Save See photos
Updated: 2 weeks ago

Gościniec Pod Zielonym Jajem

Translated automatically with Google Translate

Indiana Jones would feel great here. Especially if he stood in the gate hungry hungry, with a beloved dog and an appetite for adventure. The first fact is that we like to overeat the guests. Second - our village lies on agate beds and no one is sure what else can be dug out from Lower Silesia so the adventure is as if in a package. Third: that we are probably the only place in Poland that so simple and openly encourages arrival with the quadrupeds. Not that you can. You have to!

 We have uncovered an artifact in Plowczki - a two Centuries old house, full of legends and secrets. We renewed it with care and with affection. For several years we have shown this place to strangers from different lands and tell mysterious stories from the surrounding area. We invite you to a place full of adventures and undiscovered secrets of history. And take a shovel.

Antek Jackiewicz

Gościniec Pod Zielonym Jajem miał stać w Afryce. Dokładnie pod Marrakeszem. Pokonywaliśmy land roverem saharyjskie bezdroża, obiecując sobie, że zostaniemy tam na dłużej. Tymczasem ten 200-letni dom z kamienia i piaskowca wziął nas szturmem, z zaskoczenia. Zaparkowaliśmy tu nasz samochód i zapraszamy gości na poszukiwanie agatów.
Super superhuman place
Regional cuisine and special requirements
Zloty Potok beach in the area
12 double rooms with bathrooms
Fantastic cycling and hiking trails
najbliższe łowisko dla miłośników wędkowania 2 km.

Location

  • In / At the edge of the forest
  • In the countryside
  • In the mountains

Type of accommodation

  • Rooms and apartments

Board

  • Breakfast paid extra
  • Vegetarian, vegan, for allergics
  • Local products

Facilities

  • Parking
  • Internet
  • Near the woods
  • Pet friendly
  • No neighbors
  • Bicycles
  • The host on site
  • Place for a bonfire or barbecue
  • Fireplace
  • Private bathroom
  • Playground
  • Double bed
  • Unique view from the window

Local food

  • Beer
  • Preserve

Where will I sleep?

The house was built of the same sandstones as the German Reichstag and the Brandenburg Gate. It was given the form of a country cottage, though perhaps more elegant than usual. The inn is a little bit like a boutique boutique hotel, and we looked after at least a few stars.

There are 12 double rooms...
in three categories: Traditional Chamber, High House and Lord's House. They differ in size, but the microclimate is the same in them. Time can be spent in the tavern where the ambition of the best chefs sticks out of us, even when we try not to overdo it or out.

After bed and breakfast it is worth to jump out to the garden and lie down on a small beach, wipe with a dog in the forest and see the gorge. Or be tempted to travel a land rover around the area. We will be accompanied with joy.
more

What will I eat?

In this topic we do not go for shortcuts. We take only local produce, delicious sausages and meat, cheeses, and vegetables and fruit growing at the pace. We do what we need according to different requirements.

Our specialty is regional, bar, and even Mediterranean and gluten free. The custody of the...
latter is exercised by our dietician, Mrs. Monika. We try to meet many tastes - most of the surrounding inhabitants are descendants of repatriates from Volyn, Yugoslavia and refugees from Greece.

To swallow, it is good to drink. That is why we serve beer from the oldest brewery in Europe - Lwówek Brewery. Best.

Breakfasts with bread, coffee and organic produce and delicious dinners are served in the inn. And we drink beer in the bar. In the evening we invite you to feast under the stars.
more

What will I do?

Since you are just watching our place, you must know that in Lower Silesia you can not be bored. Here's what we recommend in the area:
- beach in the Golden Stream
- picturesque bike routes of the Giant Mountains and Jizera Mountains among forests
- Horse riding in friendly studs
- rock climbing in Rudawy...
Janowickie and Sokolich Mountains, where Polish climbers
- kayaking with Kwis and Bobr and more exciting in the mountain streams
- ski resorts (Zieleniec, Czarna Góra, Świeradów Zdrój, Karpacz, Szklarska Poreba) and Czech resorts. Our guests will climb to the slopes and provide an instructor.
- cross-country skiing - Jizera Mountains is a mecca of cross-country skiing
- tennis in Boleslawiec and Wroclaw
- hiking trails through the Sudetes (archaeological trail, extinguished volcanoes, Piast trails and others)
- off road - we organize land rover trips around the area

Inside our bustle we have a garden, a small beach by the brook, a ravine and a forest and you would not be able to move from here at all.
more

What's for children?

We tried to make it easier for parents to rest and to provide children with a solid dose of adventures. Apart from the holiday standard (slipper, trampoline, sandbox) and the area for carefree running, we have a list of all interesting events for children in Lower Silesia and recommendations such as:
Western...
City and Miniature Park in Kowary
Circus of Miłków
Dino Park in Szklarska Poręba,
Legend of Silesia Castle in Pławna Dolna,
Rope Park in Szklarska Poręba
Wrocław Zoo and Africa
Water parks in the area
more

Amenities

  • Towels
  • Bedding
  • Kettle
  • No TV set

Last minute

How much will I pay?

price list * season high / season low **

type of room price
2-bedded Traditional Chamber 170/150
2-bedded High Chamber 190/170
2-bedded The Lord's Chamber 220/200
5-bedded 2-bedrooms studio with independent entrance 395/360
Cały gościniec od 2100
dostawka 35 PLN / room

* not applicable for Christmas, long weekend. One-day stay is more expensive for an extra 10 zł / person, and during the holiday it also includes weekend stays.

** high season: winter holidays, holidays (15.06 - 31.08.)
Buffet breakfast - 35 PLN / person (with a minimum of breakfast served individually)
Second breakfast prepared by guests alone - sandwich with bread roll or 2 slices of bread - 5 zł
Tasty 3-course dinner with homemade dessert - 55 PLN / person (advance reservation required)
soup with bread at lunch time and the other evening meal - 60 zł / person
Children 4-9 years 50% of meal price
Reservation is non-refundable
The settlement is due on the first day of stay.
we issue vat invoices

The price is 10-20 PLN / day.

We rent bikes for our guests (first 2 hours 20 zł, whole day 30 zł).

Place rules

Accepted animals:

small dogs, medium dogs, big dogs, cats

Maximum number of guests: 32 people

Standard minimum period: 2 days

Wakacje
2020-06-26 - 2020-08-31
Minimum 3 days
Payment and booking conditions

- zadatek rezerwacyjny nie podlega zwrotowi – istnieje możliwość uzgodnienia innego dogodnego terminu pobytu dla obu stron – w takim przypadku zadatek nie przepada
- wcześniejszy wyjazd nie uprawnia do zwrotu pieniędzy za niewykorzystane doby
- rozliczenie następuje w pierwszym dniu pobytu
- wystawiamy faktury

Pensjonat jest przyjazny dla Państwa czworonogów (cena pobytu 10-20 zł/dobę).

Naszym gościom wypożyczamy rowery (pierwsze 2 godziny 20 zł, cały dzień 30 zł).

  • Card payment
  • Cash on the spot
Arrival and departure times
  • Check in from:15:00
  • Check out till:11:00
Address
  • Płóczki Górne 102
  • 59-600 Płóczki Górne

How to get here?

Tel: 00 48 607 200 200 e-mail: gosciniec@podzielonymjajem.pl For GPS users: deg ° min 'sec.dd "N51 ° 05'15.56" E15 ° 32'03.57 " deg.min.dddd 'N51 ° 05,2593' E15 ° 32.0594 ' deg.dddddd ° N51.087655 ° E15.534323 °

Opinions


awesome

Pan Antoni stworzył miejsce wyjątkowe pod każdym względem. Z pasją opowiada o okolicy, udziela cennych wskazówek, które są niezmiernie przydatne w zwiedzaniu jakże bogatej w atrakcję okolicy. Gościniec jest przecudowny miejscem - zdjęcia nie są w stanie oddać magicznego klimatu tego miejsca. Jest pysznie, cudownie, domowo. Bajka...


awesome

W Gościńcu byliśmy z mężem na długi listopadowy weekend. Zaznaliśmy magicznych chwil… Ciszy, która aż dźwięczała w uszach, biegu nordic walking po okolicznych pagórkach, widoku cudownych jesiennych barw, lekko zmrożonej trawy, sarny patrzącej nam prosto w oczy:) Właściciel obeznany w okolicy jak mało kto, poradzi, co warto zobaczyć, gdzie zaparkować. W kuchni zdecydowanie rządzi pani Wioletka. Pyszne jedzenie. Warto zdecydować się na obiadokolacje. Pani Wioletka uwzględnia preferencje dietetyczne, a serwowane przez nią placuszki na śniadanie znikały w tempie ekspresowym. Cudownie odrestaurowane wnętrza pomagają przenieść się do innego wymiaru rzeczywistości. Pięknie, baaardzo klimatycznie, bezpretensjonalnie. Zdecydowanie wrócimy, w maju, aby poczuć zapach wiosny:)


awesome

Bardzo przyjemne miejsce. Pan Antoni bardzo miły i pomocny człowiek. Świetnie zna okolice i atrakcje, o których opowiada i zachęca do zwiedzania. Znakomite śniadania oraz obiadokolacje. Obiekt warty odwiedzenia i urządzony w uroczym klimacie. Na pewno wrócimy !


awesome

To był nasz pierwszy ale na pewno nie ostatni pobyt w gościńcu . Cisza i spokój to jedne z większych atutów tego miejsca . Pokój bardzo przyjemny , klimatyczny , czysty z widokiem na piękny dąb. Śniadania obfite , przebiegające w miłej atmosferze . Obiadokolacje nie do przejedzenia ( bardzo dziękuje za przygotowanie wersji bezmięsnej ) Jadalnia bardzo klimatyczna , trzaskający kominek , przygaszone lampy , świece- tworzą wręcz bajkowy klimat . Gospodarz bardzo sympatyczny , chętnie dzieli się swoją wiedzą o regionie a wiedza ta jest bardzo obszerna . Pani Wiola ( nie wiem czy nie pomyliłam imienia )która stoi za tymi kulinarnymi pysznościami stara się aby każdy gość był dopieszczony i zaopiekowany . My tak właśnie się czuliśmy . Jeśli wiec chcecie spędzić klimatyczny weekend , odpocząć i poczuć ten wyjątkowy klimat starego domu z duszą - to nie wahajcie się .


awesome

Fajna lokalizacja, relaksujaca atmosfera. Mnostwo atrakcji w okolicy. Wlasciciel chetnie podpowiada co i gdzie warto zobaczyc. Kuchnia pyszna, pani Violeta przemila. My bylysmy w apartamancie ktory nie byl w glownym budynku, jest ladnie wyposazoby, ale jest troche wilgoci w dolnej czesci. Nie mielysmy zamiaru gotowac, ale kuchnia i tak nie jest do tego wyposazona na wielkie gotowanie. W kazdym razie, chcemy tu wrucic.


good

Gościniec urokliwy w pięknej okolicy. Spokój, cisza ...chill Fajnie, że można z pieskami bo to tylko dodaje uroku temu miejscu ! Gospodarz ma sporą wiedzę o regionie i jest bardzo pomocny. Śniadania obfite i smaczne ;) Jedynym minusem to ciemne pokoje. Dla mnie za mało światła. Polecam dla rodzin z dziećmi :)


awesome

Świetne miejsce, żeby odpocząć od zgiełku miasta. Mnóstwo atrakcji w okolicy, gdyby jednak ktoś chciał aktywnie wypoczywać:) Serdecznie polecamy!


awesome

Cudne miejsce, jedzenie przepyszne, okolica ma wiele do zaoferowania i pozytywnie zaskakuje. Gospodarze gościnni i ciepli. Szczerze polecam Anna


awesome

Gościnność zasługująca na 5 gwiazdek. Bardzo dobra kuchnia. Gospodarz z niesamowitą wiedzą o regionie, którą należy wykorzystać, bo okolica jest przecudna. Polecam :)


awesome

Wszytko OK 10, dobre jedzenie, kontaktowy gospodarz, pomocny w każdej sprawie. Niesamowity stary dom z duszą, ciekawa okolica.


awesome

Wspaniałe miejsce także dla rodzin z dzieciakami. Zabudowania odrestaurowane przepięknie. Lokalizacja Gościńca w samej wsi, idealna. Okolica oferuje mnóstwo atrakcji. Swobodna atmosfera, jedzenie bardzo smaczne, różnorodne pomyślane również pod kątem dzieci. Polecam.


awesome

Miejsce rzeczywiście niezwykłe. Dom, okolica i gospodarz sprawiają, że można się całkowicie wyłączyć i oddać błogości. Wspaniale utrzymane obejście, w bydynki włożono naprawdę sporo serca i pasji. W każdym zakamarku widać dbałość o detale, które sprawiają, że odrywamy się od XXI wieku. To co widać na zdjęciach jest zaledwie namiastką prawdziwych wrażeń dla tych, którzy kochają bliskość natury i nietuzinkowość wnętrz. Pan Antoni jest energicznym i troszczącym się o gości "dobrym duchem" tego miejsca. W zasadzie cała zagroda to właśnie jej gospodarz. Serwuje śniadania obfite i bardzo smaczne, a dla chętnych proponuje również obiadokolacje przygotowywane na miejscu. Bardzo podobał nam się pobyt w Zielonym Jaju i na pewno ta wrócimy :)


awesome

Piękne miejsce , przemiła obsługa , fajnie urządzone pokoje, dobre jedzenie , lwówskie piwko i leżaczki. Polecamy :)


awesome

Polecam wszystkim tym, którzy chcą naprawdę odpocząć od zgiełku miasta. Sama natura, śpiew ptaków o poranku, pianie koguta, totalny spokój. Przepiękna okolica, dookoła cisza, wokół sama zieleń. Gościniec pięknie odrestaurowany, naprawdę klimatyczne miejsce... Izba pańska - bo tak nazywał się nasz pokój- z pięknym widokiem na 300letni dąb, przestronny, z bardzo wygodnymi materacami. Łazienka również duża. Pokoje jak i łazienka czyste, gustownie i z nutką nostalgii urządzone. Cały dom jak i obejście wokół także są bardzo czyste i zadbane, pięknie zagospodarowany ogród gdzie można na leżaczku odpocząć, poczytać i doglądać swoich pociech na placu zabaw, który jest tuż obok. Teren jest zagrodzony, bezpieczny, idealne miejsce dla rodzin z dziećmi. Schodząc na parter domu można na piętrze "wypożyczyć" książkę z małej biblioteki. Posiłki serwowane na parterze domu w naprawdę iście epokowej kuchni - karczmie. Śniadania w formie bufetu do wyboru: kilka rodzajów chleba, pszenny, razowy, z nasionami i itp. taki sam wybór jeśli chodzi o bułeczki, kilka rodzajów wędlin, pasztet, serek biały, ser żółty, masło, jajecznica, paróweczki, płatki, kakao, mleko, jogurty i różnego rodzaju dodatki: świeże ogórki, pomidory, rzodkiewka, oliwki, ogórki małosolne, papryczki. Naprawdę ogromny wybór, nie ma problemu aby dzieci - niejadki nakarmić. Obiadokolacja nie sposób przejeść. Wspaniałe zupki (ogórkowa!!!) mój mały jadł aż mu się uszy trzęsły! Drugie dania bardzo smaczne, prawdziwa, domowa kuchnia jak u mamy lub babci bez żadnych udziwnień. Karczek w piwie - rewelacja! Do tego ziemniaczki, surówki podane w miskach można nakładać do woli. Młoda kapustka z koperkiem czy surówka z białej kapusty - palce lizać! Bardzo duże porcje, pięknie podane w ceramice, uczta dla podniebienia jak i dla oka. Dzieci bez problemu będą jeść tak smaczne, domowe dania. Obsługa bardzo miła, uczynna, atmosfera tak jak u "starych znajomych" można spokojnie posiedzieć przy kawie czy lampce wina i pogawędzić. Pan Antoni właściciel pomoże i doradzi w wyborze atrakcji do zwiedzania - naprawdę dużo dookoła przepięknych miejsc, zamków, pałacyków itp. w odległości do 30 minut od gościńca jest tego naprawdę bardzo dużo. Z czystym sumieniem polecam tak piękne i klimatyczne miejsce jak Gościniec Pod Zielonym Jajem, gdzie można naprawdę wypocząć i dobrze zjeść a także zobaczyć przepiękne okolice Dolnego Śląska.


awesome

Na początek przewrotnie: nie polecam... tym, którzy oczekują boyów hotelowych wnoszących walizki, pokojówek stojących pod drzwiami apartamentów, miłośnikom ultra-hiper-all inclusive z filipińskimi kelnerkami biegającymi za Wami z tackami pełnymi drinków z obowiązkowym parasolem, malkontentom, którym przeszkadza, że pada i tym, którym się wydaje, że ich kubki smakowe są tak wysublimowane, że nie zniosą najsmaczniejszego nawet dania, jeśli tylko pochodzi z marketu na B, L, czy IM. ;))) Polecam tym, którzy lubią spokój, niepowtarzalną atmosferę i wystrój oraz pyszne jedzenie (dania Pani Wioli to prawdziwe mistrzostwo świata). Gościniec to naprawdę wyjątkowe miejsce, nieco przypominające angielską farmę. Właściciele pieczołowicie odrestaurowali 200-letnie budynki, zadbali o drobne szczegóły, takie jak płoty, zieleń, koła wozów konnych zawieszone na ścianach zewnętrznych, meble "z epoki", starannie odnowione posadzki.... do tego spory kawałek "zieleni" - idealne miejsce by wypocząć na leżaku, a także idealny plac zabaw dla dzieci, która - jak się okazuje - niewiele trzeba by się dobrze bawić. Pokoje są czyste, zadbane, mają niepowtarzalny wystrój. Sama wieś - Płóczki Górne - ma dwie zalety: jest zarazem blisko i daleko. Blisko miasta (Lwówka Śląskiego) - ok. 10 minut zajmuje dojazd do marketu, apteki, na lwówecki rynek lub do restauracji, daleko - bo Płóczki Górne leżą w dolinie oddalonej od głównej drogi, w dolinie nie ma ruchu "tranzytowego", bo droga kończy się ślepo w miejscowości Nagórze. Dlatego w Płóczkach dominują dźwięki natury - ptasie trele, szum potoku i bzyczenie owadów. Gościniec Pod Zielonym Jajem to idealna baza wypadowa do zwiedzania tej części Dolnego Śląska. W promieniu godziny jazdy samochodem jest m.in. średniowieczny Lwówek, Lubomierz (ten z filmu "Sami Swoi"), maleńki Wleń z górującym nad nim Zamkiem Lenno (polecam z uwagi na widok 360st.), Zamek Grodziec, zapora w Pilchowicach, Gryfów, a także Bolesławiec (z manufakturami ceramiki), Zgorzelec i Gorlitz, a także Zittau, Bogatynia. W zasięgu ręki są też imponujący zamek Frydlant w Czechach, a dla miłośników gór: Góry Izerskie (Świeradów Zdrój) i Karkonosze (Szklarska Poręba). Właściciel - Pan Antoni jest pasjonatem, który ma wielką wiedzę na temat okolic, okolicznych zabytków miast, wsi i historii Dolnego Śląska. Do tego ma naturę gawędziarza, dzięki temu jego rady i polecenia dotyczące tego, co warto zwiedzić w okolicy, to przy okazji pasjonująca opowieść. Do tego nie powtarzalna atmosfera "gościńcowej" knajpki + piwo lwóweckie ;) Nie narzekaliśmy na brak zainteresowania - właściciele i pracownicy Gościńca nie narzucają się, bo na tym polega wypoczynek w takim miejscu.


awesome

Gorąco polecam, wspaniałe miejsce, które niczego nie udaje. Jest dokładnie tym czym ma być, oferując dokładnie co co ma oferować :) Myślę, że jakiekolwiek negatywne opinie mogą wynikać wyłącznie z nie zapoznania się z ofertą, albo zwyczajnie z irracjonalnych oczekiwań. Załoga karmi tak, że przejeść się nie da, wszystko pyszne, niejedna restauracja mogłaby przyjechać na szkolenie. Ponadto stają na rzęsach żeby sprostać wszystkim skrzywieniom żywieniowym zgłaszanym przez gości (wiece - ja bez glutenu, ja wege, ja bez mięsa, dziecko nie je tego i tamtego itd...).


awesome

Wspaniałe miejsce i cudowni ludzie. Spędziłam u Pana Antoniego wraz z rodziną długi weekend majowy i na prawdę odpoczęliśmy. Miejsce urządzone ze smakiem i fajnym klimatem. Pan Antoni - właściciel to bardzo miły, konkretny i dobrze zorganizowany człowiek o rozległej wiedzy historycznej i zacięciem gawędziarza. Jedzenie bardzo smaczne i sporo. Może rzeczywiście nie pochodzi z pobliskiej zagrody, ale starają się jak mogą, żeby wczasowiczom uchylić nieba, szczególnie Pani Wiola - " zawiadowca kuchni i całego obiektu" - bardzo optymistyczna i miła osoba. Szczerze polecam wszystkim, a szczególnie wielbicielom Dolnego Śląska!


awesome

Ludzie, opinia poniżej jest nieprawdziwa i bardzo krzywdząca!!!!Zastanawiam się kim jest Pani Ania, ponieważ towarzystwo podczas pobytu było bardzo sympatyczne i nikt nie zgłaszał gospodarzom żadnych zastrzeżeń, a wręcz przeciwnie, wszyscy zachwalali miejsce, atmosferę oraz jedzenie. Nie rozumiem takiego postępowania...najpierw udawać lub być zadowolonym, a potem tak obsmarować w sieci.....to nie fair... Wybrałam się z mężem i dwójką dzieci. Absolutnie nie żałuję spędzonego czasu. Mogę śmiało polecić miejsce innym. Pokój czysty, łóżeczko przegotowane dla mojego 4 miesięcznego maluszka. Pomimo późnej pory o której dotarliśmy, podano nam obfitą obiadokolację. Właściciele sympatyczni, panie kucharki też. Elastycznie podchodzą do wielu spraw, które można z nimi indywidualnie omówić. Przejażdżka off roadowa super i wcale nie droga. Przecież paliwo do takiego auta kosztuje i taka zabawa nie może kosztować 10 zł, bo to nie jest organizacja charytatywna, Ludzie!!!! Dom klimatyczny i urządzony gustownie. Pomimo dość niskich temperatur w nocy, było ciepło, tak że nawet przykręcałam kaloryfer, więc nie musiałam się martwić, że dzieci zmarzną. Jestem bardzo zadowolona. Aha, nie uważam się za osobę o ,,nierozwiniętych kubkach smakowych'' ;-).


rather poorly

Hmm, też mam podobne odczucia z wyjazdu wielkanocnego. Wysoka cena za trzy noce, a tu (zamiast- opisywanego na stronie www. gościńca- zapachu świeżo wypiekanego chleba) niesmaczne pieczywo z marketu. Pan właściciel oznajmi gościom, że w piątek i sobotę to on pości, a zatem każdy z gości też pościć musiał. Nawet jeśli nie jest katolikiem. Tak to mi się nigdzie nie zdarzyło! Na obiadokolację zarówno w piątek, jak i sobotę wystąpiła, smażona w panierce, mrożona ryba z marketu. Paskudztwo, bo to niesmaczne i niezdrowe. Do tego słabe smakowo zupki, przypominające te z kartonów. A jak sałata to polana gotowym sosem (tez z marketu). W niedzielę wielkanocną także bez szału. Jajek z majonezem brakowało. O pieczonych mięsach to chyba gospodarze nie słyszeli. Wędliny były "marketowe", słabego gatunku i tłuste. Ciasta też wydawały się przemysłowe, no chyba że ktoś tak słabo piecze. Żadnych regionalnych wędlin, czy serów, choć tak się reklamuje gościniec przez swoją stronę internetową. Poczułam się wprowadzona w błąd. Nie nie był wyjazd do miejsca gdzie można zjeść, jeśli już nie regionalnie, to choć przyzwoicie. Gdzie te tradycje kuchni kresowej i śródziemnomorskiej, o której pisze gospodarz na stronie internetowej? Może nie w tym terminie? Przy czym gospodarz wiele prawił o tradycji, bądź jej upadku!!! Nie wiedziałam, że Polacy mają nową ,taką "supermarketową" tradycję na święta. Szkoda mi straconego czasu, do domu wróciłam głodna i ostro wkurzona. Być może ludzie o nierozwiniętych kubkach smakowych znajdą tam swoje miejsce. Jednak i ja mąż uznaliśmy, że to miejsce będziemy omijać szerokim łukiem. Aha, internet nie działał po przyjeździe innych gości, a pod łóżkiem było brudno. I faktycznie gospodarze twierdził, że nie można zapłacić kartą, choć terminal uprzejmie migał światełkiem pod ladą. Mam podobne wrażenie, jak osoba piszące komentarz ze stycznia, tj. że wszystko było tak przygotowane, ale było "po taniości". To co napisano na stronie, zwłaszcza o jedzeniu, to nie jest w moje opinii prawda. Mąż stwierdził, że wie skąd nazwa gościńca. Zostaliśmy bowiem zrobienie w niezłe "jajo".


could be better

Płóczki Górne to nazwa miejscowości, w której znajduje się Gościniec pod zielonym jajem. A może powinny być to Spłuczki Górne? Nie, nie chodzi o urokliwą skądinąd wioskę, a o spławiający styl właściciela, pana Antoniego. Pierwsze zdanie jakie wypowiedział po dzien dobry? "Proszę państwa, uwaga techniczna, prosiłbym o uregulowanie należności twardą gotówką, tak do niedzieli". Później jeszcze o tym przypominał... Gosciniec pod zielonym jajem, ale zeby do tego jaja chociaz majonez zaserwowal... i tu dochodzimy do mankamentu podstawowego - kuchni. Płacąc 1,5 kafla za 3 noce (2 osoby) wyobrazalismy sobie jakieś specjały regionalne, a to miód z zaprzyjaźnionej pasieki, a to serek owczy od ziomka, albo pasztet z dzika wyrobu pani Jadzi. Nic z tych rzeczy. Chleb jak z taniego supermarketu, podobnie wędliny czy paczkowany żółty ser, to samo z obiadokolacją - marne zupiny i zrazy, a wszystko... ciężkie w przełyku. Tak jakby właściciel chciał przyoszczędzić. Podobne wrażenia w sylwestrowy wieczór: jedyna dekoracja to poprzypinane balony, w ofercie żadnego wina, nie mówiąc o innych trunkach (chyba ze extra płatne), obiad przesunięty po prostu o dwie godziny, no i cold buffet... dalej trudny dla podniebienia. Żadnych integracji, rozrywek dla dzieci, pomysłów własnych. Byle do przodu, byle jak. Ogni sztucznych tez nie było, poza tymi, ktorymi uraczyli wszystkich niemieccy goscie. Reasumując cena nieadekwantna do jakosci i calosc mozemy skwitować sformulowaniem: ale jaja, ale jaja!


awesome

Fantastyczne miejsce pełne świergotu ptaków, smaków kuchni, fantastycznej atmosfery. Właściciel jest tutaj odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu - zawsze służy pomocą i bezbłędnie potrafi wstrzelić się w potrzeby swoich gości. To miejsce, w którym można zapomnieć o wszystkim. Okolica pełna cudownych miejsc.