Zapisz Zobacz zdjęcia
Aktualizacja: 6 dni temu

Modry Ganek

Rolę główną w tej sielance gra stare, poniemieckie gospodarstwo, położone pośród Wzgórz Dylewskich na Mazurach Zachodnich. Mentalnie, bliżej nam do agroturystyki pani Grażynki - gospodyni domowej i pana Józka - rolnika, niż do luksusowych przedsięwzięć w nowym nurcie. Bo jesteśmy taką Grażynką i Józkiem w dobie internetów. Wprawdzie Grażynka kiedyś projektowała ludziom wnętrza, a Józek umie całkiem nieźle gotować i ma do tego zmysł estetyczny, ale pociąga nas zwyczajność, a nasze gospodarstwo żyje rytmem chowu zwierząt. Zatem możesz się spotkać z transportem siana i nikt Ci nie odmówi, jeśli zapragniesz je z nami rozładować. Gospodarze wstaną w trakcie najlepszej nawet biesiady, aby zrobić wieczorny obrządek zwierzętom, ale z radością przyjmą propozycję pomocy przy porannym sprzątaniu stajni. Znajdziesz u nas wakacje "u babci na wsi", tyle, że nie będziesz musiał zjeść 3 dokładek, jeśli powiesz, że już się najadłeś.
Warzywa w pocie czoła uprawiamy sami, chleb pieczemy sami, remonty robimy sami, a nawet dzieci uczymy sami. Lubimy być samowystarczalni i lubimy się dzielić tym, co mamy najlepszego. Naszych gości traktujemy jak starych znajomych i gościmy wszystkich tak samo serdecznie, czy znamy się 20 lat czy dopiero poznajemy. Lubimy to bardzo.
Lubimy też wdychać niezmącone cywilizacją powietrze. Lubimy włóczyć się po naszym lesie, w którym jest tak wiele zagadkowych miejsc, jak wiele jest tu gatunków rzadko spotykanych ptaków. Lubimy nasze leśne wąwozy, bystre ruczaje i wądoły. Lubimy wszędobylskie ślady łosi i klangor żurawi o świcie. Jeśli Wy też to lubicie to znakomicie. Starczy i dla Was.

Agnieszka i Marek Nowiccy

Na początku było Słowo. Słowo zamieszkało między nami i postanowiliśmy zamienić duży, wygodny dom w mazurskiej głuszy i życie w trybie podmiejskim, na stare, zrujnowane gospodarstwo w lesie i życie w rytmie slow. Zrzuciliśmy z barków kredyt, kilkaset kilogramów zbędnych rzeczy i przeprowadziliśmy się na pół roku do przyczepy campingowej, wraz z dzieckiem, dwoma kotami i ferajną psów i koni, czekających pod drzwiami tejże przyczepy. W dwa i pół roku uporaliśmy się z kapitalnym remontem przy budżecie kieszonkowym i przygotowaliśmy sobie miejsce do życia na parterze i Wam dwa apartamenty na poddaszu przedwojennego domu. Znamy każdą deskę i każdą cegłę, bo wszystko robiliśmy własnymi rękami. Mamy wiele pomysłów i zero kasy na ich realizację, ale dużo zaradności i kreatywności, więc po maleńku rzeźbimy te nasze miejsce na ziemi, radując się z wolności nam danej.
hipnotyzujący widok na konie o każdej porze roku
psy do głaskania już są
Wzgórza Dylewskie polecają się na rower górski
miejsce odpowiednie dla rodzin ze starszymi dziećmi
nad jezioro trzeba autem, nad strumień można boso z kawą
otwarta jadalnia w przedwojennym sadzie

Lokalizacja

  • W lesie / na skraju lasu

Rodzaj noclegu

  • Pokoje i apartamenty

Wyżywienie

  • Śniadania dodatkowo płatne
  • Całodniowe wyżywienie
  • Wegetariańskie, wegańskie, dla alergików
  • Lokalne produkty

Udogodnienia

  • Parking
  • Internet
  • Bez zwierzaków
  • Gospodarz na miejscu
  • Miejsce na ognisko lub grilla
  • Prywatna łazienka
  • Jazda konna
  • Łóżko małżeńskie
  • Masaże

Lokalne produkty

  • Jajka
  • Ryby
  • Warzywa
  • Owoce
  • Pieczywo
  • Masło

Gdzie będę spać?

Przygotowaliśmy dwa wygodne pokoje o statusie apartamentów, na poddaszu naszego domu. Na poddasze prowadzi osobne wejście do budynku, przez tytułowy modry ganek i stromymi, starymi schodami na górę. Ponieważ zawsze dajemy gościom to co mamy najlepszego, pokoje wyszły nam nieco luksusowe jak na wiejską... chatę, ale przytulne. Widać w nich zamiłowanie do pięknych przedmiotów i własnoręczne wykończenie.

Pokój lazurowy urządzony lekko orientalnie, z południowym oknem i widokiem na pastwisko i las.
- łóżko małżeńskie,
- dwa pojedyncze łóżka "za kotarką",
- stolik z dwoma krzesłami, duża bieliźniarka,
- własna łazienka z prysznicem,
- maksymalna liczba dusz w pokoju to 4.

Pokój szałwiowy urządzony w stylu "u babci", z dwoma oknami i widokiem na las i nasz stary sad.
- łóżko małżeńskie,
- łóżko pojedyncze, zabytkowe, nieco krótsze (180 cm)
- stolik z dwoma krzesłami, bieliźniarka,
- własna łazienka z prysznicem,
- maksymalna liczba dusz w pokoju to 3.

Pomiędzy pokojami znajduje się wspólny aneks kuchenny oraz strefa jadalniana, a także coś do poczytania i kilka gier. Nasze pokoje najlepiej się sprawdzają wynajmowane w duecie, dla dwóch znajomych rodzin.

Od maja do połowy września gościmy Was także w stodole, w której podajemy wszystkie posiłki. Można w niej pochillować, pograć w planszówki czy na gitarze, schronić się przed deszczem lub przed upałem.
więcej

Co będę jeść?

Lubimy jeść i to nawet codziennie, a najbardziej zdrowo. I lubimy też gotować. Chętnie Was zatem nakarmimy tym, co sami wyhodowaliśmy lub tym co najlepszego mają nasi sąsiedzi: jaja, świeże pstrągi, masło, sery.

Przyświeca nam zasada, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia, dlatego podajemy je...
iście królewskie. Sadzone jaja i wymyślne jajecznice są specjalnością Pana Domu. Do tego kręcony jego osobistym bicepsem chleb i wege pasty od Gospodyni, własny dżem i owsianka lub kasza jaglana na słodko. Dzieci mogą dostać omleta w kształcie Myszki Miki lub jajecznicę na maśle. Domową zupę na naszych jarzynach podajemy w porze lunchu, gdzieś w międzyczasie słodki podwieczorek, a kiedy upał zelży sytą obiadokolację. Może to być warzywna tarta, domowe pierogi, albo pieczony pstrąg z naszej Drwęcy. Zjedzie to co obrodził nam ogródek, przygotowane w rytmie slow.

Standardowo gotujemy jarsko, ale bez problemu dostosujemy się do wegetarian i wegan. Inne diety (bezglutenowa, niskocukrowa, nietolerancje itp.) wyceniamy indywidualnie.

Nie przyrządzamy mięsa, ale możemy polecić Wam, gdzie nawet mięso jest zrobione tak, że warto jest zjeść.
więcej

Czy nie będę się nudzić?

Jeśli tylko chcesz, to mamy ku temu warunki. Nie najlepszy zasięg GSM, stary sad w którym toczy się mikrożycie i hipnotyzujący widok na konie. Można moczyć nogi w lodowatym strumieniu, gapić się na ptaki w sadzie, bujać w obłokach lub na hamaku pod jabłonką. Można nic, jeśli się tylko chce. Dla tych,... którzy jednak lubią coś robić i to najlepiej pożytecznego, zawsze znajdzie się zajęcie w ogrodzie lub przy koniach.

Jeśli zaś, tak jak my, lubicie spędzać urlop aktywnie, mamy kilka propozycji:
- spacery w siodle, zarówno dla jeżdżących, jak i tych, którzy jeszcze nigdy nie próbowali,
- nordic walking i spacery nieoczywiste po naszym lesie, który trzeba poznawać na przełaj i można się natknąć na ruiny powojenne albo gród średniowieczny, na łosia lub bociana czarnego, a na pewno na strumienie i wąwozy nawet trzydziestometrowe.
- wycieczki rowerowe, szczególnie do oddalonego o rzut kamieniem Parku Krajobrazowego Wzgórz Dylewskich, do którego prowadzi od nas również szlak rowerowy. Można się także wypuścić na pola Bitwy Grunwaldzkiej i zobaczyć kilka fajnych zabytków po drodze. Możemy udostępnić Wam nasze rowery, oraz przechować pod dachem Wasze.
- spływ okolicznymi rzekami - Drwęcą i Marózką.

Mazury Zachodnie słyną również z:
- żeglugi kanałem Ostródzko-Elbląskim, wiodącym przez jedyne w swoim rodzaju pochylnie oraz system śluz.
- perły Mazur Zachodnich - Ostródy, którą warto odwiedzić, nie tylko w terminie Regee Festiwalu. Latem, możecie na przykład popływać na nartach wodnych na specjalnym wyciągu, w centrum miasta.
- pól bitwy Grunwaldzkiej, na których oprócz sławnej rekonstrukcji bitwy z 1410, bardziej warte odwiedzenia są, odbywające się w majówkę, Mistrzostwa Europy w Łucznictwie Konnym,
- szlaków pieszych i rowerowych w Parku Krajobrazowych Wzgórz Dylewskich wraz z wieżą widokową na najwyższym wzniesieniu północnej Polski - Dylewskiej Górze (312 m. n.p.m.),
- jednego z największych skansenów w Olsztynku, który organizuje w ciągu roku kilka dużych imprez w klimacie regionalnym i ekologicznym, z targami rękodzieła,
- huty szkła w Olsztynku, w której można podejrzeć produkcję i kupić kilka fajnych bibelotów,
- Parku Krajobrazowego Pojezierza Iławskiego.
więcej

Co dla dzieci?

Dla dzieci mamy przede wszystkim wakacje jak u babci. Przewodniczką w zabawach kreatywnych jest nasza dziesięcioletnia córka Mariola, która odważne dzieci w wieku szkolnym zachęci do skoków na sianie, pokaże jak zbudować tamę na naszym strumieniu lub szałas w naszym młodniku. Nie natkniesz się u nas... na typowyplacu zabaw, ale znajdziesz na starej jabłoni huśtawkę, a na rozłożystej lipie platformę do zabawy w koronie drzewa.

Nie przypadkowo mamy również kucyki, które lubią nosić dzieci na spacery po lesie. Mogą również nauczyć dzieci podstawowych technik jeździeckich. Zimą na dzieci czekają przygody takie jak kulig za psami lub kucykiem, łyżwy na torze z zamarzniętego strumienia czy najlepsze mazurskie górki na sanki.

Jesteśmy nastawieni na pobyty rodzin ze starszymi dziećmi. Nasz teren i dom nie są dostosowane do pobytu dzieci poniżej wieku przedszkolnego. Nasze miejsce najlepiej sprawdza się dla dzieci w wieku szkolnym lub okołoszkolnym.
więcej

Na wyposażeniu

  • Ręczniki
  • Pościel
  • Czajnik
  • Bez telewizora

Wideo

Ile zapłacę?

pobyty śródroczne 2019/2020

osoba dorosła dziecko do 12 lat
pobyt ze śniadaniem 150 zł/dobę 80 zł/dobę
jedna osoba w pokoju ze śniadaniem 220 zł/dobę -

pobyty wakacyjne 2020

osoba dorosła dziecko do 12 lat
pakiet 7 dniowy ze śniadaniami 1000 zł / osobę 450 zł / osobę
pakiet 5 dniowy ze śniadaniami 700 zł / osobę 300 zł / osobę

dzieci do 1 roku - bezpłatnie
dzieci powyżej 12 lat - w cenie osoby dorosłej

obiadokolacja - 50 zł/osobę | dzieci do 12 lat 20% zniżki





Zasady miejsca

Minimalny okres wynajmu

Minimalny okres wynajmu to 2 doby, a w okresie wakacyjnym 5 dni. Dzieci do 1 roku bezpłatnie. Dzieci powyżej 12 lat liczone są jako osoby dorosłe. Doba noclegowa w okresie wakacyjnym zaczyna się o godzinie 16, a kończy o godzinie 10.00.

Płatności i warunki rezerwacji

Gotówką na miejscu lub szybkim przelewem w dniu przyjazdu. Zadatek jest bezzwrotny.

  • Płatność gotówką na miejscu
  • Przelew
Godziny przyjazdu i wyjazdu
  • Przyjazd od godziny:15:00
  • Wyjazd do godziny:11:00
Adres
  • Kalwa 4
  • 14-107 Gierzwałd

Jak dojechać?

Nawigacja prowadzi okrężną drogą, więc najłatwiej trafić, wpisując w nawigacji "Wróble" i 400 m za Wróblami (jadąc od Rychnowa), skręcić w żużlową, nieoznakowaną drogę między polami. Pięknymi pagórkami doprowadzi Was ona prosto do nas. Po dużych opadach lub roztopach dojazd może być utrudniony autem osobowym bez 4x4. Prosimy w takim okresie o kontakt w dniu przyjazdu, wskażemy Wam najlepszy dojazd. Dla podróżnych slow, dojazd komunikacją publiczną jest dość łatwy. Najlepiej dojechać PKP do Ostródy, a stamtąd busem w kierunku Grunwald/Gierzwałd do wsi Wróble. 50 m przed przystankiem, po prawej stronie drogi, jest leśna dróżka, którą malowniczą trasą wzdłuż wąwozu, przez strumień dojdziecie prosto do nas w ciągu 10 minut (w porywach do 30 min z przystankami na zdjęcia).

Opinie


mistrzostwo świata

Modry Ganek to prawdziwa oaza spokoju w przepięknych okolicznościach przyrody. Jeśli szukacie ucieczki od zgiełku miasta to jest to idealne miejsce na prawdziwy, błogi, wypoczynek z dala od technologicznych używek. Okoliczne pola i lasy, zaciszny ogród za domem, przemili właściciele i przepyszne wegetariańskie jedzenie - to wszystko sprawiło, że spędziliśmy w Modrym Ganku wyjątkowy czas. Serdecznie polecamy osobom, które lubią wypoczynek w takim stylu.


mistrzostwo świata

To był wyjątkowy czas. Magiczny, niewiarygodny, inspirujący, oświecający. Na nowo przejrzeliśmy na oczy. Agnieszka i Marek to niesamowici ludzie. Każda spędzana z nimi chwila, czy był to wspólny posiłek w klimatycznej stodole, czy rozmowa w sadzie przy herbatce, czy leśna przejażdżka konna, naznaczony był boskością, w dosłownym tego słowa znaczeniu ;) Ta 4-dniowa podróż była przygodą i wycieczką wgłąb samego siebie. Nigdy wcześniej nie spotkaliśmy się z tak bezinteresowną dobrocią drugiej duszy, z taką miłością do drugiego człowieka. To miejsce pojawiło się „znikąd”, wyrosło nagle na trawie niczym dach czy szałas nad głową bezdomnego ślepca. W otoczeniu zwierząt, też nieprzypadkowych, otuleni zapachem jaśminowca, w żywiole żyznej ziemi, rozwija się tam skrzydła. A modry kubek wiecznie gorącej kawy, niepostrzeżenie podsunięty przez Marka podczas śniadania na stół, był kropką nad wszelkimi „ach” tego świata. Jednym słowem – polecamy  Ps Mania i Irka znakomicie dopełniają tę Jedność. Ps Uściski dla Małej i Stefana ;p


mistrzostwo świata

Wspaniali, gościnni Gospodarze, u których można się poczuć się jak u dobrych, dawno niewidzianych znajomych. Wyjątkowa kuchnia, nawet najbardziej zadeklarowani mięsożercy prosili o dokładki warzywnych kotletów. :-) Dookoła dzika przyroda, mnóstwo atrakcji dla dorosłych i dzieci, na dni słoneczne, i te trochę mniej. Polecamy każdemu, kto szuka oderwania od miejskiej rzeczywistości. :-)


mistrzostwo świata

Cudowna atmosfera przeplata się doskonałą kuchnią. Wysoka kultura i doskonały gust gospodarzy pozwala na prawdziwy wypoczynek.


mistrzostwo świata

wspaniali gospodarze, dużo pysznego jedzenia (pomimo tego, że jaroszem to ja nie jestem!), doskonałe miejsce dla osób szukających odpoczynku od stresu i miasta. Gorąco polecamy Agnieszka i Piotr


mistrzostwo świata

Właśnie wróciliśmy i już chciałby człowiek wrócić. Można dużo opowiadać, lepiej przeżyć. Polecamy zdecydowanie pełne wyżywienie. Zapewniamy, nawet Ci co lubią mięso, będą najedzeni. Ja jestem tego przykładem. Miejsce, otoczenie oraz jedzenie sprawią wam dużo przyjemności. Jeszcze tam wrócimy i z całego serca polecamy.:)


mistrzostwo świata

Byliśmy w Modrym Ganku przez 3 dni w lutym i - mimo że opcje spędzania czasu zimą są ograniczone - ani przez chwilę się nie nudziliśmy :-) To wyjątkowe miejsce na slowhopowej mapie. Wszystko to, co gospodarze piszą o swojej filozofii i co obiecują swoim gościom, potwierdza się z nawiązką. To wysmakowane, ciepłe, piękne wnętrze z jeszcze piękniejszymi ludźmi w środku. Dziękujemy Markowi i Agnieszce za rodzinną atmosferę, elastyczność w reagowaniu na niestandardowe potrzeby dzieciaków i ciekawe rozmowy. Będziemy też wspominać wspólne zabawy i odkrywanie okolicy z nieustraszoną i pomysłową Manią. Było wspaniale - na pewno tam wrócimy :-) PS. Rezerwując apartamenty miejcie tylko na uwadze, że oba mieszczą się na jednym strychu, są połączone uroczą i zachęcającą do wspólnego siedzenia kuchnią, a drzwi do pokoi aż proszą się o to, żeby zostawiać je otwarte... więc - jeśli jedziecie większą grupą - zdecydowanie lepiej zarezerwować całość :-)


mistrzostwo świata

Świetni ludzie, cudowne miejsce, dzika przyroda, konie i dzieciaki; do tego bardzo ładne wnętrza, polecam z czystym sercem