko... Bardzo dziękujemy, spróbujemy kiedyś jeszcze wrócić :)


mistrzostwo świata

Było absolutnie wspaniale - pełen odpoczynek, doskonałe jedzenie, głębokie rozmowy i wspaniała sauna! Bardzo dziękujemy i będziemy chętnie wracać!!!


mistrzostwo świata

Ech, co tu dużo gadać, chciałoby się zamarudzić, żeby miejsce "zostało dla nas" i tych pozostałych co już wiedzą, ale sumienie nie pozwala. A zatem: było świetnie; Pan Tomek ugościł gorąco, nakarmił znakomicie, pozmieniał grafik lekko pod nas, dobrze dobrał proporcje gawędzenia i dania świętego spokoju, a do tego zorganizował pośrednio nocny mini-klub dyskusyjny z koleżankami z Krakowa (pozdrawiamy :-)). Miejsce bardzo ładne, względnie proste, poza widokiem i jedzeniem żadnych ekscesów. Za to widok sprzyja rozbujaniu myśli, a jedzenie sprzyja rozepchaniu żołądka.


mistrzostwo świata

Byliśmy z żoną w czasie długiego majowego weekendu. Tylko sześć dni, piszę tylko, bo naprawdę nie chciało się wyjeżdżać. Było dokładnie tak jak napisał gospodarz. Rano kawa z ekspresu, na śniadanie szwedzki stół, potem wycieczki w góry, innym razem jeździliśmy szlakiem drewnianej zabudowy, obiadokolacja taka jak opisał p. Tomek z trzech dań. Posiłki dostosowane do życzeń gości. Od pierwszego dnia czuliśmy się jak u siebie w domu, a to zasługa gospodarza. Atmosfera w domu naprawdę rodzinna. Pan Tomek jest człowiekiem wyjątkowym, zrobi wszystko, aby zadowolić gości. Każdy będzie zadowolony, zarówno dzieci jak i dorośli. Gorąco polecam tę agroturystykę. Tak trzymać panie Tomku.